II CR 676/75

WyrokIzba Cywilna1976-02-23

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy spółdzielnia rzemieślnicza ponosi odpowiedzialność za szkodę członka wynikającą z dopuszczenia do przedawnienia roszczeń wobec zleceniodawcy, nawet jeśli powód nie uzyskał należności od zleceniodawcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że spółdzielnia rzemieślnicza ponosi odpowiedzialność za szkodę członka wynikającą z dopuszczenia do przedawnienia roszczeń wobec zleceniodawcy, jeśli nie wykonała należycie swoich obowiązków statutowych polegających na udzielaniu członkom pomocy fachowej, finansowej i prawno-organizacyjnej. Obowiązek ten obejmuje m.in. terminowe ściąganie należności i niedopuszczenie do przedawnienia roszczeń. Odpowiedzialność ta istnieje nawet w sytuacji, gdy powód nie uzyskał należności od zleceniodawcy, pod warunkiem, że przy starannym wykonaniu obowiązków przez spółdzielnię, powód uzyskałby kwotę przekraczającą już otrzymaną sumę.
Stan faktyczny
Powód, członek Spółdzielni Rzemieślniczej, wykonał roboty na zlecenie Spółdzielni w Zakładach Cynkowych. Spółdzielnia przedstawiła zleceniodawcy do zapłaty tylko jedną fakturę, a pozostałe przedstawiła zbyt późno, co doprowadziło do przedawnienia należności. Powód domaga się od Spółdzielni zapłaty reszty należności, twierdząc, że Spółdzielnia ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z jej zaniedbań. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że roboty były nietypowe i nie objęte cennikiem, a powód nie złożył kalkulacji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do pozwanej Spółdzielni Rzemieślniczej i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Rudnicki (sprawozdawca). Sędziowie: K. Piasecki, Z. Kołodziej.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Aleksandra K. przeciwko Spółdzielni Rzemieślniczej w R. i Zakładom Cynkowym w K. o zapłatę, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 31 lipca 1975 r.uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do pozwanej Spółdzielni i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowód, który był członkiem pozwanej spółdzielni, domaga się zasądzenia kwoty zł 247.948 z odsetkami, twierdząc, że na zlecenie pozwanej wykonał w Zakładach Cynkowych w L. roboty związane z rozkuciem spieków 5 wanien rafinacyjnych przesiąkniętych ołowiem i cynkiem z usunięciem narostów i przerostów metali. Wykonane roboty zostały przyjęte przez Zakłady Cynkowe bez zastrzeżeń. Z faktur wystawionych przez powoda na podstawie zatwierdzonego przez uprawnione do tego Biuro Projektów kosztorysu pozwana przedstawiła Zakładom Cynkowym do zapłaty w terminie tylko jedną fakturę obejmującą należność za rozkucie jednej wanny na kwotę zł 61.987, którą pozwany otrzymał. Natomiast pozostałe faktury przedstawiła pozwana zleceniodawcy zbyt późno i dopuściła do przedawnienia należności. Wskutek tego powód nie otrzymał reszty należności w kwocie dochodzonej w pozwie, której domaga się obecnie od pozwanej.Pozwana wniosła o oddalenie powództwa.Na wniosek pozwanej Sąd Wojewódzki wezwał do udziału w sprawie w charakterze pozwanego Zakłady Cynkowe, które także wniosły o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo. Zdaniem Sądu wykonane przez powoda roboty miały charakter usług nietypowych i dlatego nie były objęte żadnym cennikiem. Kosztorys przedstawiony pozwanej przez powoda oparty był na cenniku, nie mającym do tego rodzaju robót zastosowania. Rozliczenie powinno więc nastąpić na podstawie kalkulacji, której powód, pomimo wezwania go przez sąd, nie złożył.Od tego wyroku powód wniósł rewizję, domagając się jego zmiany lub uchylenia w części oddalającej powództwo w stosunku do Spółdzielni. Rewizja oparta jest na zarzucie sprzeczności istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Sąd Wojewódzki nie rozważył zasadności roszczenia powoda na tle stosunku prawnego łączącego powoda ze Spółdzielnią, chociaż tylko ten stosunek ma decydujące znaczenie dla oceny, czy Spółdzielnia należycie wykonała swoje obowiązki względem powoda jako jej członka i czy w związku z tym odpowiada za wyrządzoną mu szkodę (art. 471 k.c.), którą powód wiąże z zawinionym dopuszczeniem przez pozwaną do przedawnienia jej roszczeń w stosunku do Zakładów Cynkowych. Nierozważenie roszczenia powoda na odpowiedniej podstawie prawnej doprowadziło do tego, że Sąd Wojewódzki oddalając powództwo wychodził z tych założeń, które mogłyby mieć decydujące znaczenie tylko w stosunku prawnym między powodem a Zakładami Cynkowymi, przeciwko którym powód od początku nie zgłaszał żadnych roszczeń.Spółdzielnie rzemieślnicze, które poprzednio nazywały się spółdzielniami zaopatrzenia i zbytu, łączy z członkami stosunek spółdzielczy, mający swój wyraz w statucie spółdzielni. Według tych statutów, i to zarówno obowiązujących na podstawie uchwały nr 5 Rady Centralnego Związku Rzemiosła z dnia 7.II.1973 r. w sprawie zasad, jakim powinny odpowiadać statuty cechów i spółdzielni rzemieślniczych, jak i poprzednich, podstawowym zadaniem spółdzielni jest organizowanie działalności usługowej i wytwórczej rzemiosła, udzielenie pomocy rzemieślnikom w wykonywaniu ich zadań oraz prowadzenie działalności gospodarczej. Z tak ujętych zadań wypływa m.in. obowiązek spółdzielni udzielania członkom pomocy fachowej, finansowej i prawno-organizacyjnej przy realizacji umów zawartych ze spółdzielnią. Korelatem tego obowiązku jest prawo członka korzystania z usług i świadczeń spółdzielni w dziedzinie pomocy technicznej, finansowej i prawno-organizacyjnej. Wymienione obowiązki statutowe spółdzielni rzemieślniczych wobec jej członków mają szczególne znaczenie, ponieważ rzemieślnicy na ogół nie posiadają potrzebnych wiadomości z zakresu skomplikowanych i rozproszonych przepisów o dostawach, robotach i usługach, cenach i rozliczeniach pieniężnych w stosunkach z jednostkami gospodarki uspołecznionej.W konsekwencji spółdzielnia powinna wykonywać te obowiązki zgodnie z ich treścią i w sposób odpowiadający najlepiej ich celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia spółdzielczego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Dotyczy to w szczególności - sprowadzając zagadnienie do niniejszej sprawy - udzielania członkom wszechstronnej pomocy w zakresie prawidłowego fakturowania wykonanych usług i robót, tzn. (m.in.) do stosowania właściwych cen. Niezależnie od tego podstawowym obowiązkiem spółdzielni jest terminowe ściąganie należności i niedopuszczenie do przedawnienia roszczeń wobec zleceniodawców. Wprawdzie podmiotami umowy o wykonanie robót czy usług są spółdzielnie i zleceniodawca, a nie rzemieślnik, jednakże wypłata należności rzemieślników zależy z reguły od przekazania jej spółdzielni przez zleceniodawcę. Wynika to ze szczególnego charakteru stosunku między spółdzielnią a jej członkiem, jak również z funkcji spółdzielni rzemieślniczej.Ustalenia Sądu Wojewódzkiego oparte na zebranym w sprawie materiale pozwalają już obecnie na jednoznacznie negatywną ocenę sposobu wykonywania przez pozwaną jej obowiązków wobec powoda. Wynika to przede wszystkim z postępowania pozwanej, która powierzając powodowi wykonanie robót, których technologii sama nie znała, nie tylko nie udzieliła mu żadnej pomocy przy ich fakturowaniu, ale postąpiła nielojalnie, zawiadamiając zleceniodawcę o swoich wątpliwościach co do rzetelności wykonania robót przez powoda, rzetelności wystawionych faktur i rozliczenia zużytych materiałów, a nawet - ich pochodzenia. Wątpliwości pozwanej nie zostały nawet poparte jakimkolwiek argumentem, podobnie jak i doniesienia o rzekomym przestępstwie złożone do prokuratury tuż po wytoczeniu przez powoda powództwa w niniejszej sprawie.Sam sposób zaś ich sformułowania w piśmie do Zakładów Cynkowych z dnia 6.VIII.1973 r. stawiał wobec zleceniodawcy uczciwość powoda pod znakiem zapytania, ponieważ pozwana oświadczyła, że "nie bierze odpowiedzialności obecnie i w przyszłości za wysokość wystawionych faktur, rodzaj zużytych materiałów i ich pochodzenie i prawidłowości ich rozliczenia".Bezpośrednim następstwem tego pisma była odmowa Zakładów Cynkowych zapłaty reszty należności, której pozwana nie domagała się nawet i dopuściła do jej przedawnienia. Gdy zaś skutkiem takiego przedawnienia jest w stosunkach między jednostkami gospodarki uspołecznionej wygaśnięcie roszczenia o zapłatę za wykonane roboty przy rozkuciu 4 pozostałych wanien (art. 117 § 2 k.c.), to wyłania się pytanie, czy w tych warunkach pozwana nie jest obowiązana do zapłaty powodowi jego należności, pomimo nieuzyskania jej od zleceniodawcy.Na to pytanie należy odpowiedzieć twierdząco, naturalnie przy założeniu, że powód uzyskałby przy starannym wykonaniu przez pozwaną jej obowiązków w zakresie ściągania należności za wykonane przez członków usługi i roboty kwotę przekraczającą otrzymaną sumę za wykucie jednej wanny. Gdyby bowiem domaganie się przez powoda zapłaty kwoty przekraczającej sumę zł 61.987 było merytorycznie bezpodstawne, to wtedy nienależyte wykonanie przez pozwaną jej obowiązków nie pozostawałoby w związku przyczynowym ze szkodą powoda.Dlatego też rzeczą Sądu Wojewódzkiego było odpowiedzieć na kolejne pytanie, a mianowicie, czy rzeczywiście - jak to twierdziła pozwana - powód nie mógł uzyskać za wykonanie roboty więcej ponad to, co zostało mu wypłacone. Odpowiedź negatywna udzielona na to pytanie przez Sąd Wojewódzki jest w obecnym stanie sprawy przedwczesna.Przede wszystkim bowiem należy uznać za błędny pogląd, jakoby powód miał ponosić wszystkie konsekwencje ewentualnie błędnie zastosowanego cennika (jeśli prawidłowy byłby pogląd biegłych, że wykonane przez niego roboty były nietypowe i rozliczenie nie mogło być oparte na cenniku). Jak to już Sąd Najwyższy podkreślił, na spółdzielni rzemieślniczej spoczywa szczególny obowiązek dbałości o interesy członków w tych wszystkich wypadkach, w których skomplikowany charakter rozliczenia, mało znana technologia i nietypowy charakter robót przemawia za udzieleniem członkowi fachowej pomocy w prawidłowym rozliczeniu robót i bezbłędnym załatwieniu spraw finansowych związanych z fakturowaniem robót.Stanowisko Sądu Najwyższego w tej sprawie jest od dawna ugruntowane. Przykładem tego jest orzeczenie z dnia 22.I.1962 r. I CR 39/61 (OSNCP 1963, z. 2, poz. 42), w którym wyrażono pogląd, że spółdzielnia zaopatrzenia i zbytu nie może się w swej działalności ograniczać jedynie do pośredniczenia pomiędzy swymi członkami a nabywcami produkowanych przez nich towarów, lecz powinna pod każdym względem dbać o interesy członków, a zwłaszcza podejmować starania o uzyskanie zatwierdzenia ceny przez komisję cen. Nie czyniąc tego, spółdzielnia narusza ciążące na niej obowiązki i jeżeli przez to wyrządza swemu członkowi szkodę, obowiązana jest do jej naprawienia (art. 239 k.z.).Z tej właśnie przyczyny rozważenie przez Sąd Wojewódzki zasadności roszczeń powoda w oderwaniu od stosunku łączącego powoda z pozwaną było błędne i nie wystarczało do stanowczego rozstrzygnięcia sprawy. Skoro bowiem pozwana nie może zwolnić się od odpowiedzialności tylko przez to, że powód nie sporządził kalkulacji, o którą był wzywany przez sąd, to oddalenie powództwa tylko z tego względu nie mogło nastąpić.Jeśli rzeczywiście, jak to przyjął Sąd Wojewódzki na podstawie opinii biegłych, ostateczne rozliczenie robót powinno było nastąpić w trybie i na zasadach określonych w uchwale Rady Ministrów z dnia 12 lutego 1971 r. w sprawie cen artykułów nietypowych i opłat za nietypowe usługi (roboty) przemysłowe wykonywane na rzecz jednostki gospodarki uspołecznionej oraz cen w systemie generalnym dostaw dla odbiorców krajowych (M.P. Nr 17, poz. 122), to należało ustalić, ile by wynosiła należność powoda, gdyby zasady i tryb zostały zastosowane. Oczywiste jest, że w tej chwili nie można byłoby już uzyskać ustalenia cen przez komisję cen, skoro roboty zostały wykonane, a roszczenie o zapłatę wygasło. Jednakże w takim wypadku zadaniem biegłych byłoby wyjaśnione - z przeważającym prawdopodobieństwem - jaką cenę ustaliłaby komisja cen, gdyby pozwana podjęła w stosownym czasie starania w tym kierunku, skoro uważała, że powód błędnie zafakturował roboty, stosując nieodpowiedni cennik. Nie można bynajmniej wykluczyć, że ustalenie ceny na podstawie cytowanej uchwały byłoby dla powoda nawet korzystniejsze, aniżeli na podstawie cennika.Sąd Wojewódzki jednakże nie zażądał od biegłych uzupełnienia ich opinii i wskutek tego nie wyjaśnił, jaka należność przysługiwałaby powodowi przy zastosowaniu systemu rozliczenia zaproponowanego przez biegłych.Jednakże, jak słusznie zarzuca skarżący, pozostaje nadal otwarte zagadnienie, czy rzeczywiście wykonane przez powoda roboty były nietypowe w rozumieniu uchwały Rady Ministrów z dnia 12 lutego 1971 r. i czy jednak wystawione przez powoda faktury nie były prawidłowe. Powód zgłosił do opinii biegłych konkretne zastrzeżenia, poparte zresztą zeznaniami św. P. Na te zastrzeżenia biegli nie udzielili przekonywającej odpowiedzi.W postępowaniu rewizyjnym pełnomocnik powoda złożył kserokopie pism Biura Projektów Przemysłu Metali Nieżelaznych "B", które na podstawie nadanych mu uprawnień dokonywało sprawdzenia zgodności zastosowanych cen jednostkowych z obowiązującymi cennikami w kosztorysach ofertowych wanien topielno-rafinacyjnych w walcowni Zakładów Cynkowych. Z pism tych wynika w sposób jasny i zdecydowany, że powód zastosował prawidłowy cennik. Konieczność wyjaśnienia tej podstawowej kwestii wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego przez przesłuchanie pracownika przedsiębiorstwa "B" znającego zasady zatwierdzania kosztorysów ofertowych na ten rodzaj robót, a wreszcie ponowienia dowodu z opinii innych biegłych odpowiedniej specjalności, po zapoznaniu się przez nich z całym zebranym w sprawie materiałem. Gdyby zaś biegli przychylili się do poglądu dotychczasowych biegłych, że roboty miały charakter nietypowy, wówczas powinni rozliczyć je według zasad obowiązujących przy ustalaniu cen takich robót. Nie można wykluczyć, że biegli dojdą do wniosku, że charakter wykonanych robót jest sporny w takim stopniu, że równie dobrze, możliwe jest do obrony stanowisko powoda, jak i pogląd dotychczasowych biegłych. W takim wypadku należałoby dać przewagę zasadom stosowanym w praktyce przez przedsiębiorstwo "B".W dotychczasowym postępowaniu strona pozwana przywiązuje istotne znaczenie do tego, że powód rzekomo nie użył do wykonania robót materiałów wymienionych w kosztorysie. Poglądu tego nie można podzielić. Celem wykonania dzieła jest osiągnięcie określonego rezultatu, jak słusznie twierdził na rozprawie rewizyjnej pełnomocnik powoda. Do uzyskania tego celu niezbędne jest zwykle użycie pewnego minimum materiałów, które przewiduje przeciętnie stosowana technologia robót i które należy objąć kosztorysem, zgodnie z obowiązującymi zasadami rozliczania robót. Nie można jednak pomijać, że przy umowie o dzieło lub o świadczenie usług innego rodzaju istotne znaczenie ma pomysłowość i inicjatywa wykonawcy. Nie mogą one być krępowane narzuconą koniecznością użycia (zużycia) materiałów wymienionych w kosztorysie, wykonawca ma bowiem prawo do zastosowania - w granicach cen kosztorysowych - własnej technologii, która może nie wymagać użycia określonych materiałów albo wymaga użycia innych droższych lub tańszych. Wykonawca ma prawo także do zachowania w tajemnicy swoich pomysłów technicznych, własnej technologii. Ochrony tego prawa służy, w braku odmiennych postanowień umowy, zakres swobody w wyborze sposobu osiągnięcia umówionego rezultatu umowy. Dlatego też wykonawca nie ma obowiązku rozliczenia się z faktycznego zużycia materiałów pomocniczych objętych kosztorysem nawet wtedy, jeżeli w wyniku własnej pomysłowości poczynił w tym zakresie oszczędności, chyba że do należytego wykonania dzieła (robót, usług) niezbędne było użycie materiałów określonej ilości i jakości, np. cementu, farb, lakierów, materiałów izolacyjnych itp.Ponieważ z określonych wyżej przyczyn konieczne jest uzupełnienie postępowania dowodowego, przeto Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok (art. 388 § 1 k.p.c.) i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 471 KCart. 117 § 2 KCart. 239art. 388 § 1 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.