Rw 395/65

PostanowienieIzba Cywilna1965-05-31

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niedopełnienie obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy przez kierownika budowy, które doprowadziło do śmierci pracownika, powinno być kwalifikowane z art. 130 § 1 Kodeksu Karnego Wojskowego, czy z art. 230 § 1 Kodeksu Karnego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że niedopełnienie obowiązków przez kierownika budowy, które doprowadziło do śmierci pracownika, powinno być kwalifikowane z art. 230 § 1 k.k., a nie z art. 130 § 1 k.k.W.P. Kluczowe było ustalenie, czy niedopełnienie obowiązków było umyślne. Sąd stwierdził, że skazany nie działał umyślnie, lecz wykazał się nieumyślnością, a jego zachowanie wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 230 § 1 k.k., który stanowił podstawę prawną wymiaru kary.
Stan faktyczny
Teofil P., kierownik budowy, został skazany za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. za niedopełnienie przepisów BHP podczas demontażu urządzenia dźwigowego. W wyniku jego zaniedbań doszło do wypadku, w którym zginął żołnierz W. Skarga rewizyjna prokuratora dotyczyła błędnej kwalifikacji prawnej czynu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 15 kwietnia 1965 r. w sprawie Teofila P. przez poprawienie kwalifikacji prawnej jego czynu z art. 130 § 1 k.k.W.P. na art. 230 § 1 k.k. oraz przez przyjęcie tegoż przepisu art. 230 § 1 k.k. jako podstawy prawnej wymiaru kary i z tymi zmianami powyższy wyrok pozostawił w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: płk W. Sieracki (sprawozdawca).Sędziowie: ppłk M. Bieniaszewski, mjr H. Kwaśny.Prokurator: ppłk S. Zalewski.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej zastępcy prokuratora Pomorskiego Okręgu Wojskowego, sprawę Teofila P., skazanego wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 15 kwietnia 1965 r. za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. na karę 1 roku więzienia, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat, za to, że "jako kierownik budowy bloku mieszkalnego nie dopełnił ciążących na nim i znanych mu przepisów art. 24 pkt 2 prawa budowlanego, pkt 4 ust. 2 Rozkazu MON Nr 7 z dnia 24 lutego 1961 r. i zarządzenia Dowódcy jednostki wojskowej w N. z dnia 31 lipca 1964 r. w sprawie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy przez to, że przy demontażu urządzenia dźwigowego nie zajął miejsca umożliwiającego mu dogodny wgląd na cały rejon niebezpieczny dla innych żołnierzy zatrudnionych przy tym demontażu, a nadto nie sprawdził ułożenia liny podtrzymującej maszt i nie zauważył z tego względu, że lina ta, zamiast pod jednakowym kątem do zamierzonego kierunku przewrócenia masztu, została założona pod kątem około 35 stopni, wskutek czego przy przewracaniu masztu zmienił on kierunek i upadł w niezamierzonym miejscu, potrącając znajdującego się tam W., który z powodu doznanych przy tym obrażeń zmarł tego samego dnia w szpitalu".Zastępca prokuratora Pomorskiego Okręgu Wojskowego wnosił w swej skardze rewizyjnej o zmianę powyższego wyroku przez poprawienie kwalifikacji prawnej czynu skazanego Teofila P. z art. 130 § 1 k.k.W.P. na art. 230 § 1 k.k. wywodząc, że w świetle ujawnionego w czasie rozprawy sądowej materiału dowodowego brak było podstaw do ustalenia, że oskarżony Teofil P., kierując demontażem dźwigu umyślnie naruszył odpowiednie przepisy o bezpieczeństwie i higienie pracy, że oskarżonemu Teofilowi P. można jedynie zarzucić "błąd w sposobie powzięcia decyzji w przedmiocie zapewnienia żołnierzom maksymalnie bezpiecznych warunków demontażu dźwigu", że "w czynie oskarżonego przeważają elementy skierowane przeciwko zdrowiu i życiu, elementy zaś zaniedbań obowiązków służbowych występują drugoplanowo" i że "na tle orzecznictwa sądów wojskowych można wydedukować, iż art. 230 § 1 k.k. stanowi lex specialis w stosunku do przepisu art. 130 § 1 k.k.W.P.".Sąd Najwyższy, uwzględniając skargę rewizyjną prokuratora, postanowił zmienić wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 15 kwietnia 1965 r. w sprawie Teofila P. przez poprawienie kwalifikacji prawnej jego czynu z art. 130 § 1 k.k.W.P. na art. 230 § 1 k.k. oraz przez przyjęcie tegoż przepisu art. 230 § 1 k.k. jako podstawy prawnej wymiaru kary i z tymi zmianami powyższy wyrok pozostawić w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Zawarty w skardze rewizyjnej prokuratora zarzut naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego, a mianowicie błędnego zakwalifikowania czynu skazanego Teofila P. z art. 130 § 1 k.k.W.P. zamiast z art. 230 § 1 k.k. - należy uznać za słuszny.Zarówno z treści sentencji, jak i z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że skazany Teofil P., kierując końcową fazą demontażu wyciągu masztowego, nie dopełnił ciążących na nim obowiązków dotyczących zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa żołnierzom zatrudnionym przy demontażu wspomnianego wyciągu. W szczególności Sąd I instancji zgodnie z wynikami przewodu sądowego ustalił, że niedopełnienie przez skazanego tego rodzaju obowiązków polegało na tym, iż kierując demontażem urządzenia dźwigowego stał on w miejscu (na balkonie budującego się domu), skąd nie widział całego terenu, na którym znajdowali się żołnierze zatrudnieni przy demontażu wyciągu, oraz nie sprawdził ułożenia liny podtrzymującej demontowany maszt wyciągu i w związku z tym nie zauważył, że lina ta założona została pod kątem 35° w stosunku do zamierzonego kierunku przewrócenia tegoż masztu.Aczkolwiek tak sformułowane niedopełnienie obowiązków przez skazanego znajduje oparcie w wynikach przewodu sądowego, to jednak - jak trafnie podkreślił w swej skardze rewizyjnej prokurator - brak było podstaw do ustalenia, że skazany umyślnie nie dopełnił tych obowiązków. Skazany bowiem, kierując demontażem dźwigu, wyszedł na balkon budującego się domu mniemając, że właśnie z tego miejsca, z którego zresztą widział cały demontowany maszt wyciągu, będzie mógł w dostateczny sposób obserwować przebieg prac związanych z bezpiecznym przewróceniem masztu oraz wydawać konieczne w tym względzie polecenia i wskazówki. Skazany, zajmując miejsce na wspomnianym balkonie, uważał, że bezpieczne przewrócenie masztu nie będzie wymagało obserwacji przezeń terenu tuż przy ścianie budynku, skoro według jego założeń maszt miał być przewrócony w kierunku przeciwległym do ściany budynku.Skoro więc skazany zrezygnował z obserwacji terenu położonego tuż przy ścianie budynku dlatego, że był przekonany, iż znajdującym się na tym właśnie terenie żołnierzom nie grozi żadne niebezpieczeństwo, to należało dojść do wniosku, że skazany, obserwując ostatnią fazę prac demontażowych z balkonu zamiast z takiego miejsca, z którego miałby nieograniczoną widoczność na cały teren wokół podstawy dźwigu, nie dopuścił się umyślnie niedopełnienia ciążącego na nim obowiązku obserwowania całego terenu, na którym znajdowali się żołnierze zatrudnieni przy demontażu dźwigu. O umyślności decyduje bowiem nie akt woli polegający na pewnym zachowaniu się człowieka, lecz stosunek woli do uświadomionego skutku przestępnego bądź działania przestępnego wyczerpującego istotę przestępstwa formalnego.Jest rzeczą bezsporną, że skazany - jak sam wyjaśnił - nie zwrócił uwagi na to, że trzymana przez żołnierzy lina, mająca zabezpieczyć demontowany maszt przed nagłym upadkiem na ziemię, nie była odpowiednio założona. Jednakże skazany wiarogodnie wyjaśnił, iż był "przekonany, że lina ta jest ustawiona prostopadle od masztu do ściany budynku i że wszystko jest w należytym porządku". Skoro więc skazany, będąc przekonany o prawidłowym przeciągnięciu wspomnianej liny, nie sprawdził, czy lina ta została przeciągnięta od masztu do okna budynku zgodnie z działającymi przy przewracaniu masztu odpowiednimi prawami fizyki, to również i w tym zaniechaniu skazanego brak jest umyślności, gdyż skazany nie chciał (a nie: nie zgodził się na to), żeby lina była przeciągnięta nieprawidłowo.Tak więc ustalone w zaskarżonym wyroku niedopełnienie przez skazanego ciążących na nim obowiązków nie było umyślnym zaniechaniem, lecz pozostawało jedynie w sferze nieumyślności, a zatem zachowanie się skazanego (w oderwaniu od dalszych aspektów niniejszej sprawy) należałoby ocenić jako przestępstwo nieumyślne z art. 130 § 3 k.k.W.P. Jednakże analiza, prawna całokształtu okoliczności rozpatrywanej sprawy nakazuje zwrócić uwagę na następujące fakty:W końcowej fazie demontażu dźwigu na dole pozostało trzech żołnierzy. Skazany polecił jednemu z nich wejść na drewniany pomost rusztowania w celu popchnięcia masztu, pozostałym zaś żołnierzom skazany "kazał oddalić się w bezpieczne miejsce". Żołnierz ten próbował pchnąć maszt, jednakże nie był w stanie poruszyć go. Wówczas wszedł on na wyższy pomost rusztowania, a w tym samym czasie "do podstawy masztu podszedł drugi żołnierz (...), który przy pomocy kawałka rury zaczął podważać maszt u jego podstawy". W wyniku wspólnych wysiłków żołnierza, który był na rusztowaniach (odpychał on górną część masztu w kierunku prostopadłym od budynku) oraz żołnierza W. (który podważał maszt u jego podstawy od strony budynku), maszt zaczął się przechylać. Dopiero wtedy skazany Teofil P. i inni żołnierze zaczęli wzywać (okrzykiem "uciekaj") żołnierza W. do ucieczki. Żołnierz zaczął uciekać, jednakże upadający maszt, na skutek nieprawidłowo założonej liny ciągnionej przez żołnierzy, zmienił kierunek upadku i uderzył W. W wyniku doznanych uszkodzeń ciała żołnierz W. zmarł.Z analizy przytoczonych okoliczności wynika, że skazany Teofil P. zauważył moment podejścia W. do masztu i fakt podważenia przezeń żelazną rurą podstawy masztu. Podejście W. do masztu poruszanego już w górnej części przez żołnierza P. i podważanie masztu u jego podstawy stanowiło niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia każdej osoby znajdującej się w pobliżu podstawy masztu. Dlatego też skazany Teofil P., kierujący demontażem masztu, obowiązany był nie dopuścić do tego, by ktokolwiek w czasie poruszania masztu w jego górnej części przez żołnierza P. zbliżył się do podstawy masztu. Skoro więc skazany zauważył, że żołnierz W. podszedł do masztu, powinien był natychmiast wydać temuż W. rozkaz odejścia od masztu w bezpieczne miejsce oraz zabronić mu jakiegokolwiek manipulowania wokół podstawy masztu.Nie ulega wątpliwości, że skazany nie przewidywał, iż demontowany maszt upadnie w innym miejscu, aniżeli zamierzano, i że ów maszt, upadając, uderzy W. Jest rzeczą oczywistą, że ten brak świadomości u skazanego nie jest jeszcze winą. Wina skazanego polega na tym, że z racji swego zawodu i kwalifikacji oraz doświadczenia praktycznego, mając możliwość przewidzenia nieszczęśliwego wypadku przy przewracaniu masztu w powstałych wówczas warunkach wykonywania przez żołnierzy tej operacji, powinien był przewidzieć możliwość nieszczęśliwego wypadku, skoro w zasięgu masztu, który w każdej chwili mógł się przewrócić, znajdował się żołnierz. W związku z tym skazany obowiązany był do takiego działania, które co najmniej zredukowałoby ewentualność nieszczęśliwego wypadku do minimum.Skazany zauważywszy, że W. podszedł do podstawy masztu i usiłuje ją podważyć za pomocą rury żelaznej, powinien był natychmiast - jak to już wyżej zaznaczono - wydać temuż żołnierzowi rozkaz oddalenia się w bezpieczne miejsce, poza zasięg mającego przewrócić się masztu. Wina skazanego streszcza się więc w czynionym mu zarzucie, że mimo istnienia obiektywnej i subiektywnej możliwości przewidzenia nieszczęśliwego wypadku nie postąpił we właściwy sposób, podyktowany ciążącym na nim - z tytułu kierowania demontażem dźwigu - szczególnym obowiązkiem, mimo że mógł tak postąpić i nie dopuścić do tego, żeby na miejscu pracy doszło do śmierci W.W świetle powyższych wywodów należało dojść do wniosku, że omówione zaniechania ze strony skazanego Teofila P. wyczerpują znamiona przestępstwa z art. 130 § 3 k.k.W.P. i z art. 230 § 1 k.k. W zbiegu obu tych przepisów, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 32 § 1 k.k.W.P., ma zastosowanie przepis art. 230 § 1 k.k. Tak więc z tych właśnie względów, a nie z przyczyn przytoczonych w treści skargi rewizyjnej prokuratora należało poprawić kwalifikację prawną czynu skazanego z art. 130 § 1 k.k.W.P. na art. 230 § 1 k.k.W związku z końcowymi wywodami skargi rewizyjnej prokuratora należy zauważyć, że przepis art. 230 § 1 k.k. nie stanowi lex specialis w stosunku do przepisu art. 130 § 1 k.k.W.P. Stosunek legis generalis do legis specialis istnieje wówczas, gdy przepis szczególny zawiera wszystkie znamiona przepisu ogólnego, a ponadto dalsze znamię (bądź znamiona) specjalizujące (np. art. 227 k.k. lub 225 § 2 k.k. jako przepisy szczególne w stosunku do art. 225 § 1 k.k. jako przepisu ogólnego) albo gdy przepis szczególny zwęża pojęciowo jedno znamię (bądź więcej znamion) przepisu ogólnego (np. art. 226 k.k. jako przepis szczególny - zwężenie podmiotu tylko do "matki", a przedmiotu ochrony tylko do noworodka - w stosunku do art. 225 § 1 k.k. jako przepisu ogólnego, w myśl którego przedmiotem zabójstwa może być człowiek odpowiadający ogólnym warunkom podmiotowości, a przedmiotem ochrony każdy człowiek, a więc także noworodek). Jeżeli więc, wychodząc z tych założeń, porówna się dwa przepisy tylko przez pryzmat ich ustawowego ujęcia (a kwestię, czy dane dwa przepisy pozostają ze sobą w takim stosunku jak przepis szczególny do przepisu ogólnego, należy właśnie rozpatrywać in abstracto, niezależnie od konkretnego wypadku), to należy dojść do wniosku, że przepis art. 230 § 1 k.k. nie jest przepisem szczególnym w stosunku do przepisu art. 130 § 1 k.k. W.P., gdyż przepis art. 230 § 1 k.k. ani nie zawiera tych znamion, jakie mieszczą się w dyspozycji art. 130 § 1 k.k.W.P., ani też przepis art. 230 § 1 k.k. nie zwęża - poza samym skutkiem w postaci śmierci człowieka - znamion typizujących przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P.Przeciwnie, pewne znamiona typizujące przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. są ujęte węziej w porównaniu z przepisem art. 230 § 1 k.k. (np. podmiot przestępstwa z art. 130 § 1 k.k.W.P. ogranicza się tylko do "żołnierza", a podmiotem przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. może być każdy człowiek odpowiadający ogólnym warunkom podmiotowości, strona podmiotowa zaś przestępstwa z art. 130 § 1 k.k.W.P. ogranicza się jedynie do czynów będących przekroczeniem lub nadużyciem władzy żołnierza, wykorzystaniem przezeń stanowiska albo niedopełnieniem obowiązku służbowego, natomiast strona przedmiotowa przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. nie jest niczym ograniczona i polega na jakimkolwiek działaniu czy zaniechaniu, pozostającym w związku przyczynowym ze skutkiem śmiertelnym).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 130 § 1 KKart. 24 pkt 2art. 230 § 1 KKart. 130 § 3 KKart. 32 § 1 KKart. 227 KKart. 225 § 1 KKart. 226 KK§ 1§ 3§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.