I K 849/52
WyrokIzba Karna1952-11-28
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy strażak, który samowolnie zszedł z posterunku i przebywał w portierni, przez co nie przeciwdziałał rozprzestrzenieniu się pożaru, popełnia przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. (sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru), jeśli pożar powstał z przyczyny od niego niezależnej i której nie mógł przewidzieć?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący strażaka za sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru (art. 215 § 1 k.k.), uznając, że nie można przypisać mu odpowiedzialności, gdy pożar powstał z przyczyny od niego niezależnej i której nie mógł przewidzieć. Odpowiedzialność na podstawie art. 215 § 1 k.k. wymaga możliwości przewidzenia stanu niebezpieczeństwa. Jednakże, Sąd Najwyższy uznał oskarżonego za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. (działanie na szkodę interesu publicznego przez niedopełnienie obowiązku służbowego), polegającego na samowolnym zejściu z posterunku i nieprzeciwdziałaniu rozprzestrzenieniu się pożaru.Stan faktyczny
Oskarżony, strażak pożarowy, zszedł samowolnie z posterunku i przebywał w portierni. W tym czasie w magazynie wybuchł pożar, który częściowo spłonął. Sąd Wojewódzki uznał oskarżonego za winnego sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru (art. 215 § 1 k.k.) i skazał go na 3 lata więzienia. Rewizja oskarżonego zarzucała m.in. brak możliwości przewidzenia pożaru. Sąd Najwyższy ustalił, że przyczyną pożaru była iskra z beli bawełny, od oskarżonego niezależna.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. i skazał go na karę dwóch lat więzienia.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia E. Merz. Sędziowie: A. Eimer, J. Dorsz (sprawozdawca). Prokurator: W. Bednarz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana M. osk. z art. 215 § 1 k.k. w zw. z art. 36 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 17 czerwca 1952 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2 i 3, art. 388 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonego Jana M. uznał za winnego tego, że dn. 23.III.1952 r. w Łodzi, jako strażak przeciwpożarowy, nie dopełniając swego obowiązku służbowego czuwania, zszedł samowolnie z posterunku i przebywał w portierni - przez co działał na szkodę interesu publicznego, nie przeciwdziałając od razu rozpowszechnieniu się pożaru w magazynie i za ten czyn przestępny z mocy art. 286 § 1 k.k. skazał go na karę dwóch (2) lat więzienia...Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki dla miasta Łodzi wyrokiem z dnia 17 czerwca 1952 r. uznał oskarżonego Jana M. winnym tego, że jako strażak pożarowy nie dopełniając obowiązku służbowego, wynikającego z zarządzenia Nacz. Centr. Przem. Bawełn. z dn. 3.VIII.1949 r. w zw. z instr. Nr 1 dla strażaka obchodowego, zszedł samowolnie z posterunku i przebywał w portierni, przez co dopuścił do wybuchu pożaru, w następstwie czego spłonął częściowo magazyn odpadków bawełny ze znajdującą się w nim szarpanką bawełnianą. Pożar ten spowodował straty na sumę 112.027,38 zł i groził rozszerzeniem się. Sąd skazał oskarżonego na mocy art. 215 § 1 k.k. na 3 lata więzienia.Rewizja oskarżonego zarzuca, między innymi, obrazę art. 14 k.k. w związku z art. 215 § 1 k.k., z ustaleń bowiem Sądu wynika, że oskarżony zanim udał się do portierni oglądał miejsce poprzedniego pożaru, przy czym stwierdził, że dach jest zimny. Oskarżony zatem nie przewidywał ani też przewidzieć nie mógł możliwości pożaru.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wynikami przewodu sądowego wykazane zostało, iż przyczyną pożaru w magazynie w tzw. szarparni było to, że w jednej ze związanych z odpadków bawełnianych bel, złożonych w magazynie, musiała być, jak to wynika z opinii biegłego, iskra, która się zaprószyła, i z której powstał pożar, w wyniku czego spłonął częściowo budynek magazynu wraz ze znajdującą się w nim bawełną.W tym stanie rzeczy nie ulega żadnej wątpliwości, iż pożar powstał z przyczyny od oskarżonego niezależnej i nie można, wbrew poglądowi Sądu Wojewódzkiego, przyjąć, iż oskarżony sprowadził niebezpieczeństwo pożaru, o którym wyżej była mowa, a przeto popełnił przestępstwo przewidziane w art. 215 § 1 k.k.Warunki do zastosowania art. 215 k.k. zachodzą wtedy, kiedy sprawca mógł przewidzieć stan niebezpieczeństwa, stan zagrożenia, o jakim mowa w tymże artykule.Bez takiego przewidywania brak jest subiektywnych podstaw odpowiedzialności sprawcy.Nadto konieczne jest ustalenie związku przyczynowego między czynem a jego skutkami i to bez względu na to, czy były one mniej lub więcej poważne. Związek przyczynowy między działaniem sprawcy i skutkiem nie będzie zachodzić wtedy, kiedy ten skutek nastąpił bez względu na działanie sprawcy i to z powodu zupełnie innego samoistnego łańcucha przyczyn. Skoro w danym przypadku ogień zaistniał zupełnie niezależnie od wykonywania przez oskarżonego obowiązków i byłby powstał nawet wtedy, gdyby oskarżony nie zszedł ze swego posterunku, udając się do portierni, skoro zatem oskarżony nie stworzył takiej sytuacji, w której katastrofa pożaru bezpośrednio groziła, a więc nie sprowadził niebezpieczeństwa pożaru - to w tym stanie rzeczy oskarżony nie może odpowiadać za zaistnienie niebezpieczeństwa pożaru, którego w danych okolicznościach nie mógł nawet przewidzieć.Natomiast w działaniu oskarżonego polegającego na tym, iż opuścił on jako strażak przeciwpożarowy samowolnie posterunek i udał się do portierni, gdzie przebywał dłuższy czas, w którym to czasie powstał pożar, mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k.Nie dopełnił on bowiem wtedy swego służbowego obowiązku czuwania i wykonywania czynności, związanych z obserwacją powierzonego mu terenu.Według instrukcji Nr 1 strażak obchodowy może zejść z posterunku po przekazaniu dalszych czynności zmieniającemu go strażakowi, o czym oskarżony wiedział.Skoro zatem oskarżony na skutek niewypełnienia obowiązku czuwania nie przeciwdziałał od razu rozpowszechnieniu się pożaru bądź to przez wcześniejsze zauważenie ognia i przystąpienie do jego gaszenia w zarodku, bądź to przez zaalarmowanie w porę straży pożarnej, to w ten sposób nie tylko nie dopełnił swego obowiązku służbowego, ale nadto działał na szkodę interesu publicznego.Z opinii biegłych bowiem wynika, iż gdyby oskarżony jako strażak pełnił swe obowiązki należycie pożar mógłby nie przybrać takich rozmiarów, jakie nastąpiły, a tym samym straty byłyby znacznie mniejsze...
Powiązane orzeczenia
- II K 633/57 1957-09-30Czy podpalenie firanek w mieszkaniu, w obecności innych osób i przy natychmiastowej akcji gaśniczej, może być uznane za sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa pożaru w rozumieniu art. 215 § 1 k.k. oraz czy uderzenie…
- II KR 165/68 1968-12-11Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ocenił okoliczności faktyczne i prawne dotyczące odpowiedzialności oskarżonych za niedopełnienie obowiązków służbowych skutkujące pożarem i szkodą?
- I KR 272/67 1968-11-03Czy czyn polegający na pozostawieniu zapalonej świecy w magazynie artykułów sypkich, w pobliżu łatwopalnych materiałów, wyczerpuje znamiona przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru z art. 215 § 1 k.k., nawet je…
- I K 1193/51 1952-05-09Czy nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru przez ustawienie ciągnika w zbyt bliskiej odległości od stodoły, w której młócono zboże, stanowi przestępstwo z art. 215 § 2 k.k., czy też z art. 215 § 1 k.k. i czy wy…
- III KR 33/74 1974-05-16Czy można przypisać nieumyślną winę spowodowania pożaru osobie, która działała na polecenie przełożonego, mimo że była świadoma ryzyka i braku uprawnień do wykonania danej czynności?
Powołane przepisy
art. 215 § 1 KKart. 36 KKart. 375art. 388 KPKart. 286 § 1 KKart. 14 KKart. 215 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.