III K 788/54

WyrokIzba Karna1954-10-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niedopełnienie obowiązku uzgodnienia receptury produkcji z jednostką nadzorczą, nawet jeśli produkcja była pełnowartościowa i miała na celu wykonanie planu, stanowi przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. (działanie na szkodę interesu publicznego)?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samo formalne niedopełnienie obowiązku uzgodnienia receptury z jednostką nadzorczą, bez wykazania konkretnej szkody dla interesu publicznego lub prywatnego, nie stanowi przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Wskazano, że odpowiedzialność karna w tym zakresie wymaga udowodnienia, iż czyn miał cechy czynu społecznie niebezpiecznego, a nie tylko naruszał normy porządkowe. Sąd podkreślił, że ocena postępowania zarządców mienia społecznego powinna opierać się na kryteriach "dobrego gospodarza", uwzględniając zarówno korzyści, szkody, jak i zamiary sprawcy.
Stan faktyczny
Oskarżeni, będąc członkami zarządu spółdzielni, zarządzili produkcję proszku do prania według własnej receptury, nie uzgadniając jej ze Związkiem Branżowym. Sąd Wojewódzki uznał ich za winnych popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., przypisując im działanie na szkodę interesu publicznego poprzez przekroczenie władzy i naruszenie dyscypliny produkcyjnej. Sąd Wojewódzki odrzucił jednak dowody wskazujące na złą jakość produktu i niemożność jego sprzedaży jako skutek tej złej jakości.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i uniewinnił oskarżonych od zarzutu popełnienia przypisanego im przestępstwa.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Józefa C. i Józefa D. osk. z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 9 kwietnia 3954 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2, 388 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonych Józefa C. i Józefa D. od zarzutu popełnienia przypisanego im przestępstwa uniewinnił.Uzasadnienie faktyczneJózef C. i Józef D. postawieni zostali w niniejszej sprawie w stan oskarżenia o to, że działając wspólnie, Józef C. jako członek zarządu i kierownik spółdzielni, a Józef D. jako członek zarządu i kierownik produkcji, nie dopełniając obowiązku uzgodnienia receptury na produkcję proszku do prania ze Związkiem Branżowym, ani obowiązku stosowania jednolitej receptury, jaką dla tej produkcji opracował Związek Spółdzielni Pracy, zarządzili i przeprowadzili produkcję tego proszku według samowolnie opracowanej receptury, czym działali na szkodę spółdzielni przez to, że wyprodukowany przez nich w tym czasie proszek do szorowania, w ilości około 70.000 kg, jako gorszy jakościowo od proszków produkowanych przez inne zakłady nie znajdował nabywców, zaczął zalegać magazyny spółdzielni, co spowodowało z kolei zamrożenie kapitału obrotowego spółdzielni w wysokości około 50.000 zł, włożonego w koszty jego wyprodukowania, a nadto dodatkowo koszty związane z jego ewentualnym przerobieniem i przepakowaniem.Sąd Wojewódzki w Poznaniu wyrokiem z dnia 9 kwietnia 1954 r. uznał oskarżonych Józefa C. i Józefa D. za winnych popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. popełnionego w ten sposób, że działali na szkodę interesu publicznego przez to, że przekraczając swą władzę rozpoczęli produkcję proszku do szorowania według zmienionej receptury, nie uzyskawszy na to zezwolenia Związku Branżowego, jak również podjęli na nowo produkcję proszku do szorowania według dotychczasowej receptury, mimo wprowadzenia jednolitej receptury przez władze zwierzchnie, za co na podstawie powyższego przepisu skazał oskarżonego Józefa C. na siedem miesięcy więzienia, a oskarżonego Józefa D. na sześć miesięcy więzienia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Sąd Wojewódzki odrzucił dwa istotne elementy oskarżenia, a mianowicie: 1) wytworzenie proszku złej jakości oraz 2) pozostającą z tym w związku przyczynowym niemożność sprzedania 70.000 kg wyprodukowanego proszku. W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki ustalił, iż nie ma podstaw do uznania, że wyprodukowany przez oskarżonych proszek był produktem złej jakości oraz że nie sprzedanie proszku pozostawało w związku z tą okolicznością. Odrzucając wyżej wskazane elementy, Sąd Wojewódzki sprowadził czyn oskarżonych do "nagiego" niedopełnienia obowiązku uzyskania zgody jednostki nadzorczej, a mianowicie Związku Branżowego, na produkowanie proszku według zmienionej receptury i ten czyn przypisał im jako przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. Godzi się zauważyć, że w uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki określa przestępstwo oskarżonych jako "przekroczenie władzy ze szkodą dla interesu publicznego". To sformułowanie, niezależnie od braku dostatecznych podstaw dowodowych, odbiega od treści ustawy, która wymaga działania "na szkodę interesu publicznego". Działanie "na szkodę interesu publicznego" zawiera w sobie nie tylko element przedmiotowy lecz i podmiotowy, gdy działanie "ze szkodą" dla interesu publicznego może sugerować odpowiedzialność karną za skutki, co jest zupełnie niezgodne z podstawami odpowiedzialności karnej.Według ustalenia Sądu Wojewódzkiego, przekroczenie władzy ze szkodą dla interesu publicznego polegać miało na tym, że oskarżeni rozpoczęli produkcję proszku do szorowania według zmienionej receptury, nie uzyskawszy na to zezwolenia Związku Branżowego, jak również podjęli na nowo produkcję proszku do szorowania według dotychczasowej receptury, mimo wprowadzenia jednolitej receptury przez władze zwierzchnie. Należy tu dodać, iż Sąd przyjmuje, że 1) receptura oskarżonych była dobra, 2) produkcję kontynuowali z nagromadzonego już na ten cel "surowca".Co do pierwszego członu przypisanego oskarżonym przestępstwa, to stwierdzić należy, iż niezależnie od trafności ustaleń faktycznych opiera się on na błędnym poglądzie prawnym. Nie jest prawidłowy wypowiedziany przez Sąd Wojewódzki pogląd prawny: "Nie może wyłączyć winy oskarżonych okoliczność, że zmiana receptury wprowadzona przez nich była podyktowana względami oszczędności i chęcią wykorzystania odpadów zgodnie z zaleceniami Rządu, gdyż te pochwały godne intencje oskarżonych nie mogą stać w sprzeczności z dyscypliną produkcyjną, wymagającą zatwierdzenia ze strony organów nadrzędnych wszelkich zmian w sposobie produkcji, choćby nawet te zmiany były korzystne".Pogląd ten pozostaje w sprzeczności z teoretycznymi założeniami prawa socjalistycznego, albowiem - przenosi on punkt ciężkości przestępstwa ze sfery materialnej, a mianowicie - społecznego niebezpieczeństwa czynu, w sferę formalno-dogmatyczną: Jakkolwiek pewne wykroczenia porządkowe zawierają treść materialną w postaci niebezpieczeństwa społecznego (np. naruszenie pewnych reguł dyscypliny wojskowej, dyscypliny pracy) bez potrzeby ustalenia konkretnego niebezpieczeństwa społecznego czynu, to jednak są one z góry uznane za takie przez ustawodawcę i zaliczone do kategorii przestępstw (czynów społecznie niebezpiecznych).Przykładem może być art. 8 dekretu z 1950 r. o socjalistycznej dyscyplinie pracy lub art. 115 k.k.W.P. Samo już niedopełnienie obowiązku przybycia do pracy w okolicznościach wskazanych przez ustawę uznane jest za czyn społecznie niebezpieczny. Tak samo rzecz się ma z samowolnym opuszczeniem jednostki wojskowej, będące naruszeniem dyscypliny wojskowej i w założeniu swym stanowiące czyn uznany przez ustawodawcę za społecznie niebezpieczny (chyba że w konkretnym przypadku odpadają znamiona czynu społecznie niebezpiecznego). Inaczej ma się jednak rzecz z czynami polegającymi na naruszeniu ustanowionego porządku w dziedzinie zarządu, administracji, gospodarki finansowej itd. Jeżeli prawo karne nie zawiera normy uznającej pewien rodzaj naruszeń dyscypliny administracyjnej, gospodarczo-finansowej itp. za przestępstwo, to samo tylko "nagie" stwierdzenie faktu naruszenia norm porządkowych obowiązujących w tych dziedzinach nie wystarczy dla przypisania przestępstwa, które określa art. 286 k.k. Przekroczenie władzy lub niedopełnienie obowiązku w związku z naruszeniem dyrektyw i zarządzeń służbowych w gospodarce narodowej wtedy tylko jest "działaniem na szkodę interesu publicznego lub prywatnego" (co stanowi konieczne znamię przestępstwa z art. 286 k.k.), gdy w konkretnym przypadku ma ono cechy czynu społecznie niebezpiecznego. Domniemanie, że każde naruszenie dyrektyw lub instrukcji administracyjnej w dziedzinie gospodarki narodowej stanowi samo przez się działanie na szkodę interesu publicznego (tak pod względem podmiotowym, jak i przedmiotowym) jest bezpodstawne i nie może być stosowane przez sądy. Niedopuszczalna też jest analogia z tego rodzaju naruszeniami norm porządkowych, które ustawa uznaje za przestępstwa. Przeciwnie - fakt, iż pewne naruszenie dyrektyw porządkowo-administracyjnych lub obowiązków wynikających ze stosunków cywilnoprawnych są uznane za przestępstwa dowodzi, iż nie każde tego rodzaju postępowanie jest uznane przez obowiązujące prawo karne za czyn społecznie niebezpieczny.W przypadkach tego rodzaju naruszeń obowiązkowych norm o charakterze administracyjno-porządkowym rzeczą oskarżyciela publicznego jest udowodnienie, a rzeczą sądu - ustalenie działania na szkodę interesu publicznego zarówno w sferze przedmiotowej, jak i podmiotowej, co przy istnieniu pozostałych znamion ustawowego stanu faktycznego z art. 286 k.k. uzasadnia przypisanie tego przestępstwa. W przeciwnym razie mogą być uzasadnione środki wychowawczo-represyjne o charakterze służbowym, dyscyplinarnym, społecznym lecz nie o charakterze karnym, albowiem represją karną zagrożone są jedynie przestępstwa, nie służy zaś ona w charakterze gwaranta przestrzegania wszelkich norm porządkowo-administracyjnych regulujących czynności osób zatrudnionych w aparacie gospodarczym Państwa.Sąd Wojewódzki uzasadnia niebezpieczeństwo społeczne postępowania oskarżonych (szkodliwość dla interesu publicznego) w ten sposób, że potraktowali oni spółdzielnię "jako własne podwórko, gdzie regulowali zasady produkcji na własną rękę" i w ten sposób "przeciwdziałali wynikającym z założeń ustroju socjalistycznego tendencjom". "W gospodarce socjalistycznej, opartej na planowaniu - pisze Sąd Wojewódzki - Państwo musi mieć kontrolę nie tylko nad ilością produkowanych towarów, ale nad ich jakością, a wszelkie przedsięwzięcia skierowane do udaremnienia tej kontroli muszą być uznane za szkodliwe dla interesu społecznego. W gospodarce socjalistycznej nie może mieć miejsca produkcja nieuzgodniona również co do jakości z władzami nadrzędnymi, gdyż prowadziłoby to do dzikiej produkcji, właściwej ustrojom kapitalistycznym". Wypowiedziany wyżej pogląd nie jest słuszny. Gospodarka planowa obejmuje ilości oraz rodzaje i gatunki w znaczeniu asortymentowym. Kwestia jakości w znaczeniu wartości użytkowej produktów przeznaczonych do masowego użytku podlega i oczywiście musi podlegać kontroli, lecz kontrola tego rodzaju nie leży w sferze planowania gospodarczego. Osoby winne uchylenia się od uprzedniej kontroli receptur (jeżeli przepisy prawne kontroli takiej wymagają) lub winne produkowania wytworów złej jakości mogą być pociągane do odpowiedzialności na właściwych podstawach prawnych, lecz kwestia ta nie leży w dziedzinie planowania gospodarczego (aczkolwiek produkcja zdyskwalifikowana pod względem jakościowym może mieć swój ekwiwalent ilościowy i w ten sposób pośrednio wpływać na stopień wykonania planu). Kontrola receptur i jakości produktów spożywczych, farmakologicznych lub innych, które mogą przynieść szkodę zdrowiu i życiu ludzkiemu, należy do powołanych dla tego celu organów, do których nie zaliczają się związki branżowe spółdzielni pracy.Jak z powyższego wynika, postępowanie oskarżonych, polegające na nie przedstawieniu związkowi branżowemu receptury produktu objętego planem produkcyjnym spółdzielni nie ma nic wspólnego z naruszeniem zasad gospodarki planowej, a skoro na podstawie materiałów sprawy Sąd ustalił, iż produkt ten był pełnowartościowy i bez winy oskarżonych nie został rozprzedany przez centralę handlową mającą gestię w tym zakresie, to w czynie oskarżonych niepodobna doszukać się znamion przestępstwa z art. 286 k.k.Niesłuszna też jest konstrukcja zarzutu, że oskarżeni spółdzielnię traktowali jak "własne podwórko". Na "własnym podwórku" można gospodarować dobrze albo źle i do tego sprowadza się istota zagadnienia. Sąd Najwyższy w szeregu swych orzeczeń, poczynając od orzeczenia z dn. 22.VIII.1950 r., sygn. K. 430/50 (Z. O. 1950 r., Zeszyt II. Nr 19) wypowiada pogląd, iż postępowanie zarządców i administratorów mienia społecznego należy oceniać w płaszczyźnie art. 286 k.k. pod kątem widzenia "dobrego gospodarza", jest to ocena głęboko merytoryczna i obejmuje zarówno korzyści oraz szkody w znaczeniu przedmiotowym, jak i zamiary sprawcy (strona podmiotowa)."…Objęcie odpowiedzialnością karną w myśl art. 46 m.k.k. pracowników uspołecznionej gospodarki narodowej nie ma - rzecz jasna - na celu zbiurokratyzowania odpowiedzialności aparatu gospodarczego na zasadach burżuazyjnej "odpowiedzialności urzędniczej". "Treść i istota obowiązków "urzędnika" w dziedzinie gospodarki uspołecznionej… wiąże się z pojęciem obowiązków "dobrego zarządcy" dóbr oddanych jego pieczy i zarządowi oraz kryteriami oceny jego postępowania w tym charakterze". "Zacieranie się różnicy między "urzędnikami" a społeczeństwem odbywać się przeto musi w miarę likwidacji klas pasożytniczych nie na płaszczyźnie zurzędniczenia obywateli pracujących w dziedzinie uspołecznionej gospodarki narodowej, lecz przeciwnie: na płaszczyźnie obywatelskiego, gospodarskiego stosunku do pracy milionów ludzi zarządzających wspólnym dobrem gospodarczym mas pracujących z troskliwością taką, jaką "dobry gospodarz" ma obowiązek wykazywać w zakresie dóbr, będących w jego zarządzie" (Zb. O. Zeszyt II z 1950 r., Nr 19).Niesłuszne założenia, które spoczęły u podstawy oceny pierwszego członu faktycznego czynu przypisanego oskarżonym (rozpoczęcie produkcji proszku na podstawie nie zatwierdzonej receptury) legły też u podstawy oceny drugiego członu, a mianowicie kontynuacji produkcji po wprowadzeniu jednolitej receptury.Sąd ustala, że oskarżeni otrzymali zarządzenie o wprowadzeniu jednolitej receptury w drugiej połowie lipca 1951 r., a produkcję podjęli 7 sierpnia 1951 r., z czego wyprowadza logicznie nieuzasadniony (bez wskazania podstaw) wniosek, że mieli oni dość czasu do uwolnienia się od stosowania świeżej receptury bądź też do cofnięcia planów produkcyjnych i zaprzestania produkcji proszków do szorowania w ogóle. W dalszym ciągu motywów Sąd stawia oskarżonym zarzut podjęcia produkcji "tylko dlatego, by wykonać plany" oraz że "bezkrytycznie przystąpili do wykonania nałożonych planów".Jak z powyższego wynika, Sąd orzekający błędnie ocenił wagę dóbr. Za działanie na szkodę interesu publicznego poczytał oskarżonym nieprzedstawienie do zatwierdzenia receptury (która okazała się dobra i pożyteczna), natomiast odrzucił ich obronę, że w ten sposób mogli oni wykonać nałożony na spółdzielnię plan produkcyjny. Oskarżeni, nie mogąc wykonać planu z powodu braku deficytowego surowca, zaopatrzyli się w inny surowiec i na tej bazie rozpoczęli produkcję pełnowartościowego proszku do szorowania, którą kontynuowali aż do wyczerpania się nagromadzonego surowca. Z powodu wadliwego zaplanowania produkcji proszku (lub innych przyczyn nieustalonych) albo wadliwej dystrybucji wyprodukowanego proszku (a zarówno planowanie, jak i dystrybucja znajdują się poza gestią oskarżonych) proszek ten nie został rozprzedany. W rezultacie ci, którzy wykonali plan produkcji, znaleźli się na ławie oskarżonych i zostali uznani za winnych działania na szkodę interesu publicznego.W tych warunkach należało wyrok skazujący uznać za całkowicie błędny i nie wychowawczy oraz uchylić go, a oskarżonych uniewinnić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 375art. 8art. 115 KKart. 286 KKart. 46§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.