RNw 38/66

PostanowienieIzba Cywilna1966-10-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niestawienie się do zasadniczej służby wojskowej w wyznaczonym terminie, usprawiedliwione zaświadczeniem lekarskim o chorobie i przyjęciem do szpitala, stanowi przestępstwo z art. 114 § 1 k.k.W.P., czy też czyn o mniejszej wadze z art. 113 k.k.W.P., a w konsekwencji, czy postępowanie karne powinno zostać umorzone?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że niestawienie się do zasadniczej służby wojskowej w terminie, usprawiedliwione zaświadczeniem lekarskim o chorobie i przyjęciem do szpitala, nie stanowi przestępstwa z art. 114 § 1 k.k.W.P., jeśli nie można udowodnić symulacji choroby lub celowego wprowadzenia lekarza w błąd. W takich okolicznościach czyn ten należy uznać za przestępstwo z art. 113 k.k.W.P., które w przypadku małej wagi i krótkotrwałego stanu przestępnego, może zostać umorzone na podstawie art. 7 k.k.W.P.
Stan faktyczny
Oskarżony Józef G. nie stawił się do zasadniczej służby wojskowej w wyznaczonym terminie. Uzyskał zaświadczenie lekarskie o chorobie i został przyjęty do szpitala. Prokurator Generalny zarzucił mu uchylanie się od służby wojskowej. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę na skutek wniosku rewizyjnego Prokuratora Generalnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego i postanowienie Sądu Najwyższego przez umorzenie postępowania karnego na podstawie art. 7 k.k.W.P.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Prezes SN gen. bryg. K. Jankowski.Sędziowie: płk W. Winawer (sprawozdawca), płk J. Drohomirecki, płk Z. Furtak, płk A. Porzecki, płk Z. Wizelberg, mjr H. Kwaśny.Prokurator: płk Z. Jaźwiński.SentencjaSąd Najwyższy, na skutek wniosku rewizyjnego Prokuratora Generalnego PRL, rozpoznał sprawę oskarżonego Józefa G., uniewinnionego wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 25 kwietnia 1966 r. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 114 § 1 k.k.W.P., polegającego na tym, "że będąc obowiązany do służby wojskowej, nie stawił się do jej odbycia w dniu 3 maja 1965 r. w Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej w N., a w zamiarze dłuższego uchylania się od służby przebywał na terenie W."Wyrok uniewinniający został utrzymany w mocy postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 1966 r.Prokurator Generalny PRL złożył wniosek rewizyjny, w którym, na podstawie art. 275 lit. b k.w.p.k. domaga się uchylenia orzeczeń obu instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.Sąd Najwyższy, w związku z wnioskiem rewizyjnym Prokuratora Generalnego PRL, postanowił zmienić wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 25 kwietnia 1966 r. i postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 1966 r. - przez umorzenie postępowania karnego na podstawie art. 7 k.k.W.P. w sprawie oskarżonego Józefa G. o przestępstwo określone w art. 113 k.k.W.P., polegające na tym, że będąc obowiązany do zasadniczej służby wojskowej, nie zgłosił się do jej odbywania w dniu 3 maja 1965 r. w Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej w J. i przebywał bezprawnie poza nią aż do dnia 6 maja 1965 r.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:1. Stan faktyczny sprawy jest następujący:Oskarżony Józef G. rozpoczął w 1961 r. studia w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w W. W 1963 r., wobec nie wywiązywania się z obowiązków studenta, został wydalony ze studiów, w związku z czym wiosną 1964 r. został wezwany do WKR, gdzie komisja poborowa uznała go za zdolnego do służby wojskowej.Jesienią 1964 r. Józef G. zapisał się na Studium Nauczycielskie i z tego powodu uzyskał odroczenie zasadnicznej służby wojskowej.W styczniu 1965 r. Józef G. został skreślony z listy studentów Studium Nauczycielskiego. W tej sytuacji ustała przyczyna odroczenia mu służby wojskowej i w dniu 16 kwietnia 1965 r. z WKR Józef G. otrzymał kartę powołania, zobowiązującą go do stawienia się w terminie do dnia 3 maja 1965 r. w Szkole Radiotechnicznej w N. w celu odbycia zasadniczej służby wojskowej.Przy wręczaniu karty powołania pouczono Józefa G. o odpowiedzialności karnej za nie usprawiedliwione niestawiennictwo w jednostce.Józef G. nie stawił się jednak w nakazanym terminie w Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej w N. W dniu 7 maja 1965 r. zgłosił się on do lekarki Barbary Z. ze skargami na bóle żołądka. Lekarka, podejrzewając zatrucie pokarmowe, zaleciła mu leżenie w łóżku przez 3 dni. Po tym okresie Józef G. jeszcze dwukrotnie (10 i 13 maja 1965 r.) zgłaszał się z podobnymi skargami do tej samej lekarki, w związku z czym został skierowany na obserwację szpitalną.W dniu 21 maja 1965 r. Józefa G. przyjęto do Miejskiego Szpitala w N., gdzie przebywał na obserwacji przez 15 dni. W szpitalu nie stwierdzono żadnych zmian chorobowych u niego. Zgłaszając się do lekarki Barbary Z., Józef G. przedstawił się - podobnie jak później w szpitalu - jako student i sportowiec, natomiast nie wspominał nic o tym, że ma obowiązek natychmiastowego zgłoszenia się w jednostce w celu odbycia zasadniczej służby wojskowej.Po wypisaniu się ze szpitala w dniu 6 czerwca 1985 r., Józef G. w dalszym ciągu pozostawał w N. Wobec tego na interwencję WKR został wezwany do Zarządu WSW. Tam w dniu 14 czerwca 1965 r. złożył pisemne oświadczenie, że przyczyną niestawiennictwa w jednostce była choroba. Jednocześnie Józef G. został skierowany do zbadania przez GWKL przy 2 Centralnym Szpitalu Klinicznym WAM w N.Badań lekarskich Józef G. nie ukończył, gdyż przerwał je samowolnie i wyjechał z N. We wrześniu 1965 r. WKR skierowała Józefa G. na komisję poborową, gdzie uznano go za czasowo niezdolnego do służby wojskowej ze względu na przebytą operację kolana.2. Prokurator Generalny w zasadzie nie kwestionuje we wniosku rewizyjnym tak ustalonego stanu faktycznego sprawy. Wskazuje jedynie, że uznanie oskarżonego Józefa G. przez komisje poborową za czasowo niezdolnego do służby wojskowej nastąpiło na skutek wprowadzenia w błąd komisji poborowej przez oskarżonego co do tego, że przebył on operację kolana. Jest to zarzut niesłuszny, bo nie udowodniony. Oskarżony, stając przed komisją poborową, dysponował jedynie zaświadczeniem stwierdzającym konieczność przeprowadzenia operacji kolana i twierdzi, że to zaświadczenie przedstawił komisji. Lekarze wchodzący w skład komisji, twierdzą, że podstawą uznania oskarżonego za niezdolnego czasowo do służby wojskowej musiało być zaświadczenie o przebytej operacji kolana, a nie ustne oświadczenie oskarżonego. Konkretnie jednak nie mogą stwierdzić, czy oskarżony takie zaświadczenie przedstawił. Jest zresztą oczywiste, że komisja poborowa nie wydałaby orzeczenia o czasowej niezdolności do służby wojskowej Józefa G. bez zbadania jego stanu zdrowia, opierając się jedynie na jego gołosłownym oświadczeniu. Ponieważ jednak nie ma żadnego dowodu na to, by oskarżony posłużył się fałszywym zaświadczeniem o przebytej operacji kolana, należy przyjąć, że lekarze wchodzący w skład komisji poborowej niesumiennie spełnili swoje obowiązki i w najlepszym razie - nie wnikając w treść przedstawionego przez Józefa G. zaświadczenia o mającej nastąpić operacji kolana - uznali go za czasowo niezdolnego do służby wojskowej ze względu na już przebytą operację kolana.Sprawa wydania przez komisję poborową tego rodzaju decyzji zasługuje na odrębne zbadanie, nie ma jednak podstaw, by obciążać Józefa G. winą za czynności komisji poborowej. Zresztą postępowanie karne przeciwko Józefowi G. o posłużenie się fałszywym zaświadczeniem lekarskim zostało umorzone.3. Wniosek rewizyjny zarzuca, że oba sądy nie rozważyły należycie, iż całe postępowanie oskarżonego świadczy o chęci uchylenia się od służby wojskowej.Prokurator Generalny wskazuje, że Józef G. szukał wszelkich dróg, aby uzyskać dokumenty uzasadniające usprawiedliwienie niestawiennictwa do służby wojskowej, a następnie zwolnienie czy też odroczenie służby wojskowej, mimo że przez cały czas był całkowicie zdrów.To stwierdzenie Prokuratora Generalnego jest tylko częściowo słuszne. Niewątpliwie całe zachowanie się Józefa G. Świadczy o tym, że nie chciał iść do wojska i szukał dróg, aby się uwolnić od obowiązku odbywania służby wojskowej. Będąc bowiem obowiązany do stawiennictwa do służby wojskowej w dniu 3 maja 1965 r., do służby tej nie zgłosił się, natomiast chodził do różnych lekarzy w poszukiwaniu świadectwa lekarskiego usprawiedliwiającego niestawiennictwo. Świadectwo stwierdzające, że jest chory i przez 3 dni musi leżeć w łóżku, uzyskał w dniu 7 maja 1965 r.Paragraf 19 ust. 1 rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 11 listopada 1963 r. w sprawie powoływania poborowych i innych osób do czynnej służby wojskowej i zwalniania z tej służby (Dz. U. Nr 53, poz. 290) stanowi, że "niestawienie się powołanego do odbycia zasadniczej służby wojskowej może być usprawiedliwione tylko chorobą powołanego uniemożliwiającą stawienie się w jednostce w terminie oznaczonym w karcie powołania". Dowodem istnienia takiej choroby może być - zgodnie z § 19 ust. 2 tegoż rozporządzenia- jedynie zaświadczenie lekarza (felczera) lub zakładu społecznej służby zdrowia stwierdzające istnienie takiej choroby. Przesłanką więc usprawiedliwiającą niestawiennictwo do służby wojskowej jest sama choroba uniemożliwiająca to stawiennictwo, a odpowiednie zaświadczenie lekarskie jest jedynie środkiem dowodowym istnienia takiej choroby.Należy w tym miejscu rozważyć, co należy uważać za chorobę uniemożliwiająca stawiennictwo do służby wojskowej, gdyż obowiązujące przepisy nie normują tej kwestii. Należy więc uznać, że stawiennictwo do służby uniemożliwia tylko taka choroba, w związku z którą sama podróż do jednostki wojskowej i okres niezbędny do wcielenia sprawiłyby powołanemu istotne dolegliwości albo też spowodowałyby pogorszenie stanu chorego. Nie może stanowić usprawiedliwienia niestawiennictwa choroba, która wprawdzie powoduje niemożność czasowego pełnienia służby wojskowej, lecz nie powoduje niemożności samego stawiennictwa do jednostki, to jest odbycia podróży i poddania się wcieleniu. Nie usprawiedliwia więc niestawiennictwa choroba, która nie staje na przeszkodzie odbyciu podróży do jednostki i wcieleniu, a to chociażby bezpośrednio po wcieleniu żołnierz musiał być poddany leczeniu czy to w izbie chorych, czy w wojskowym szpitalu.Należy zgodzić się z Prokuratorem Generalnym, że stan zdrowia Józefa G. nie był tego rodzaju, by nie miał on możliwości stawienia się w jednostce wojskowej w dniu 3 maja 1965 r. Wskazuje na to jego tryb życia w tym czasie. Dlatego też uznać należy, że w okresie od 3 do 6 maja 1965 r. Józef G. mógł stawić się do służby wojskowej i jego niestawiennictwo w tym czasie miało charakter przestępczy. Jednakże w postępowaniu jego w dniach 3-6 maja 1965 r. nie można dopatrzyć się cech przestępstwa z art. 114 § 1 k.k.W.P., gdyż nie działał on w zamiarze dłuższego lub trwałego uchylenia się od służby wojskowej, a tylko w zamiarze uzyskania świadectwa legalizującego niestawiennictwo do tej służby. W tych warunkach czyn oskarżonego polegający na niestawiennictwie do służby wojskowej w okresie od 3 do 6 maja 1965 r. stanowił jedynie przestępstwo określone w art. 113 k.k.W.P.O popełnieniu przestępstwa określonego w art. 114 § 1 k.k. W.P. można byłoby mówić wówczas, gdyby Józef G. w ogóle nie był chory i w drodze symulacji wprowadził w błąd lekarzy oraz wyłudził od nich świadectwo stwierdzające nieprawdę. Prokurator Generalny uważa, że tak właśnie było. Ale Sąd Najwyższy jest zdania, że choć wiele poszlak wskazuje na słuszność takiej oceny, jednakże dostatecznych dowodów dla przyjęcia jej w wyroku nie uzyskano i uzyskać się nie da. Faktem jest bowiem, że w dniu 7 maja 1965 r. lekarz społecznej służby zdrowia Barbara Z., po zbadaniu oskarżonego, wydała mu zaświadczenie o chorobie i o konieczności leżenia przez 3 dni w łóżku, po czym oskarżony został przyjęty na obserwację do szpitala. Jakkolwiek w szpitalu nie stwierdzono u oskarżonego istnienia określonej choroby, to jednak nie stwierdzono także symulacji, czego najlepszym dowodem jest usunięcie oskarżonemu 8 zębów jako możliwego źródła infekcji. Istnienia więc infekcji nie wyłączono, choć nie stwierdzono ani jej rodzaju, ani etiologii. Wprawdzie z zeznań lekarzy leczących oskarżonego, a zwłaszcza z zeznań Barbary Z., przebija nieufność co do tego, czy oskarżony był chory, jednakże z zeznań tych nie da się wyprowadzić stanowczego osądu, że oskarżony był symulantem. Charakterystyczne jest zresztą, że oficer WKR - świadek K., który od początku zajmował się sprawą Józefa G., poszedł do szpitala, w którym przebywał wówczas oskarżony, rozmawiał z lekarzami, ale mimo to nie postąpił z Józefem G. tak jak z uchylającym się od służby wojskowej i pozostawił go w szpitalu, doniesienie zaś do WSW zrobił dopiero wtedy, gdy Józef G. po wyjściu ze szpitala nie zgłosił się ani do WKR, ani do jednostki wojskowej. Wynika stąd, że nawet według oceny świadka K., opartej na rozmowie z lekarzami szpitala, pobyt Józefa G. w szpitalu nie kolidował z jego obowiązkiem stawienia się do służby wojskowej.Należy jednak w tym miejscu rozważyć, czy świadectwo lekarskie stwierdzające chorobę, jak również przyjęcie do szpitala równoznaczne jest ze stwierdzeniem istnienia choroby uniemożliwiającej stawiennictwo do służby wojskowej. Jak wskazano wyżej, nie każda choroba uniemożliwia stawiennictwo do służby wojskowej, do szpitala zaś przyjmuje się nie tylko obłożnie chorych i wymagających natychmiastowego leczenia. Prokurator Generalny podkreśla, że oskarżony nie podał lekarzom, jaka jest jego sytuacja wojskowa, i w ten sposób niejako wyłudził zaświadczenie lekarskie oraz przyjęcie do szpitala. Zapewne tak było, gdyż z zeznań lekarki Barbary Z. złożonych w postępowaniu przygotowawczym wynika, że gdyby wiedziała, iż Józef G. ma iść do wojska, to nie wydałaby mu zaświadczenia o chorobie i nie skierowała go do szpitala. Wprawdzie świadek Barbara Z. na rozprawie zeznała, że gdyby nawet znana jej była sytuacja wojskowa oskarżonego, nie postąpiłaby inaczej niż tak, jak uczyniła, jednakże należy raczej dać wiarę jej zeznaniom złożonym w postępowaniu przygotowawczym. Ale nie zmienia to w niczym karnoprawnej oceny czynu oskarżonego. Przede wszystkim więc stwierdzić trzeba, że obowiązujące przepisy, a w szczególności § 19 powołanego rozporządzenia, nie wkładają na poborowego obowiązku - przy staraniu się o zaświadczenie o chorobie - poinformowania lekarza (felczera) społecznej służby zdrowia o swojej sytuacji wojskowej. To samo dotyczy przyjęcia poborowego do szpitala jako chorego. W tych warunkach nie można zarzucać Józefowi G., że zataił przed lekarzami, iż ma iść do wojska. Powołany przepis nie określa także wzoru zaświadczenia, jakie powołany do służby wojskowej ma obowiązek uzyskać dla usprawiedliwienia niestawiennictwa do służby wojskowej. Jest to niewątpliwie luka w przepisach, gdyż lekarz wystawiający zaświadczenie o chorobie powinien mieć świadomość, jakiemu celowi ma ono służyć. Tak samo organy wojskowe, którym zaświadczenie jest przedstawione, powinny mieć pewność, że zaświadczenie to wystawione jest przez lekarza społecznej służby zdrowia celem usprawiedliwienia niestawiennictwa do służby wojskowej. Wydaje się więc, że skoro nawet krótkotrwała choroba pracownika musi być usprawiedliwiona w zakładzie pracy zaświadczeniem lekarskim o określonym wzorze, to tym bardziej przepisy powinny ustalić obowiązujący wzór zaświadczenia, które by jedynie było zdolne usprawiedliwić niestawiennictwo do służby wojskowej. Tak samo należałoby wprowadzić obowiązek szpitali - przy zbieraniu danych personalnych dotyczących chorego, który ma być przyjęty na leczenie - ustalenia, czy nie jest on powołany do odbywania czynnej służby wojskowej, a w wypadku twierdzącym - obowiązek przyjmowania w stan chorych jedynie w razie stwierdzenia niezdolności do stawiennictwa w jednostce wojskowej. Byłoby zapewne również celowe wydanie przez Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej jakichś wytycznych dla społecznych zakładów służby zdrowia co do usprawiedliwienia niestawiennictwa do służby wojskowej poborowych.Skoro jednak w chwili obecnej przepisów tego rodzaju nie ma to należy uznać, że każde świadectwo lekarza (felczera) o chorobie związanej z koniecznością leżenia w łóżku oraz każde przyjęcie do szpitala w praktyce zwalnia od obowiązku stawiennictwa do służby wojskowej, gdyż subiektywnie rzecz biorąc, trudno od chorego wymagać, by sam uznał, że może jechać do jednostki, chociaż lekarz społecznej służby zdrowia kazał mu leżeć w łóżku albo leczyć się w szpitalu. W tych warunkach należy zgodzić się z oceną sądów obu instancji, że Józef G., po uzyskaniu w dniu 7 maja 1985 r. zaświadczenia o chorobie od świadka Barbary Z. i po przyjęciu go do szpitala, gdzie go leczono, mógł - niezależnie od własnego samopoczucia - być przekonany, że jego dalszy pobyt poza jednostką wojskową aż do opuszczenia szpitala jest zalegalizowany.Jeśli chodzi o niestawienie się Józefa G. do służby wojskowej po wyjściu ze szpitala, to wtedy takiego obowiązku już nie miał. Zgodnie bowiem z § 19 ust. 3 powołanego rozporządzenia należało Józefa G. po wyleczeniu (a za wyleczenie należy uznać w tym wypadku wypisanie go ze szpitala) ponownie powołać cło służby wojskowej, czego jednak nie uczyniono, lecz skierowano go do wojskowej komisji lekarskiej, a następnie nawet na komisję poborową. Dowodzi to, że Wojskowa Komenda Rejonowa miała wątpliwości co do stanu zdrowia Józefa G. i nie uważała za możliwe powołać go ponownie do służby wojskowej przed uzyskaniem nowego orzeczenia o jego zdolności do służby wojskowej. W tych warunkach należy uznać, że po opuszczeniu szpitala Józef G. bez ponownego powołania do służby wojskowej nie miał obowiązku stawienia się do jednostki wojskowej, powołanie zaś takie już więcej nie nastąpiło.Niewątpliwie Józef G. może odpowiadać za niepoddanie się badaniu przez Wojskową Komisję Lekarską, na co wskazał w zaskarżonym postanowieniu Sąd Najwyższy, lecz jest to osobne zagadnienie, nie wchodzące w zakres niniejszej sprawy.4. Reasumując powyższe wywody dojść należy do wniosku, że Józef G. mógłby odpowiadać karnie jedynie za niestawiennictwo do służby wojskowej w dniu 3 maja 1965 r., to jest za przestępstwo z art. 113 k.k.W.P. Czyn ten jednak należy uznać za przypadek małej wagi, a jego ściganie w drodze sądowej za niecelowe w rozumieniu art. 7 k.k.W.P., ponieważ stan przestępny został przerwany już w dniu 7 maja 1966 r. (trwał jedynie 3 dni). Oskarżony jest obecnie znów studentem i w związku z tym korzysta z odroczenia zasadniczej służby wojskowej, powszechny zaś obowiązek wojskowy będzie wykonywać w ramach wojskowego szkolenia studentów.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 114 § 1 KKart. 275art. 7 KKart. 113 KK§ 1§ 19 ust. 2§ 19§ 19 ust. 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.