IV PR 238/79

WyrokIzba Cywilna1979-09-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił stan faktyczny i przyjął, że pozwani Jan T., Alicja T. i Zbigniew M. ponoszą odpowiedzialność za niedobór w sklepie, podczas gdy Sąd Najwyższy w poprzednim orzeczeniu uchylił wyrok w tej części i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że Sąd Wojewódzki poczynił sprzeczne i niekonsekwentne ustalenia faktyczne. Sąd Najwyższy wskazał na brak wystarczających dowodów na poparcie wniosku, że pozwany Włodzimierz S. samodzielnie dokonał kradzieży całego niedoboru, a także na nieprawidłowe wykorzystanie doniesienia jako dowodu. Ponadto, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na konieczność rozważenia innych możliwości powstania szkody, w tym zaniedbań strony powodowej lub udziału innych osób, a także na potrzebę powtórzenia dowodów w celu zapewnienia bezpośredniości postępowania.
Stan faktyczny
Powodowy Zakład dochodził odszkodowania za niedobór w sklepie w wysokości 210.024 zł od pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M., którzy byli kierownikiem i sprzedawcami. Pozwani twierdzili, że niedobór jest wynikiem włamania dokonanego przez Włodzimierza S. Sąd Wojewódzki w pierwszym wyroku zasądził od pozwanych część kwoty, a od Włodzimierza S. 450 zł. Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok w części dotyczącej pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki oddalił powództwo w całości, uznając, że cały niedobór jest wynikiem włamania Włodzimierza S. Strona powodowa wniosła rewizję.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN M. Rafacz-Krzyżanowska. Sędziowie SN: E. Brzeziński (sprawozdawca), E. Jachczyk.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Zakładu Zaopatrzenia Rolnictwa Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Rolniczych "Samopomoc Chłopska" w Ł. przeciwko Janowi T., Alicji T., Zbigniewowi M. i Włodzimierzowi S. o odszkodowanie, na skutek rewizji powodowego Zakładu od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 6 czerwca 1979 r. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Łodzi, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneJest niesporne, że pozwany Jan T. był kierownikiem, a pozwana Alicja T. i Zbigniew M., sprzedawcami w sklepie nr 2 z artykułami sanitarnymi w Ł., należącym do powodowego Zakładu. Wymienionych pozwanych łączyła umowa o wspólnej odpowiedzialności materialnej, przewidująca odpowiedzialność każdego z nich po 33,3% za szkody powstałe w powierzonym im mieniu. Inwentaryzacja przeprowadzona w sklepie według stanu na dzień 19.XI.1976 r. ujawniła niedobór wartości 210.024 zł. Wyrównania tego niedoboru przez pozwanych dochodzi strona powodowa w niniejszej sprawie.Pozwani Jan T., Alicja T. i Zbigniew M. wnosili o oddalenie w stosunku do nich powództwa twierdząc, że niedobór jest wynikiem włamania do sklepu dokonanego przez pozwanego Włodzimierza S. w nocy z 18 na 19.XI.1976 r. W dacie włamania Włodzimierz S. miał 16 lat (urodz. 19.VI.1960 r.). Przyznał się do zabrania gotówki w kwocie ok. 400 zł. Wyrokiem z dnia 28.IV.1978 r. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz strony powodowej od pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. po 69.658 zł, a od pozwanego Włodzimierza S. 450 zł. Sąd Wojewódzki w wyroku tym ustalił, że włamania, na które powołują się pozwani Jan T., Alicja T. i Zbigniew M., polegało na tym, że Włodzimierz S. wybił kamieniem szybę w oknie, która znajdowała się pod sufitem magazynu sklepowego. Przez powstały otwór wszedł do pomieszczeń sklepowych, gdzie zaczął szukać pieniędzy. Na zapleczu sklepu znalazł kasetkę na pieniądze i otworzył ją, ale pieniędzy tam nie było. W części sprzedażnej sklepu, w ladzie, znalazł bilon na łączną sumę około 450 zł. Zabrał te pieniądze i opuścił sklep w taki sam sposób, w jaki do niego dostał się. Jest wykluczone, aby dokonał kradzieży artykułów wartości 200.000 zł bez współdziałania innych osób, m.in. z uwagi na wielkość i wagę znajdujących się w sklepie artykułów (np. wanny). Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie upoważnia zaś do wniosku, że działał z innymi osobami. Gdyby w nocy z 18 na 19.XI.1976 r. skradziono ze sklepu towary wartości ponad 200.000 zł, nagły ubytek takiej ilości towarów niewątpliwie musiałby być dostrzegalny, zwłaszcza dla pracowników sklepu, którzy co dzień w nim pracowali. Pozwany Zbigniew M. stwierdził zaś tylko brak kuchenki gazowej i nie zauważył, aby w sklepie brakowało czegoś więcej. Podobnie zachowała się pozwana Alicja T., która będąc pytana, czy stwierdza brak jakichś towarów odpowiedziała, że być może tak, ale nie potrafiła nawet w przybliżeniu wskazać czego - poza kuchenką - brakuje. Pozwani ci pracowali w sklepie poprzedniego dnia do chwili zamknięcia i gdyby następnego dnia w sklepie było mniej towarów o wartości ponad 200.000 zł, niewątpliwie musieliby to z łatwością zauważyć i choć w sposób ogólny określić jakich towarów lub przynajmniej w jakich asortymentach brakuje. Pozwany Jan T. przed dniem 19.XI.1976 r. z powodu urlopu przez okres jednego tygodnia nie pracował w sklepie. Jego spostrzeżenie co do tego, iż po włamaniu w dniu 19.XI.1976 r. czegoś brakuje nie może więc być miarodajne dla ustalenia faktu kradzieży. Szyba wybita przez Włodzimierza S. znajdowała się na wysokości kilku metrów. Dokonanie w tych warunkach kradzieży polegającej na wyniesieniu bardzo wielu artykułów i załadowaniu ich do uprzednio przygotowanego pojazdu, musiałoby trwać przez pewien czas i mogło być dostrzeżone przez osoby trzecie. Ponieważ nic takiego nie nastąpiło, przemawia to za wnioskiem, iż kradzieży nie było. Rano w dniu 19.XI.1976 r. drzwi zewnętrzne, prowadzące do sklepu, były zamknięte. Otworzyła je dopiero pozwana Alicja T. posiadanymi przez nią kluczami, co także potwierdza wersję wydarzeń podaną przez pozwanego Włodzimierza S.Na skutek rewizji pozwanych Jana T. i Alicji T. Sąd Najwyższy w dniu 31.I.1979 r. uchylił powyższy wyrok w części uwzględniającej powództwo w stosunku do pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. i przekazał sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania sądowi I instancji z zaleceniem uzupełnienia postępowania dowodowego, w szczególności zaś przesłuchania Włodzimierza S., a także ustosunkowania się do tej części zeznań świadka Alicji T., w której mowa jest o możliwości wyniesienia przez wybitą szybę przez Włodzimierza S. całego brakującego w powierzonym pozwanym sklepie mienia.W związku z ponownym rozpoznawaniem sprawy Sąd Wojewódzki przesłuchał w charakterze świadka Włodzimierza S., który oświadczył, że włamania dokonał sam i że zabrał ze sklepu, bilon wartości ok. 400 zł "i chyba coś jeszcze", a także przesłuchał świadków Jana S. i Jolantę Ch. Świadkowie ci nie znają przebiegu włamania. Ich spostrzeżenia dotyczą głównie rodzaju i stanu zamków w drzwiach, prowadzących do sklepu. Świadek Jolanta Ch. była w sklepie po włamaniu, w czasie gdy byli tam już funkcjonariusze MO i widziała tam "straszny bałagan".Po uzupełnieniu w ten sposób postępowania dowodowego Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 6.VI.1979 r. powództwo w stosunku do pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. w całości oddalił. Tym razem Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że cały sporny niedobór jest wynikiem włamania dokonanego przez Włodzimierza S. Przez otwór wybity w oknie przez Włodzimierza S. - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - mimo pewnych utrudnień - niewątpliwie możliwie było wyniesienie całego brakującego w powierzonym pozwanym sklepie mienia. Drzwi do sklepu zamykane były tylko na zamek typu "yale", gdyż drugi zwykły zamek był zepsuty. Zamek "yale" był sprawny i można było go otworzyć bez klucza od wewnątrz. Włodzimierz S. po dostaniu się do sklepu przez otwór w wybitej szybie miał więc możliwość otwarcia drzwi do sklepu. O usiłowaniu skorzystania z tej możliwości zeznał Włodzimierz S. Aczkolwiek w sprawie niniejszej i w postępowaniu karnym nie ustalono, że poza Włodzimierzem S. we włamaniu brały udział inne osoby, ale z wyciągu z doniesienia z dnia 19.XI.1976 r., znajdującego się w aktach sprawy karnej, wynika, że było kilku włamywaczy ["(...) jednym z włamywaczy był (...)"]. Powyższe okoliczności przemawiają za dokonaniem w nocy z 18 na 19.XI.1976 r. kradzieży ze sklepu prowadzonego przez pozwanych towarów o wartości dochodzonej w pozwie. Najpewniej nie mógł uczynić tego sam Włodzimierz S. Jego zeznaniom, iż dokonując włamania działał sam, nie można dać wiary. Skoro w postępowaniu karnym nie zostali ujawnieni inni sprawcy włamania i przyjęte zostały za prawdziwe wyjaśnienia Włodzimierza S., powtórzył on je w czasie przesłuchania w niniejszej sprawie, konsekwentnie nie ujawniając współsprawców włamania. Towary ze sklepu mogły zostać wyniesione przez otwór wybity w oknie przez Włodzimierza S. Dogodniejszą drogą było wyniesienie ich przez drzwi, których otwarcie bez użycia klucza było możliwe od wewnątrz.W ciągu dwuletniej pracy pozwanych w powodowym Zakładzie nie było do nich zastrzeżeń. W szczególności poprzednie przeprowadzone inwentaryzacje nie wykazały istotnych niedoborów ani nadwyżek. I ta okoliczność - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - przemawia także za wnioskiem - że brak towarów w sklepie był następstwem włamania i kradzieży. W rewizji strona powodowa domaga się zmiany powyższego wyroku Sądu Wojewódzkiego i uwzględnienie powództwa, ewentualnie przekazania sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizji nie można odmówić słuszności. Przeprowadzone przed Sądem Wojewódzkim przy ponownym rozpoznaniu sprawy nowe dowody nie wprowadziły takich nowych elementów, które upoważniałyby do tak krańcowo odmiennych ustaleń faktycznych, jakie poczynił Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w porównaniu z ustaleniami zawartymi w wyroku z dnia 28.IV.1978 r. Uchybia powadze wymiaru sprawiedliwości sytuacja, w której ten sam sąd w tej samej sprawie zasądza od jednego z pozwanych tylko 450 zł powołując się na to, że wyrządził on szkodę tylko w tej wysokości, a oddala powództwo w stosunku do pozostałych pozwanych z powołaniem się na to, że całą szkodę wartości ponad 200.000 zł wyrządził stronie powodowej ten pierwszy pozwany. Gdyby tak było w istocie, można by oczekiwać, że Sąd Wojewódzki w wyroku z dnia 28.IV.1978 r. nakaże Włodzimierzowi S. - korzystając z przepisu art. 321 § 2 k.p.c. - wyrównanie wyrządzonej stronie powodowej szkody nie tylko w granicach 450 zł, lecz w pełnej wysokości, co z kolei umożliwiłoby Włodzimierzowi S. podjęcie we właściwym trybie stosowanej obrony przed taką oceną jego działania. Zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wnioski Sądu Wojewódzkiego oparte są na poszlakach i przypuszczeniach, a nie na konkretnych dowodach i wykazują niekonsekwencje. Sąd Wojewódzki z jednej strony stwierdza bowiem m.in., że "(...) w sprawie niniejszej i w postępowaniu karnym nie ustalono, że poza Włodzimierzem S. we włamaniu brały udział inne osoby (...)", wbrew temu stwierdzeniu ostatecznie przyjmuje jednak, że we włamaniu brały udział inne jeszcze osoby, na co ma - przede wszystkim - wskazywać treść doniesienia z dnia 19.XI.1976 r. znajdującego się w aktach sprawy karnej.Treść tego doniesienia nie upoważnia wszelako do takich ustaleń. Nie ma ono bowiem charakteru dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244 k.p.c., a jest zarazem wątpliwe, czy składający doniesienie zechciałby swoje wiadomości w tym przedmiocie przekazać sądowi oficjalnie zeznając jako świadek. Możliwości takiej zresztą Sąd Wojewódzki w ogóle nie rozważał. Nie można zaś traktować jako dowód, mający w sprawie decydujące znaczenie, oświadczenia złożonego poza procesem przez osobę, której nawet nazwisko nie zostało ujawnione. Jako jedną z możliwości przyjął Sąd Wojewódzki w zaskarżonym wyroku wyniesienie brakującego mienia przez otwór powstały wskutek wybicia przez Włodzimierza S. szyby w oknie, znajdujący się kilka metrów od ziemi. Nie rozważył jednak Sąd Wojewódzki, czy było to realnie możliwe z uwagi na wymiary okna i rodzaj brakującego mienia. Nie jest zaś - w każdym razie bez znajomości wymiarów tego otworu i wymiarów brakujących przedmiotów, np. wanien, oczywiste, że byłoby to wykonalne. Zauważyć należy, że w sprawie karnej Alicja T. mówiąc o zauważonym braku kuchenki gazowej zeznała jednocześnie, że "(...) okienkiem byłoby niemożliwe wyniesienie takiej dużej kuchenki. Kuchenka gazowa jest takich samych rozmiarów jak stosowane są w blokach mieszkalnych (...)". Wprawdzie w obecnym stanie postępowania sprawa niniejsza dotyczy już tylko roszczeń strony powodowej w stosunku do pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M., należy się jednak liczyć z tym, że w przypadku oddalenia powództwa w stosunku do tych pozwanych na podstawie argumentacji zawartej w zaskarżonym wyroku, w tej czy innej postaci dojdzie w przyszłości do procesu przeciwko Włodzimierzowi S. o wyrównanie reszty niedoboru i nie można na korzyść pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. stosować takiego obciążającego Włodzimierza S. rozumowania, które oczywiście nie byłoby wystarczające do zasądzenia od niego odszkodowania, gdyby doszło rzeczywiście do takiego procesu.Nie jest - być może - wykluczone, że do powstania spornej szkody przyczyniły się w jakimś stopniu zaniedbania samej strony powodowej, dotyczące np. niewyposażenia drzwi sklepowych w zamki wyłączające możliwości ich otwarcia przez osoby do tego nieuprawnione, lub okoliczności od stron niezależne, co mogłoby ewentualnie mieć wpływ na wysokość należnego stronie powodowej odszkodowania. Z tego punktu widzenia jednak Sąd Wojewódzki dotychczas sprawy w ogóle nie rozważał skupiając uwagę tylko na alternatywie, albo Włodzimierz S, skradł wszystko, albo nic więcej poza bilonem. Teoretycznie zaś rozważając sytuację, nawet na gruncie założeń zaskarżonego wyroku, wyłaniają się i inne możliwości. Jeżeli bowiem rzeczywiście otwór po wybitej szybie był tak duży, że można było wynieść przezeń wannę, piecyk itp. i jeżeli rzeczywiście wyniesienie brakujących przedmiotów wymagało udziału kilku osób, a stan zamków umożliwiał otwarcie od wewnątrz drzwi sklepu, to nie można wykluczyć, że już po wyjściu Włodzimierza S. ze sklepu ze skradzionym bilonem, przez ten sam otwór, którym posłużył się Włodzimierz S., ale już bez jego udziału, przedostały się do sklepu inne osoby, otworzyły drzwi, wyniosły brakujące towary, zamknęły drzwi z powrotem, wydostały się ze sklepu przez ten sam otwór po wybitej szybie i odjechały z łupem. Za taką wersją może nawet przemawiać prawdopodobieństwo, że planowany w ten sposób rabunek musiał opierać się na dokładnym orientowaniu się sprawców w stanie zamków i możliwości otwarcia drzwi od wewnątrz sklepu bez konieczności posługiwania się kluczami lub innymi narzędziami. Są to, oczywiście, tylko teoretyczne rozważania, wskazują ono wszelako na to, że przyjęta przez Sąd Wojewódzki wersja przebiegu wydarzeń nie jest jedyną wersją możliwą do przyjęcia bez uchybienia wymogom prawdopodobieństwa i logiki. Cechy takie jednak nie przesądzają jeszcze o jej prawdziwości. Możliwe są, jak widać, również i takie, korzystne dla pozwanych Jana T., Alicji T. i Zbigniewa M. rozwiązania, które nie wymagają ryzykownych sugestii, że całość brakującego w sklepie mienia skradł Włodzimierz S. Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy sąd I instancji nie jest pozbawiony możności poczynienia ustaleń faktycznych odmiennych w porównaniu z ustaleniami zawartymi w poprzednim swym orzeczeniu, wiązać się to jednak powinno z ujawnionymi nowymi okolicznościami lub ujawnionymi błędami zawartymi w poprzednim rozumowaniu. Jeżeli natomiast przy nie zmienionym stanie materiału dowodowego sąd w toku ponownego rozpoznawania sprawy nabierze tylko wątpliwości, czy dokonana poprzednio ocena tych dowodów była prawidłowa, powinien dowody te - a odnosi się to przede wszystkim do dowodu z przesłuchania świadków i przesłuchania stron - powtórzyć nie tracąc z pola widzenia obowiązującej w postępowaniu cywilnym zasady bezpośredniości, która - zwłaszcza w sprawach wątpliwych - ułatwia wyprowadzenie ostatecznych wniosków z całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 321 § 2 KPCart. 244 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.