Rw 1052/64

PostanowienieIzba Cywilna1964-10-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy obrońca prawidłowo zakwestionował ustalenia faktyczne i prawne sądu pierwszej instancji dotyczące kwalifikacji czynu, oceny dowodów oraz odmowy powołania świadka, co uzasadniałoby uchylenie lub zmianę zaskarżonego wyroku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy nie uwzględnił skargi rewizyjnej obrońcy, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok. Uznano, że zarzuty obrony dotyczące oceny zeznań świadków, odmowy powołania świadka, kwalifikacji prawnej czynu oraz zastosowania amnestii są bezzasadne. Sąd Najwyższy podkreślił, że ocena wiarygodności zeznań należy do sądu orzekającego, a odmowa powołania świadka była słuszna, mimo wadliwego uzasadnienia sądu pierwszej instancji, gdyż świadek nie był naocznym świadkiem spornego zdarzenia. Kwalifikacja prawna czynu została uznana za prawidłową, uwzględniającą wszystkie zbiegające się przepisy, a charakter czynu jako chuligański wykluczał zastosowanie amnestii.
Stan faktyczny
Józef M. został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego za przestępstwo z art. 133 § 1 k.k. w związku z art. 4 ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo. Oskarżony w stanie nietrzeźwości brał udział w pobiciu Mariana Z., uderzył go sprzączką pasa, rzucił sztachetą w Jana Ł. powodując obrażenia zębów i wargi, a także ugryzł i uderzył milicjanta Lesława P. oraz kopnął ormowca Mariana Z. Obrońca złożył skargę rewizyjną, kwestionując ustalenia faktyczne i prawne sądu pierwszej instancji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić skargi rewizyjnej obrońcy i utrzymać w mocy zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 30 lipca 1964 r.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk W. Winawer (sprawozdawca).Sędziowie: płk J. Drohomirecki, płk W. Sieracki.Prokurator: mjr J. Mielczarek.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Józefa M., skazanego wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 30 lipca 1964 r. za przestępstwo z art. 133 § 1 k.k. w związku z art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia za to, że dnia 31 marca 1964 r. w N. w stanie nietrzeźwości brał udział w pobiciu Mariana Z., którego uderzył sprzączką pasa żołnierskiego po plecach, następnie w czasie dalszej bójki rzucił sztachetą w twarz Jana Ł., któremu wybił 3 zęby, 3 zęby naruszył oraz rozciął górną wargę, a ponadto interweniującego milicjanta Lesława P. ugryzł w palec, uderzył zaś w twarz oraz kopnął w nogę przybranego do pomocy temuż ostatniemu ormowca Mariana Z.Wyrok Sądu I instancji został zaskarżony przez obrońcę, który powołując się na art. 275 k.w.p.k. wnosił o uznanie oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa określonego w art. 154 k.k. W.P. oraz o złagodzenie kary i zastosowanie amnestii.Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić skargi rewizyjnej obrońcy, a zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 30 lipca 1964 r. w sprawie Józefa M. utrzymać w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Jako pierwszy zarzut wysuwa obrońca to, że Sąd I instancji, ustalając fakt kilkakrotnego uderzenia przez oskarżonego członka ORMO Mariana Z., oparł się na zeznaniach tego ostatniego, a nie na wyjaśnieniach oskarżonego, z których wynika, że to właśnie Marian Z. uderzył oskarżonego.Ten zarzut obrony uznać należy za bezzasadny, gdyż nie ma żadnych powodów, by dać pierwszeństwo w ocenie wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego przed zeznaniami świadka Mariana Z., które zresztą znalazły potwierdzenie w zeznaniach świadka R.Obrońca zarzuca także Sądowi I instancji, że nie uwzględnił jego wniosku o powołanie w charakterze świadka Michała P., którego zeznania mogłyby potwierdzić obronę oskarżonego. Sąd I instancji nie uwzględnił wniosku obrony o wezwanie na rozprawę w charakterze świadka Michała P. z tym uzasadnieniem, że "okoliczność podana we wniosku została wyjaśniona zeznaniami świadka Michała R."Niewątpliwie, takie uzasadnienie nieuwzględnienia wniosku dowodowego strony nie jest prawidłowe. Sąd może nie uwzględnić wniosku dowodowego strony z tego względu, że określone okoliczności są już dostatecznie wyjaśnione, wówczas gdy:a) uzna za dostatecznie udowodnione na podstawie już przeprowadzonych dowodów właśnie te okoliczności, których istnienie ma być udowodnione przy pomocy dowodu zgłoszonego przez stronę albob) konkretnie uzasadni, dlaczego nawet przeprowadzenie dowodu zgodnie z uzasadnieniem wniosku dowodowego strony nie będzie mogło wpłynąć na ustalenia sądu.Pomimo jednak tego, że takiego uzasadnienia oddalenia wniosku obrony Sąd I instancji nie dał, oddalenie to było słuszne.Świadek Michał P. był w toku dochodzenia przesłuchiwany. Z zeznań jego wynika, że nie był on świadkiem zajścia między oskarżonym a świadkiem Marianem Z., gdyż nadszedł później, gdy Marian Z. był już zakrwawiony. Niewątpliwie to właśnie było przyczyną, że ani prokurator w akcie oskarżenia, ani Sąd przed wyznaczeniem rozprawy nie uważali za potrzebne uznać Michała P. za źródło dowodu w sprawie. Sąd I instancji powinien był więc oddalić wniosek obrońcy o wezwanie w charakterze świadka Michała P. z tym uzasadnieniem, że z materiałów postępowania przygotowawczego wynika, iż Michał P. nie był obecny przy tej części zajścia, której wniosek dowodowy dotyczy.Należy tu podkreślić, że przewidziane w art. 226 i 227 k.w.p.k. ograniczenie możliwości korzystania przez sąd na rozprawie z materiałów postępowania przygotowawczego ściśle do wypadków w tych przepisach określonych dotyczy korzystania z tych materiałów jako z dowodów dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Nie istnieje natomiast żadne ograniczenie w korzystaniu przez sąd na rozprawie z materiałów postępowania przygotowawczego dla oceny, czy zeznanie określonej osoby, dokument itp. w ogóle może stanowić dowód dla danej sprawy. Postępowanie przygotowawcze ma między innymi także na celu zebranie danych wskazujących, jakie w sprawie istnieją dowody. Właśnie na podstawie tych materiałów postępowania przygotowawczego Sąd jeszcze przed rozprawą (art. 188 k.w.p.k.) ustala, jakie dowody przeprowadzi na rozprawie. Dlatego też również na rozprawie sąd - poza wypadkami określonymi w art. 226 i 227 k.w.p.k. - może sięgnąć do materiałów postępowania przygotowawczego dla oceny, czy zgłoszony przez stronę dowód może i powinien być dowodem w rozpoznawanej sprawie. Jest rzeczą jednak jasną, że jeśli zostanie w jakikolwiek sposób uprawdopodobnione, iż materiały śledztwa nie są dostatecznie wiarygodne do uznania, że zgłoszony dowód nie może stanowić dowodu w sprawie, należy go przeprowadzić na rozprawie.W konkretnej jednak sprawie sytuacja taka nie zachodziła, gdyż świadek Michał P. należał do tej samej grupy co oskarżony i choć zeznawał w sposób dla niego korzystny, stwierdził, że nie był obecny przy zajściu ze świadkiem Z. Stawiając wniosek o wezwanie na rozprawę tego świadka, obrona nie wskazała, z czego wynika, że zeznanie Michała P. może w jakikolwiek sposób dotyczyć spornej kwestii (w wersji z jednej strony oskarżonego, a z drugiej świadków Z. i R.), czy oskarżony uderzył świadka Z., czy też świadek Z. uderzył oskarżonego.Dalszym zarzutem obrońcy jest to, że przy przyjęciu kwalifikacji czynu przypisanego oskarżonemu Sąd w sentencji wyroku zamieścił opis tego fragmentu jego czynu, który dotyczy rzucenia żerdzią w Jana Ł. i wybicia mu 3 zębów, naruszenia dalszych trzech zębów i rozcięcia górnej wargi.Jest to zarzut oczywiście niesłuszny. Sąd uznał, że oskarżony popełnił jeden czyn i jedno przestępstwo, jakkolwiek poszczególne fragmenty tego czynu wyczerpywały znamiona całego szeregu przestępstw, jak przestępstwo z art. 133 § 1 k.k., 236 § 1 k.k., art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo. Przy zbiegu przepisów ustawy obowiązkiem sądu jest zamieszczenie w sentencji wyroku opisu wszystkich okoliczności czynu odpowiadających znamionom przestępstw zawartych we wszystkich zbiegających się przepisach ustawy, a nie tylko w przepisie, na podstawie którego - zgodnie z art. 32 § 1 k.k.W.P. - nastąpiło skazanie. Wynika to w sposób oczywisty z faktu, że zgodnie z tymże przepisem kary dodatkowe można wymierzyć na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów.Wbrew zresztą twierdzeniu obrońcy fakt uderzenia Jana Ł. żerdzią przez oskarżonego ze skutkami tego uderzenia opisanymi w sentencji wyroku został udowodniony zeznaniami pokrzywdzonego, jakkolwiek nie chciał on oskarżonego obciążać.Obrońca kwestionuje także ustalenia wyroku dotyczące uderzenia przez oskarżonego świadka Lesława P. ze względu na istniejące sprzeczności między zeznaniami tego pokrzywdzonego a zeznaniami świadka Mariana Z. W istocie nie ma tu żadnych rozbieżności. Świadek Marian Z. w postępowaniu przygotowawczym zeznał w sposób niekorzystny dla oskarżonego, na rozprawie zeznał początkowo inaczej, lecz później powrócił do swych zeznań z dochodzenia wyjaśniając, że "nie chciał oskarżonemu szkodzić". Sąd miał więc pełną podstawę, by dać wiarę świadkowi Lesławowi P., którego zeznania były od początku stanowcze i jednolite. Nie ma też podstaw, by nie dać wiary temu świadkowi w kwestii umyślnego ugryzienia go w palec przez oskarżonego.Wniosek obrońcy o zastosowanie amnestii jest oczywiście bezzasadny, gdyż ustalenia Sądu co do chuligańskiego charakteru czynu oskarżonego są prawidłowe.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 133 § 1 KKart. 4art. 275art. 154 KKart. 226art. 188art. 32 § 1 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.