Rw 1043/67

PostanowienieIzba Cywilna1967-09-11

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy czyn polegający na wydaniu nierozważnego rozkazu podwładnemu, którego wykonanie spowodowało ciężkie uszkodzenie ciała, powinien być kwalifikowany jako wojskowe przestępstwo służbowe z art. 130 § 1 i 3 k.k. W.P., a nie jako przestępstwo z art. 242 § 1 i 3 k.k. czy art. 236 § 2 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn polegający na wydaniu nierozważnego rozkazu podwładnemu, którego wykonanie skutkowało ciężkim uszkodzeniem ciała, wyczerpuje znamiona wojskowego przestępstwa służbowego z art. 130 § 1 i 3 k.k. W.P. Zgodnie z normą art. 32 § 1 k.k. W.P. o zbiegu przepisów ustawy, sąd orzekający jest obowiązany wziąć pod uwagę wszystkie przepisy prawa karnego materialnego wchodzące w grę i zastosować przepis przewidujący najsurowszą karę. W tym przypadku, mimo że czyn mógł być kwalifikowany z art. 242 § 3 k.k. lub art. 236 § 2 k.k., to art. 130 § 1 i 3 k.k. W.P. jako przepis dotyczący przestępstwa służbowego, uwzględniający obowiązek przełożonego wszechstronnego przemyślenia trafności zamierzonego rozkazu i rozważenia, czy jego wykonanie nie pociągnie za sobą uszczerbku dla dóbr chronionych prawem, jest przepisem najsurowszym i powinien być zastosowany.
Stan faktyczny
Oskarżony Aleksander N., podczas próby uruchomienia silnika samochodu ciężarowego marki "Zis-151" przez podwładnego Zdzisława W., polecił mu dolewać benzynę bezpośrednio do gaźnika bez filtra powietrza. W wyniku tego działania doszło do wybuchu i zapalenia się benzyny, co spowodowało u Zdzisława W. ciężkie obrażenia ciała w postaci poparzeń II i III stopnia. Prokurator zarzucił błędną kwalifikację czynu z art. 242 § 1 i 3 k.k. zamiast z art. 236 § 2 k.k.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Okręgu Wojskowego w N. z dnia 18 września 1967 r. przez poprawienie kwalifikacji czynu przypisanego Aleksandrowi N. na prawidłową z art. 130 § 1 i 3 k.k. W.P. oraz przez przyjęcie tego przepisu jako podstawy wymiaru kary; poza tym zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk K. Mioduski (sprawozdawca).Sędziowie: płk Z. Wizelberg, ppłk E. Olczak.Prokurator: ppłk S. Marzyński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej prokuratora, sprawę Aleksandra N., skazanego wyrokiem Sądu Okręgu Wojskowego w N. z dnia 18 września 1967 r. na podstawie art. 242 § 1 i 3 k.k. na karę 7 miesięcy aresztu, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat, za to, że w dniu 19 maja 1967 r. w N. naraził życie Zdzisława W. na bezpośrednie niebezpieczeństwo, przy czym działał nieumyślnie, a mianowicie podczas uruchamiania silnika samochodu marki Zis-151 nr rej. UB-14-15 zdjął z gaźnika filtr powietrza i polecił Zdzisławowi W. wlewać garnkiem benzynę bezpośrednio do gardzieli gaźnika, co spowodowało wybuch i zapalenie się odzieży na Zdzisławie W., a w konsekwencji - ciężkie obrażenia ciała w postaci poparzenia II i III stopnia obu pośladków, uda prawego i ręki prawej.Prokurator w skardze rewizyjnej zarzuca błędną kwalifikację czynu oskarżonego z art. 242 § 1 i 3 k.k. zamiast z art. 236 § 2 k.k. i wymierzenie w związku z tym zbyt łagodnej kary.Sąd Najwyższy, w związku ze skargą rewizyjną prokuratora, postanowił: zmienić wyrok Sądu Okręgu Wojskowego w N. z dnia 18 września 1967 r. przez poprawienie kwalifikacji czynu przypisanego Aleksandrowi N. na prawidłową z art. 130 § 1 i 3 k.k.W.P. oraz przez przyjęcie tego przepisu jako podstawy wymiaru kary; poza tym zaskarżony wyrok utrzymać w mocy:Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:1. Według prawidłowych ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku przebieg zajścia będącego przedmiotem niniejszej sprawy przedstawiał się następująco:Oskarżony pełni obowiązki pomocnika dowódcy plutonu. Jako kierowca samochodowy ma on II kategorię pozwolenia na prowadzenie pojazdów mechanicznych.W dniu 19 maja 1967 r. oskarżony przekazywał do eksploatacji - w parku samochodowym swej jednostki - samochód ciężarowy marki "Zis-151" Zdzisławowi W. Samochód ten miał być pierwszym pojazdem eksploatowanym samodzielnie przez Zdzisława W., który niedawno przedtem ukończył kurs kierowców samochodowych, otrzymał III kategorię pozwolenia na prowadzenie pojazdów mechanicznych i przejeździł na samochodach w czasie nauki łącznie około 550 km. Już w garażu okazało się, że silnika samochodu nie można uruchomić przy pomocy rozrusznika. Również nie udało się tego uczynić przy użyciu korby. Oskarżony i Zdzisław W. przystąpili do szukania przyczyn tego zjawiska. W związku z tym oskarżony podniósł maskę samochodu i zdjął z gaźnika filtr powietrza. Okazało się wówczas, że komora pływakowa jest sucha, co wskazywało na to, iż paliwo nie dochodzi do gaźnika. Oskarżony postanowił wówczas uruchomić silnik samochodu "na zaciąg", czyli za pomocą holowania przez inny samochód. Polecił on wówczas J., aby przydzielonym samochodem holował samochód przeznaczony dla Zdzisława W. Za kierownicą samochodu, którego silnik miał być uruchomiony, usiadł oskarżony. Natomiast Zdzisław W. szedł za samochodem. Po wyjeździe z garażu J. przejechał dookoła parku samochodowego, a ponieważ silnik nie został uruchomiony, zatrzymał się obok garażu. Oskarżony zwrócił się wówczas do Zdzisława W. z poleceniem poszukania jakiegoś naczynia, by, jak oświadczył, "próbować silnik" przez dolewanie paliwa bezpośrednio do gardzieli gaźnika. Sam też poszedł szukać naczynia. Po chwili Zdzisław W. powrócił, przynosząc kubek półlitrowy, a w nim benzynę. Początkowo oskarżony polecił Zdzisławowi W. siadać za kierownicą, a sam miał w czasie holowania samochodu dolewać benzynę do gardzieli gaźnika. Zmienił jednak zamiar i nakazał to czynić Zdzisławowi W., sam natomiast wsiadł do kabiny samochodu. Zdzisław W. usiadł na prawym błotniku samochodu i kiedy J. rozpoczął jazdę, zaczął wlewać benzynę z kubka do gardzieli gaźnika, z którego nadal był zdjęty filtr powietrza. Po przejechaniu kilkunastu metrów silnik został uruchomiony. Oskarżony dał sygnał J. do zatrzymania się. Po zatrzymaniu się silnik przestał pracować. Oskarżony polecił wtedy Zdzisławowi, W. jeszcze dolewać benzyny a sam jednocześnie dźwignią nożną pompował paliwo do gaźnika, chcąc podtrzymać pracę silnika. W tym momencie nastąpił wybuch i benzyna dolewana przez Zdzisława W. zapaliła się. Zaczęła się na nim palić odzież. Zdzisław W., paląc się, uciekał od samochodu. Dopiero po odbiegnięciu kilkudziesięciu metrów Zdzisław W. położył się na ziemię, a jeden z żołnierzy przy pomocy gaśnicy ugasił na nim ogień. W tym czasie oskarżony ugasił ogień na silniku samochodu, przykrywając silnik mundurem.Zdzisław W. doznał ciężkich obrażeń ciała w postaci oparzenia II i III stopnia obu pośladków, uda prawego oraz prawej ręki. Orzeczeniem Garnizonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w N. z dnia 21 czerwca 1967 r. został on uznany za niezdolnego do służby wojskowej na okres jednego roku.2. Mając na uwadze przytoczone wyżej ustalenia wyroku, należy się zgodzić z zarzutami skargi rewizyjnej, że czyn oskarżonego Aleksandra N., polegający na wydaniu Zdzisławowi W. nierozważnego polecenia dolewania benzyny wprost do gaźnika, wyczerpywał nie tylko znamiona przestępstwa z art. 242 § 3 k.k., lecz także znamiona nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała z art. 236 § 2 k.k., a więc znamiona przestępstwa zagrożonego karą surowszą od przewidzianej w art. 242 § 3 k.k.Niemniej jednak kwalifikowanie czynu oskarżonego z art. 236 § 2 k.k. byłoby, ze względu na normę art. 32 § 1 k.k.W.P. o zbiegu przepisów ustawy, również nietrafne. Zgodnie z tą ostatnią normą sąd orzekający obowiązany jest wziąć pod uwagę przy subsumpcji czynu wszystkie przepisy prawa karnego materialnego wchodzące w grę i dopiero spośród tak wybranych norm zastosować przepis przewidujący najsurowszą karę. Tego obowiązku sąd wyrokujący w niniejszej sprawie nie dopełnił, gdyż przyjąwszy trafnie, że czyn oskarżonego wyczerpuje znamiona występku z art. 242 § 3 k.k., przeoczył, iż czyn ten podpada również pod przepis art. 236 § 2 k.k.: oskarżony nie tylko nieumyślnie naraził życie Zdzisława W. na bezpośrednie niebezpieczeństwo, ale także spowodował nieumyślnie ciężkie uszkodzenie ciała u tegoż Zdzisława W.Na tym jednak, wbrew stanowisku skargi rewizyjnej, nie wyczerpują się możliwości co do oceny prawnej czynu oskarżonego Aleksandra N. Oskarżony dopuścił się czynu w czasie pełnienia zajęć służbowych, na szkodę swego podwładnego. Ta okoliczność, obojętna z punktu widzenia kwalifikacji czynu z art. 242 lub 236 k.k., nakazywała rozważenie, czy czyn oskarżonego nie wypełnia również istoty jednego z wojskowych przestępstw służbowych określonych w dyspozycjach rozdziału XX k.k.W.P. Czyn ten polegał na wydaniu nierozważnego rozkazu, którego wykonanie spowodowało ciężkie uszkodzenie ciała podwładnego Zdzisława W. Oskarżony, jako doświadczony kierowca, powinien był i mógł sobie uprzytomnić, że motor samochodu po rozruchu silnie się nagrzewa, że benzyna ma właściwości wybuchowe i że zetknięcie się benzyny nalewanej przez Zdzisława W. wprost do gaźnika z iskrą elektryczną lub z nagrzaną częścią silnika może spowodować wybuch niebezpieczny dla zdrowia, czy nawet życia Zdzisława W. Oskarżony, zaabsorbowany pragnieniem uruchomienia pojazdu, nie zastanowił się nad możliwymi skutkami wydanego przez siebie rozkazu, mimo że takie zastanowienie się leżało w sferze jego powinności, jako dowódcy.Określone w regulaminach wojskowych prawo przełożonego do wydania podwładnym wiążących rozkazów łączy się w swym założeniu z obowiązkiem przełożonego wszechstronnego przemyślenia trafności zamierzonego rozkazu oraz rozważenia, czy wykonanie tego rozkazu nie pociągnie za sobą uszczerbku dla dóbr pozostających pod ochroną prawa. Taki obowiązek jest obowiązkiem służbowym przełożonego w rozumieniu art. 130 k.k. W.P. Oskarżony Aleksander W. obowiązku tego nie dopełnił przy wydawaniu poleceń Zdzisławowi W. Działanie jego było czynem nierozważnym, który pociągnął za sobą szkodliwe następstwa. Następstwa te oskarżony powinien był i mógł przewidzieć, jako doświadczony kierowca, znający właściwości silnika samochodowego oraz świadom tego, że benzyna jest środkiem łatwopalnym. Z tych względów czyn oskarżonego ustalony w zaskarżonym wyroku wyczerpuje również znamiona występku z art. 130 § 1 i 3 k.k.W.P. i z tego właśnie przepisu, jako najsurowszego z wchodzących w grę, powinien być zakwalifikowany.3. Instancja rewizyjna nie podziela wywodów skargi rewizyjnej prokuratora w kwestii wymiaru kary. Oskarżony dążył do realizacji zadania służbowego, mianowicie do przekazania pojazdu pokrzywdzonemu w sposób w początkowym stadium prawidłowy, próbując uruchomić pojazd za pomocą klucza od stacyjki zapłonowej, a następnie za pomocą korby. Gdy te próby oraz próba uruchomienia pojazdu "na zaciąg" nie dały rezultatu, oskarżony wpadł na niefortunny pomysł dolewania benzyny wprost do gaźnika. Wina podjęcia tej decyzji nie może jednak być oceniona jako szczególnie znaczna. Z zeznań świadka P. wynika, że "starzy kierowcy" stosowali niekiedy ten właśnie sposób uruchamiania silnika, co jednak nie prowadziło do wybuchu benzyny. Tak więc można przyjąć, że ryzyko zapalenia się dolewanej wprost do gaźnika benzyny nie było znaczne, a więc i nieostrożność oskarżonego nie może być oceniona jako wyraz rażącej niefrasobliwości w odniesieniu do bezpieczeństwa osobistego podwładnego.Jeżeli ponadto uwzględni się nienaganny dotychczas tryb życia oskarżonego, który był żołnierzem wysoce zdyscyplinowanym i wywiązującym się wzorowo ze swych obowiązków (już po popełnieniu czynu będącego przedmiotem niniejszej sprawy awansował), należy dojść do wniosku, że w sprawie zachodzą przesłanki do zastosowania przepisu art. 55 § 1 i 2 k.k.W.P.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 242 § 1art. 236 § 2 KKart. 130 § 1art. 242 § 3 KKart. 32 § 1 KKart. 242art. 130 KKart. 55 § 1§ 1§ 2§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.