ŁC 178/1950

PostanowienieIzba Cywilna1950-03-23

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd powszechny jest właściwy do ustalenia, że małżeństwo zostało zawarte przez jednego z małżonków w złej wierze, jeśli sąd duchowny unieważniający małżeństwo nie orzekł w tej kwestii?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że jeśli sąd duchowny unieważniający małżeństwo nie orzekł o dobrej lub złej wierze stron, a strona wnosi o takie ustalenie do sądu powszechnego, to takie powództwo należy traktować jako żądanie ustalenia stosunku prawnego na podstawie art. 3 k.p.c. Sąd powszechny jest właściwy do rozpoznania takiego żądania, jeśli nie jest ono uzupełnieniem wyroku w rozumieniu art. 370 k.p.c. Jednakże, jeśli małżeństwo zostało unieważnione z powodu niepoczytalności jednego z małżonków w chwili jego zawierania, nie można przypisać mu ani dobrej, ani złej wiary, co czyni powództwo o ustalenie złej wiary bezzasadnym.
Stan faktyczny
Powódka domagała się ustalenia, że jej małżeństwo z pozwanym zostało zawarte przez pozwanego w złej wierze, a przez nią w dobrej wierze. Małżeństwo zostało unieważnione przez sąd duchowny z powodu choroby psychicznej pozwanego w chwili jego zawierania. Sąd duchowny nie orzekł o dobrej lub złej wierze stron. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, a sąd apelacyjny odrzucił pozew, uznając sprawę za należącą do kompetencji sądów duchownych lub jako próbę uzupełnienia wyroku sądu duchownego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną powódki, utrzymując w mocy postanowienie Sądu Apelacyjnego o odrzuceniu pozwu.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy na posiedzeniu w dniu 23 marca 1950 r. na sesji wyjazdowej w Łodzi w sprawie z powództwa Katarzyny F. przeciwko Janowi J. o uznanie, iż małżeństwo stron zostało zawarte w złej wierze, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powódki na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 27 września 1949 r. skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktycznePełnomocnik Katarzyny F. z domu G. podał w pozwie, że jego mocodawczyni dnia 2 stycznia 1928 r. zawarła związek małżeński z Janem J.; wkrótce po zawarciu tego związku okazało się, że J. jest umysłowo chory. Wyrokiem z dnia 5 czerwca 1932 r. J. został ubezwłasnowolniony. Wyrokiem Sądu Arcybiskupiego w Warszawie z dnia 10 października 1936 r., potwierdzonym wyrokiem Sądu Biskupiego w Lublinie dnia 13 kwietnia 1937 r., małżeństwo Katarzyny G. z Janem J. zostało uznane za nieważne, po czym powódka zawarła związek małżeński ze Stanisławem F. Sąd Duchowny nie ustalił w wyroku, unieważniającym małżeństwo, która ze stron zawierała związek małżeński w dobrej lub w złej wierze. Pełnomocnik Katarzyny F., powołując się na powyższy stan faktyczny wnosił o orzeczenie, że małżeństwo stron zostało zawarte przez Jana J. w złej wierze, a przez powódkę - w dobrej wierze.Pełnomocnik opiekunki pozwanego Jana J. wniósł o oddalenie powództwa.Wydział Zamiejscowy w Skierniewicach Sądu Okręgowego w Warszawie oddalił powództwo.Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił wyrok Sądu Okręgowego i odrzucił pozew, stwierdzając, że jak to wynika z treści pozwu, chodzi w sprawie nie o ustalenie stosunku prawnego, lecz o uzupełnienie wyroku, zapadłego w Sądzie Duchownym, co nie może być przedmiotem rozpoznawania Sądu Powszechnego.Pełnomocnik powódki F. wniósł w skardze kasacyjnej o uchylenie postanowienia Sądu Apelacyjnego i o odesłanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając Sądowi Apelacyjnemu naruszenie art. 1, 2, 3, 213, 236, 250, 351, 370, 406, 409 pkt 1, 412, 417 i 4571 k.p.c. oraz art. XIV i XV przepisów wprowadzających prawo małżeńskie.Skarżąca dopatruje się naruszenia art. 3, 250 i 351 k.p.c. oraz art. XIV i XV przepisów wprowadzających prawo małżeńskie w tym, że Sąd Apelacyjny uznał rozpoznawane powództwo "za oparte na art. 3 k.p.c.".Zarzut jest bezpodstawny, albowiem pełnomocnik powódki wniósł w pozwie "o uznanie, że małżeństwo stron zostało zawarte przez pozwanego w złej wierze", a więc w istocie żądał ustalenia stosunku prawnego, wynikającego po unieważnieniu małżeństwa zawarcia go w złej ewentualnie w dobrej wierze. Zasadnie więc Sąd Apelacyjny, nie naruszając art. 3 k.p.c., stwierdził, że powództwo zostało wytoczone w trybie art. 3 k.p.c., dodając jednak, iż - jak to wynika z treści pozwu - właściwie powódce chodzi o uzupełnienie wyroku Sądu Duchownego. Na czym ma polegać naruszenie art. 250 i 351 k.p.c., skarga kasacyjna nie wyjaśnia.Skarżąca zarzuca poza tym, iż Sąd Apelacyjny błędnie sądzi, jakoby żądanie pozwu było żądaniem uzupełnienia wyroku Sądu Duchownego i nie podlegało kompetencji sądu powszechnego. W pierwszej swej części zarzut jest o tyle nie uzasadniony, że pełnomocnik powódki wyraźnie tak w pozwie jak i na rozprawie w Sądzie Okręgowym i w skardze apelacyjnej twierdzi, że Sąd Duchowny powinien był orzec o złej lub dobrej wierze stron, lecz tego nie uczynił, wskutek czego powódka zwraca się o orzeczenie w tym przedmiocie do sądu powszechnego, gdyż sądy duchowne nie mogą już orzekać o sprawach małżeńskich. Chodziło więc pełnomocnikowi powódki o uzyskanie orzeczenia w tym przedmiocie, w którym powinien był orzec Sąd Duchowny przed 13 laty w sprawie o unieważnienie małżeństwa stron, czyli w tym sensie o uzupełnienie treści wyroku Sądu Duchownego. Nie jest to uzupełnienie wyroku w sensie art. 370 k.p.c., gdyż nie można żądać uzupełnienie wyroku w sensie tego przepisu od sądu, który wyroku nie wydawał, i przy tym sądu o innym ustroju i kompetencji. Dalsze jednak rozumowanie Sądu Apelacyjnego co do niewłaściwości sądu powszechnego jest błędne. Jeżeli sąd nie orzekł o całości żądania strony, a strona w przepisanym terminie nie wniosła o uzupełnienie wyroku, to jej żądanie, o którym sąd nie orzekł, upadło w tym znaczeniu, że strona może ponownie wystąpić z pozwem, zawierającym to żądanie, jak to Sąd Najwyższy wyjaśnił w swym orzeczeniu w sprawie C 655/49 (Państwo i Prawo 1949/12 str. 134). Pozew można oczywiście wnieść tylko do sądu, który jest właściwy w chwili wniesienia pozwu. W chwili wniesienia pozwu, który rozpoznawał Sąd Apelacyjny, tak w sprawach małżeńskich jak i innych sprawach cywilnych, wynikających z zawarcia małżeństwa, właściwy był sąd powszechny.Skoro w sprawie nie chodzi o unieważnienie małżeństwa już prawomocnie unieważnionego przez sąd właściwy, a nie może też chodzić o uzupełnienie wyroku w rozumieniu art. 370 k.p.c., to żądanie powódki można zrozumieć tylko jako żądanie ustalenia, że strony pozostają w stosunku, który powstaje między małżonkami wskutek unieważnienia ich małżeństwa, gdyż mąż zawarł je w złej wierze. Jest to powództwo, przewidziane w art. 3 k.p.c.; powódka musiała zatem wykazać, że zapobiegając naruszeniu swego prawa ma interes prawny w ustaleniu tego stosunku prawnego.Otóż już z samego pozwu wynika, że powództwo jest bezzasadne. To samo wynika z dalszych wyjaśnień pełnomocnika powódki. Przede wszystkim bowiem powódka nie ma interesu prawnego w takim orzeczeniu, ponieważ między stronami już toczą się w sądach sprawy majątkowe, wynikające z pretensyj, opartych na fakcie unieważnienia małżeństwa. W sprawach tych powódka w zasadzie mogła by podnosić zarzut, że pozwany J. zawarł małżeństwo z nią w złej wierze, skoro, jak twierdzi, Sąd Duchowny nie orzekł w tym przedmiocie. Jak to jednak z pozwu i wyjaśnień pełnomocnika powódki wynika, J. w chwili zawarcia małżeństwa był psychicznie chory i z powodu tej choroby został później całkowicie ubezwłasnowolniony; małżeństwo zostało unieważnione właśnie z tej przyczyny, że pozwany je zawarł, będąc umysłowo chory, a więc w stanie niepoczytalnym, nie kierując swoją wolą. W tych okolicznościach nie można przypisywać mu ani złej, ani dobrej wiary. Dlatego też Sąd Duchowny nie mógł orzec o złej lub dobrej wierze pozwanego J. (art. 12 prawa o małżeństwie z r. 1856).Z powyższych rozważań wynika, że powództwo Katarzyny F. w sprawie niniejszej podlegało oddaleniu. Gdy jednak Sąd Apelacyjny odrzucił pozew zamiast oddalić powództwo, nie ma potrzeby na skargę kasacyjną powódki zmieniać lub uchylać z tego powodu postanowienie Sądu Apelacyjnego, gdyż powódka nie jest tym więcej obciążona, niż byłaby obciążona oddaleniem powództwa.Skarga kasacyjna zarzuca jeszcze obrazę art. XIV i XV przepisów wprowadzających prawo małżeńskie. Trudno zrozumieć, na czym ma polegać naruszenie tych przepisów. Art. XIV stanowi, że zawarcie, unieważnienie, rozłączenie lub rozwiązanie małżeństwa, dokonane przed dniem wejścia w życie prawa małżeńskiego, ocenia się według dawnego prawa. Ani sądy, ani strony nie kwestionowały dokonanego według dawnego prawa unieważnienia małżeństwa stron. Art. XV stanowi, że prawo małżeńskie stosuje się także do małżeństw, zawartych unieważnionych lub rozwiedzionych przed wejściem w życie tego prawa, w zakresie obowiązków wynikających z małżeństw oraz innych skutków cywilnych, przewidzianych w prawie małżeńskim. Sąd Apelacyjny nie orzekł ani o obowiązkach stron, ani o innych skutkach cywilnych, przewidzianych w prawie małżeńskim, przeto nie mógł ani zastosować ani naruszyć art. XV. Ani art. XIV, ani art. XV nie normują właściwości sądów, jak to błędnie mniema pełnomocnik powódki.Na czym ma polegać obraza szeregu przytoczonych w skardze kasacyjnej przepisów k.p.c., skarga kasacyjna nie podaje. Przeto zarzuty obrazy tych przepisów zostały pominięte.Z powyżej przytoczonych zasad skarga kasacyjna została na mocy art. 436 k.p.c. oddalona.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1art. 3art. 3 KPCart. 250art. 370 KPCart. 12art. 436 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.