I K 1446/51

WyrokIzba Karna1952-09-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy leśniczy, który nie dopełnił obowiązku należytego dozorowania drzewostanu i zawiadomienia władzy przełożonej o defraudacjach leśnych, może być uznany za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., nawet jeśli rozmiar defraudacji nie został ściśle ustalony?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, stwierdzając, że leśniczy, jako osoba odpowiedzialna za dozór nad drzewostanem, miał obowiązek należytego nadzoru niezależnie od rozmiarów defraudacji. Brak jakiegokolwiek dozoru lub brak należytego dozoru ze strony oskarżonego, z uwagi na zajmowane stanowisko, uzasadniał przypisanie mu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., ponieważ jego zaniechania niewątpliwie spowodowały istotne zwiększenie możliwości dokonywania defraudacji. Sąd podkreślił, że trudności związane ze skutecznym sprawowaniem dozoru nie zwalniały oskarżonego z jego obowiązku.
Stan faktyczny
Oskarżony, będąc leśniczym, został skazany za niedopełnienie obowiązku dozorowania drzewostanu i zawiadomienia władzy o defraudacjach leśnych, co umożliwiło kradzież drzewa i naraziło Skarb Państwa na szkodę. Oskarżony złożył rewizję, kwestionując rozmiar defraudacji i swoją odpowiedzialność. Sąd Najwyższy rozpoznał zarzuty rewizji, analizując obowiązki leśniczego i związek przyczynowy między jego zaniechaniami a szkodą.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z tym, że wysokość szkód Skarbu Państwa nie jest ściśle ustalona, zwalniając oskarżonego od kosztów postępowania rewizyjnego i opłaty sądowej w Sądzie Najwyższym.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy przy udziale Prokuratora Generalnej Prokuratury po rozpoznaniu na rozprawie rewizyjnej w dniu 26 września 1952 r. sprawy S. oskarżonego z art. 286 § 1 k.k. z powodu rewizji, założonej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w..., z dnia 2-5, sierpnia 1951 r. K. 204/51 - na podstawie art. 375 i 459 k.p.k. oraz art. 4 dekretu o o.s.k. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok z tym, że wysokość szkód Skarbu Państwa nie jest ściśle ustalona, zwalnia oskarżonego od kosztów postępowania rewizyjnego i opłaty sądowej w Sądzie Najwyższym.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w... z dnia 25 sierpnia 1951 r. S. został skazany na... z art. 286 § 1 k.k. za to, że w okresie od 19 maja 1949 r. do 10 lipca 1950 r. na terenie Nadleśnictwa Państwowego, jako leśniczy leśnictwa..., nie dopełnił obowiązku należytego dozorowania drzewostanu powierzonego mu leśnictwa oraz zawiadomienia swej władzy przełożonej o popełnionych w jego obwodzie masowych defraudacjach leśnych, przez co umożliwił dokonanie kradzieży drzewa o łącznej masie 257,67 m3, narażając w ten sposób Skarb Państwa na szkodę w wysokości 1.057.770,30 zł w dawnej walucie.Od tego wyroku oskarżony złożył rewizję.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty rewizji idą w dwóch kierunkach. Nie dotykając w zasadzie kwestii, w jakim zakresie oskarżony sprawował dozór, wywody rewizji zmierzają do wykazania, że rozmiar defraudacji leśnych w rzeczywistości był znacznie mniejszy i w związku z tym oskarżony, zwłaszcza wobec warunków pracy, mógł ich nie dostrzec. Fakt zaś, że oskarżony nie powiadomił swej władzy przełożonej, tłumaczy rewizja niemożliwością ustalenia przez niego sprawców.W związku z powyższymi zarzutami rewizji stwierdzić należy, że kwestia rozmiaru defraudacji leśnych jest przede wszystkim zagadnieniem wysokości szkód; dla kwestii winy oskarżonego, wobec innych dowodów, wskazujących na uchybienie oskarżonego w zakresie wykonywania swoich obowiązków, ma ona znaczenie drugorzędne.Nie ulega bowiem wątpliwości, że oskarżony, jako leśniczy, bez względu na rozmiary defraudacji leśnych miał obowiązek należytego dozorowania drzewostanu, powierzonego mu leśnictwa. Nadzór ten powinien być oczywiście szczególnie wzmożony w wypadku stwierdzenia dokonywania defraudacji w większych rozmiarach.Jeśli defraudacji leśnej dokonywano w odległości około 100 metrów od mieszkania oskarżonego oraz jeśli oskarżony wprowadzał się w stan odurzenia alkoholowego nie mogąc na skutek tego należycie wypełniać swych obowiązków służbowych, to oskarżony bez względu na to, czy wiedział o rozmiarach defraudacji leśnych i konieczności sprawowania na skutek tego wzmożonego dozoru, niewątpliwie dopuszczał się oczywistych uchybień w ramach tego dozoru, jaki winien sprawować nawet i wtedy, kiedy nie ma żadnych podstaw, by przyjmować, że defraudacje leśne przybierają charakter masowy.Trudności związane ze skutecznym sprawowaniem dozoru nie uwalniały jeszcze oskarżonego od sprawowania takiego dozoru. Brak bowiem jakiegokolwiek dozoru, bądź brak należytego dozoru ze strony oskarżonego, z uwagi na zajmowane przez niego stanowisko już uzasadniał przypisanie oskarżonemu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. skoro niewątpliwie odnośne zaniechania oskarżonego spowodowały istotne zwiększenie się możliwości dokonywania defraudacji, o czym oskarżony niewątpliwie wiedział i na co się też godził.Wprawdzie konkretne fakty, dotyczące nadużywania przez oskarżonego alkoholu oraz związanej z tym niemożności pełnienia przez niego obowiązków służbowych, podał jedynie świadek L., jednakże w powiązaniu z zeznaniami szeregu świadków, dotyczącymi opinii krążącej o oskarżonym i wyjaśnieniami samego oskarżonego, stwierdzenie Sądu, że oskarżony w związku z nadużywaniem alkoholu nie dopełniał swych obowiązków służbowych pod względem logicznym i życiowym jest niewątpliwie dostatecznie uzasadnione.Dodać należy, że łańcuch uchybień służbowych oskarżonego rozpoczyna się już z chwilą przejęcia leśnictwa, kiedy wbrew swym obowiązkom przejmuje powierzone mu leśnictwo - jak to sama rewizja przyznaje - "na oko".Uzasadniając przyjętą kwalifikację prawną Sąd Wojewódzki stwierdza, że oskarżony, będąc stale wzywany przez nadleśniczego W. do tropienia defraudantów i do donoszenia mu o wszelkich kradzieżach leśnych, zdawał sobie sprawę, że przez niewykonywanie tego obowiązku naraża instytucję, w której pracuje, na znaczne straty. Jeśli oskarżony nie podjął żadnych innych kroków, które by uzasadniały odmienne postępowanie, to niewątpliwie na możliwe skutki swego działania się godził. Podkreślić przy tym należy, że zwrócenie się oskarżonego do swoich władz zwierzchnich mogło się przyczynić do udzielenia mu pomocy w ściganiu i ujawnianiu defraudantów leśnych. Brak jest jakichkolwiek danych, by oskarżony takiej pomocy żądał, chociaż oskarżony twierdzi, że wobec zakresu swoich obowiązków nie mógł im sprostać.W związku z zarzutami rewizji stwierdzić jeszcze należy, że Sąd Wojewódzki szkodę na skutek zaniechań oskarżonego upatruje w tym, że oskarżony "umożliwił dokonanie kradzieży drzewa o łącznej masie 257,67 m3 narażając w ten sposób Skarb Państwa na szkodę w wysokości 1.057.30 zł w dawnej walucie", a zatem przyjmuje, że istnieje związek przyczynowy między niedopełnieniem obowiązków przez oskarżonego na szkodę w wysokości wartości 312 pniaków, ujawnionych przez komisję na obszarze, podlegającym oskarżonemu. Stwierdzenie to jednakże jest sprzeczne nawet z samymi ustaleniami Sądu dokonanymi w uzasadnieniu wyroku, skoro Sąd przyjmuje, że ilość pniaków z nielegalnego wyrębu była jednakże mniejsza od ilości pniaków ujawnionych przez komisję. Wprawdzie przez wycięcie drzew do tego nieprzeznaczonych powstała szkoda, ale nie w wysokości wartości drewna tychże pni. Przyjąć należy, że na skutek zaniechań oskarżonego zdołano niewątpliwie wyprowadzić z leśnictwa nielegalnie pewne ilości pniaków i to poważne, jednakże brak jest danych do poczynienia konkretnych ustaleń w tej mierze.W związku z tym Sąd Najwyższy uznał, iż wysokość strat Skarbu Państwa nie została dokładnie ustalona.Okoliczności wyżej wspomniane jednakże nie mogłyby jeszcze stanowić podstawy do wniosku, ze kara, którą wymierzono oskarżonemu, jest rażąco niewspółmierna w sensie niekorzystnym dla oskarżonego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 375art. 4§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.