II KR 269/78

WyrokIzba Karna1978-12-11

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy czyn polegający na wznieceniu ognia, który nie zdążył się rozprzestrzenić i nie osiągnął cech pożaru w rozumieniu art. 138 § 1 k.k., może być zakwalifikowany jako usiłowanie sprowadzenia pożaru, jeśli sprawca miał taki zamiar?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że jeśli wzniecony ogień nie osiągnął cech pożaru w rozumieniu art. 138 § 1 k.k. (tj. nie miał wielkiego zasięgu, nie zagrażał aktualnie życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo mieniu w znacznych rozmiarach), a został ugaszony w zarodku, to działanie sprawcy, który miał zamiar sprowadzenia pożaru, należy kwalifikować jako usiłowanie sprowadzenia pożaru (art. 11 § 1 k.k. w zw. z art. 138 § 1 k.k.), a nie jako dokonanie tego przestępstwa. Podkreślono, że nie każdy ogień jest pożarem, a zagrożenie musi być aktualne, a nie zależne od przyszłych warunków.
Stan faktyczny
Oskarżony Władysław B. w stanie nietrzeźwości podpalił mieszkanie swojej matki. Ogień nie zdążył się rozprzestrzenić i został ugaszony przez straż pożarną, zanim osiągnął cechy pożaru. Sąd Wojewódzki uznał czyn za dokonany pożar (art. 138 § 1 k.k.), podczas gdy Sąd Najwyższy zakwalifikował go jako usiłowanie sprowadzenia pożaru (art. 11 § 1 k.k. w zw. z art. 138 § 1 k.k.).
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, kwalifikując czyn jako usiłowanie sprowadzenia pożaru (art. 11 § 1 k.k. w zw. z art. 138 § 1 k.k.) i wymierzył karę 3 lat pozbawienia wolności.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Tobera. Sędziowie: J. Borodej, J. Bratoszewski (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Gutkowska.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 11 grudnia 1978 r. sprawy Władysława B., oskarżonego z art. 138 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 21 września 1978 r.:1) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uznając, iż oskarżony usiłował spowodować pożar, zakwalifikował ten czyn z art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 138 § 1 k.k. i na podstawie tego przepisu wymierzył karę 3 lat pozbawienia wolności (...),2) utrzymał tenże wyrok w pozostałym zakresie w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 21 września 1978 r. uznał oskarżonego Władysława B. za winnego tego, że w dniu 13 czerwca 1977 r. w W., będąc w stanie nietrzeźwym, sprowadził pożar zagrażający życiu i zdrowiu ludzi oraz mieniu w znacznych rozmiarach, wskutek podpalenia mieszkania swej matki Leokadii K., znajdującego się na piętrze w pięciokondygnacyjnym budynku mieszkalnym położonym w W., i za to na podstawie z art. 138 § 1 k.k. skazał na karę 4 lat pozbawienia wolności.Od tego wyroku wniósł rewizję obrońca oskarżonego (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja jest częściowo zasadna, a mianowicie o tyle, o ile kwestionuje ustalenie, że wzniecony przez oskarżonego ogień stanowił już pożar w rozumieniu art. 138 § 1 k.k.Zarówno z notatki służbowej oraz protokołu oględzin, które rewizja uznaje jako pominięte przez Sąd Wojewódzki, jak i z zeznań wszystkich świadków oraz opinii biegłego bezspornie wynika, że ogień spowodowany przez oskarżonego w mieszkaniu swej matki do chwili przybycia straży pożarnej oraz ugaszenia go nie zdążył się jeszcze rozprzestrzenić i nie miał wielkiego zasięgu, gdyż nadpaliły się tylko papiery przyklejone do ścian, firanki w oknie i łóżeczko dziecięce oraz podgłówek i koc leżący na tapczanie, tak że straty materialne wynosiły niewiele.Sąd Wojewódzki wszystkie te okoliczności ustalił, ale mając na względzie przede wszystkim zamiar oskarżonego oraz możliwość rozprzestrzenienia się ognia w przyszłości na klatkę schodową i sprowadzenia w ten sposób zagrożenia dla życia lub znacznych rozmiarów mienia mieszkańców budynku błędnie uznał, że wystarczy to do przyjęcia kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego z art. 138 § 1 k.k., to jest dokonanego już sprowadzenia pożaru, mimo iż pożar ten jeszcze nie nastąpił. Nie każdy ogień jest - jak wiadomo - pożarem. Przez określenie: "pożar" rozumieć należy ogień o wielkim zasięgu, obejmujący z siłą żywiołową mienie ruchome lub nieruchome i zagrażający życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo mieniu w znacznych rozmiarach, przy czym zagrożenie to nie może być odległe w czasie, zależne od nastąpienia pewnych warunków w przyszłości, lecz musi występować aktualnie. Jeżeli warunki te nie są spełnione z tego względu, że ogień nie osiągnął jeszcze takiej siły żywiołowej, aby mógł przerodzić się w pożar, i został w zarodku ugaszony, to działanie sprawcy, który ów ogień rozniecił, może być zakwalifikowane - w razie istnienia zamiaru z jego strony - jedynie jako usiłowanie sprowadzenia pożaru, o którym mowa w art. 138 § 1 k.k., a nie jako dokonanie tego przestępstwa.Na zagadnienie to zwrócił już zresztą uwagę Sąd Najwyższy w poprzednim swym wyroku wydanym w niniejszej sprawie, a uchylającym poprzedni wyrok Sądu Wojewódzkiego, ale przy ponownym rozpoznaniu sprawy nie zostało ono przez Sąd Wojewódzki trafnie rozstrzygnięte. Skoro bowiem z nie kwestionowanych ustaleń tegoż Sądu wynika, że wzniecony przez oskarżonego ogień nie zdołał się jeszcze przerodzić w pożar, to czyn oskarżonego należało zakwalifikować z art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 138 § 1 k.k., a nie z samego tylko art. 138 § 1 k.k.Zważywszy, że ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do zamiaru oskarżonego są prawidłowe, gdyż przemawia za tym zarówno stan nietrzeźwości oskarżonego oraz niechęć do matki, jak i sposób działania (podpalenie w kilku miejscach, utrudnianie akcji ratowniczej), a pośrednio także i uprzednia karalność za identyczny czyn, Sąd Najwyższy kierując się li tylko brakiem skutku (nienastąpienie pożaru) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że czyn oskarżonego zakwalifikował właśnie jak przestępstwo określone w art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 138 § 1 k.k., a nie - z art. 138 § 1 k.k. czy 139 k.k.; ostatnio wymieniony przepis odnosi się wyłącznie do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru bez zamiaru wywołania samego pożaru. W wypadku bowiem, gdy sprawca takim zamiarem się kieruje, kwestia niedojścia do spowodowania zamierzonego skutku w postaci pożaru powinna być rozstrzygana jedynie przez potraktowanie działania sprawcy jako usiłowania dokonania przestępstwa określonego w art. 138 § 1 k.k., a nie jako dokonania przestępstwa przewidzianego w art. 139 k.k. Podstawowy typ ostatnio wymienionego przestępstwa polega zresztą na rażącym naruszeniu przepisów przeciwpożarowych.Ewentualność kwalifikowania z tego przepisu również takich działań sprawcy, które zostały dokonane z zamiarem sprowadzenia pożaru w rozumieniu art. 138 § 1 k.k., do którego nie doszłoby tylko z przyczyn od sprawcy niezależnych, ignorowałyby powzięcie przez sprawcę owego zamiaru i wyraźną treść art. 11 § 1 k.k.Z tych przeto powodów Sąd Najwyższy uwzględnił rewizję tylko częściowo. Zważywszy jednak, że skutki popełnionego przez oskarżonego przestępstwa były nieznaczne, co ze względu na stopień odczucia krzywdy przez matkę oskarżonego jako bezpośrednio pokrzywdzoną przestępstwem ma dość istotne znaczenie, a wzgląd na społeczne oddziaływanie kary także nie przemawia za potrzebą szczególnie surowego ukarania oskarżonego, Sąd Najwyższy uznał, że wystarczająco dolegliwą karą dla oskarżonego będzie kara 3 lat pozbawienia wolności, to jest kara równa najniższej karze przewidzianej w ramach zwykłego ustawowego zagrożenia, która jest przecież odpowiednio surowa. Występujące w sprawie okoliczności obciążające oskarżonego, jak: uprzednia jego karalność, pasożytniczy tryb życia i stan nietrzeźwości w chwili czynu, potraktował Sąd Najwyższy jako okoliczności nie pozwalające na jakiekolwiek dalsze łagodniejsze potraktowanie oskarżonego, a zwłaszcza na ewentualne zastosowanie do niego nadzwyczajnego złagodzenia kary (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 138 § 1 KKart. 11 § 1 KKart. 139 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.