II PR 412/64

WyrokIzba Cywilna1964-08-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za szkodę wyrządzoną pracownikowi przez nieprawdziwą opinię o jego pracy, nawet jeśli opinia została częściowo sprostowana w trybie administracyjnym?
Ratio decidendi
Pracownik może żądać odszkodowania od pracodawcy za szkodę wyrządzoną nieprawdziwą opinią o jego pracy, nawet jeśli opinia została częściowo sprostowana w trybie administracyjnym, pod warunkiem, że szkoda powstała przed sprostowaniem. Ciężar dowodu, że opinia jest prawdziwa, spoczywa na pracodawcy. Opinia pracownicza powinna być obiektywna i służyć rzeczowemu zobrazowaniu pracy pracownika, a nie jego szkodzeniu.
Stan faktyczny
Powódka, zwolniona z pracy, otrzymała od pracodawcy opinię zawierającą zarzuty o manko i samowolne opuszczenie pracy. Po częściowym sprostowaniu opinii w trybie administracyjnym, powódka dochodziła ustalenia nieprawdziwości zarzutów oraz odszkodowania za niemożność znalezienia pracy z powodu negatywnej opinii. Sąd Wojewódzki ustalił nieprawdziwość zarzutów i zasądził odszkodowanie, obniżając je o połowę z uwagi na przyczynienie się powódki do swojej sytuacji. Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Przedsiębiorstwa Państwowego "Miejski Handel Detaliczny" w N. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski. Sędziowie: W. Formański (sprawozdawca), A. Krzętowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Janiny S. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu "Miejski Handel Detaliczny" w N. o wydanie opinii i zapłatę, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 14 stycznia 1964 r.,oddalił rewizję i przyznał powódce od pozwanego 480 zł kosztów postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowódka zatrudniona była w pozwanym Przedsiębiorstwie jako odpowiedzialna materialnie sklepowa w okresie od 13.XI.1952 r. do dn. 30.XI.1958 r.Zwolnienie powódki nastąpiło z zachowaniem ustawowego okresu wypowiedzenia.W związku z zamierzonym podjęciem starań o uzyskanie innego zatrudnienia powódka zwróciła się do dyrekcji pozwanego Przedsiębiorstwa o wydanie opinii z okresu jej pracy.W dniu 11.XII.1958 r. wydano powódce opinię zawierającą stwierdzenie szeregu uchybień w jej pracy, zarzuty dopuszczenia do powstania manka oraz samowolnego opuszczenia pracy w czasie remanentu.Zaprzeczając zgodności tej opinii ze stanem faktycznym powódka wystąpiła z powództwem do Sądu Powiatowego w Nowej Soli, żądając ustalenia, że przytoczone w opinii zarzuty nie odpowiadają rzeczywistości.Powództwo to zostało oddalone, jako przedwczesne, wobec niewyczerpania przez powódkę administracyjnego toku instancji przewidzianego zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów nr 284 (M.P. Nr 86, poz. 998).W wyniku złożonego przez powódkę odwołania do Wojewódzkiego Zjednoczenia Przedsiębiorstw Handlowych, powódka uzyskała w dniu 23 maja 1961 r. częściową zmianę opinii, która na skutek dalszego odwołania została ponownie zmieniona w dniu 25 sierpnia 1961 r.W niniejszej sprawie powódka domagała się ustalenia, że nie obciąża jej zawarty w opinii z dnia 25 sierpnia 1961 r. zarzut: "remanent zdawczo-odbiorczy dokonany w związku z jej odejściem z pracy w miesiącu listopadzie 1958 r. wykazał niedobór 3.956,42 zł, który został uregulowany. Za niedobór ten wspólną materialną odpowiedzialność ponoszą Janina S. i Helena M. W miesiącu listopadzie 1958 r. w trakcie przeprowadzenia remanentu zdawczo-odbiorczego opuściła samowolnie dzień pracy uniemożliwiając tym samym przeprowadzenie remanentu, za co ukarana została naganą". Ponadto powódka domagała się od pozwanego Przedsiębiorstwa odszkodowania 20.960 zł twierdząc, że z jego winy, w szczególności w związku z treścią opinii z dnia 11.XII.1958 r., nie mogła przez okres od 1.XII.1958 r. do 31.III.1960 r. uzyskać pracy.Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa twierdząc, że kwestionowane przez powódkę zarzuty odpowiadają prawdzie, w związku z czym powództwo pozbawione jest podstaw prawnych.Sąd Wojewódzki zaskarżonym wyrokiem ustalił, że zakwestionowane przez powódkę zarzuty przytoczone w opinii zostały tam zamieszczone bezpodstawnie, i zasądził od pozwanego Przedsiębiorstwa 10.480 zł, oddalając powództwo w pozostałej części. W obszernym uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki przytoczył następujące powody rozstrzygnięcia po poczynieniu poniższych ustaleń:Powódka przejęła sklep tekstylny dnia 29.IX.1955 r., przy czym jednocześnie w tym sklepie zatrudniona została sklepowa Helena M. Obie pracownice złożyły wówczas pisemne oświadczenie, że "biorą na siebie wspólnie odpowiedzialność za wyniki prowadzenia sklepu". Przez cały okres pracy powódki w tym sklepie, to znaczy do dnia 18.IX.1958 r., wyliczenia remanentów nie wykazywały poważniejszych odchyleń. Największy niedobór wyniósł 569,58 zł (w 1958 r.) i został przez powódkę wyrównany w dniu 18.IX.1958 r. Sporządzono w związku z odejściem powódki na urlop remanent, który wykazał 1.111,21 zł nadwyżki, spisanej na zyski Przedsiębiorstwa. Po upływie urlopu powódka podjęła pracę w tym sklepie w dniu 22.X.1958 r., przy czym remanentu wówczas nie sporządzono. W dniu 28.XI.1958 r. powódka została wezwana do wzięcia udziału w remanencie zdawczo-odbiorczym jako zdająca sklep. W trakcie remanentu powódka zwróciła się do zastępcy dyrektora o udzielenie jej zwolnienia na jeden dzień, na co otrzymała odpowiedź, że lepiej byłoby, aby w tej sprawie zadecydował dyrektor. Powódka nie zwróciła się jednak z tą prośbą do dyrektora, złożyła ją jedynie na piśmie, po czym wyjechała na jeden dzień z N. Za ten czyn udzielono powódce nagany w piśmie z daty 28.XI.1958 r. Po powrocie powódki podjęto remanent, którego wstępne wyliczenie dokonane w sklepie wykazało niedobór w kwocie 3.956,42 zł. Wówczas obie sklepowe poczęły przeszukiwać szuflady i w jednej z nich M. znalazła 3.000 zł, które zostały potraktowane przez pozwane Przedsiębiorstwo jako spłata wykrytego niedoboru. Wzmianka o tym właśnie niedoborze zamieszczona została w kwestionowanej opinii. Wiosną 1958 r. przyjęty został w pozwanym Przedsiębiorstwie, na prośbę powódki, jej syn, który poprzednio był karany z art. 286 § 1 k.k. W sprawie 1 Ds 128 58 S.P. w Nowej Soli, która toczyła się przeciwko dyrektorowi pozwanego Przedsiębiorstwa J., powódka składała w dniu 10.IV.1958 r. w toku śledztwa zeznanie w charakterze świadka. W zeznaniach swych podała, że dyrektor brał z jej sklepu pewne towary bez zapłaty oraz że w związku z prośbą o przyjęcie syna do pracy wręczyła mu 1.000 zł.Po zwolnieniu z pracy w MHD powódka poczęła czynić starania o uzyskanie zatrudnienia, w związku z czym zarejestrowała się w Urzędzie Zatrudnienia w Nowej Soli w styczniu 1959 r.Powódka czyniła starania również poza tym urzędem, a mianowicie za pośrednictwem św. Mieczysława B. w G.S. w Ż. za pośrednictwem św. W. w PP Ruch, przy pomocy Heleny M. i jej córki w W.P.H.S. we Wrocławiu, przy pomocy Magdaleny Sz. w PSS w G. W każdym z tych wypadków w pierwszej fazie starań wymienione zakłady pracy były gotowe ją przyjąć, ale po zapoznaniu się z treścią wydanej przez pozwane Przedsiębiorstwo opinii udzielały odpowiedzi odmownej. Ostatecznie powódka uzyskała pracę dopiero w dniu 17.V.1960 r. w charakterze zecera w Zakładach Kartoniarskich w G. Z zeznań powołanych wyżej osób wynika, że przeciętne wynagrodzenie powódki w zakładach pracy, w których starała się o zatrudnienie, wynosiłoby około 2.000 zł.Tak ustalony stan faktyczny daje, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, podstawę do uwzględnienia w całości pierwszego z żądań prawa. Wzmianka o niedoborze stwierdzonym w wyniku remanentu przeprowadzonego w pierwszych dniach grudnia 1958 r. była zupełnie bezpodstawna, od remanentu bowiem z dnia 18.IX.1958 r. powódka nie odpowiadała już materialnie za sklep. Jakkolwiek można by tłumaczyć znaczenie oświadczenia obu sklepowych z 1955 r. oraz niezależnie od tego, jakie znaczenie one same do tego oświadczenia przywiązywały - w każdym razie powódka nie mogłaby odpowiadać za niedobory wyliczone za okres przeszło miesięczny swojej nieobecności w pracy. Wyrażenie przez pracownika zgody na taką odpowiedzialność byłoby bezskuteczne, jako sprzeczne z zasadami współżycia w Państwie Ludowym. Stanowisko takie zajmował w swoich licznych w tym przedmiocie orzeczeniach Sąd Najwyższy.Odpowiedzialności powódki oraz sklepowej nie można oceniać na podstawie przepisów ustawy z dnia 17.VI.1959 r. o współodpowiedzialności majątkowej pracowników za niedobory w przedsiębiorstwach obrotu towarowego (Dz. U. Nr 36, poz. 223). Ustawa ta, dopuszczając odpowiedzialność wspólną kilku pracowników, weszła w życie dopiero po zwolnieniu powódki, skuteczność zaś przyjęcia takiej odpowiedzialności uzależniona została rygorystycznie od spełnienia szeregu warunków.Tak więc jeśli wykazaną po remanencie z grudnia 1958 r. kwotę 3.956 zł uznać za niedobór, to jego przypisanie powódce nie było uzasadnione. Jeśli natomiast pozwany chciał utrzymywać, że powódka usiłowała przywłaszczyć sobie pochodzące z utargu 3.000 zł, to musiałby mieć na to dostatecznie przekonywające dowody. Dowodów tych brak, z faktu zaś, że właśnie sklepowa M., a nie powódka kwotę powyższą znalazła w szufladzie, oraz z późniejszych dochodzeń pozwanego Przedsiębiorstwa wynikających z jego notatki urzędowej, jakoby powódka domagała się od M. zwrotu kwoty 3.000 zł, można by wysunąć wniosek zgoła przeciwny sugestiom pozwanego.Uwaga zatem w opinii o niedoborze jest sprzeczna z ustaloną przez prawo oceną odpowiedzialności za manko, a jako taka, nie powinna się w opinii znajdować.Skoro zaś należało ustalić, że udział powódki w remanencie "końcowym" nie był konieczny, to nic nie stało na przeszkodzie temu, by kontynuować remanent pod jej nieobecność. Jedno czy dwudniowa absencja powódki, nawet nie uzgodniona z dyrekcją, nie była w stosunku do okresu jej pracy u pozwanego wydarzeniem tak wielkiej wagi, iżby należało ją w opinii zamieszczać.Przechodząc do oceny opinii w jej brzmieniu z dnia 11.XII.1958 r., Sąd Wojewódzki stwierdził, że nie było również uzasadnione - wobec zatarcia skazania - zamieszczenie wzmianki o wyroku karnym zapadłym przeciwko powódce w 1955 r., zwłaszcza że jak to zasadnie podkreśla w swoim piśmie Wojewódzkie Zjednoczenie Przedsiębiorstw Handlowych, skazanie to nie przeszkadzało pozwanemu Przedsiębiorstwu zatrudnić powódki na stanowisku osoby materialnie odpowiedzialnej przez szereg lat po zapadnięciu wyroku (pismo w aktach personalnych).Uwagi "o sianiu przez powódkę fermentu w jej zakładzie pracy", jako ogólnikowe, gołosłowne i nie poparte przytoczeniem żadnego konkretnego faktu, nie znajdują oparcia w aktach personalnych, na co również zwróciło uwagę pozwanemu Wojewódzkie Zjednoczenie w swym piśmie z dnia 16.VI.1961 r.Faktu takiego nie stanowią zeznania powódki złożone w śledztwie przeciwko dyrektorowi, jako złożone przed władzą powołaną do ścigania. Umorzenie postępowania karnego w tej sprawie samo przez się nie stanowi o nieprawdziwości zeznań powódki tak długo, dopóki nie skazano jej z art. 140 k.k. Do chwili zapadnięcia takiego wyroku pozwany niej jest uprawniony oceniać wiarogodności zeznań powódki złożonych w śledztwie.Mając powyższe okoliczności na uwadze, Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że opinia z dnia 18.XII.1958 r., jaką powódka zmuszona była okazywać przy staraniu się o pracę, nie stworzyła korzystnych warunków do uwzględnienia jej prośby. Faktu pozostawania powódki bez pracy przez okres przeszło 1 roku, mimo niekorzystnej sytuacji materialnej, w jakiej się w tym czasie znajdowała, nie można tłumaczyć wyłącznie okresowymi trudnościami w uzyskaniu zatrudnienia w N. Zresztą powódka wykazała, że bezskutecznie starała się o pracę również na innym terenie.Szkodę, jaką z winy pozwanego Przedsiębiorstwa powódka poniosła, powinien on jej wyrównać na zasadzie art. 134 k.z. Biorąc pod uwagę wysokość zarobków, jakie w okresie od grudnia 1958 r. do kwietnia 1960 r. mogła osiągnąć (około 2.000 zł), należało przyjąć, że dochodzona strata nie została określona w pozwie w kwocie wygórowanej.Sąd Wojewódzki nie znalazł jednak podstaw do zasądzenia całej dochodzonej kwoty, gdyż do powstania tej straty powódka przyczyniła się również własnym działaniem. Sprawa śledztwa przeciwko byłemu dyrektorowi MHD, który został następnie ze stanowiska zajmowanego w pozwanym Przedsiębiorstwie zwolniony, musiała być przedmiotem szerokich komentarzy wśród zainteresowanych nią mieszkańców N. Musiała być zwłaszcza znana kierownikom innych przedsiębiorstw handlowych. Znany więc im musiał być również zeznany w tej sprawie przez powódkę, a w niniejszym procesie przyznany przez nią fakt, że wręczyła łapówkę dyrektorowi J., chcąc przeforsować przyjęcie do pracy w handlu syna, który był karany za manko. Takie postępowanie powódki mogło ją stawiać w niekorzystnym świetle w oczach tych osób, które następnie miały decydować o przyjęciu jej do pracy. Ujemna opinia o powódce mogła się zatem częściowo wytworzyć niezależnie od pisemnej charakterystyki wystawionej jej przez Przedsiębiorstwo.Z tej przyczyny Sąd Wojewódzki obniżył dochodzone odszkodowanie o połowę na podstawie przepisu art. 158 § 2 k.z.W rewizji opartej na zarzutach, że zachodzą sprzeczności między istotnymi ustaleniami a treścią zebranego w sprawie materiału w wyniku nienależytej oceny zeznań niektórych świadków oraz naruszenia w konsekwencji przepisów art. 134, 239 i 158 § 2 k.z., strona pozwana wniosła o zmianę wyroku przez oddalenie w całości powództwa bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Powódka wniosła o oddalenie rewizji.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Błędny jest pogląd naruszenia przez Sąd Wojewódzki przepisu art. 134 k.z. na tej podstawie, że obowiązek wynagrodzenia szkody może rodzi- jedynie wydanie opinii poufnej a zarazem nieprawdziwej. Pracownik bowiem może żądać odszkodowania również wtedy, gdy opinia wydana na jego żądanie i do jego rąk przez pracodawcę zawiera zarzuty nieprawdziwe i gdy nie odpowiadająca rzeczywistemu stanowi treść takiej opinii wyrządziła pracownikowi szkodę np. przez niemożność uzyskania zatrudnienia w innych zakładach pracy, do których zwracał się bezskutecznie o przyjęcie do pracy, właśnie z powodu ujemnej bezpodstawnej opinii wydanej przez dotychczasowego pracodawcę. Praktyka poufnego opiniowania pracowników jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym, czemu widomy wyraz dało zarządzenie Prezesa Rady Ministrów nr 284 z roku 1956 (Monitor Polski Nr 86, poz. 998). Oczywiście prawo nie zabrania wydawania opinii pracowniczych niekorzystnych (inaczej co do świadectw pracy wydanych na podstawie przepisów art. 21 i 24 rozporządzenia o umowie o pracę z roku 1928), byleby odpowiadały one rzeczywistości. Za szkodę wyrządzoną pracownikowi przez wystawienie opinii prawdziwej, choć niekorzystnej, zakład pracy dla braku winy nie odpowiada.Pracownikowi, który uważa wystawioną przez pracodawcę opinię za nieprawdziwą w całości lub choćby tylko w części, przysługuje z mocy cytowanego wyżej zarządzenia nr 284 Prezesa Rady Ministrów prawo odwołania się we wskazanym tam trybie administracyjnym. Jeżeli w tym trybie nie uzyskał on żądanego sprostowania opinii, pracownikowi przysługuje droga procesu cywilnego.Należy jednak stwierdzić, że roszczenie o odszkodowanie przysługuje pracownikowi nawet wtedy, gdy w trybie administracyjnym uzyskał sprostowanie opinii, jeżeli doznał już szkody w związku z pierwotną treścią opinii.W rozpoznawanym wypadku powódka uzyskała w trybie administracyjnym częściowo sprostowanie opinii, przy czym doznała szkody, zanim to sprostowanie nastąpiło. Powódka nie mogła pogodzić się z pozostawionymi w opinii dwoma zarzutami co do niedoboru, za który jest wedle opinii odpowiedzialna, i co do opuszczenia jednego dnia pracy.Ciężar dowodu, że opinia w tym względzie jest prawdziwa, spoczywa w procesie na pozwanym pracodawcy.W świetle poczynionych w wyroku ustaleń Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że wzmianka w opinii o niedoborze ujawnionym w remanencie zdawczo-odbiorczym jest bezpodstawna, gdyż powódka w związku z urlopem, który wykorzystywała w czasie od 18.IX.1958 r. do 22.X.1958 r., i niesporządzeniem remanentu po podjęciu przez nią pracy po urlopie nie odpowiada za ten niedobór. Sąd Najwyższy, aprobując ostateczny wniosek Sądu Wojewódzkiego o bezpodstawności wzmianki o niedoborze, nie podziela jednak przesłanek, które posłużyły Sądowi Wojewódzkiemu do wyprowadzenia takiego wniosku.Mając mianowicie na uwadze poczynione w wyroku ustalenia, jak i ujawnione w sprawie okoliczności dotyczące wspólnej odpowiedzialności powódki i pracownicy sklepowej Heleny M. za wyniki prowadzenia sklepu oraz trybu współpracy między nimi, nie można odmówić słuszności wywodom skarżącego Przedsiębiorstwa podważającym trafność oceny Sądu Wojewódzkiego co do braku odpowiedzialności powódki za niedobór, gdyby rzeczywiście taki został ujawniony. Powódka, zeznając w charakterze strony, przyznała - jest to zresztą w procesie niesporne - że była wraz z pracownicą M. materialnie odpowiedzialna oraz że miały do siebie nawzajem zaufanie, w związku z czym przez okres trzyletniej współpracy nie przeprowadzono remanentów. Wynika z powyższego, że w poprzednich latach żadna z nich nie żądała przeprowadzenia remanentu, gdy druga rozpoczynała urlop bądź podejmowała pracę po urlopie. Po powrocie z urlopu w roku 1958 powódka podjęła pracę, chociaż nie był sporządzony remanent i chociaż pracodawca nie zwolnił jej z materialnej odpowiedzialności. Powódka brała także udział jako materialnie odpowiedzialna pracownica w remanencie zdawczo-odbiorczym w końcu listopada i na początku grudnia 1958 r. W tych okolicznościach nie jest trafna ocena Sądu Wojewódzkiego, w świetle której nie uważa się powódki za osobę odpowiedzialną za ewentualne braki towarowe. Nie zmienia tego stanu rzeczy fakt, że brak sporządzenia remanentów w ciągu dłuższego czasu mógłby stanowić okoliczność obciążającą w pewnym stopniu Przedsiębiorstwo przy dochodzeniu wyrównania szkody przez obie wspomniane pracownice.Niemniej jednak wzmianka o niedoborze przeszło 3.000 zł obciążającym powódkę jest bezpodstawna dlatego, że niedoboru w rzeczywistości nie ujawniono. Jest bowiem niesporne, że pod koniec remanentu, gdy komisja remanentowa dokonywała wstępnego, a więc orientacyjnego wyliczenia, w jednej z szuflad znaleziono gotówkę w wysokości 3.000 zł. Gotówkę tę pracownica wręczyła niezwłocznie komisji. Wprawdzie słusznie wywodzi strona powodowa przed Sądem pierwszej instancji, że przy inwentaryzacji pracownik materialnie odpowiedzialny obowiązany jest najsampierw okazać komisji posiadaną gotówkę sklepową, jednakże w okolicznościach sprawy, gdy obie pracownice cieszyły się dotychczas dobrą opinią i gdy nie zarzuca się im chęci przywłaszczenia tej gotówki, a nadto skoro komisja remanentowa nie zakończyła dotychczas swoich prac, należało potraktować ujawnioną gotówkę jako składnik majątkowy sklepu. Tymczasem komisja, po zasięgnięciu opinii dyrektora Przedsiębiorstwa, uznała jeszcze przed ostatecznym rozliczeniem, że istniał w sklepie niedobór, i przyjęła owe 3.000 zł jako wpłatę na pokrycie niedoboru. Powstała w wyniku takiej procedury paradoksalna sytuacja: rzekomy niedobór został pokryty gotówką stanowiącą własność przedsiębiorstwa. Już biegły P. na rozprawie w dniu 20.IV.1962 r., składając wyjaśnienia, wyraził trafny pogląd, że nie ma podstaw do tego, by wykrytą pod koniec remanentu gotówkę sklepową traktować jako wpłatę na poczet wyliczonego wstępnie niedoboru. Sąd Wojewódzki tej sytuacji dość wnikliwie nie rozważył, choć nasuwały mu się pewne wątpliwości, za czym może przemawiać zawarte w uzasadnieniu wyroku na str. 5 zdanie: "jeśli wykazaną po remanencie z grudnia 1958 r. kwotę 3.956 zł uznać za niedobór".Nie budzi zastrzeżeń ocena zawarta w wyroku co do zbędności wzmianki o jednodniowej nieobecności powódki w pracy, zważywszy z jednej strony okoliczności, w jakich nieobecność ta miała miejsce (poprzedzona rozmową z zastępcą dyrektora, podaniem na piśmie złożonym w dyrekcji i niewykorzystaniem przez powódkę w okresie wypowiedzenia wolnych dni na szukanie pracy), a z drugiej strony postulat nieprzekraczania przy formułowaniu treści opinii granic wynikających z celu, jakiemu opinia ma służyć. Opinia o pracowniku powinna być nie tylko prawdziwa, ale także nie powinna wykraczać poza rzeczową potrzebę Opiniowanie przez zakład pracy pracownika ma na celu rzeczowe zobrazowanie przebiegu jego pracy oraz dodatnich i ujemnych cech jego jako pracownika z przytoczeniem faktów uzasadniających istotne dane zawarte w opinii. Dlatego trzeba zgodzić się z poglądem Sądu Wojewódzkiego, że opinia - w ramach rzeczowej potrzeby - powinna, opierając się na znajdujących się w aktach osobowych dokumentach, określać w sposób jak najbardziej obiektywny przydatność pracownika do wykonywania jego zawodu w innym zakładzie pracy i że nawet stwierdzone dokumentami fakty uchybień w pracy powinny być o tyle tylko uwzględnione w opinii, o ile częstotliwość tego rodzaju uchybień pracownika lub ich waga wpływają decydująco na oceny wartości pracownika.Opiniowanie pracownika nie ma na celu szkodzenia pracownikowi. Sporna zaś opinia - jak to trafnie stwierdził Sąd Wojewódzki - uwypuklając jednodniową nieobecność powódki w pracy czy fakt jej skazania przed kilku laty, które poprzednio Przedsiębiorstwo traktowało jako nie mające znaczenia, wypaczała w zasadniczy sposób charakterystykę pracownika, który przecież przez okres sześcioletni nie spotykał się z wytykami, był zaś wielokrotnie nagradzany.Za niewadliwe, gdyż mające pełne pokrycie w materiale dowodowym, musi być uznane ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że między omawianą wyżej opinią wystawioną powódce a niemożnością uzyskania przez nią przez dłuższy czas pracy zachodzi normalny związek przyczynowy. Powstała zatem przesłanka uzasadniająca roszczenie odszkodowawcze powódki.Dalsze wywody skarżącego, dotyczące m.in. bezpodstawności dania przez Sąd Wojewódzki wiary zeznaniom niektórych świadków, stanowią w rzeczywistości niedopuszczalną w postępowaniu rewizyjnym polemikę z oceną dowodów dokonaną przez sąd merytoryczny w ramach przysługujących mu z mocy art. 242 § 1 k.p.c. uprawnień.Kwestionowanie wreszcie przez Przedsiębiorstwo, że Sąd Wojewódzki nie miał podstaw do zastosowania art. 158 § 2 k.z., polega chyba na nieporozumieniu, gdyż zastosowanie tego przepisu doprowadziło do obniżenia odszkodowania do połowy. W tych warunkach nie Przedsiębiorstwo, lecz powódka mogłaby mieć interes prawny w zwalczaniu tej części wyroku.Reasumując, rewizja dla braku uzasadnionych podstaw podlega oddaleniu (art. 383 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 140 KKart. 134art. 158 § 2art. 21art. 242 § 1 KPCart. 383 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.