I KR 232/68

WyrokIzba Karna1969-02-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy mienie komitetu rodzicielskiego może być uznane za mienie społeczne w rozumieniu przepisów o odpowiedzialności za przywłaszczenie mienia społecznego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że mienie komitetu rodzicielskiego, ze względu na jego przeznaczenie, ma charakter wybitnie społeczny i może być uznane za mienie społeczne w rozumieniu przepisów o odpowiedzialności za przywłaszczenie mienia społecznego. Podkreślono, że charakter mienia i zdolność do działań sądowych są kwestiami odrębnymi. Dodatkowo, Sąd Najwyższy stwierdził, że raporty kasowe sporządzane przez osobę materialnie odpowiedzialną stanowią dokumenty finansowe, które mogą stanowić podstawę do zaksięgowania obrotów finansowych.
Stan faktyczny
Oskarżona Barbara M., jako sekretarka i kasjerka Liceum Ogólnokształcącego nr 45 oraz kasjerka Komitetu Rodzicielskiego, została oskarżona o przywłaszczenie mienia na szkodę szkoły i Komitetu Rodzicielskiego. Sąd Wojewódzki uznał ją za winną i skazał na karę pozbawienia wolności oraz grzywny. Oskarżona wniosła rewizję, zarzucając m.in. obrazę przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu oraz błędną ocenę okoliczności faktycznych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Mirski.Sędziowie: S. Dąbrowski (sprawozdawca), J. Szamrej.Prokurator Prokuratury Generalnej: W. Gawlikowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Barbary M., oskarżonej z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. a) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11), po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżoną od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 15 sierpnia 1968 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneBarbara M. została oskarżona o to, że w czasie od 1965 r. do lutego 1967 r. w W. jako sekretarka i kasjerka Liceum Ogólnokształcącego nr 45 oraz jako kasjerka Komitetu Rodzicielskiego, materialnie odpowiedzialna za powierzone jej mienie, przywłaszczyła sobie na szkodę szkoły i Komitetu Rodzicielskiego kwotę 123.673,39 zł, tj. o czyn z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11).Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy wyrokiem z dnia 15 sierpnia 1968 r. uznał oskarżoną Barbarę M. za winną tego, że w okresie od jesieni 1964 r. do końca lutego 1967 r. w W. jako sekretarka i kasjerka Liceum Ogólnokształcącego nr 45 oraz jako kasjerka Komitetu Rodzicielskiego tegoż Liceum, odpowiedzialna za ochronę powierzonych jej środków finansowych, przez kilkakrotne rozliczenie tych samych rachunków i faktur, nieodprowadzenie pieniędzy z podjętych czeków oraz przez fałszowanie list płacy przywłaszczyła sobie na szkodę wzmiankowanego Liceum i Komitetu Rodzicielskiego łączną kwotę 86.967,50 zł, tj. popełnienia przestępstwa z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. a) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11), i za to przestępstwo skazał ją na karę 6 lat więzienia i 40.000 zł grzywny z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 3 lat i z przepadkiem całego jej mienia, zaliczając na poczet kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztu od dnia 4 czerwca 1968 r.Ponadto tymże wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził od oskarżonej na rzecz Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w W. z powództwa cywilnego kwotę 88.007,70 zł z 8% od dnia 1 sierpnia 1967 r., pozostawiając to powództwo w pozostałej części bez rozpoznania.Od powyższego wyroku wniosła rewizję oskarżona, zarzucając:1) obrazę przepisów prawa materialnego, mianowicie art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. a) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11) przez skazanie oskarżonej z tych przepisów mimo braku podstaw do ich zastosowania wobec oskarżonej;2) obrazę przepisów prawa procesowego, a w szczególności art. 8, 260, 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k., polegającą na nieprzeprowadzeniu dowodu z oryginału książeczki czekowej PKO nr 720112 w części dotyczącej daty wystawienia czeku nr 983355 oraz polegającą na pominięciu tej części zeznań biegłego C., w których mówi on, że brak jest dowodów wskazujących na to, iż pobrane pieniądze przez Urszulę P. na czeki zostały doręczone oskarżonej;3) błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, jakiej się Sąd dopuścił przyjmując, że oskarżona zagarnęła sobie kwotę 36.960 zł pobraną na czeki przez Urszulę P., a rzekomo przekazaną oskarżonej.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie wyroku i uniewinnienie oskarżonej, ewentualnie zaś o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja oskarżonej jest niezasadna.Bezpodstawny jest przede wszystkim zarzut błędnej kwalifikacji prawnej zastosowanej przez Sąd do czynu przypisanego oskarżonej, opierający się na tym, że wątpliwa jest kwestia, czy mienie komitetu rodzicielskiego jest mieniem społecznym. Rewizja oskarżonej wychodzi z błędnego założenia, że ponieważ komitety rodzicielskie nie mają zdolności sądowej, to mienie tych komitetów nie może być uważane za mienie społeczne. Charakter mienia i zdolność do działań sądowych są kwestiami odrębnymi. Rozumowanie rewizji można by sprowadzić do absurdu, że mienie komitetu rodzicielskiego jest mieniem niczyim, ponieważ nie może ono być uznane za mienie indywidualne ani też za mienie państwowe. Nie może ulegać wątpliwości, że mienie komitetu rodzicielskiego - ze względu na jego przeznaczenie - jest mieniem o charakterze wybitnie społecznym, co zresztą wyraźnie wynika z instrukcji Ministra Oświaty z dnia 28 lipca 1961 r. w sprawie zasad prowadzenia gospodarki finansowej i rachunkowości komitetów rodzicielskich przy szkołach i przedszkolach. Poza tym w sumie ogólnej, którą Sąd przypisał oskarżonej, mieści się też kwota, jaką oskarżona przywłaszczyła sobie z dotacji przeznaczonej dla szkoły z funduszu SFOS, a co do charakteru mienia tego funduszu nie może być chyba żadnych wątpliwości.Bezpodstawny jest również zarzut obrazy przez Sąd art. 260 k.p.k., ponieważ kwestia daty wystawienia czeku 983355 - niezależnie od tego, że dotyczy tylko kwoty 5.000 zł - nie ma żadnego znaczenia, skoro oskarżona nie wprowadziła tej kwoty do raportu kasowego; poza tym obrona na rozprawie nie żądała przeprowadzenia takiego dowodu, ponieważ w protokole rozprawy brak jest jakiejkolwiek wzmianki na ten temat.Zasadniczą w niniejszej sprawie jest kwestia, czy raporty kasowe sporządzane przez oskarżoną a obrazujące przychody i rozchody są dowodami kasowymi, czy też prywatnymi zapiskami oskarżonej, nie mogącymi stanowić podstawy do zaksięgowania wykazanych tam obrotów finansowych.Sąd zgodnie z opinią rewidentów i biegłego C. zagadnienie to rozstrzygnął jednoznacznie, a mianowicie w ten sposób, że raporty finansowe sporządzane przez oskarżoną uznał za dokumenty finansowe i że stanowią one podstawę do zaksięgowania uwidocznionych w tych raportach obrotów finansowych. Dlatego też Sąd słusznie uznał tłumaczenie się oskarżonej za niewiarygodne i obliczone wyłącznie na uniknięcie odpowiedzialności.Zagarnięta suma przypisana oskarżonej przez Sąd jest kwotą minimalną, jaką oskarżona zagarnęła. Sąd odliczył bowiem z kwoty zarzucanej oskarżonej wszelkie pozycje wątpliwe.Nie ma jednak żadnych wątpliwości co do tego, że oskarżona zagarnęła dla siebie kwotę 36.960 zł. Ustalono bowiem w sposób zupełnie pewny, że kwoty pobierane przez intendentkę szkoły - Urszulę P. były w całości przekazywane oskarżonej, jak to stwierdziła ta intendentka. Rewizja, kwestionując zagarnięcie przez oskarżoną wyżej wymienionej kwoty, powołuje się na wypowiedź biegłego, iż nie znalazł on dowodów na to, że kwota ta została zagarnięta przez oskarżoną. Niezależnie od tego, że wypowiedź tę należy właściwie rozumieć, to znaczy, że biegły nie znalazł dowodów w postaci pokwitowań na przekazaną gotówkę oskarżonej, dodać wypada, że biegły nie jest powołany do oceny dowodów winy oskarżonej.Wreszcie jeśli chodzi o wymiar kary, to stwierdzić trzeba, że orzeczona kara, jako zbliżona do dolnej granicy ustawowego zagrożenia, nie może być uznana za zbyt surową w stosunku do przypisanego czynu.Z tych powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 2 § 1art. 1 § 1art. 375 KPKart. 8art. 260 KPK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.