II K 633/57
WyrokIzba Cywilna1957-09-30
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy podpalenie firanek w mieszkaniu, w obecności innych osób i przy natychmiastowej akcji gaśniczej, może być uznane za sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa pożaru w rozumieniu art. 215 § 1 k.k. oraz czy uderzenie funkcjonariusza straży pożarnej podczas pełnienia obowiązków służbowych, mające na celu naruszenie jego nietykalności cielesnej, stanowi czynną napaść w rozumieniu art. 133 § 1 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że Sąd Wojewódzki nie uzasadnił należycie braku powstania powszechnego niebezpieczeństwa pożaru, mimo że sposób działania oskarżonego mógł do niego doprowadzić. Ponadto, Sąd Najwyższy stwierdził, że uderzenie funkcjonariusza straży pożarnej w celu naruszenia jego nietykalności cielesnej podczas pełnienia obowiązków służbowych stanowi czynną napaść w rozumieniu art. 133 § 1 k.k., a nie przestępstwo z art. 132 § 1 k.k. (znieważenie urzędnika).Stan faktyczny
Oskarżony Władysław L. został oskarżony o podpalenie firanek w mieszkaniu, czym sprowadził niebezpieczeństwo pożaru, oraz o uderzenie strażaka podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych. Sąd Wojewódzki uznał oskarżonego za winnego zniszczenia mienia i znieważenia strażaka, skazując go na karę łączną roku więzienia. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając błędną kwalifikację prawną czynów i rażąco niską karę.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Zembaty. Sędziowie: A. Pyszkowski (sprawozdawca), Z. Nyczaj.Prokurator: W. Anc.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Władysława L. osk. z art. 215 § 1 i 133 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 1 lipca 1957 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3 i 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneAkt oskarżenia zarzucał oskarżonemu Władysławowi L.:I.przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. polegające na tym, że podpalił firanki w mieszkaniu Stanisława L., przez co sprowadził niebezpieczeństwo spalenia się mieszkania, a następnie całego budynku, orazII.przestępstwo z art. 133 § 1 k.k. polegające na tym, że uderzył ręką w głowę strażaka Stanisława P. podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 1.VII.1957 r. uznał oskarżonego za winnego, że:I.zniszczył przez użycie ognia firanki, częściowo pościel i różne przedmioty stanowiące własność Stanisława L., a znajdujące się w jego mieszkaniu,II.znieważył strażaka Stanisława P. podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych, uderzając go ręką w głowę.Sąd Wojewódzki skazał oskarżonego za pierwszy czyn na podstawie art. 263 § 3 k.k. na rok więzienia, a za drugi czyn na podstawie art. 132 k.k. na 2 tygodnie aresztu, wymierzając jako karę łączną rok więzienia.Rewizja prokuratora zarzuca:a)w następstwie błędnej oceny okoliczności faktycznych sprawy - obrazę przepisów art. 263 § 3 k.k. i art. 132 § 1 k.k., której Sąd dopuścił się uznając, że podpalenie mieszkania i uniemożliwienie akcji ratunkowej nie stanowi sprowadzenia stanu niebezpieczeństwa powszechnego oraz że uderzenie w głowę urzędnika pełniącego swe obowiązki służbowe nie jest czynną napaścią w rozumieniu art. 133 § 1 k.k.,b)wymierzenie oskarżonemu rażąco niskiej kary 2 tygodni aresztu za przypisany mu przez Sąd czyn z art. 132 § 1 k.k z pominięciem społecznego niebezpieczeństwa tego czynu, godzącego w urzędnika podlegającego ochronie prawnej oraz faktu nagminności tych przestępstw.Rewizja wnosi:1)o uchylenie zaskarżonego wyroku,2)o przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania w innym składzie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Zarzuty rewizji są częściowo zasadne.I.Co do czynu zakwalifikowanego z art. 263 § 3 k.k. Sąd Wojewódzki uznał, że zamiarem oskarżonego było przy użyciu ognia zniszczenie mieszkania swych rodziców, że jednak nie miał on zamiaru wywołania powszechnego niebezpieczeństwa pożaru, że zresztą w konkretnych warunkach niebezpieczeństwo to nie istniało, wobec czego brak jest zarówno subiektywnych, jak i obiektywnych podstaw odpowiedzialności oskarżonego z art. 215 § 1 k.k.Wprawdzie - zdaniem sądu - "podpalenie firanek mogło doprowadzić do objęcia pożarem całego mieszkania, następnie budynku, a nawet okolicznych zabudowań, co stwarzałoby groźbę powszechnego niebezpieczeństwa", jednakże w konkretnych warunkach niebezpieczeństwo to nie istniało dlatego, że oskarżony wzniecił ogień "w dzień, w obecności całego szeregu osób, które natychmiast przystąpiły do likwidowania pożaru i wezwały straż pożarną". Sposób więc działania oskarżonego (wrzucenie do mieszkania płonących firanek) mógł w zasadzie doprowadzić do powstania takiego niebezpieczeństwa. Zagadnienie sprowadza się zatem do tego, czy Sąd Wojewódzki prawidłowo, bezbłędnie ocenił, że mimo to w konkretnych warunkach żadne niebezpieczeństwo nie powstało (było wyłączone). Tego poglądu jednak Sąd Wojewódzki nie uzasadnił należycie. Fakt wzniecenia ognia w dzień, w obecności szeregu osób, choćby te osoby przystąpiły do likwidowania ognia i wezwały straż pożarną, sam przez się nie świadczy jeszcze o tym, że niebezpieczeństwo pożaru konkretnie nie powstało, zwłaszcza gdy jednocześnie Sąd stwierdził, że w zasadzie możliwość pożaru powstała. Te przytoczone przez Sąd okoliczności mogłyby uzasadniać wspomniany pogląd Sądu jedynie w powiązaniu z innymi okolicznościami potwierdzającymi taki wniosek. Jednakże tych innych okoliczności Sąd nie ustalił i w uzasadnieniu wyroku nie przytoczył, co uniemożliwia Sądowi Najwyższemu ocenę stanowiska Sądu Wojewódzkiego w tym względzie, zwłaszcza że wyniki przewodu sądowego mogą wskazywać na możliwość odmiennego ustalenia, mianowicie ustalenia, że niebezpieczeństwo pożaru realnie powstało. Za możliwością takiego odmiennego ustalenia przemawia zachowanie się oskarżonego po wznieceniu ognia (utrudnienie gaszenia ognia, niedopuszczenie innych osób do gaszenia) oraz okoliczność, że w zamkniętym mieszkaniu znajdowały się przedmioty stosunkowo łatwo palne (np. pościel). Dla właściwej oceny wytworzonej przez oskarżonego sytuacji konieczne było bardziej szczegółowe przesłuchanie świadków - funkcjonariuszy straży pożarnej na okoliczności dotyczące rozmiarów ognia i możliwości jego rozszerzenia się ze względu na otoczenie i rodzaj (jakość) przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu. Tymczasem Sąd Wojewódzki świadków tych przesłuchał głównie na okoliczności dotyczące zachowania się oskarżonego.Wątpliwości budzi również ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że oskarżony zamiarem swym nie obejmował sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru, a więc ustalenia, że brak jest subiektywnych podstaw do odpowiedzialności oskarżonego z art. 215 § 1 k.k. W tym zakresie Sąd Wojewódzki ograniczył się do lakonicznego stwierdzenia, że "w tych warunkach" (wzniecenie ognia w dzień w obecności szeregu osób) "oskarżony nie mając zamiaru wywołania powszechnego niebezpieczeństwa pożaru, nie musiał się nawet z taką ewentualnością liczyć, bo zdawał sobie sprawę, że takiego skutku wywołać nie może". Ustaleń tych jednak sąd nie poparł żadnymi argumentami i nie przytoczył bliżej rozumowania, które do takiego wniosku doprowadziło.Można się zgodzić ze stanowiskiem, że brak jest podstaw do uznania, żeby oskarżony chciał wywołać pożar, żeby zatem działał on w zamiarze bezpośrednim sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru. Nie rozważył (nie uzasadnił) jednak Sąd, czy sprowadzenie tego niebezpieczeństwa nie było objęte zamiarem ewentualnym oskarżonego, tzn. czy oskarżony chciał wywołać taką sytuację, w której pożar bezpośrednio groził, lub czy na stworzenie takiej sytuacji się godził, choćby liczył, że pożar nie nastąpi. Nie uzasadnił też Sąd, dlaczego oskarżony "zdawał sobie sprawę, że takiego skutku wywołać nie może". Zagadnienie to należało ocenić na tle zachowania się oskarżonego po wznieceniu ognia (utrudnianie akcji gaszenia ognia, niedopuszczenie osób usiłujących gasić ogień) oraz na tle warunków, w jakich to nastąpiło, i sytuacji, jaka w tych warunkach powstała.II.Co do czynu zakwalifikowanego z art. 132 k.k.Sąd Wojewódzki zajął stanowisko, że uderzając ręką w twarz funkcjonariusza straży pożarnej, oskarżony "nie zrobił to w zamiarze dokonania jakiejś napaści na przedstawiciela władzy, a tylko w celu naruszenia nietykalności cielesnej w sensie art. 239 k.k.", wobec czego działanie oskarżonego zawiera znamiona przestępstwa z art. 132 § 1 k.k.To stanowisko jest błędne. Działanie przestępne przewidziane w art. 132 k.k. polega na znieważeniu, które obejmuje zarówno obrazę, jak i zniesławienie, a więc działania, o których mowa w art. 255 i 256 k.k., skierowane przeciwko urzędnikowi podczas pełnienia obowiązków służbowych. Skoro więc Sąd Wojewódzki ustalił (zresztą trafnie), że celem działania oskarżonego było naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza straży pożarnej podczas pełnienia obowiązków służbowych w sensie art. 239 k.k., to takie działanie (jak to trafnie podnosi rewizja) zawiera cechy przestępstwa z art. 133 § 1 k.k., albowiem naruszenie w tych warunkach nietykalności cielesnej, a więc działanie podjęte w celu wyrządzenia krzywdy fizycznej, jest czynną napaścią na urzędnika. Stąd też zarzut rewizji dotyczący kary za ten czyn oskarżonego jest zasadny. Powoduje to konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku także w tym zakresie celem ponownego rozpoznania sprawy.III.Niezależnie od powyższego trzeba podnieść, że Sąd Wojewódzki - z obrazą art. 320 k.p.k. - za podstawę ustaleń wyroku w części dotyczącej poczytalności oskarżonego oraz kary przyjął między innymi orzeczenie biegłych lekarzy psychiatrów, które nie zostało ujawnione w toku przewodu sądowego, co stanowi uchybienie mogące mieć wpływ na treść wyroku.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I K 849/52 1952-11-28Czy strażak, który samowolnie zszedł z posterunku i przebywał w portierni, przez co nie przeciwdziałał rozprzestrzenieniu się pożaru, popełnia przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. (sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru), jeś…
- II KR 165/68 1968-12-11Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ocenił okoliczności faktyczne i prawne dotyczące odpowiedzialności oskarżonych za niedopełnienie obowiązków służbowych skutkujące pożarem i szkodą?
- I KR 154/71 1971-08-30Czy umyślne sprowadzenie pożaru, który realnie zagrażał mieniu w znacznych rozmiarach, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 138 § 1 k.k., nawet jeśli nie powstało niebezpieczeństwo powszechne lub nie doszło do przerzu…
- VI KRN 369/76 1976-12-07Czy zachowanie polegające na oblaniu benzyną drzwi wejściowych domu i ich podpaleniu, które nie doprowadziło do powstania pożaru wskutek ugaszenia ognia przez domowników, powinno być kwalifikowane jako usiłowanie sprowad…
- III KR 33/74 1974-05-16Czy można przypisać nieumyślną winę spowodowania pożaru osobie, która działała na polecenie przełożonego, mimo że była świadoma ryzyka i braku uprawnień do wykonania danej czynności?
Powołane przepisy
art. 215 § 1art. 375art. 215 § 1 KKart. 133 § 1 KKart. 263 § 3 KKart. 132 KKart. 132 § 1 KKart. 132 § 1 k.kart. 239 KKart. 255art. 320 KPK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.