II KR 50/67

WyrokIzba Karna1967-07-08

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy dobrowolne odstąpienie od usiłowania zabójstwa na podstawie art. 25 k.k. wyklucza przypisanie sprawcy odpowiedzialności za inne przestępstwo, takie jak narażenie życia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo lub uszkodzenie ciała/zdrowia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że dobrowolne odstąpienie od usiłowania zabójstwa na podstawie art. 25 k.k. nie wyklucza możliwości przypisania sprawcy odpowiedzialności za inne przestępstwo, które zostało już dokonane w momencie odstąpienia od dalszego działania. Bezkarność za usiłowanie zamierzonego przestępstwa nie uchyla możliwości ani konieczności przypisania sprawcy czynu przestępnego już dokonanego, takiego jak narażenie życia pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo lub uszkodzenie jej ciała lub zdrowia.
Stan faktyczny
Oskarżony, po kłótni z pokrzywdzoną, która zerwała z nim znajomość, chwycił ją i zaczął dusić, mając zamiar pozbawienia jej życia. Następnie, widząc, że pokrzywdzona jest nieprzytomna, postanowił ją zamordować i popełnić samobójstwo. Jednak po ponownym uścisku szyi i odciągnięciu jej w głąb lasu, wyczuł pulsowanie i postanowił ją ratować, stosując sztuczne oddychanie i wzywając pomoc. Pokrzywdzona doznała obrażeń szyi, krótkotrwałej utraty przytomności i zaburzeń świadomości, co stanowiło zagrożenie dla jej życia, ale rozstrój zdrowia trwał poniżej 20 dni.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia I. Kazimierczak. Sędziowie: Z. Kubec, W. Dąbrowski (sprawozdawca). Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Miernik.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Tadeusza K., oskarżonego z art. 23 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach na sesji wyjazdowej w Gliwicach z dnia 21 grudnia 1966 r., na podstawie art. 375, 383 § 1, 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę oskarżonego przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneI. Sąd Wojewódzki w Katowicach, na sesji wyjazdowej w Gliwicach, wyrokiem z dnia 21 grudnia 1966 r. uniewinnił Tadeusza K. od zarzutu popełnienia tego, że dnia 19 lipca 1966 r. w G., działając w zamiarze pozbawienia życia Barbary S., dusił ją, zaciskając na jej szyi prawe ramię, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął, doprowadzając ją jedynie do stanu niedotlenienia mózgowia i w następstwie tego do utraty przytomności i głębokich zaburzeń świadomości, tj. uniewinnił go od popełnienia zbrodni przewidzianej art. 23 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k.II. Od tego wyroku Prokurator Wojewódzki w Katowicach założył rewizję, w której wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania w innym składzie, zarzucił błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, w szczególności przez niesłuszne zastosowanie art. 25 k.k. i przez przyjęcie, że oskarżony mimo pierwotnego zamiaru pozbawienia życia Barbary S. dobrowolnie zapobiegł skutkowi śmiertelnemu.Uzasadnienie prawneIII. Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Powyższej rewizji nie można odmówić zasadności.Sąd Wojewódzki, po przeprowadzeniu rozprawy głównej, trafnie ustalił następujący stan faktyczny sprawy niniejszej:Oskarżony często spotykał się z pokrzywdzoną nie tylko na kortach tenisowych, na które oboje chodzili, ale również prywatnie w innych miejscach i te częste spotkania spowodowały, że oskarżony zaczął darzyć Barbarę S. silnym uczuciem. Pod jej wpływem, a także ze względów ambicjonalnych oskarżony ponownie rozpoczął wyższe studia w Wieczorowej Szkole Inżynieryjnej w K.Oskarżony Tadeusz K. i Barbara S. reprezentowali zupełnie odmienne typy psychiczne. Oskarżony cały swój czas poświęcał pracy zawodowej i studiom, unikał towarzystwa, nie lubił się bawić, stronił od dziewcząt i był bardzo trudny w nawiązywaniu kontaktów. Usposobienie miał zmienne. Barbara S. natomiast była bardzo uczuciowa, naturalna, towarzyska, serdeczna, lubiąca bywać między ludźmi i bawić się. Te różnice w temperamencie i psychice początkowo nie odgrywały większej roli. Dopiero w miarę bliższego poznawania się i częstych spotkań zaczęły doprowadzać do konfliktów. Po dwóch latach takiej znajomości oskarżony spodziewając się, że Barbara S. darzy go wzajemnym uczuciem, zaproponował jej małżeństwo, ale ona radziła, by z tym zaczekać do czasu ukończenia studiów, natomiast zaproponowała mu zamieszkanie u jej rodziców, przy czym miała tu na uwadze raczej względy praktyczne, mianowicie uniknięcie dokwaterowania osoby obcej. Oskarżony na tę propozycję zgody nie wyraził i domyślając się przyczyn tej propozycji, stał się w stosunku do niej nieufny. Od tego też mniej więcej czasu zaczęło coraz częściej dochodzić między nimi do nieporozumień i okresowych zerwań. Z inicjatywy jednej lub drugiej strony nawiązywano ponownie kontakty, ale kiedy tego rodzaju sytuacja stała się dla Barbary S. męcząca, postanowiła z oskarżonym zerwać całkowicie. Początkowo oskarżonemu otwarcie o tym nie mówiła, ograniczała się natomiast do unikania z nim spotkań, które były coraz rzadsze, aby w ten sposób dać mu do zrozumienia, że nie chce się z nim spotykać.W dniu 19 lipca 1966 r. Barbara S. miała się spotkać z oskarżonym w K. i postanowiła wcześniej, że na tym spotkaniu zawiadomi o swej decyzji oskarżonego. O swej intencji zwierzyła się swemu ojcu. Do spotkania doszło o godzinie 16,30 koło Domu Towarowego "Z." w K., po czym oboje udali się do budynku Szkoły Inżynieryjnej, by sprawdzić, kto z ich znajomych został przyjęty na studia. Krótki czas spędzili w kawiarni, a następnie udali się do C. w celu zwiedzenia Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. W czasie zwiedzania parku Barbara S. zawiadomiła oskarżonego o swoich planach urlopowych, a w szczególności o wyjeździe nad morze, a następnie o wyjeździe z wycieczką do Czechosłowacji. Oskarżony zdenerwował się tą wiadomością, ponieważ miał zamiar wspólnie z Barbarą S. spędzić urlop i w tym celu swój urlop przełożył na miesiąc sierpień, a poza tym był niezadowolony, że ma ona zamiar spędzić urlop sama. Począł jej robić wyrzuty, które Barbara S. zbywała żartami. Po zwiedzeniu Parku Kultury udali się autobusem do G. W autobusie oskarżony próbował nawiązać z Barbarą S. rozmowę, ale ona nie odzywała się do niego. Po przyjeździe do G. około godziny 20,45 udali się, również autobusem, do Ł. Po przyjeździe do Ł. oskarżony postanowił odprowadzić Barbarę S. do domu, mając nadzieję, że skłoni ją do zmiany decyzji i że znajomości ze sobą nie zerwą.Oskarżony i Barbara S., idąc ścieżką przez las, nie rozmawiali ze sobą. Dopiero w pobliżu domu, w którym ona mieszkała, zatrzymali się i oskarżony poprosił o wyznaczenie następnego spotkania. Barbara S. odpowiedziała oskarżonemu, że następnych spotkań już nie będzie, że do siebie nie pasują. Na natarczywe pytania oskarżonego przestała odpowiadać i odwróciła się do niego tyłem z zamiarem pójścia do domu.Oskarżony, zdenerwowany rozmową z Barbarą S. i jej zachowaniem się, chwycił ją i przyciągnął do siebie, objął ją prawą ręką zgiętą w łokciu za szyję i począł szyję jej do siebie przyciskać. Po krótkiej chwili rozluźnił chwyt i zapytał się ponownie, dlaczego nie chce się z nim spotykać.W tymże momencie zauważył, że Barbara S. usuwa się na ziemię, a kiedy trzymając ją dalej za szyję, nachylił się nad nią, zauważył, że jest nieprzytomna. Oskarżony postanowił wówczas zamordować Barbarę S., a sam popełnić samobójstwo. Realizując swój zamiar, ponownie silnie zacisnął ręką na szyi, przy czym pomagał sobie drugą lewą ręką, i zaczął odciągać ze ścieżki w głąb lasu, nie zwalniając uścisku. Po kilku metrach położył Barbarę S. na ziemi, a kiedy zorientował się, że na ścieżce pozostała jego teczka aktówka i siatka z rzeczami Barbary S., pozbierał te przedmioty i wrócił do leżącej. Odległość, w jakiej znajdowali się oboje od ścieżki, wydała się oskarżonemu zbyt mała, wobec czego, trzymając Barbarę S. za ręce, odciągnął ją dalej w zarośla. Barbara S. nie dawała w tym czasie żadnych oznak życia.Oskarżony Tadeusz K. przed odejściem od Barbary S. począł ją gładzić po twarzy i włosach i kiedy dotknął szyi, wyczuł lekkie pulsowanie; domyślił się po tych oznakach, że Barbara S. żyje, i postanowił ją ratować. Zaczął stosować znane mu z kursów bhp sztuczne oddychanie metodą "usta-usta" i po pewnym czasie Barbara S. zaczęła oddychać, a następnie głośno jęczeć. Oskarżony próbował ją postawić na nogi, ale ona padała na ziemię. Położył ją więc i aby nie zaciskała zębów, włożył jej między zęby grzebień, a sam pobiegł po pomoc.Oskarżony udał się przede wszystkim do ojca Barbary S., ale zastał mieszkanie zamknięte i wtedy głośnym krzykiem począł wzywać pomocy. Po nadbiegnięciu ludzi mieszkających w pobliżu, zawiadomił ich o konieczności udzielenia Barbarze S. pomocy, sam zaś udał się do dra K., mieszkającej obok, sprowadził ją na miejsce, gdzie pozostawił Barbarę S., i powiadomił, że "chciał Barbarę udusić". Dr K. stwierdziwszy, że Barbara S. znajduje się jedynie w stanie silnego szoku i że życiu jej nie grozi niebezpieczeństwo, poleciła przenieść ją do mieszkania, w czym pomógł również oskarżony.Ojca Barbary S. zawiadomił, że z Barbarą ostro się posprzeczał, chciał ją udusić, a sam popełnić samobójstwo, oraz że później robił jej sztuczne oddychanie. Po umieszczeniu Barbary S. w jej mieszkaniu oskarżony zgłosił się na posterunek MO i zameldował, że chciał udusić swoją narzeczoną, podając zarazem, że zrobił tak dlatego, iż ona z nim zerwała.Tymczasem przybyły lekarz pogotowia udzielił Barbarze S. pierwszej pomocy i wobec ciężkiego szoku nerwowego odwiózł ją do Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w T., w którym przebywała na leczeniu od dnia 19 lipca do dnia 1 sierpnia 1966 r.Przeprowadzone następnie u Barbary S. badania specjalistyczne EEG, neurologiczno-psychiatryczne, wykazały EEG prawidłowy, obrażenia cielesne w postaci sińców i obrzęków szyi, ślady krótkotrwałej utraty przytomności i trwających około 30 godzin zaburzeń świadomości o charakterze stanu pomrocznego w następstwie niedotlenienia mózgowia wskutek ucisku naczyń szyjnych, co spowodowało rozstrój zdrowia na okres poniżej 20 dni. Opisany wyżej stan zdrowia Barbary S. spowodowany działaniem oskarżonego (dławienie, krótkotrwała utrata przytomności) stanowił zagrożenie dla jej życia. Badania te wykazały równocześnie, że mimo upływu pewnego czasu od samego zdarzenia nie stwierdzono u poszkodowanej żadnych objawów świadczących o istnieniu u niej patologii w rozmiarach psychozy, zespołu otępiennego, zespołu psychoorganicznego, a nawet nerwicy.W toku śledztwa zbadano również stan zdrowia psychicznego oskarżonego Tadeusza K., przy czym biegli lekarze-psychiatrzy, Sławomira M. i Zbigniew K., po stwierdzeniu u oskarżonego zespołu neurasteniczno-depresyjnego na podłożu osobowości schizotynicznej, orzekli, że "miał on w czasie popełnienia zarzuconego mu czynu w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozumienia czynu i kierowania swym postępowaniem".W świetle więc powyższych ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku zasadnie Sąd Wojewódzki, na podstawie przepisu art. 25 k.k., nie dopatrzył się podstaw do przypisania oskarżonemu popełnienia usiłowania zabójstwa pokrzywdzonej, albowiem zgodnie z treścią tego przepisu "nie odpowiada za usiłowanie, kto dobrowolnie odstąpił od działania lub zapobiegł powstaniu skutku przestępnego". Oskarżony bowiem, jak to wynika z powyższych ustaleń Sądu Wojewódzkiego, odstępując dobrowolnie od dalszego realizowania powziętego zamiaru pozbawienia życia pokrzywdzonej, zapobiegł nastąpieniu jej śmierci przez zastosowanie metody ratowniczej "usta-usta", sztucznego oddychania i wezwania lekarza.Aczkolwiek w myśl przepisu art. 25 k.k. dobrowolne odstąpienie od usiłowania (od działania lub zaniechania) bądź zapobieżenie powstaniu skutku przestępnego powoduje bezkarność ("nie odpowiada") za usiłowanie zamierzonego przestępstwa, to jednak z tej zasady nie można wysnuć dalszego wniosku, że działanie lub zaniechanie sprawcy nie może w takim wypadku wyczerpywać znamion innego przestępstwa. Okoliczność bezkarności usiłowania zamierzonego przestępstwa na podstawie art. 25 k.k. nie uchyla bowiem ani możności, ani konieczności przypisania sprawcy czynu przestępnego już dokonanego w chwili, gdy ten sprawca od dokonania innego przestępstwa odstępuje. Tę kwestię Sąd orzekający powinien z urzędu rozważyć. W tej sytuacji oskarżony nie może odpowiadać za usiłowanie zabójstwa, w zależności jednak od konkretnych ustaleń faktycznych może odpowiadać za narażenie życia pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo (art. 242 k.k.) lub za uszkodzenie jej ciała albo zdrowia (art. 237 k.k. lub 236 k.k.) przyjmując, że w zamiarze bezpośrednim oskarżonego zabicia pokrzywdzonej mieścił się również jego zamiar ewentualny narażenia życia tejże pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo bądź uszkodzenia jej ciała lub zdrowia. W tych warunkach Sąd Wojewódzki, uniewinniając oskarżonego na podstawie art. 25 k.k. od zarzuconego mu usiłowania zabójstwa pokrzywdzonej, stanął na błędnym stanowisku, przyjmując jednocześnie, "że tak zwany czynny żal określony w art. 25 k.k. wyklucza zastosowanie innej kwalifikacji prawnej, jak np. w niniejszej sprawie art. 237 § 1 k.k. lub 242 k.k.", albowiem dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego takiego wyłączenia w takich wypadkach się nie dopatruje.Z tych więc względów skoro Sąd Wojewódzki przy ferowaniu zaskarżonego wyroku wyszedł częściowo z błędnych założeń, które mogły mieć wpływ na treść tego wyroku, to należało - zgodnie z przepisami art. 383 pkt 3 i 388 § 1 k.k. - powyższy wyrok uchylić i sprawę przekazać temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Mając więc powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 23 § 1 KKart. 225 § 1 KKart. 375art. 25 KKart. 242 KKart. 237 KKart. 237 § 1 KKart. 383 pkt 3§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.