III CR 358/59
WyrokIzba Cywilna1959-12-18
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy naruszenie praw autorskich przez zamieszczenie zdjęć bez podania nazwiska autora, przy jednoczesnym zawarciu umowy o honorarium, uzasadnia roszczenie o podwójne honorarium autorskie i ogłoszenie wyroku?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając, że umowa z dnia 20 grudnia 1954 r. dotycząca reprodukcji zdjęć była ważna i określała wynagrodzenie za wszelkie uprawnienia, w tym za niezamieszczenie nazwiska autora. W związku z tym powodowi nie przysługiwało już prawo do żądania podwójnego honorarium za zdjęcia objęte tą umową. Natomiast w odniesieniu do trzeciego zdjęcia, które nie było objęte umową, Sąd Najwyższy potwierdził zasadność roszczeń powoda o odszkodowanie i ogłoszenie wyroku, pod warunkiem, że zdjęcie to spełnia wymogi utworu chronionego prawem autorskim.Stan faktyczny
Powód dochodził od Wydawnictwa Literackiego podwójnego honorarium autorskiego oraz ogłoszenia wyroku za naruszenie jego praw autorskich przez zamieszczenie trzech zdjęć w "Kalendarzu Śląskim" bez podania jego nazwiska. Strona pozwana twierdziła, że zawarła z powodem umowę na reprodukcję dwóch zdjęć i zapłaciła umówione honorarium, a za trzecie zdjęcie wyraziła gotowość zapłaty. Pozwany podniósł również zarzut przedawnienia roszczeń. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonego roszczenia, uznając naruszenie praw autorskich, ale nie uznał umowy za skuteczną w całości.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu oraz przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaPo rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 1959 r. sprawy z powództwa Józefa D. przeciwko Wydawnictwu Literackiemu w K. o 2862,40 zł na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 12 lutego 1959 r., sygn. akt II C 853/58 uchyla zaskarżony wyrok w części zasądzającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu (pkt I i III) i sprawę w tym zakresie przekazuje Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia wniosku strony pozwanej o przyznanie jej zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego. Uzasadnienie faktycznePowód, twierdząc, że pozwane Wydawnictwo naruszyło jego prawa autorskie przez zamieszczenie w Kalendarzu Śląskim trzech zdjęć: "Kościółek w Pielgrzymowicach", "Ślązaczka z Ustronia" i "Taniec Góralski" nie podając nazwiska autora, żądał na jego rzecz podwójnego honorarium autorskiego w kwocie 2862,40 zł oraz ogłoszenia wyroku w miesięczniku "Fotografia" i w gazecie "Dziennik Zachodni" na koszt pozwanego Wydawnictwa. Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa zarzucając, że zawarła z powodem umowę w dniu 24 grudnia 1954 r. na reprodukcję w Kalendarzu Śląskim dwóch zdjęć i zapłaciła mu umówione honorarium w kwocie 390 zł, zaś za trzecie zdjęcie - "Ślązaczka z Ustronia" - wyraziła gotowość zapłacenia powodowi należnego mu honorarium autorskiego. Pozwana zarzuciła w końcu, że zarówno prawa autorskie powoda do tych zdjęć, jak i wynikające z tego prawa roszczenia uległy przedawnieniu, albowiem kalendarz ukazał się w sprzedaży w 1954 r., pozew zaś wpłynął do Sądu w sierpniu 1958 r. Zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz powoda 960 zł i nakazał ogłoszenie wyroku w najbliższym numerze miesięcznika "Fotografia" na koszt pozwanego, w pozostałej zaś części powództwo oddalił. Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny sprawy: Pozwanej Wydawnictwo wydało w jesieni 1954 r. Kalendarz Śląski na rok 1955 w nakładzie 110 000 egzemplarzy w czterech mutacjach: "Kalendarz Górnośląski", "Kalendarz Opolski", "Kalendarz Śląskodąbrowski" i "Kalendarz Cieszyński". W trzech pierwszych kalendarzach zostało zamieszczone jedno zdjęcie wykonane przez powoda, a mianowicie "Kościółek w Pielgrzymowicach", natomiast w "Kalendarzu Cieszyńskim" zamieszczono trzy zdjęcia: "Kościółek w Pielgrzymowicach", "Taniec Góralski" i "Ślązaczka z Ustronia". We wszystkich tych kalendarzach nie podano nazwiska powoda, będącego autorem tych zdjęć. Zdjęcia, o których mowa, znalazły się w posiadaniu pozwanego Wydawnictwa na skutek ogłoszonego w swoim czasie konkursu fotograficznego do Albumu Śląskiego, w którym to konkursie wziął również udział powód, nadsyłając 200 zdjęć. W chwili wydawania kalendarza zdjęcia dostarczył pracownik Wydawnictwa B., który prowadził w Wydawnictwie serwis fotograficzny. O zamieszczeniu zdjęć w kalendarzach powód dowiedział się przypadkowo. Przeglądając "Kalendarz Górnośląski" powód zauważył w nim zdjęcie "Kościółek w Pielgrzymowicach", pod którym nie podano nazwiska autora. Zwrócił się on wówczas do pozwanego Wydawnictwa i w wyniku pertraktacji zawarta została między stronami w dniu 20 grudnia 1954 r. umowa dotycząca dwóch zdjęć do "Kalendarza Śląskiego" o nakładzie ponad 50 000 egzemplarzy i ustalająca honorarium dla powoda na kwotę 390 zł, którą powodowi wypłacono. Przeglądając w 1958 r. wszystkie kalendarze, powód stwierdził, że również w "Kalendarzu Cieszyńskim" znajdują się trzy jego zdjęcia bez podania nazwiska autora. Okoliczność ta była między stronami bezsporna. Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że pozwane Wydawnictwo, zamieszczając bez wiedzy i zgody powoda wykonane przez niego zdjęcia i nie podając nazwiska powoda pod tymi zdjęciami, naruszyło jego prawa autorskie, a zatem roszczenia pozwu co do samej zasady są usprawiedliwione. Określając natomiast wysokość należnego powodowi odszkodowania Sąd Wojewódzki stwierdził na wstępie, że umowa z dnia 20 grudnia 1954 r. nie może odnieść skutków prawnych, albowiem nie została ona zawarta "z zachowaniem wszystkich wymogów formalnych". Oprócz tego, że zawarto ją "ex post", umowa ta nie określa dokładnie, jakich zdjęć dotyczy oraz przyjmuje stawkę w wysokości 195 zł za jedno zdjęcie bez uwzględnienia ogólnej ilości zamieszczonych w kalendarzach zdjęć. Wobec tych braków "nie może ona sanować niezamieszczenia nazwiska autora (odnośnie tych zdjęć) oraz wysokości wypłaconego mu honorarium". Za reprodukcję tych dwóch zdjęć należy się powodowi według cennika ZAIKS z dnia 19 października 1950 r. 510 zł (po 255 zł za jedno zdjęcie), a ponieważ nie umieszczono nazwiska autora, kwota ta przysługuje w podwójnej wysokości, tj. 1020 zł, od której należy potrącić 390 zł otrzymane przez powoda z mocy zawartej umowy. Za trzecie zdjęcie, zamieszczone w "Kalendarzu Cieszyńskim", powodowi należy się podwójne honorarium według stawki (punkt "B" cennika) - 330 zł. Łącznie zatem roszczenie powoda uzasadnione jest do kwoty 960 zł (630+330). Ogłoszenie wyroku w czasopiśmie "Fotografia" Sąd Wojewódzki uznał "za wystarczające zadośćuczynienie dla powoda za nie podanie jego nazwiska" i rozstrzygnięcie swe w tym przedmiocie oparł na przepisie art. 53 prawa autorskiego. Zarzutu przedawnienia roszczeń powoda Sąd Wojewódzki nie podzielił, wychodząc z założenia, że w myśl art. 27 prawa autorskiego, termin ten wynosi 10 lat. Rozpoznając rewizję pozwanego Wydawnictwa, opartą na podstawach wymienionych w art. 371 § 1 pkt 1, 3 i 4 kpc. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje: W myśl art. 1 § 1 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim każdy utwór literacki, naukowy lub artystyczny, ustalony w jakiejkolwiek postaci, jest przedmiotem prawa autorskiego. Natomiast utwór wykonany sposobem fotograficznym, o jaki w sprawie niniejszej chodzi, jest przedmiotem prawa autorskiego tylko wówczas, jeżeli - niezależnie od posiadania przez niego cech artystycznych - na utworze tym uwidoczniono wyraźnie zastrzeżenie prawa autorskiego. Przy zaistnieniu obu tych przesłanek łącznie może być jedynie mowa zarówno o naruszeniu, jak i ochronie autorskich dóbr osobistych i praw majątkowych. O ile pierwsza przesłanka, wynikająca z art. 1 ww. ustawy, nie jest i nie może być nawet w sprawie niniejszej kwestionowana, o tyle rzeczą Sądu Wojewódzkiego było ustalenie, czy zachodziła druga przesłanka, o której mowa w art. 2 § 1 ustawy, a mianowicie, czy na nadesłanych przez powoda na konkurs fotograficzny zdjęciach, zużytkowanych przez Wydawnictwo przy wydaniu Kalendarza Śląskiego, zastrzeżenie prawa autorskiego buło przez powoda wyraźnie uwidocznione. Brak w tym przedmiocie jakichkolwiek ustaleń, a nawet wzmianki w materiale dowodowym sprawy, czyni niemożliwym kontrolę trafności podniesionego w rewizji zarzutu naruszenia przez Sąd Wojewódzki art. 2 § 1prawa autorskiego. Już z tego tylko względu zaskarżony wyrok podlega uchyleniu, a sprawa przekazania Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania (art. 384kpc). Słusznie dalej zarzuca rewizja, że stanowisko Sądu Wojewódzkiego, jakoby umowa z dnia 20 grudnia 1954 r. nie była prawnie skuteczna, a to z braku wymaganych form, jest całkowicie dowolne. Umowa ta jest przede wszystkim umową wydawniczą w rozumieniu art. 34 i nast. prawa autorskiego, a nie umową o przeniesienia autorskich praw majątkowych, jak to błędnie wywodzi rewizja. Umowa wydawnicza, w odróżnieniu od umowy o przeniesieniu autorskich praw majątkowych, dla której zastrzeżona jest w art. 30 § 2prawa autorskiego forma pisemna, nie wymaga zachowania żadnych form do jej ważności. Treścią umowy wydawniczej jest przeniesienie na wydawcę prawa wydania utworu i zobowiązanie wydawcy do wydania utworu i zapłacenia twórcy wynagrodzenia. Przesłankom tym czyni zadość umowa z dnia 20 grudnia 1954 r., mimo iż zawarta ona została ex post, tj. po wydaniu przez pozwane Wydawnictwo Kalendarzy ze zdjęciami powoda. Ta ostatnia okoliczność nie ma bowiem w sprawie niniejszej istotnego znaczenia. Sąd Najwyższy podziela również pogląd skarżącego, że wobec zawarcia przez strony umowy i ustalenia w niej wysokości wynagrodzenia za reprodukcję zdjęć, które to wynagrodzenie zostało powodowi wypłacone, nie przysługuje mu już prawo żądania od pozwanego zapłaty różnicy między otrzymanym wynagrodzeniem, a tym, jakie należałoby się mu na podstawie cennika ZAIKS, tj. według wyższej stawki i w podwójnej wysokości. Stronom wolno było bowiem umówić się o wynagrodzenie w kwocie niższej od ustalonego w cenniku i z tego powodu umowa nie staje się nieważna. Inna jest kwestia, że powód mógłby następnie uchylić się od skutków oświadczenia woli, pod warunkiem istnienia przesłanek z art. 72 p.o.p.c., lecz musiałby udowodnić zarówno istnienie tych przesłanek, jak i zachowanie terminu z art. 76 § 2 tychże przepisów. Stąd też stanowisko Sądu Wojewódzkiego odnośnie do należnego powodowi wynagrodzenia za zdjęcia objęte umową jest nieuzasadnione. Strony bowiem w p. 4 umowy wyraźnie zastrzegły, że kwota 195 zł za jedno zdjęcie stanowi wynagrodzenie "za wszelkie uprawnienia wynikające z umowy", a więc obejmuje ona również uprawnienia powoda do żądania podwójnego wynagrodzenia z powodu niezamieszczenia jego nazwiska (p. "F" cennika ZAIKS). Nietrafne są natomiast pozostałe zarzuty rewizji. Odnośnie do trzeciego zdjęcia, zamieszczonego w "Kalendarzu Cieszyńskim", strony nie zawarły umowy. Ustalenia Sądu Wojewódzkiego w tym przedmiocie nie są wadliwe i ta okoliczność była nawet między stronami niesporna. Słusznie przeto uznał Sąd Wojewódzki, że powodowi odnośnie do tego trzeciego zdjęcia przysługiwały wszelkie uprawnienia zarówno z zakresu ochrony majątkowej praw autorskich, jak i ochrony autorskich dóbr osobistych. Powód zatem mógł domagać się zasądzenia od pozwanego Wydawnictwa, które naruszyło jego prawa autorskie, odszkodowania w wysokości należnego mu wynagrodzenia według stawek cennika ZAIKS oraz ogłoszenia wyroku w czasopismach. Pierwsze roszczenie powoda uzasadnione jest przepisem art. 56 prawa autorskiego i uwzględnione zostało przez Sąd Wojewódzki w należytej wysokości, drugie zaś znajduje uzasadnienie w art. 53 § 1 tegoż prawa. Sąd Najwyższy nie dopatruje się w zaskarżonym wyroku naruszenia obu tych przepisów prawa, jeśli chodzi o nie objęte umową zdjęcie, przy założeniu, że zdjęcie to odpowiada wymogom utworu będącego przedmiotem prawa autorskiego w rozumieniu art. 2 § 1 ustawy, o czym była mowa na wstępie. Wbrew twierdzeniom rewizji, Sąd Wojewódzki słusznie również uznał, że termin przedawnienia roszczeń powoda jeszcze nie upłynął, gdyż wynosi on dla obu tych roszczeń 10 lat. Wynika to z art. 27 p. 1 prawa autorskiego, a nawet z art. 283 kz, na który to przepis powołuje się skarżący w rewizji. Naruszenie cudzych praw autorskich jest występkiem przewidzianym w art. 59 § 2 prawa autorskiego, ściganym z oskarżenia prywatnego, a zatem w myśl art. 283 § 4 kz wynikające zeń roszczenie ulega również dziesięcioletniemu przedawnieniu. Z tych wszystkich względów i na zasadzie art. 384 kpc należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- III CR 1046/60 1961-06-23Czy autor fotografii, który nie zastrzegł wprost w umowie obowiązku podania jego nazwiska przy reprodukcji zdjęcia w wydawnictwie, może domagać się podwójnego honorarium na podstawie cennika za brak takiego oznaczenia?
- I CR 464/76 1977-03-08Czy naruszenie praw autorskich majątkowych przez rozpowszechnianie reprodukcji zdjęć bez zawarcia umowy o nakład, przy jednoczesnym istnieniu umowy przenoszącej wyłączne prawo do reprodukcji, uprawnia do żądania zapłaty…
- I CSK 708/16 2017-07-13Czy Sąd Apelacyjny prawidłowo zastosował art. 49 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, rozszerzając zakres udzielonej ustnie licencji na wykorzystanie zdjęć, mimo że sposób korzystania z utworu został ok…
- I CSK 450/10 2011-03-24Czy wykorzystanie zdjęć na okładce tygodnika oraz w materiałach promocyjnych i reklamowych tego tygodnika, w sytuacji braku wyraźnego uzgodnienia pól eksploatacji i wynagrodzenia, stanowi naruszenie majątkowych praw auto…
- III CR 984/60 1961-11-20Czy fotografie wysłane na konkurs fotograficzny, na których nie uwidoczniono wyraźnie zastrzeżenia prawa autorskiego, mogą być przedmiotem ochrony prawa autorskiego i uzasadniać roszczenia odszkodowawcze?
Powołane przepisy
art. 53art. 27art. 371 § 1 pkt 1art. 1 § 1art. 1art. 2 § 1art. 384kart. 34art. 30 § 2art. 72art. 76 § 2art. 56
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.