RNw 10/64
PostanowienieIzba Cywilna1964-03-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zaniechanie wydania przez oficera rozkazu zawrócenia żołnierzowi, który wszedł do wody wbrew zakazowi i utonął, stanowi podstawę do przypisania oficerowi winy nieumyślnej za spowodowanie śmierci?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samo ustalenie obiektywnego związku przyczynowego między zaniechaniem a skutkiem nie jest wystarczające do przypisania winy nieumyślnej. Konieczne jest wykazanie lekkomyślności lub niedbalstwa po stronie sprawcy. W niniejszej sprawie brak było dowodów na to, że oficer przewidywał lub mógł przewidzieć tragiczne skutki swojego zaniechania, a jego działanie było zgodne z zasadą "in dubio pro reo".Stan faktyczny
Stanisław P., oficer pełniący obowiązki dowódcy kompanii, nie wydał rozkazu żołnierzowi Janowi B., aby ten powrócił do brzegu, gdy zauważył, że Jan B. wszedł do wody wbrew zakazowi i płynął w kierunku upolowanej kurki. W konsekwencji Jan B. utonął. Sądy niższych instancji skazały Stanisława P. za nieumyślne spowodowanie śmierci, uznając jego zaniechanie za przyczynę tragedii.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego i postanowienie Sądu Najwyższego, umarzając postępowanie z powodu braku dowodów winy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk R. Różański.Sędziowie: płk W. Winawer (sprawozdawca), płk J. Badecki, ppłk M. Bieniaszewski, płk Z. Furtak, ppłk A. Kruszka, ppłk H. Kostrzewa.Prokurator: płk M. Flemming.SentencjaSąd Najwyższy, na skutek wniosku rewizyjnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, rozpoznał sprawę Stanisława P., skazanego wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze z dnia 7 października 1963 r. na podstawie art. 130 § 1 i 3 k.k.W.P. na karę 10 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat, w związku z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 1963 r., mocą którego wyrok Sądu I instancji utrzymano w mocy - za to, że "w dniu 23 sierpnia 1963 r. w N., jako oficer pełniący obowiązki dowódcy kompanii, nie dopełnił obowiązku służbowego w ten sposób, że zauważywszy, iż Jan B. - wbrew rozkazowi dowódcy Okręgu Wojskowego w N. z dnia 4 czerwca 1963 r. zakazującego żołnierzom kąpieli w stawie położonym w pobliżu jednostki wojskowej - po wejściu do wody płynie w kierunku upolowanej kurki, nie wydał mu rozkazu natychmiastowego powrotu do brzegu, co przyczyniło się do wyczerpania Jana B., a w konsekwencji do jego utonięcia".We wniosku rewizyjnym Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wnosił o uchylenie obu orzeczeń wydanych w sprawie Stanisława P. i o umorzenie postępowania z braku dowodów winy.Sąd Najwyższy, w uwzględnieniu wniosku rewizyjnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, postanowiłuchylić wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze z dnia 7 października 1963 r. i postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 1963 r. w sprawie Stanisława P. i postępowanie umorzyć z powodu braku dowodów winy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:W ustalonym stanie faktycznym sprawy należy uwypuklić następujące węzłowe okoliczności:1. Oskarżony nie tylko nie dawał Janowi B. polecenia wejścia do wody, lecz nawet nie widział, kiedy to nastąpiło.2. Oskarżony spostrzegł, że Jan B. wszedł do wody, wówczas, gdy znajdował się on już w odległości co najmniej 10 metrów od brzegu, to jest po przepłynięciu przez Jana B. więcej niż połowy drogi do płytkiego miejsca.Według poglądów wyrażonych w obu orzeczeniach oskarżony przyczynił się do śmierci Jana B., a więc ściślej prawniczo - spowodował śmierć Jana B. przez to, że nie wydał mu rozkazu zawrócenia do brzegu.Należy najpierw rozważyć wytworzoną sytuację od strony obiektywnej. Przy przestępstwie skutkowym ustalenie istnienia związku przyczynowego między działaniem sprawcy a skutkiem jest możliwe tylko wówczas, gdy zostanie udowodnione, że w braku działania sprawcy skutek nie nastąpiłby (okoliczność, że mamy tu do czynienia nie z działaniem sprawcy, lecz z zaniechaniem, jest z punktu widzenia prawnego nieistotna). Czy w sprawie niniejszej można kategorycznie stwierdzić, że gdyby oskarżony Stanisław P. wydał Janowi B. rozkaz zawrócenia do brzegu, to ten ostatni nie utonąłby?Oba sądy zajęły stanowisko, że Jan B. utonął na skutek tego, iż nie będąc zatrzymany przez oskarżonego, płynął dalej i w ten sposób wyczerpał swoje siły, których mu zabrakło w powrotnej drodze do brzegu. Niewątpliwie mogło tak być i wersja obu Sądów jest nader prawdopodobna. Jest to jednak tylko hipoteza. Bo mogło być również inaczej. Gdy Stanisław P. dostrzegł Jana B., ten minął już najgłębszą wodę i był bliżej płytkich miejsc niż brzegu, od którego odpłynął. Do tych płytkich miejsc Jan B. dopłynął i na nich dwukrotnie odpoczywał. Czy w tych warunkach można wyłączyć, że nawet w razie zawrócenia Jana B. do brzegu z odległości większej niż ta, która go dzieliła od miejsc płytkich, nie straciłby on siły i nie utonął? Jeśli nawet wersja ta jest mniej prawdopodobna od przyjętej przez oba Sądy, to nie jest ona wyłączona i w związku z tym powinna być przyjęta w myśl zasady in dubio pro reo.Należy też zgodzić się z poglądem wyrażonym we wniosku rewizyjnym, że wydanie przez oskarżonego Stanisława P. rozkazu Janowi B. niezwłocznego zawrócenia do brzegu mogło zdezorientować Jana B. i tylko pogorszyć jeszcze jego sytuację, skoro już wtedy Jan B. płynął nieudolnie i z wysiłkiem. Okoliczność bowiem, że Jan B. prawie nie umiał pływać, obiektywnie przemawia - wbrew pozorom - właśnie na korzyść oskarżonego, gdyż stawia pod znakiem zapytania skuteczność jego ewentualnej słownej interwencji.Należy wreszcie wskazać i na to, że nie ma pewności co do tego, czy nawet w razie wydania przez Stanisława P. rozkazu zawrócenia do brzegu Jan B. byłby temu rozkazowi posłuszny. Zakładając jednak zdyscyplinowanie Jana B., stwierdzić należy, że sytuacja nie nadawała się do realizacji władzy przełożonego. Obiektywnie istniał wtedy stan zagrożenia dla życia Jana B. i jeśli zdawał on sobie z tego sprawę, postąpiłby zapewne tak, jak według jego oceny nakazywał wzgląd na bezpieczeństwo, a nie jak nakazałby mu rozkaz. Dlatego też w wytworzonej sytuacji można było ze strony Stanisława P. oczekiwać raczej doradzenia Janowi B., żeby zawrócił do brzegu, a nie wydania w tej sprawie wiążącego rozkazu. Charakterystyczne jest, że właśnie gdy Jan B. dopłynął do mielizny, to oskarżony Stanisław P. radził mu odpocząć i płynąć do brzegu nieco inną drogą, nie wydawał zaś w tej sprawie rozkazu. Powyższa analiza sytuacji od strony obiektywnej, tj. od strony związku przyczynowego, wskazuje, że ustalenie obu Sądów tego, iż zaniechanie Stanisława P. stało się przyczyną śmierci Jana B., jest jedynie hipotezą, która nie została udowodniona. Przesądza to właściwie losy sprawy.Wydaje się jednak celowe rozpatrzenie orzeczeń obu Sądów także od strony ustalenia winy oskarżonego, gdyż i pod tym względem oba zaskarżone orzeczenia nie ustrzegły się błędów. W tym celu należy założyć, że ustalenia Sądów dotyczące istnienia związku przyczynowego między zaniechaniem oskarżonego Stanisława P. a śmiercią Jana B. były prawidłowe i że, istotnie, gdyby Stanisław P. wydał Janowi B. rozkaz zawrócenia do brzegu, śmierć Jana B. byłaby nie nastąpiła.Oba Sądy, czyniąc pośrednio takie ustalenia, uznały je za równoznaczne z winą nieumyślną oskarżonego Stanisława P., nie wskazując jednak, na czym ta wina polegała, i nie uzasadniając bliżej, czym udowodniono jej istnienie.A przecież stwierdzenie od strony obiektywnej dopuszczenia się przez sprawcę określonych w ustawie karnej zaniedbań, które doprowadziły do określonych w tejże ustawie skutków, nie wystarcza do ustalenia winy nieumyślnej sprawcy. Konieczne jest do tego ponadto wykazanie po jego stronie lekkomyślności lub niedbalstwa.Zakładając nawet, że oskarżony Stanisław P. obiektywnie powinien był wydać Janowi B. rozkaz zawrócenia do brzegu i że wydanie tego rozkazu ocaliłoby życie Janowi B. - nie ma dowodów na to, że nie wydając tego rozkazu, działał on lekkomyślnie. Przy lekkomyślności musiałby on przewidywać tragiczne skutki, jakie nastąpiły. Jan B. był dorosłym człowiekiem i sam dobrowolnie wszedł do wody i popłynął. Świadek B. ocenił negatywnie umiejętności pływackie Jana B. Czy jednak istnieje pewność, że tak samo oceniał je oskarżony Stanisław P. Przecież chodziło o przepłynięcie niewielkiej tylko odległości. Ponadto, jeśli oskarżony świadom był niebezpieczeństwa, które grozi Janowi B., dlaczego je zlekceważył? Świadome pozostawienie przez oskarżonego Stanisława P. Jana B. w sytuacji groźnej dla jego życia można by tylko wytłumaczyć tym, że za wszelką cenę, to jest nawet kosztem ryzyka dla życia Jana B., chciał wydobyć z wody upolowaną kurkę. Do tak krzywdzącego dla oskarżonego wniosku brak jednak jakichkolwiek dowodów. Dlatego też wersja o lekkomyślności po stronie oskarżonego Stanisława P. musi odpaść.Przypisanie oskarżonemu Stanisławowi P. niedbalstwa również nie byłoby zasadne. To że obiektywnie należałoby może postąpić inaczej, niż postąpił oskarżony, nie uzasadnia jeszcze istnienia po jego stronie niedbalstwa. Przyjęcie po stronie oskarżonego niedbalstwa wymagało wykazania, że nie tylko obiektywnie postąpił, nie tak, jak należało, lecz że także mógł i powinien był postąpić inaczej, a więc mógł i powinien był zdać sobie sprawę z wadliwości swojego postępowania. Gdy "powinność" przewidywania ocenia się według miary obowiązku ciążącego na przeciętnym sprawcy, to "możliwość" jest kategorią czysto indywidualną, której miarą jest to, czego można wymagać od danego sprawcy.Po to jednak, by stwierdzić, że od sprawcy można było wymagać innego postępowania, należy wykazać, co spowodowało, iż nie postąpił on, jak należało. Działaniem człowieka kieruje jego wola, która kształtuje się pod wpływem celu i pobudek. Jeśli więc oskarżonemu zarzuca się "zaniedbanie" jego obowiązku, to dowodem tego "zaniedbania" powinno być wykazanie tego, co subiektywnie spowodowało to "zaniedbanie". Może to być lenistwo, niechęć wykonania obowiązku itp. Czy jest podstawa by oskarżonemu Stanisławowi P. postawić taki zarzut? Pozostał on na brzegu, gdy Jan B. płynął po upolowaną kurkę, dawał mu rady niewątpliwie subiektywnie najlepsze i wreszcie w krytycznym momencie wszedł do głębokiej wody, by go ratować. Jeśli nawet "powinien" był przewidzieć tragiczne skutki i zawrócić Jana B. do brzegu, to jaka jest podstawa do twierdzenia, że "mógł" je przewidzieć? Jeśli bowiem "mógł", to czemu nie przewidział? Czy np. zajął się czym innym, czy w krytycznym momencie nie dość skoncentrował swoją uwagę?Na pytanie to nie ma odpowiedzi i dlatego uznać należy, że oskarżony zachował się, jak mógł najlepiej. Nie oznacza to oczywiście, że obiektywnie można było i należało postąpić inaczej. Obiektywny błąd sprawcy nie zawsze jest bowiem błędem zawinionym.Charakterystyczne jest zresztą, że oba Sądy - pomimo ustalenia istnienia związku przyczynowego między niedopełnieniem przez oskarżonego obowiązku a śmiercią Jana B. oraz pomimo uznania winy oskarżonego w tym zakresie - zastosowały do czynu oskarżonego kwalifikację z art. 130 § 3 k.k.W.P., a nie z art. 230 § 1 k.k., jakkolwiek przy przestępstwie skutkowym ten, kto ma szczególny obowiązek zapobieżenia skutkowi przestępczemu, ponosi odpowiedzialność za to przestępstwo, jeśli skutkowi nie zapobiegł.Zastosowanie w stosunku do czynu P. kwalifikacji z art. 130 § 3 k.k.W.P., a nie z art. 230 § 1 k.k. z wyraźnym naruszeniem art. 32 § 1 k.k.W.P., trudno zapisać na karb błędu prawnego. Należy raczej założyć, że oba Sądy uważały, iż skazanie Stanisława P. z przepisu dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka nie byłoby w tej sprawie sprawiedliwe.
Powiązane orzeczenia
- Rw 749/75 1976-01-21Czy czyn polegający na uderzeniu przełożonego, który skutkuje jego śmiercią, może być kwalifikowany jako przestępstwo z art. 311 § 3 k.k. w związku z art. 152 k.k., jeśli sprawca nie przewidywał możliwości nastąpienia ta…
- Rw 50/74 1974-02-21Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił związek przyczynowy między działaniem oskarżonego a śmiercią pokrzywdzonego, uwzględniając opinię biegłych oraz stan zdrowia i nietrzeźwość pokrzywdzonego?
- III K 230/58 1958-01-04Czy naruszenie przepisów postępowania karnego, w tym zasady ustności, poprzez nie wezwanie biegłego lekarza na rozprawę i oparcie się na protokole sekcji zwłok, a także błędna ocena okoliczności faktycznych dotyczących p…
- Rw 520/66 1966-07-15Czy dowódca czołgu, który zabrał do pojazdu osobę niebędącą członkiem załogi i rozpoczął ćwiczenia mimo niesprawności radiostacji i telefonu wewnętrznego, ponosi odpowiedzialność karną za śmierć tej osoby i trwałe kalect…
- II K 790/56 1957-07-08Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił okoliczności faktyczne i winę oskarżonego w kontekście nieumyślnego spowodowania śmierci pracownika?
Powołane przepisy
art. 130 § 1art. 130 § 3 KKart. 230 § 1 KKart. 32 § 1 KK§ 1§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.