II K 608/62
WyrokIzba Cywilna1963-03-25
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kierowanie koparką po drogach publicznych bez uprawnień, odpowiedniego oświetlenia i zezwolenia, przez operatorów wykonujących polecenie przełożonego, może stanowić podstawę do przypisania im winy za spowodowanie wypadku śmiertelnego, a czy przełożonemu można przypisać odpowiedzialność za wydanie takiego polecenia?Ratio decidendi
Tak, operatorzy koparki, którzy wykonali polecenie przełożonego dotyczące przejazdu koparką po drogach publicznych bez uprawnień, odpowiedniego oświetlenia i zezwolenia, mogą ponosić winę za spowodowanie wypadku śmiertelnego, jeśli mogli przewidzieć możliwość zaistnienia wypadku. Koparka jest pojazdem mechanicznym w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym. Przełożonemu można przypisać odpowiedzialność za wydanie polecenia, jeśli wiedział o braku uprawnień operatorów lub o braku oświetlenia, a mimo to podtrzymał polecenie, lub jeśli mógł przewidzieć, że zadanie nie zostanie wykonane przed zmrokiem.Stan faktyczny
Adam S., kierownik budowy, polecił operatorom Janowi K. i Alfredowi G. przetransportowanie koparki po drogach publicznych. Operatorzy wykonali polecenie, mimo braku uprawnień, odpowiedniego oświetlenia i zezwolenia. W wyniku tego doszło do wypadku, w którym zginęła Hildegarda N., a Rudolf K. doznał obrażeń. Sąd Wojewódzki skazał operatorów z art. 230 § 1 k.k., a Adama S. z art. 286 § 1 k.k. Sąd Najwyższy uchylił wyrok wobec Adama S. i uniewinnił go, a wobec operatorów zmienił wyrok, warunkowo zawieszając wykonanie kary.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do Adama S. i uniewinnił go; zmienił wyrok w stosunku do Jana K. w orzeczeniu o karze, warunkowo zawieszając jej wykonanie na zasadzie art. 61 k.k. na okres trzech lat; w pozostałych częściach zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana K. i Alfreda G., oskarżonych z art. 230 § 1 k.k. oraz Adama S., oskarżonego z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 17 marca 1962 r. na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 384 pkt 2, 388 § 1 k.p.k. uchylił zaskarżany wyrok w stosunku do Adama S. i tegoż oskarżonego uniewinnił od zarzutu aktu oskarżenia, zaliczając w tej części koszty postępowania karnego na rachunek Skarbu Państwa; zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do Jana K. w orzeczeniu o karze w ten sposób, że wykonanie wymierzonej mu kary dwóch lat więzienia zawiesił na zasadzie art. 61 k.k. warunkowo na okres lat trzech; w pozostałych częściach zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki uznał Adama S. za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. popełnionego w ten sposób, że w dniu 29 października 1960 r. w R. jako kierownik budowy elektrowni w N., wydał polecenie współoskarżonym Alfredowi G. i Janowi K. jako operatorom koparki typu "Waryński" Nr F 11003 pracującej na podległej mu budowie, by - pomimo nieposiadania przez nich pozwolenia na prowadzenie pojazdów mechanicznych oraz bez właściwego oświetlenia a także bez uprzedniego uzyskania zezwolenia Wydziału Komunikacji Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach, dokonali przejazdu tą koparką ulicami miasta - przez co dopuścił do spowodowania przez tegoż Alfreda G. i Jana K. wypadku drogowego, w którym poniosła śmierć Hildegarda N. zaś motocyklista Rudolf K. doznał ciężkich obrażeń ciała i za to na mocy przepisu art. 286 § 1 k.k. Skazał go na karę jednego roku i sześciu miesięcy więzienia, której wykonanie zawiesił warunkowo na przeciąg lat trzech na zasadzie art. 61 k.k. Natomiast Jana K. i Alfreda G. uznał za winnych, że polecenie Adama S. wykonali nie mając ku temu uprawnień i bez zabezpieczenia i należytego oświetlenia pojazdu, skutkiem czego Rudolf N. najechał na nieoświetloną koparkę prowadzonym przez siebie motocyklem i doznał przy zderzeniu ciężkich obrażeń ciała, zaś jadąca na tylnym siedzeniu Hildegarda N. na skutek odniesionych obrażeń zmarła i za to skazał tych oskarżonych na zasadzie art. 230 § 1 k.k. na kary więzienia po dwa lata, przy czym wykonanie kary Alfredowi G. zawiesił warunkowo na okres trzech lat na zasadzie art. 61 § 1 k.k.We wspólnej rewizji założonej na podstawie art. 372 pkt 1, 3 i 4 k.p.k. oskarżeni Jan K. i Alfred G. zarzucili wyrokowi:1) obrazę przepisów prawa materialnego (art. 371p. 1 k.p.k.) przez błędne ustalenie, że oskarżeni jako operatorzy, nie posiadając właściwego prawa jazdy, przejechali koparką niedostatecznie oświetloną ulicami miasta, skutkiem czego Rudolf K. prowadzonym przez siebie motocyklem najechał na koparkę, doznał przy uderzeniu ciężkich uszkodzeń ciała, zaś jadąca na tylnym siedzeniu Hildegarda N. na skutek odniesionych obrażeń zmarła.2) błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku (art. 371p. 3 k.p.k.).3) rażącą niewspółmierność kary (art. 371p. 4 k.p.k.) i związku z tymi zarzutami wnieśli:1) o uchylenie wyroku Sądu I instancji i uniewinnienie ich od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 230 § 1 k.k.2) względnie o uchylenie wyroku Sądu I-szej instancji i przekazanie sprawy temuż Sądowi do ponownego rozpoznania,3) ewentualnie o uchylenie wyroku w części orzekającej kary więzienia, obniżenie wymiaru tych kar i warunkowe zawieszenie ich wykonania.Adam S. wymieniając jako podstawy swojej rewizji obrazę przepisów prawa procesowego mogącą mieć wpływ na treść wyroku i błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za jego podstawę, wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części jego dotyczącej i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w powyższej części i uniewinnienie go od zarzutu postawionego mu w akcie oskarżenia.W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Co do rewizji Jana K. i Alfreda G.Zaskarżony wyrok prawidłowo ustalił, że bezpośrednią przyczyną śmierci Hildegardy N. była ta okoliczność, że po zapadnięciu zmroku kontynuowano jazdę koparką po drodze publicznej bez zaopatrzenia jej w konieczne punkty świetlne i bez posiadania przez kierowców zezwolenia na prowadzenie pojazdów mechanicznych. Zgodnie z poglądem zaskarżonego wyroku należy przyjąć, że koparka jest pojazdem mechanicznym w rozumieniu rozporządzenia Ministrów Komunikacji, Spraw Wewnętrznych i Spraw Wojskowych z dnia 27 października 1937 r. o ruchu pojazdów mechanicznych na drogach publicznych (Dz. U. z 1937 r. Nr 85, poz. 616), skoro porusza się mocą umieszczonego w niej silnika i nie biegnie po szynach. Pojazdem w rozumieniu tego rozporządzenia będzie zresztą każdy inny pojazd odpowiadający powyższym właściwościom bez względu na to, jakim celom gospodarczym on służy.Dopóki przepis prawny nie wprowadzi w tym zakresie wyraźnych dystynkcji, nie ma żadnej rozumnej przyczyny, dla której np. zmotoryzowany beczkowóz do przewożenia fekalii lub amfibie miałyby być uważane za pojazdy mechaniczne, a koparkę należałoby pozbawiać tego przywileju, skoro wszystkie te wehikuły bez względu na ich nazwę i użyteczność (traktor, żniwiarka, ciągnik, czołg, koparka itp.) poruszają się po lądzie stałym, a więc także i po drogach publicznych. Okoliczność, że jedne pojazdy podlegają obowiązkowi rejestracji w odpowiednich Wydziałach Komunikacji prezydiów rad narodowych, a inne temu obowiązkowi nie podlegają, nie ma tutaj istotnego znaczenia. Z natury rzeczy bowiem, sprzęt przemysłowy przeznaczony jest do wykorzystywania go na zamkniętych odcinkach pracy (np. na budowie, w gospodarstwie rolnym itp.), a nie dla komunikacji po drogach publicznych i dlatego nie zachodzi potrzeba obejmowania go ewidencją wydziałów komunikacyjnych prezydiów rad narodowych.Okoliczność ta nie może jednak takiemu sprzętowi odebrać charakteru pojazdu mechanicznego w rozumieniu tego rozporządzenia, skoro tylko posiada on koła lub gąsienice, silnik który go porusza i biegnie bez pomocy szyn.Oskarżeni Jan K. i Alfred G. nie mają uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych po drogach publicznych, nie znali zasad obowiązujących w ruchu kołowym na drogach publicznych i nie mieli obowiązku wykonać polecenia swego przełożonego. Skoro jednak podjęli się polecenie to wykonać, to mogli i powinni byli przewidzieć, że jazda o zmroku koparką bez świateł może doprowadzić do wypadku. Oskarżeni nie mogą tłumaczyć się nieświadomością, co do obowiązujących przepisów, gdyż są ludźmi dojrzałymi, żyją w okresie stale wzrastającego ruchu motoryzacyjnego, kiedy nawet nieletni orientują się, że nie tylko pojazd mechaniczny, ale nawet pojazd konny musi posiadać oświetlenie. Oskarżeni pracują w ośrodku przemysłowym, o wyjątkowo silnym ruchu kołowym, niepodobna zatem przyjąć, by co do obowiązujących w tej mierze przepisów pozostawali w nieświadomości. Między tym działaniem oskarżonych a śmiercią Hildegardy N. zachodzi więc związek przyczynowy i dlatego wina obu oskarżonym została zasadnie przypisana.Wymiar kary dwóch lat więzienia, a więc poniżej średniego zagrożenia ustawowego nie może być uznany za surowy, a w każdym razie nie w stopniu rażącym.Zawieszenie wykonania kary oskarżonemu Alfredowi G. nie może budzić zastrzeżeń. Oskarżeni wykonywali bowiem polecenie przełożonego, i starali się zachować pewne chociaż niewystarczające środki ostrożności, pilotując pojazd. Jednakże nie ma wystarczająco uzasadnionego powodu, aby dobrodziejstwa art. 61 k.k. nie przyznać również i oskarżonemu K. skoro te same względy, które przemawiały za Alfredem G., przemawiają i za Janem K., a okoliczność, że w momencie wypadku koparkę prowadził Alfred G. nie jest dowodem ostrożności, a tylko przypadku, bo koparkę prowadzili na zmianę.Z tego powodu Sąd Najwyższy także i oskarżonemu K. wykonanie kary warunkowo zawiesił.Co do rewizji Adama S.Należy uznać za prawidłowe ustalenie zaskarżonego wyroku, że oskarżony Adam S. wydał Janowi K. i Alfredowi G. polecenie przetransportowania koparki na drugie miejsce budowy. Ustalenie to nie daje jednak podstawy do wniosku, że oskarżony Adam S. wiedział o tym, że operatorzy Jan K. i Alfred G. nie mają uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wszystko przemawia za tym, że oskarżony jako kierownik budowy elektrowni nie znał się na przepisach dotyczących sprzętu podległego odrębnej jednostce organizacyjnej. Dlatego przypisanie mu przestępstwa nadużycia władzy urzędowej byłoby wtedy dopiero zasadne, gdyby się mu dowiodło, że operatorzy zakomunikowali mu, że nie mają uprawnień do prowadzenia koparki po drogach publicznych i że nie posiadają zezwolenia Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej na poruszanie się koparki po drogach publicznych, a mimo to podtrzymał swoje polecenie. Takiego dowodu jednak nie ma.Pozostaje do rozważenia drugie ogniwo będące przesłanką do przypisania mu winy w sądzie I instancji, a mianowicie, że wydał polecenie jazdy, chociaż koparka nie posiadała świateł. Ten zarzut jest słuszny, gdyż każdy dorosły człowiek, jak to już wyżej wspomniano, orientuje się, że po nastaniu zmroku wszelkie pojazdy poruszające się po drogach publicznych powinny posiadać odpowiednie oświetlenie.Jednakże jak wynika z wyjaśnień oskarżonego Alfreda G. i Jana K. mieli oni zjechać około godziny 11.00 z miejsca pracy. Skoro koparka na pokonanie trasy 1,5 - 2,2 km potrzebowała godzinę, a cała droga, jaką miała odbyć wynosiła około 4 km, to oskarżony ani nie mógł, ani nie musiał przewidywać, że koparka nie wykona zadania przed zmrokiem, a stanu technicznego koparki nie miał obowiązku znać.Pozostaje jeszcze do rozważenia, jakie znaczenie może mieć dla kwestii winy oskarżonego okoliczność, że widział koparkę na ulicy Piotra Skargi, a nie wydał operatorom dyspozycji, co do dalszej drogi. Przyjmując nawet, że oskarżony miał obowiązek ustawowy interesowania się koparką nawet, gdy był już po pracy, to wątpliwa jest kwestia, kiedy oskarżony koparkę zauważył. Nic nie sprzeciwia się przyjęciu, że koparkę zauważył o godzinie 15,0 lub 15,45 jak to wyjaśnił na rozprawie, bo za taką porą przemawia karta drogowa, na którą się oskarżony powołuje. Wtedy koparka miała do przebycia jeszcze około 2 km Skoro koparka jak to wynika z wyjaśnień Alfreda G. przebywała na drugim biegu około 2,2 km na godzinę to oskarżony mógł przypuszczać, że dojedzie do celu przed zmrokiem. Gdyby nawet przyjąć, że widział koparkę o godzinie 17,00, jak wyjaśnił w śledztwie, to brak w materiale dowodowym podstaw do stwierdzenia, że oskarżony zauważył na koparce brak świateł, co by go powinno skłonić do interwencji.W tym stanie rzeczy wobec nasuwających się w sprawie wątpliwości, gdy ponowne postępowanie nie rokuje widoków na ich usunięcie, należało tego oskarżonego uniewinnić.Orzeczenie o kosztach postępowania i opłacie sądowej opiera się na powołanych w sentencji przepisach prawa.
Powiązane orzeczenia
- I K 1042/56 1957-02-12Czy kierowca pojazdu uprzywilejowanego, który spowodował wypadek drogowy w wyniku nadmiernej prędkości i braku ostrożności, ponosi odpowiedzialność karną za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji?
- IV KKN 64/97 2001-06-12Czy kierowca ponosi odpowiedzialność karną za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, jeśli bezpośrednią przyczyną zdarzenia było zachowanie pieszego, a kierowca nie miał możliwości uniknięcia potrącenia?
- Rw 892/62 1962-10-09Czy kierowca prowadzący pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwości, który spowodował wypadek drogowy wskutek nieostrożnej jazdy, odpowiada z przepisu dotyczącego spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości, a nie z przepi…
- I K 304/59 1960-10-25Czy kierowca prowadzący pojazd w warunkach ograniczonej widoczności, który nie upewnił się, że droga jest wolna, ponosi odpowiedzialność za spowodowanie wypadku, nawet jeśli część drogi była nieoświetlona?
- V KK 115/18 2019-03-26Czy naruszenie przez kierowcę zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, może być podstawą przypisania mu odpowiedzialności za skutek wypadku, nawet jeśli bezpośrednią prz…
Powołane przepisy
art. 230 § 1 KKart. 286 § 1 KKart. 375art. 61 KKart. 61 § 1 KKart. 372 pkt 1art. 371p§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.