II K 134/63
WyrokIzba Cywilna1963-06-20
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zabójstwo popełnione pod wpływem silnego wzruszenia, w sytuacji ograniczonej poczytalności sprawcy spowodowanej alkoholem, powinno być kwalifikowane jako zabójstwo w afekcie (art. 225 § 2 k.k.) lub jako przestępstwo z art. 230 § 2 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając, że ocena czynu oskarżonego jako zabójstwa z art. 225 § 1 k.k. była przedwczesna z powodu zbyt powierzchownej analizy okoliczności, pobudek działania, stanu psychicznego sprawcy oraz błędnych przesłanek prawnych. Podkreślono pomieszanie pojęć winy i kary, zamiaru przestępnego i nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wskazano na potrzebę ponownego rozważenia kwestii poczytalności oskarżonego, wpływu alkoholu na jego stan psychiczny oraz możliwości zakwalifikowania czynu jako zabójstwa w afekcie (art. 225 § 2 k.k.) lub przestępstwa z art. 230 § 2 k.k.Stan faktyczny
Stanisław P. został skazany na 12 lat więzienia za zabójstwo żony. Prokurator wniósł rewizję o zaostrzenie kary, zarzucając rażącą niewspółmierność. Oskarżony w rewizji domagał się zmiany kwalifikacji prawnej na zabójstwo w afekcie (art. 225 § 2 k.k.) lub przestępstwo z art. 230 § 2 k.k., argumentując, że popełnił czyn pod wpływem silnego wzruszenia i z ograniczoną poczytalnością. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na błędy w ocenie prawnej i faktycznej Sądu Wojewódzkiego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Budzianowski (sprawozdawca).Sędziowie: J. Dorsz, J. Suchecki.Prokurator Generalnej Prokuratury: L. Michelis.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Stanisława P. oskarżonego z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonych przez prokuratora i oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 7 lutego 1963 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Stanisław P. został skazany zaskarżonym wyrokiem na 12 lat więzienia z art. 225 § 1 k.k. za to, że pozbawił życia swoją żonę Jadwigę P., zadając jej szereg uderzeń narzędziem tępokrawędzistym i dławiąc ją, w wyniku czego Jadwiga P. na skutek doznanych obrażeń zmarła.Od tego wyroku założyli rewizje prokurator i oskarżony.Rewizja prokuratora zarzuca rażącą niewspółmierność kary w stosunku do przypisanego oskarżonemu czynu, wynikającą w szczególności z niedostatecznego uwzględnienia wysokiego stopnia społecznej szkodliwości tego czynu, i w konkluzji wnosi o zmianę wyroku w zaskarżonej części przez wymierzenie Stanisławowi P. za przypisane mu przestępstwo kary znacznie surowszej.Również zmiany zaskarżonego wyroku - przez uznanie Stanisława P. za winnego przestępstwa z art. 225 § 2 k.k. bądź z art. 230 § 2 k.k. i wymierzenia mu kary w ramach tych przepisów - domaga się rewizja oskarżonego, zarzucając błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku. Powołując się na ujawnione w sprawie okoliczności dotyczące współżycia małżeńskiego P., niewłaściwego postępowania żony oskarżonego Jadwigi P., bezpośredniej przyczyny zajścia w nocy z 25 na 26 kwietnia 1962 r. oraz stanu psychicznego oskarżonego - rewizja dowodzi, że popełniony przez Stanisława P. czyn jest klasycznym przykładem zabójstwa w afekcie i powinien być zakwalifikowany jako przestępstwo z art. 225 § 2 k.k. Niezależnie od powyższego rewizja sugeruje - opierając się na zawartych w opinii biegłych wypowiedziach co do charakteru obrażeń doznanych przez Jadwigę P. oraz co do sposobu bicia jej przez oskarżonego - możliwość zakwalifikowania czynu oskarżonego jako przestępstwa z art. 230 § 2 k.k.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Nie przesądzając słuszności rewizji prokuratora, rację należy przyznać zarzutom wysuniętym w rewizji oskarżonego oraz wywodom tejże rewizji, kwestionującym trafność zaskarżonego wyroku. O ile ustalenia Sądu co do samego faktu pozbawienia życia Jadwigi P. przez jej męża oskarżonego Stanisława P. (czego zresztą tenże nie neguje) żadnych w zasadzie zastrzeżeń nie nasuwają, o tyle ocena tego czynu, wobec zbyt powierzchownej analizy okoliczności z nim związanych, pobudek działania sprawcy, jego stanu psychicznego, wreszcie zamiaru przestępnego i oparcia swych w tym względzie wniosków na kwestyjnych, a nawet błędnych przesłankach, budzi daleko idące wątpliwości.Dopatrując się winy umyślnej u oskarżonego Stanisława P. w postaci zamiaru ewentualnego i opierając się w tym względzie na trafnym w zasadzie rozumowaniu, że "bijąc z dużą siłą głową denatki o parapet okna czy o kant łóżka oraz dławiąc ją, musi się przewidywać możliwość skutku przestępnego i na nią się godzić" (Sąd miał tu chyba na myśli godzenie się na skutek przestępny, a nie na jego możliwość, jak to błędnie w motywach wyroku formułuje), Sąd Wojewódzki w dalszych swych wywodach bierze pod uwagę ewentualność, że "oskarżony tej możliwości nie przewidywał", wysuwając przy tym - sprzeczną z podstawowymi zasadami odpowiedzialności karnej, określonymi w części ogólnej kodeksu karnego - tezę, że "jeżeli w konkretnym wypadku oskarżony tej możliwości nie przewidywał, gdyż zdolność rozpoznania znaczenia swego czynu i pokierowania swym postępowaniem była u niego w znacznym stopniu ograniczona, to ten stan oskarżonego był wywołany odurzeniem wynikłym - jak to orzekli biegli psychiatrzy - z winy sprawcy i dlatego też w myśl § 2 art. 18 nie może stanowić podstawy do zastosowania § 1 tegoż artykułu, tj. nadzwyczajnego złagodzenia kary".Przedstawione wyżej rozumowanie Sądu jest wynikiem jakiegoś nieporozumienia. Nastąpiło tu bowiem całkowite pomieszanie pojęć winy i kary, zamiaru przestępnego sprawcy i nadzwyczajnego złagodzenia kary i braku warunków ku temu. Stan psychiczny sprawcy, o którym mowa w art. 18 k.k., upoważnia sąd orzekający do łagodniejszego potraktowania sprawcy przestępstwa ze względu na ograniczenie w znacznym stopniu jego intelektu i woli, chyba że zachodzi wypadek z § 2 tegoż artykułu. Jednakże i w jednym, i w drugim wypadku warunkiem do skazania sprawcy jest ustalenie jego winy, wykazanie, że sprawca chciał popełnić przestępstwo bądź możliwość skutku przestępnego lub przestępności działania przewidywał i na to się godził (art. 14 § 1 k.k.) albo też że przewidując możliwość skutku przestępnego, bezpodstawnie przypuszczał, iż go uniknie, albo wreszcie że skutku przestępnego lub przestępności działania nie przewidywał, jednakże mógł lub powinien był go przewidzieć.Zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary lub nieskorzystanie z tego uprawnienia albo wreszcie zastosowanie przepisu art. 18 § 2 k.k. jest następstwem ustalenia winy sprawcy (umyślnej lub nieumyślnej w postaci lekkomyślności czy niedbalstwa).Okoliczność zatem, iż oskarżony Stanisław P. z własnej winy wprawił się w stan odurzenia alkoholowego, ograniczający w znacznym stopniu zdolność rozpoznania przez niego znaczenia czynu i pokierowania swym postępowaniem, nie przesądza rodzaju jego winy za popełniony czyn przestępny i dlatego też wniosek Sądu (a do tego w istocie sprowadza się przedstawione w uzasadnieniu wyroku rozumowanie), że jeżeli oskarżony nawet możliwości skutku przestępnego nie przewidywał, to jednak ze względu na przepis art. 18 § 2 k.k., mający do niego zastosowanie, ponosi on odpowiedzialność tak, jak by skutek ten przewidywał i na to się godził - jest oczywiście błędny i choćby już z tego powodu zaskarżony wyrok ostać się nie może.Niezależnie od teoretycznego błędu w rozumowaniu Sądu, przyjęta przez Sąd kwalifikacja prawna również pod względem merytorycznym może budzić zastrzeżenia i wymagała w każdym razie głębszego rozważenia. Jak wynika bowiem z wyjaśnień Stanisława P., tenże oskarżony, przyznając się do pobicia żony, w wyniku którego nastąpiła jej śmierć, twierdzi uporczywie, iż zamiaru zabójstwa w ogóle nie miał, według zaś zeznań szeregu świadków nie był to pierwszy wypadek pobicia Jadwigi P. przez oskarżonego. W tej sytuacji jeśli poważnie potraktować opinię biegłych psychiatrów, na której między innymi oparł się Sąd Wojewódzki przy wydaniu wyroku, a w szczególności wypowiedzi tychże biegłych, że zadane przez oskarżonego obrażenia niczym się specjalnie nie różniły od tych, które normalnie zadawał żonie, i że bił ją jak zawsze, to zaś, że bił wtedy silniej, wymykało się spod jego kontroli, ponieważ był pod wpływem alkoholu - to wówczas kwestia, czy oskarżony działał w warunkach przewidzianych w art. 14 § 1 (zdanie drugie) czy też w art. 14 § 2, pozostaje otwarta i wymaga definitywnego rozstrzygnięcia.Drugim zagadnieniem nie wyjaśnionym w sposób należyty przez Sąd Wojewódzki jest kwestia poczytalności oskarżonego. Opierając się w tym zakresie na opinii biegłych złożonej w toku śledztwa i podtrzymanej przez nich na rozprawie, Sąd Wojewódzki nie zwrócił uwagi na zachodzące w tej opinii niejasności i sprzeczności. Wątpliwości co do trafności tej opinii nasuwają się już w związku z samym sposobem badania oskarżonego Stanisława P., przebywającego poprzednio (jak to wynika z akt sprawy i na co powołują się również biegli) kilkakrotnie na obserwacji psychiatrycznej, w wyniku których wydano już kilka różnych opinii co do stanu psychicznego oskarżonego.Mianowicie w wyniku obserwacji przeprowadzonej w roku 1955 stwierdzono u oskarżonego ciężką psychopatię ustrojową oraz encefalopatię pourazową znacznego stopnia (art. 17 § 1 k.k.). Druga obserwacja psychiatryczna w K. w roku 1958 - poza stwierdzeniem, że oskarżony jest osobnikiem prymitywnym i głęboko psychopatycznym - nie wykazała, zdaniem badających go wówczas biegłych, żadnych objawów choroby psychicznej ani niedorozwoju umysłowego. Przeprowadzona następnie w roku 1959 (w tej samej zresztą co poprzednio sprawie karnej) obserwacja w P. wykazała natomiast psychopatię i objawy encefalopatii pourazowej, w następstwie czego biegli dopatrzyli się u oskarżonego ograniczenia w znacznym stopniu zdolności kierowania swym postępowaniem (art. 18 k.k.).Powołani wreszcie w sprawie niniejszej biegli, po przeprowadzeniu jedynie laboratoryjnego badania oskarżonego, powołując się na wyniki poprzednich badań wskazujących na nieprawidłowości w dziedzinie charakteru i określając je nawet jako kalectwo psychiczne, nie stwierdzają u oskarżonego żadnych objawów choroby psychicznej ani też niedorozwoju umysłowego i - w przeciwieństwie do poprzednich opinii (zwłaszcza opinii z 1955 i 1959 roku) - znacznego ograniczenia zdolności rozpoznania przez oskarżonego znaczenia czynu i pokierowania postępowaniem dopatrują się w tym, że w chwili popełnienia zarzuconego czynu oskarżony znajdował się w stanie zwykłego upojenia alkoholowego, przy czym stanowiska swego w tym względzie bliżej nie uzasadniają.Sam fakt upojenia alkoholowego nie dowodzi jeszcze ograniczenia, i to w znacznym stopniu, świadomości i woli sprawcy i dlatego bliższe wyjaśnienie tej kwestii było konieczne, a to tym bardziej, że ci sami biegli w pisemnym uzupełnieniu opinii sądowo-psychiatrycznej stwierdzają, iż "Stanisław P. nie wykazuje zmniejszonej tolerancji na alkohol; ilość wypitego w dniu krytycznym alkoholu oraz zachowanie się oskarżonego wskazują na to, że w dniu krytycznym był względnie mało pijany i dość dobrze panował nad sobą (potrafił doskonale panować nad sobą w czasie interwencji milicji)".Ten fragment opinii biegłych zdaje się podważać zajęte przez nich stanowisko co do znacznego ograniczenia intelektu i woli oskarżonego, i to wyłącznie na skutek zwykłego upojenia alkoholowego.Wątpliwości co do słuszności omawianej opinii pogłębiają wypowiedzi biegłych na rozprawie (zakładając, naturalnie, zgodność protokołu rozprawy z jej przebiegiem). Nawiązując mianowicie do obserwacji przeprowadzonej w roku 1955 i jej wyników i mówiąc o datującej się od dzieciństwa ciężkiej psychopatii oskarżonego, biegli twierdzą, że choroba ta spowodowała zmiany w mózgu, na skutek czego oskarżony cierpiał na encefalopatię. Mając uszkodzenie tkanki mózgowej, działał on w momencie krótkiego spięcia (co stanowiło wówczas podstawę do zastosowania przepisu art. 17 § 1 k.k.). Dokonana następnie w roku 1958 ponowna obserwacja psychiatryczna wykazała zdaniem biegłego, że "encefalopatia pourazowa cofnęła się u oskarżonego, stan jego zdrowia bardzo się poprawił, obraz neurologiczny u niego był dobry i dlatego też po raz drugi w opinii lekarskiej stwierdzili, że należy wyłączyć nawet art. 18 k.k.". Biegli pomijają tu jednak fakt, że obserwacja przeprowadzona w rok później (w 1959 r.) w P. wykazała u oskarżonego psychopatię i encefalopatię pourazową, a w związku z tym ograniczenie w znacznym stopniu zdolności pokierowania przez oskarżonego swoim postępowaniem. Czyni to wątpliwym twierdzenie biegłych, na temat cofnięcia się encefalopatii pourazowej bądź też dowodzi nawrotu tejże. Dlatego też kwestia ta powinna być dokładnie zbadana, czemu jednak występujący w sprawie niniejszej biegli nie poświęcili - zdaje się - większej uwagi, opierając się w tym względzie na wspomnianej wyżej opinii z 1958 roku z jednoczesnym pominięciem późniejszego orzeczenia z 1959 roku.W rezultacie kwestia stanu psychicznego oskarżonego Stanisława P. oraz przyczyny tegoż stanu (alkohol czy encefalopatia pourazowa) nie zostały w sposób niewątpliwy rozstrzygnięte, co również czyni zaskarżony wyrok wadliwym i nie pozwala na merytoryczne załatwienie sprawy w postępowaniu rewizyjnym.Trzecim wreszcie zagadnieniem występującym w sprawie, któremu rewizja oskarżonego poświęca najwięcej uwagi, to kwestia silnego wzruszenia oskarżonego Stanisława P., łącząca się w pewnej mierze z poruszonym wyżej zagadnieniem poczytalności oskarżonego choćby ze względu na odmienną w zasadzie reakcję na bodźce wewnętrzne człowieka psychicznie upośledzonego w porównaniu z człowiekiem zdrowym.Odrzucając koncepcję zabójstwa pod wpływem silnego wzruszenia, Sąd Wojewódzki powołuje się między innymi na opinię biegłych psychiatrów. Pomijając już okoliczność, że ta dziedzina nie należy do oceny biegłych, zwłaszcza psychiatrów (podobnie zresztą jak i ocena zamiaru sprawcy czy zastosowalności nadzwyczajnego złagodzenia kary, którym to problemom biegli poświęcili więcej uwagi niż zasadniczej kwestii, do której rozstrzygnięcia zostali powołani, co potem zaciążyło na ich opinii) - zauważyć należy, że również i w tej materii stanowisko biegłych jest co najmniej kwestyjne. Stwierdzając bowiem u oskarżonego nieprawidłowości w dziedzinie charakteru, a szczególnie sposobów reagowania na bodźce zewnętrzne, i dopuszczając możliwość narastania u niego uczucia bardzo silnej rozpaczy (a tym właśnie tłumaczy oskarżony swój czyn), biegli odrzucają działanie oskarżonego pod wpływem silnego wzruszenia tylko z tego powodu, że nie było u niego napięcia, w wyniku którego nie mógłby się on opanować. Biegli zapominają przy tym, że silne wzruszenie, o którym mowa w art. 225 § 2 k.k., nie musi polegać na nagłym spięciu i że istnieje różnica między silnym wzruszeniem a afektem, o którym zdają się oni mówić. To, że zadane przez oskarżonego obrażenia niczym się nie różniły od tych, które normalnie zadawał żonie, niczego jeszcze nie dowodzi, podobnie jak i zachowanie się oskarżonego w czasie interwencji milicji czy też zachowanie się jego następnego dnia po pobiciu żony i stwierdzeniu jej zgonu.Silne wzruszenie może być wywołane różnymi przyczynami, może objawiać się w różny sposób, jedynie więc ocena całokształtu okoliczności związanych z zabójstwem, a nie poszczególne fragmenty zachowania się oskarżonego, może doprowadzić do prawidłowego rozstrzygnięcia tej kwestii.Słusznie zatem rewizja oskarżonego zwraca uwagę na całość pożycia małżeńskiego P. i postępowania pokrzywdzonej oraz na okoliczności towarzyszące zdarzeniu, w wyniku którego Jadwiga P. poniosła śmierć.Zajmując negatywne w tej kwestii stanowisko, Sąd Wojewódzki nie przeanalizował w sposób należyty wszystkich dowodów potwierdzających w większym lub mniejszym stopniu obronę oskarżonego i ograniczył się jedynie do oceny postępowania oskarżonego przed i po dokonaniu przestępstwa, sposobu obrony w toku postępowania karnego i wykazania niewiarygodności podawanej przez oskarżonego wersji, jako niezgodnej z logiką wydarzeń. Okoliczność, że w czasie interwencji milicji oskarżony nie wspomniał o przyczynie pobicia żony, nie dowodzi jeszcze nieprawdziwości tej przyczyny, a fakt, że oskarżony jest typem o bardzo niskim poziomie intelektualnym, sam przez się nie wyłącza dopuszczenia się przez niego zabójstwa pod wpływem silnego wzruszenia. Nie przesądzając, rzecz jasna, tej kwestii podkreślić należy, że wymaga ona ponownego, bardziej szczegółowego rozważenia.Z tych właśnie względów uznając w opisanych warunkach rewizję prokuratora za przedwczesną, jako że poruszone wyżej zagadnienia dotyczą orzeczenia o winie i muszą być w sposób prawidłowy przede wszystkim rozstrzygnięte, należało zaskarżony wyrok uchylić i orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II KR 144/66 1966-11-22Czy oskarżony, który popełnił zabójstwo pod wpływem agresywności wywołanej nadużyciem alkoholu, może być kwalifikowany z art. 225 § 2 k.k. (zabójstwo pod wpływem silnego wzburzenia)?
- II KR 50/66 1966-06-05Czy spożycie alkoholu przez sprawcę, które wzmogło przeżycia emocjonalne i doprowadziło do popełnienia zabójstwa, może być uznane za "silne wzruszenie" w rozumieniu art. 225 § 2 k.k. (w brzmieniu obowiązującym w 1966 r.)…
- V KR 315/74 1974-11-15Czy czyn oskarżonej, polegający na zabójstwie, można zakwalifikować z art. 148 § 2 k.k. (zabójstwo w stanie silnego wzburzenia), jeśli sprawca był pod wpływem alkoholu, a jego zachowanie wynikało ze zwykłego sporu?
- II KR 52/67 1967-06-30Czy stan upojenia alkoholowego wyłącza możliwość przyjęcia kwalifikacji prawnej z art. 225 § 2 k.k. w sytuacji, gdy wzburzenie sprawcy zostało wywołane spożyciem alkoholu?
- IV KR 212/78 1978-08-15Czy sprawca, który w chwili popełnienia zabójstwa znajdował się pod wpływem alkoholu, może korzystać z uprzywilejowanej kwalifikacji prawnej z art. 148 § 2 k.k., jeśli silne wzburzenie zostało wywołane alkoholem?
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 375art. 225 § 2 KKart. 230 § 2 KKart. 18art. 18 KKart. 14 § 1 KKart. 18 § 2 KKart. 14 § 1art. 14 § 2art. 17 § 1 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.