IV CR 747/56

PostanowienieIzba Cywilna1957-06-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy szkoła ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną uczniowi przez innego ucznia podczas eksperymentu chemicznego w gabinecie szkolnym, w sytuacji gdy nauczyciel opuścił gabinet, pozostawiając go pod nadzorem innego ucznia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że szkoła ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną uczniowi przez innego ucznia podczas eksperymentu chemicznego w gabinecie szkolnym, opierając się na zasadzie odpowiedzialności za cudze czyny (art. 145 k.z.). Odpowiedzialność ta wynika z niedbalstwa nauczyciela, który nie dopełnił obowiązku nadzoru nad uczniami, pozostawiając gabinet otwarty i bez należytego nadzoru, co umożliwiło niebezpieczną zabawę. Sąd podkreślił, że powierzenie opieki nad gabinetem chemicznym uczniowi poniżej 13 lat jest niewłaściwe i nie zwalnia szkoły z odpowiedzialności.
Stan faktyczny
Małoletni uczeń Antoni Włodzimierz W. doznał obrażeń oka podczas zabawy eksperymentem chemicznym w gabinecie szkolnym po lekcjach, w czasie nieobecności nauczyciela. Nauczyciel C. opuścił gabinet, pozostawiając go pod nadzorem innego ucznia, H. W trakcie nieobecności nauczyciela do gabinetu weszli dwaj inni uczniowie, w tym powód, i rozpoczęli ogrzewanie wody w probówce, a następnie w butelce. Pęknięcie butelki spowodowało obrażenia oka powoda. Rodzice powoda domagali się zwrotu kosztów leczenia, zadośćuczynienia, renty oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanego za przyszłe szkody.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kosztów leczenia, zasądzając dodatkową kwotę na rzecz matki powoda, a w pozostałej części oddalił rewizje obu stron, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego co do zasady odpowiedzialności pozwanego.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Michaliny W. i Antoniego Włodzimierza W. przeciwko Skarbowi Państwa - Prezydium PRN w K. o ustalenie, rentę i zapłatę, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku S. Woj. w S. z 13 marca 1956 r. zmienił zaskarżony wyrok w pkcie IV, w części oddalającej powództwo Michaliny W. i zasądził od pozwanego na jej rzecz 7.000 zł, oddalając rewizję powodów w pozostałej części..., oddalił rewizję pozwanego w pozostałej części, nadał zaskarżonemu wyrokowi w punkcie I następujące brzmienie: ustala odpowiedzialność pozwanego za szkodę mogącą powstać w przyszłości w związku z wypadkiem powoda Antoniego Włodzimierza W. u pozwanego w szkole w S. 11 lutego 1953 r.Uzasadnienie faktyczneMałoletni powód Antoni Włodzimierz W. uczęszczał w 1956 r. do klasy szkoły podstawowej w S. W dniu 11 lutego 1953 r., po lekcjach nauczyciel C. i uczeń H. zajęci byli spisywaniem odczynników i sprzętu w nowo zorganizowanym gabinecie chemicznym. W pewnym momencie nauczyciel opuścił gabinet udając się do Urzędu Pocztowego, dokąd został wezwany w związku z nadejściem uszkodzonej przesyłki. Odchodząc nauczyciel zapowiedział H., że po załatwieniu sprawy wróci do szkoły. W czasie nieobecności nauczyciela zjawili się w gabinecie chemicznym przypadkowo i nie wzywani dwaj inni uczniowie, K. i powód. Wkrótce wszyscy trzej rozpoczęli dla zabawy przeprowadzanie znanego im z lekcji doświadczenia z ogrzewaniem wody w zamkniętej probówce. Zabawa ich polegała na tym, że korek, stanowiący dla nich pocisk, wylatywał w nadanym mu kierunku pod wpływem ciśnienia, wytworzonego w probówce wodą podgrzewaną nad palnikiem. Pęknięcie probówki nie odstraszyło chłopców od dalszego powtarzania eksperymentu. W chwili gdy małoletni powód podgrzewał buteleczkę po pastylkach zamiast probówki, butelka ta pękła, a odłamek trafił powoda w oko tak nieszczęśliwie, że usunięcie oka stało się koniecznością.W związku z powyższą szkodą matka małoletniego powoda żąda od Skarbu Państwa - Wydziału Oświaty PRN w K. kwoty 7.000 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia syna i zasięganych porad lekarskich u kilku lekarzy - specjalistów, powód natomiast wnosi o przysądzenie mu 10.000 zł jako zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne krzywdę moralną i renty miesięcznej w wysokości 500 zł, a nadto wnosi o ustalenie, że pozwany w wypadku niezdolności do pracy powoda jest zobowiązany do płacenia mu renty, oraz o ustalenie, że pozwany zobowiązany będzie płacić rentę rodzicom powoda w przypadku, gdy na powoda przejdzie obowiązek ich utrzymania.Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, gdyż - jak twierdzi - nie ponosi żadnej winy, a wypadek nastąpił wskutek niedopuszczalnego zachowania się powoda wraz z kolegami w gabinecie szkolnym.Sąd Woj. w wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego ustalił, że C. jako nauczyciel dopuścił się niedbalstwa, opuszczając bowiem gabinet winien był albo zabronić H. dopuszczania kogokolwiek do przyrządów doświadczalnych, albo przyrządy te zabezpieczyć przed dostępem zamykając je. Zdaniem Sądu, nauczyciel dopuszczając się powyższego zaniedbania powinien był przewidzieć możliwość powstania szkody. Ponieważ C. był pracownikiem pozwanego, odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez niego jako podwładnego ciąży z mocy art. 145 k.z. na pozwanym. Opierając się na tych przesłankach S. Woj. zaskarżonym wyrokiem ustalił, że pozwany zobowiązany jest do płacenia powodowi renty w razie utraty przez niego zdolności zarobkowych i zasądził na rzecz powoda 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. Powództwo o zasądzenie renty na rzecz powoda z powodu przedwczesności Sąd oddalił, jak również oddalił dalsze żądania powodów.Wyrok zaskarżyły obie strony. Pozwany wnosząc o uchylenie wyroku w części zasądzającej i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania zarzuca błędną ocenę zebranego w sprawie materiału, w wyniku czego niesłusznie Sąd przypisał winę w spowodowaniu szkody pozwanemu, chociaż w rzeczywistości wypadek nastąpił wyłącznie wskutek lekkomyślnego eksperymentowania, do którego użyto wody, butelki i palnika, a więc przedmiotów, które ze swej natury nie grożą niebezpieczeństwem, a więc nie muszą być trzymane w szkole pod zamknięciem. Nadto pozwany zarzuca istotne uchybienie procesowe przez pominięcie powołanych dowodów na okoliczność, że nauczyciel C. mógł powierzyć chwilowo opiekę nad gabinetem uczniowi H., chłopcu poważanemu i umysłowo rozwiniętemu, oraz że nauczyciel nie mógł liczyć się z możliwością przybycia w tym czasie innych uczniów do gabinetu. Zarzuca dalej pozwany mylne upatrywanie przez Sąd podstawy odpowiedzialności pozwanego w przepisach art. 134, 142 i 145 k.z., skoro przepisy te wzajemnie się wyłączają.Powodowie zaskarżają wyrok w części oddalającej i żądają zasądzenia 7.000 zł, stanowiących koszty związane z leczeniem, przyznanie miesięcznej renty dla stworzenia małoletniemu powodowi lepszych warunków wykształcenia i wychowania, m.in. przez zakup instrumentów muzycznych, a nadto ustalenia obowiązku płacenia renty na rzecz rodziców powoda na przypadek, gdy sami staną się niezdolni do pracy. Małoletni powód nie był w szkole ubezpieczony od wypadków, a odpowiedzialność za ten stan rzeczy - według twierdzeń rewizji - spada na pozwanego, gdyż ubezpieczenia zbiorowe w szkołach organizuje sama szkoła.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W związku z zarzutami rewizji Skarbu Państwa wymaga wyjaśnienia w pierwszym rzędzie podstawa prawna odpowiedzialności strony pozwanej. W świetle niespornych ustaleń S. Woj. szkodę poniósł uczeń szkoły, nie mający jeszcze 13 lat, podczas eksperymentowania w gabinecie chemicznym po zajęciach szkolnych i w czasie nieobecności nauczyciela, który opuściwszy na pewien czas gabinet pozostawił go pod nadzorem innego ucznia - rówieśnika poszkodowanego. Jest oczywiste i przez strony nie kwestionowane, że powód w chwili wypadku należał do grona osób, którym z powodu wieku winy przypisać nie można, i że nauczyciel C. w rozumieniu ustawy jest podwładnym pozwanego. W tych warunkach odpowiedzialność strony pozwanej oparta jest na zasadzie odpowiedzialności za cudze czyny. uregulowanej w przepisie art. 145 k.z. Wedle tej zasady za podwładnego, którym jest osoba, podlegająca przy wykonywaniu czynności w cudzym interesie kierownictwu powierzającego, i zobowiązana stosować się do jego wskazówek, odpowiada jego zwierzchnik bez możności ekskulpowania się brakiem winy w wyborze i nadzorze, czyli odpowiada za sam skutek czynności bez żadnej po swej stronie winy. Nie jest natomiast tu obojętna kwestia winy podwładnego. Zwierzchnik nie odpowiada bowiem za wszelką szkodę wyrządzoną przez podwładnego, lecz tylko za szkodę wynikłą z winy podwładnego.Sąd Woj. upatrując podstawę odpowiedzialności strony pozwanej w art. 145 k.z. i zaznaczając, że odpowiedzialność wychowawcy należy rozpatrzyć w płaszczyźnie art. 142 k.z., wyraził wbrew odmiennym sugestiom skarżącego - prawidłowy pogląd prawny.Również trafna jest ocena Sądu, gdy idzie o przypisanie winy nauczycielowi. Szkoła poza innymi ciążącymi na niej zadaniami - obowiązana jest do roztoczenia ścisłego nadzoru nad przebywającymi na jej terenie uczniami. Celem tego nadzoru jest przede wszystkim zapobieżenie temu, by uczniowie w czasie swych zajęć czy też podczas zabawy nie zachowywali się w sposób dla nich i dla osób trzecich niebezpieczny. Oceniając konkretną sytuację faktyczną, S. Woj. trafnie przyjął, iż nauczyciel nie uczynił zadość obowiązkowi nadzoru, bowiem pozostawił gabinet chemiczny na dłuższy czas otwarty i bez należytego nadzoru. Nie może w żadnym przypadku uchodzić za właściwe powierzenie gabinetu chemicznego opiece, nie liczącego nawet 13 lat ucznia. Sytuacja spowodowana przez wychowawcę nie wykluczała również możliwości dostępu w tym czasie do gabinetu innych uczniów, którzy z powodu zajęć czy nawet przypadkowo znaleźli się na terenie szkoły. Przesłanki powyższe uzasadniają ostateczny wniosek, że nauczyciel, nadzorując prawidłowo dzieci, mógł zapobiec szkodzie przez zakaz uprawiania zabawy, której niebezpieczeństwo - jako człowiek życiowo doświadczony - dostrzegłby z łatwością.Za błędny w tych warunkach musi być uznany zarzut pozwanego nie wyjaśnienia okoliczności, czy uczeń H. był uczniem umysłowo rozwiniętym i czy nauczyciel winien był liczyć się z możliwością przybycia do szkoły w godzinach popołudniowych innych uczniów. Dodać w końcu wypada jako rzecz znamienną, że organy nadrzędne nad pozwanym - Prezydium PRN w S. i Ministerstwo Oświaty - w korespondencji z powódką przypisują winę wypadku nauczycielowi C.Rewizja pozwanego z powyższych względów z braku uzasadnionych podstaw podlega oddaleniu (art. 383 k.p.c.).Rozważając rewizję powodów uznać należało za uzasadniony zarzut naruszenia art. 161 § 1 k.z. Żądana przez powódkę, a przez Sąd nie uwzględniona suma 7.000 zł dotyczy kosztów poniesionych w związku z podróżami do W. i G. i opłaceniem honorariów lekarskich wybitnych okulistów, których opinii powódka uznała za wskazane zasięgnąć. Uznanie tych kosztów za nie pozostające w związku przyczynowym z wypadkiem jest nietrafne, nie uwzględnia ono bowiem, że dla ratowania tak cennego dla człowieka organu, jakim jest oko, za związane z wypadkiem i celowe muszą uchodzić wszelkie poczynania, które - rozsądnie rzecz oceniając - mogą doprowadzić do uzyskania rzetelnej pomocy w leczeniu, a do których niewątpliwie należy zaliczyć zasięganie porad u dwóch specjalistów - lekarzy okulistów. Skoro żądana kwota znajduje uzasadnienie w art. 161 § 1 k.z., jej wysokość nie była przez pozwanego kwestionowana i wyrok oddalający w tym zakresie należało zmienić, jak w sentencji (art. 384 k.p.c.).Pozostałe zarzuty rewizji nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Woj. bowiem trafnie uznał roszczenie małoletniego powoda o rentę za przedwczesne, skoro nie wykonywał on jeszcze pracy zarobkowej ani nie miał kwalifikacji do jej wykonywania, skoro nie wykazał, by odtąd z powodu kalectwa potrzebował pomocy innej od tej, jaką dotąd udzielali mu rodzice, jak również zasadnie uznał roszczenie rodziców poszkodowanego o ustalenie odpowiedzialności pozwanego za szkodę mającą dla nich powstać w przyszłości - za pozbawione podstaw prawnych jako nie przewidziane przepisem art. 161 § 2 k.z.Nietrafne wreszcie są wywody rewizji upatrujące odpowiedzialność pozwanego w fakcie niezgłoszenia powoda do ubezpieczenia, skoro powód nawet nie twierdzi, by ubezpieczenie to było obowiązkowe. Jeśli przeto na terenie szkoły młodzież mogła dobrowolnie ubezpieczać się od wypadków, było rzeczą w pierwszym rzędzie rodziców poczynienie starań o zgłoszenie swych dzieci, skoro chcieli, by były objęte ubezpieczeniem.Wreszcie SN nadał prawidłowe brzmienie wyrokowi w części uwzględniającej na zasadzie art. 3 k.p.c. żądanie ustalenia odpowiedzialności pozwanego za szkodę, mogącą powstać w przyszłości w związku ze spornym wypadkiem.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 145art. 134art. 142art. 383 KPCart. 161 § 1art. 384 KPCart. 161 § 2art. 3 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.