III CRN 202/76

PostanowienieIzba Cywilna1976-05-11

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy awaria instalacji centralnego ogrzewania w biurze pełnomocnika zgłaszającego wynalazek może być uznana za siłę wyższą w rozumieniu art. 121 pkt 4 k.c. w kontekście spóźnionego złożenia dokumentów potwierdzających prawo pierwszeństwa?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że awaria instalacji centralnego ogrzewania w biurze pełnomocnika zgłaszającego wynalazek, która spowodowała zniszczenie lub zagubienie dokumentów i uniemożliwiła terminowe złożenie dowodu pierwszeństwa, może być uznana za siłę wyższą w rozumieniu art. 121 pkt 4 k.c. Sąd podkreślił, że termin na złożenie dokumentów potwierdzających prawo pierwszeństwa jest terminem prawa materialnego, a nie procesowego, i choć generalnie nie podlega zawieszeniu ani przerwie, to w szczególnie uzasadnionych przypadkach można stosować analogicznie przepisy o przedawnieniu, w tym dotyczące siły wyższej. Sąd nie podzielił stanowiska Komisji Odwoławczej, że opisane zdarzenie nie nosi znamion siły wyższej.
Stan faktyczny
Firma Michelin złożyła w Urzędzie Patentowym PRL zgłoszenie wynalazku "Obręcz koła", powołując się na prawo pierwszeństwa wynikające ze zgłoszenia we Francji. Dowód pierwszeństwa został złożony po upływie czterech miesięcy od daty zgłoszenia w PRL. Zgłaszający wyjaśnił, że opóźnienie było spowodowane awarią instalacji centralnego ogrzewania w biurze jego pełnomocnika, która doprowadziła do zniszczenia dokumentów. Urząd Patentowy uznał oświadczenie o skorzystaniu z pierwszeństwa za wycofane, a Komisja Odwoławcza utrzymała to postanowienie w mocy, uznając, że awaria nie stanowi siły wyższej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie Komisji Odwoławczej i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN R. Czarnecki. Sędziowie SN: J. Ignatowicz (sprawozdawca), Z. Trybulski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z wniosku firmy Michelin et C-ie z siedzibą w Clermont Ferrand - Francja zastępowanej przez Zarząd Zespołu Rzeczników Patentowych przy Polskiej Izbie Handlu Zagranicznego w Warszawie o udzielenie patentu na wynalazek niepracowniczy pt. "Obręcz koła" na skutek rewizji nadzwyczajnej Prezesa Urzędu Patentowego PRL od postanowienia Komisji Odwoławczej przy Urzędzie Patentowym PRL w Warszawie z dnia 28 października 1975 r.uchylił zaskarżone postanowienie i sprawę przekazał Komisji Odwoławczej przy Urzędzie Patentowym PRL do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneFirma Michelin et C-ie z siedzibą w Clermont Ferrand, Francja, zastępowana przez Zarząd Zespołu Rzeczników Patentowych przy Polskiej Izbie Handlu Zagranicznego w Warszawie, dokonała w dniu 29.VII.1974 r. w Urzędzie Patentowym PRL zgłoszenia wynalazku niepracowniczego pt. "Obręcz koła", wnosząc w podaniu o udzielenie patentu i oświadczając, że chce skorzystać z prawa pierwszeństwa wynalazku, wynikającego ze zgłoszenia tego wynalazku we Francji w dniu 30.VII.1973 r.Dnia 4.XII.1974 r. zgłaszający nadesłał dowód pierwszeństwa. Wobec nadesłania dokumentu pierwszeństwa po upływie czterech miesięcy od daty zgłoszenia wynalazku w Urzędzie Patentowym, postanowieniem z dnia 18.VI.1975 r. Urząd Patentowy uznał oświadczenie zgłaszającego o skorzystaniu z uprzedniego pierwszeństwa za wycofane (§ 9 ust. 3 i § 21 ust. 3 zarządzenia Prezesa Urzędu Patentowego PRL z dnia 21 grudnia 1972 r. w sprawie ochrony wynalazków i wzorów użytkowych - M.P. z 1973 r. Nr 1, poz. 4).W zażaleniu na to postanowienie zgłaszająca firma wyjaśniła, że opóźnienie w terminowym przekazaniu dokumentu pierwszeństwa wynoszące pięć dni, spowodowane było wydarzeniem losowym. W dniu 17.XI.1974 r. w pomieszczeniach biurowych zajmowanych przez pełnomocnika zgłaszającego nastąpiła awaria instalacji centralnego ogrzewania. W zalanych pomieszczeniach, na skutek przeprowadzonej przez osoby nie będące pracownikami pełnomocnika ewakuacji, wiele dokumentów uległo zniszczeniu lub zagubieniu. Awaria zdezorganizowała normalny tok pracy i uniemożliwiała terminowe złożenie dowodu pierwszeństwa do akt niniejszego zgłoszenia. Usuwanie skutków awarii trwało do 30.XI.1974 r. W załączeniu zgłaszający przesłał kopie protokołu określającego przyczynę awarii oraz rozmiary powstałych szkód.Postanowieniem z dnia 28.X.1975 r. Komisja Odwoławcza przy Urzędzie Patentowym PRL utrzymała w mocy zaskarżone postanowienie. Komisja Odwoławcza uznała, że wbrew stanowisku zajętemu w zażaleniu powołane fakty nie stanowią siły wyższej w rozumieniu art. 121 pkt 4 k.c., gdyż "przez siłę wyższą należy rozumieć zdarzenie zewnętrzne, nadzwyczajne, nie dające się przewidzieć, któremu nie można było zapobiec, a więc noszące cechę nieuchronności". Tych znamion brak jest - zdaniem Komisji - w stanie faktycznym, jaki występuje w sprawie.To ostatnie postanowienie zaskarżył na podstawie art. 112 ustawy o wynalazczości Prezes Urzędu Patentowego rewizją nadzwyczajną wniesioną w dniu 31 lipca 1976 r., w której zawarty został wniosek o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Komisji Odwoławczej do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Komisja Odwoławcza odmówiła zastosowania w sprawie art. 121 pkt 4 k.c., który przewiduje zawieszenie biegu terminu przedawnienia z tej przyczyny, że według jej oceny zdarzenie, na które powołuje się wnioskodawca, nie stanowi siły wyższej. W rewizji nadzwyczajnej powołano ten sam przepis jako podstawę jej uwzględnienia, przy czym skarżący inaczej ocenia awarię, do jakiej doszło w budynku zajmowanym przez Zarząd Zespołu Rzeczoznawców Patentowych jako pełnomocnika wnioskodawcy; zdaniem skarżącego jest to typowy wypadek siły wyższej. Jeszcze na inną podstawę uwzględnienia jego wniosku powołał się Zespół w toku postępowania, twierdził mianowicie, że termin przewidziany w § 3 ust. 3 wymienionego zarządzenia jest terminem porządkowym.Jest rzeczą oczywistą, że rozstrzygnięcie zagadnienia, czy spóźnione złożenie przez Zespół Rzeczoznawców dokumentów mających uzasadniać uprzednie pierwszeństwo wnioskodawcy może być uwzględnione i - jeżeli tak - to na jakiej podstawie, zależy przede wszystkim od wyjaśnienia charakteru prawnego terminu, o którym mowa. Odpowiadając na to pytanie, trzeba przede wszystkim odrzucić sugestię, że jest to termin porządkowy. Do istoty terminu porządkowego należy to, że nie powoduje on utraty prawa lub możności dokonania czynności w postępowaniu przed odpowiednim organem. Wbrew temu w § 3 ust. 3 zarządzenia z dnia 21 grudnia 1972 r. wyraźnie zastrzeżono, że niezłożenie wymienionych dokumentów w terminie uważa się za wycofanie oświadczenia o skorzystaniu z uprzedniego pierwszeństwa. Innymi słowy - oznacza to, że po takim, przyjętym przez ustawodawcę w drodze pewnej fikcji, wycofaniu zainteresowany nie może już dochodzić prawa do uprzedniego pierwszeństwa. Niezależnie od tego należy podkreślić, że na gruncie polskiego ustawodawstwa w prawie materialnym terminy porządkowe w ogóle nie występują, a terminy natury procesowej (zarówno ustawowe, jaki i wyznaczane przez powołany do tego organ), zakreślające dla zainteresowanych granice czasowe do dokonania odpowiedniej czynności przed sądem lub innym organem, są zawsze terminami zawitymi, tzn. ich upływ wyłącza dokonanie czynności.Z kolei wymaga wyjaśnienia, czy termin, o którym mowa, jest terminem z zakresu postępowania (terminem procesowym), czy też terminem prawa materialnego. Za procesową naturą tego terminu może przemawiać fakt, że zakreśla on granice czasowe na złożenie dokumentów stanowiących dowody, a więc na dokonanie określonej czynności w postępowaniu (czynności procesowej według nomenklatury sądowej). Natomiast na charakter prawnomaterialny tego terminu wskazuje okoliczność, że z chwilą bezskutecznego upływu terminu wnioskodawca traci - jak już zaznaczono - możność uzyskania prawa do uprzedniego pierwszeństwa. Ta okoliczność ma tak zasadnicze znaczenie, że dla oceny charakteru terminu z § 3 ust. 3 wymienionego zarządzenia należy jej przypisać znaczenie rozstrzygające. Tym samym termin ten należy zakwalifikować jako termin prawa materialnego.Za powyższym poglądem przemawia ponadto dotychczasowa praktyka (nie tylko organów polskich), która nakazuje przestrzeganie tego rodzaju terminów jako termin, o którym mowa, z dużym rygoryzmem. Potraktowanie tego rodzaju terminów jako terminów procesowych godziłoby w tę, uzasadnioną potrzebą ochrony krajowej myśli technicznej, praktykę. Przywracanie bowiem terminów w zakresie postępowania zarówno przepisy procedury cywilnej, jak i postępowania administracyjnego traktują z dość znacznym liberalizmem.Następnie - skoro zarówno Komisja Odwoławcza, jak i rewizja nadzwyczajna wskazały na przepis art. 121 pkt 4 k.c. jako na ewentualną podstawę uwzględnienia wniosku pomimo spóźnionego złożenia koniecznych dokumentów, a więc przepis odnoszący się do biegu terminów przedawnienia - wymaga wyjaśnienia, czy rzeczywiście termin, o którym mowa, ma taki charakter. Na pytanie to należy odpowiedzieć przecząco. Do istoty terminów przedawnienia należy przede wszystkim to, że ograniczają one dochodzenie przed sądem (lub innym powołanym do tego organem) roszczeń (art. 117 § 1 k.c.), a więc praw polegających na możności domagania się od innego podmiotu określonego świadczenia. Termin z § 3 ust. 3 zarządzenia z dnia 21 grudnia 1972 r. nie ma takiego charakteru, gdyż w ogóle nie ogranicza dochodzenia roszczenia. Poza tym po upływie terminu przedawnienia roszczenie w obrocie powszechnym nie wygasa, lecz jedynie nie podlega dochodzeniu (art. 117 § 2 k.c.). W danym zaś wypadku mamy do czynienia - jak już zaznaczono - z utratą prawa uzyskania uprzedniego pierwszeństwa.Z dotychczasowych rozważań więc wynika, że termin, o którym mowa, jest terminem zawitym (prekluzyjnym) prawa materialnego. Jego cechy w pełni tej kwalifikacji odpowiadają. Zakreśla on granice czasowe dla realizacji prawa nie będącego roszczeniem, a z chwilą bezskutecznego jego upływu ta realizacja zostaje wyłączona.W tych warunkach wyłania się kolejna wątpliwość, czy do biegu omawianego terminu wolno jest stosować przepisy o przedawnieniu, a wśród nich przepis art. 121 pkt 4 k.c. Odpowiadając na to pytanie, trzeba mieć na uwadze, że instytucja terminów zawitych nie została w polskim ustawodawstwie unormowana w sposób generalny, tak jak to co do terminów przedawnienia ustawodawca uczynił w art. 117-125 k.c.; w szczególności brak jest przepisów o przerwie i zawieszeniu biegu terminów zawitych. Nie jest to zresztą dziełem przypadku, lecz wynika z założenia, w myśl którego terminy zawite powinny ograniczać realizację praw w sposób bardziej rygorystyczny, aniżeli czynią to terminy przedawnienia; w związku z tym w zasadzie bieg ich nie powinien podlegać żadnym zakłóceniom. Ze względu jednak na to, że krańcowe rygorystyczne stosowanie tej zasady do każdego terminu zawitego prowadziłoby nieraz do wyników społecznie lub gospodarczo nie usprawiedliwionych, zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie reprezentowany jest pogląd, że co do biegu niektórych terminów zawitych wolno jest w szczególnie uzasadnionych wypadkach stosować - oczywiście w drodze analogii - niektóre przepisy o biegu przedawnienia. Dotyczy to w szczególności stosowania w drodze analogii do terminów zawitych przepisu o zawieszeniu biegu przedawnienia z powodu siły wyższej. Ta bowiem przyczyna ma szczególny charakter; występuje w życiu raczej wyjątkowo i jest całkowicie niezależna od woli osoby uprawnionej; inaczej mówiąc, osoba ta nie ma na jej powstanie i przebieg żadnego wpływu, powszechnie zaś przyjmuje się, że skutki takiej przyczyny, wyłączającej realizację prawa, nie powinny szkodzić uprawnionemu (contra agere non valentem non currit praescriptio). Zasadę te należy odnieść także do terminu zawitego, przewidzianego w § 3 ust. 3 wymienionego zarządzenia.W konsekwencji więc wymaga wyjaśnienia, czy zdarzenie, na jakie powołuje się wnioskodawca, ma charakter siły wyższej w rozumieniu art. 121 pkt 4 k.c. Zajmując się tym problemem, Komisja Odwoławcza trafnie uznała, że przez siłę wyższą należy rozumieć zdarzenie zewnętrzne, nadzwyczajne, którego nie można było przewidzieć i któremu nie można było zapobiec. Sąd Najwyższy nie podziela natomiast stanowiska zajętego przez tę Komisję, że takie zdarzenie, jakie opisuje w swych pismach wnioskodawca, nie odpowiada tym cechom, a więc że nie jest siłą wyższą. Wbrew temu stanowisku tego rodzaju awaria w budynku, na jaką powołuje się wnioskodawca, odpowiada znamionom siły wyższej w powyższym znaczeniu. W szczególności nie można było jej przewidzieć, a z chwilą jej powstania nie można było natychmiast jej zapobiec. Skutkiem zaś tego zdarzenia było to, że Zespół Rzeczoznawców nie miał dostępu do swego lokalu i tym samym nie mógł nadać dalszego biegu sprawie przez złożenie w terminie wspomnianych dokumentów.Rewizja nadzwyczajna trafnie też zarzuca, że zaskarżone orzeczenie narusza interes Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Ocenę taką uzasadnia zarówno niezgodne z prawem potraktowanie jednostki zagranicznej dochodzącej swych praw przed organem polskim, jak i daleko idące skutki w postaci konieczności zapłaty wysokiego odszkodowania, jakie mogłyby dotknąć polską jednostkę uspołecznioną.Wobec tego, że Komisja Odwoławcza wychodziła z odmiennych założeń od wyżej przedstawionych, zaskarżone orzeczenie należało uchylić. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy rzeczą Komisji Odwoławczej będzie zbadanie, czy twierdzenia wnioskodawcy co do przebiegu zdarzenia, na które on się powołuje, są zgodne ze stanem rzeczywistym.Z powyższych zasad należało orzec z mocy art. 388 w związku z art. 423 § 1 k.p.c. jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 121 pkt 4 KCart. 112art. 117 § 1 KCart. 117 § 2 KCart. 117art. 388art. 423 § 1 KPC§ 9 ust. 3§ 21 ust. 3§ 3 ust. 3§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.