II K 468/60
WyrokIzba Cywilna1960-07-13
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, które doprowadziło do śmierci innej osoby, uzasadnia przypisanie sprawcy winy umyślnej (zamiaru ewentualnego) w kontekście art. 215 § 1 k.k. i ustawy o zwalczaniu alkoholizmu?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że prowadzenie pojazdu mechanicznego przez pijanego kierowcę w sposób nieprawidłowy, zagrażający bezpieczeństwu na drodze publicznej, uzasadnia przyjęcie winy umyślnej (zamiaru ewentualnego) w rozumieniu art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli ustawa o zwalczaniu alkoholizmu dopuszcza nieumyślność działania w takich sytuacjach. Zachowanie oskarżonego, w tym jazda w stanie znacznego upojenia alkoholowego z wygaszonymi światłami, stwarzało konkretne i realne niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu drogowym.Stan faktyczny
Oskarżony Zdzisław W. został skazany za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym, w wyniku którego zginęła Teresa D. Oskarżony prowadził samochód w stanie upojenia alkoholowego, z nadmierną szybkością i bez właściwego oświetlenia. Obrońcy zarzucili obrazę prawa materialnego i procesowego, kwestionując kwalifikację prawną czynu oraz ustalenia faktyczne dotyczące stanu upojenia i przyczyn wypadku.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w Opolu.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Zdzisława W. oskarżonego z art. 215 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 11 lutego 1960 r., na podstawie art. 375 k.p.k. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneZdzisław W. został skazany zaskarżonym wyrokiem na 8 lat więzienia z utratą prawa wykonywania zawodu kierowcy na okres lat 10-ciu za przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. popełnione przez to, że sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji drogowej w ten sposób, że znajdując się w stanie upojenia alkoholowego, prowadził samochód z nadmierną szybkością i bez właściwego oświetlenia, w wyniku czego najechał na jadącą prawidłowo na rowerze Teresę D., która na skutek doznanych obrażeń poniosła śmierć.Od tego wyroku obaj obrońcy oskarżonego założyli rewizję zarzucając obrazę prawa materialnego, a mianowicie art. 215 k.k. i art. 14 k.k., naruszenie przepisów prawa procesowego, a to art. 320 i 339 k.p.k. i w związku z tym błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, oraz rażącą niewspółmierność orzeczonej kary.W konkluzji obie rewizje wnoszą o uchylenie zaskarżonego wyroku, uznanie oskarżonego za winnego przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. i wymierzenie odpowiednio łagodniejszej kary, ewentualnie o zmianę wyroku w orzeczeniu o karze, przez jej wydatne złagodzenie.Obie rewizje kwestionują kwalifikację prawną z art. 215 § 1 k.k. dowodząc, iż w danym wypadku brak jest podstaw do przyjęcia, iż oskarżony sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w rozumieniu tego przepisu. Również zdaniem rewizji nie można oskarżonemu przypisać winy umyślnej. Powołuje się przy tym rewizja na przepisy ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu przewidujące odpowiedzialność za nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy przez znajdującego się w stanie nietrzeźwym kierowcę. Wreszcie podważają obie rewizje ustalenia sądu co do stanu upojenia alkoholowego oskarżonego, oraz co do bezpośredniej przyczyny wypadku dowodząc, iż w świetle zeznań świadków nie można przyjąć, by oskarżony znajdował się w stanie bardzo znacznego upojenia, wygaszenie zaś świateł - twierdzą rewizje - nastąpiło na skutek chwilowego defektu urządzenia świetlnego, a nie z winy oskarżonego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył co następuje:Ustalenia sądu co do przebiegu wypadku i jego przyczyn, jak i co do stopnia upojenia alkoholowego oskarżonego, jak wreszcie i kwalifikacja prawna przypisanego oskarżonemu czynu nie nasuwają żadnych zastrzeżeń.Również i wymierzonej oskarżonemu kary, nie można uznać za rażąco surową. Okoliczność, iż w chwili wypadku na szosie poza poszkodowaną i jej mężem oraz szwagrem tegoż, nie było nikogo, bynajmniej nie dowodzi, iż nie zaistniało niebezpieczeństwo katastrofy w rozumieniu przepisu art. 215 k.k. Rewizja zdaje się zapominać, że szosa, którą jechał oskarżony, jest drogą publiczną i że zawsze istniała możliwość napotkania przez oskarżonego szeregu innych pojazdów i to w ilości, której określić nawet w przybliżeniu nie można. Oskarżony będąc w stanie odurzenia alkoholowego i prowadząc w takim stanie samochód w sposób nieprawidłowy stwarzał poważne zagrożenie dla innych użytkowników drogi, czego dowodem najechanie na prawidłowo jadącą rowerem Teresę D. Dlatego też nie ulega najmniejszej wątpliwości, że niebezpieczeństwo katastrofy było tu jak najbardziej konkretne i realne, a nie tylko, jak twierdzi obrona, hipotetycznie możliwe.Nie ma racji obrona, jeżeli twierdzi, iż przypisanie oskarżonemu winy umyślnej jest niesłuszne. Okoliczność, iż ustawa z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu dopuszcza nieumyślność działania kierowcy znajdującego się w stanie odurzenia alkoholowego, bynajmniej nie przekreśla ustalonego na tle przepisu art. 215 k.k. orzecznictwa, w myśl którego, prowadzenie pojazdu mechanicznego przez pijanego kierowcę w sposób nieprawidłowy zagrażający bezpieczeństwu na drodze publicznej uzasadnia przyjęcie winy umyślnej (zamiaru ewentualnego), o ile nieprawidłowość jazdy była wynikiem stanu upojenia alkoholowego. Niewątpliwie wspomniana ustawa ogranicza w pewnej mierze i wprowadza na właściwe tory orzecznictwo sądowe w omawianym zakresie, które istotnie w szeregu wypadków poszło zbyt daleko eliminując niejako winę nieumyślną, w każdym wypadku, gdy sprawca wypadku drogowego znajdował się w stanie odurzenia alkoholowego - co było niesłuszne - nie wyklucza jednakże winy umyślnej, jeżeli jej przyjęcie znajduje uzasadnienie w przepisie art. 14 § 1 k.k.Zachowanie się oskarżonego przed wypadkiem, picie znacznych ilości alkoholu i to w kilku miejscach, wreszcie sposób jazdy z wygaszonymi światłami, w pełni uzasadniło przypisanie oskarżonemu winy umyślnej.Kwestionując ustalenia sądu co do ilości spożytego przez oskarżonego alkoholu, obrona zdaje się pomijać fakt, że nie ilość alkoholu, lecz działanie tego decyduje o stanie nietrzeźwości. Dlatego też przyjęcie nawet zgodnie z twierdzeniem rewizji, że oskarżony wypił mniej od innych uczestników libacji, nie może zmienić bezspornego w sprawie faktu, że oskarżony znajdował się w stanie znacznego upojenia alkoholowego, czego dowodem sposób jego jazdy, w szczególności wygaszenie świateł celem sprawdzenia działania prądnicy, co dla trzeźwo myślącego kierowcy jest jawnym nonsensem.Zresztą wbrew wywodom rewizji, ustalenia sądu i w tym przedmiocie są prawidłowe. Z zeznań świadków, uczestników libacji, wynika niedwuznacznie, że oskarżony nie opuszczał żadnej kolejki, pił na równi z innymi. Wprawdzie na rozprawie świadek G. zmienił zeznanie uprzednio złożone w toku śledztwa twierdząc, iż po wyjściu oskarżonego zauważył na podłodze plamę z wódki, co zdaniem świadka ma dowodzić, iż oskarżony markował tylko picie alkoholu, niemniej jednak, skoro zważyć, że świadek ten w śledztwie o tym nie wspomniał, a wprost przeciwnie zeznał wówczas, iż oskarżony pił tak jak inni, to odrzucenie przez sąd zeznań tego świadka należy uznać za całkowicie zasadne. Jest rzeczą charakterystyczną, że świadek G., tłumacząc fakt niepodania tej okoliczności w śledztwie, tym, że nie pytano go o to, na rozprawie okoliczność tą podaje również nie o to pytany. To rzuca światło na jego zeznania i tym bardziej za odrzuceniem ich przemawia.Obojętną jest okoliczność, iż samochód prowadzony przez oskarżonego był po generalnym remoncie i nie mógł rozwijać szybkości przekraczającej 50 km/godz.Nie jest w sprawie istotne, czy oskarżony jechał z szybkością większą niż 50 km, czy też mniejszą. Pojęcie szybkości jazdy jest pojęciem względnym, zależnym od szeregu okoliczności, w jakich jazda się odbywa. Oskarżony jak wynika z akt sprawy, jechał późną porą i jeżeli znajdując się nadto w stanie odurzenia alkoholowego w pewnym momencie nie redukując szybkości wygasza światła, to w tych warunkach przyjęcie przez sąd, iż szybkość jazdy była nadmierna - należy uznać za prawidłowe.Nie ma wreszcie racji rewizja oskarżonego, jeśli usiłuje dowodzić, że wygaszenie świateł nastąpiło na skutek chwilowego defektu bezpieczników. Przede wszystkim taki defekt nie pociąga za sobą zgaśnięcia obu reflektorów (każdy z nich ma oddzielny bezpiecznik), co już obala obronę oskarżonego w tym względzie, a poza tym przeciwko temu przemawiają niedwuznaczne zeznania świadków, którzy razem z oskarżonym jechali. Zauważyć, tu należy, że świadkowie ci, to koledzy oskarżonego uczestniczący w urządzanych poprzednio libacjach i brak jest jakichkolwiek uzasadnionych podstaw do dopatrywania się jakiejkolwiek tendencyjności w ich zeznaniach. Za wiarygodnością zeznań tych świadków przemawiają również zeznania J.K., który przeprowadzał remont samochodu, a który stwierdził, iż po remoncie było sprawdzane działanie prądnicy i światło było. Nie bez znaczenia jest tu wreszcie fakt iż po wypadku oskarżony zapalił światło co również obala obronę oskarżonego iż przyczyną wygaszenia świateł był defekt.Faktem jest czego nie kwestionuje nawet rewizja, że po potrąceniu Teresy D. oskarżony nie udzielił pomocy poszkodowanej, lecz uciekł zacierając ślady za sobą (naprawienie uszkodzeń samochodu powstałych w wypadku).To zachowanie się oskarżonego całkowicie dyskwalifikuje go jako kierowcę i jako człowieka i to bez względu na to, czy ucieczka ta nastąpiła z własnej inicjatywy oskarżonego, czy też z namowy jadących z nim.Niewątpliwie, orzeczona zaskarżonym wyrokiem kara jest bardzo surowa.Jeśli jednak wziąć pod uwagę, całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności, w szczególności zachowanie się oskarżonego przed dokonaniem przestępstwa, a mianowicie jego udział w kilku libacjach, jego zachowania się w czasie jazdy, świadczące o wysokim stopniu upojenia alkoholowego (bezsensowne wygaszenie świateł), wreszcie zachowanie się po tym wypadku (pozostawienie ofiary bez żadnej pomocy oraz tragicznie i nieodwracalne skutki działania), to wymierzonej mu kary, aczkolwiek surowej, nie można uznać za rażąco niewspółmierną przy jak najdalej nawet idącym uwzględnieniu okoliczności łagodzących.Z tych też względów należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II K 327/61 1961-09-08Czy kwalifikacja prawna czynu kierowcy prowadzącego pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwości, który sprowadził katastrofę w ruchu lądowym skutkującą śmiercią, powinna być oparta na art. 215 § 1 k.k. w związku z art. 14…
- I K 1398/52 1953-01-23Czy kierowca, który spożywał alkohol w godzinach służbowych i spowodował katastrofę samochodową, w wyniku której zginęły dwie osoby, ponosi odpowiedzialność karną na podstawie art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie godził si…
- III K 505/58 1958-10-27Czy prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, które doprowadziło do katastrofy w ruchu lądowym, może być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie przeprowadzono badania krwi na…
- III K 714/56 1956-12-14Czy kierowca, który prowadził pojazd w stanie zamroczenia alkoholowego i nie panował nad sterem, co doprowadziło do potrącenia rowerzysty, może być uznany za winnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drog…
- Rw 1257/65 1966-01-18Czy sąd I instancji prawidłowo ustalił stan nietrzeźwości oskarżonego w momencie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, a jeśli nie, to czy należy uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania?
Powołane przepisy
art. 215 § 1 KKart. 375 KPKart. 215 KKart. 14 KKart. 320art. 230 § 1 KKart. 14 § 1 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.