IV K 281/59

WyrokIzba Karna1959-05-18

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy brak należytej kontroli ze strony władz spółdzielni może stanowić okoliczność łagodzącą przy wymiarze kary za przywłaszczenie mienia, zwłaszcza gdy oskarżony zajmował kierownicze stanowisko?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że brak należytej kontroli ze strony władz spółdzielni nie może usprawiedliwiać oskarżonego, który zajmował kierownicze stanowisko i był członkiem zarządu, a tym samym na nim spoczywał obowiązek czuwania nad mieniem. Oskarżony naruszył ten obowiązek i nadużył zaufania. Brak czujności organów spółdzielni nie może być traktowany jako okoliczność łagodząca. Okoliczności podniesione przez obronę jako łagodzące, w rzeczywistości przemawiały na niekorzyść oskarżonego.
Stan faktyczny
Oskarżony Józef S., kierownik punktu usługowego, został skazany za przywłaszczenie pieniędzy i towarów Spółdzielni Inwalidów na kwotę ponad 100 tysięcy złotych, czym wyrządził wielką szkodę interesom gospodarczym PRL. Sąd Wojewódzki skazał go na 6 lat więzienia i orzekł przepadek mienia. Oskarżony złożył rewizję, zarzucając m.in. niewspółmierność kary i wadliwość postępowania dowodowego. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy, ale z zastrzeżeniem dotyczącym zaliczenia okresu tymczasowego aresztowania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, z tym zastrzeżeniem, że nie zaliczył oskarżonemu na poczet kary pozbawienia wolności okresu tymczasowego aresztowania od dnia 19 listopada 1958 r. do dnia 18 maja 1959 roku.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia P. Ławacz (sprawozdawca). Sędziowie: M. Paluch, J. Dziowgo. Prokurator: M. Warmanowa.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Józefa S. oskarżonego z art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68), po rozpoznaniu złożonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 listopada 1958 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z tym zastrzeżeniem, że z mocy art. 408 k.p.k. nie zaliczył oskarżonemu na poczet kary pozbawienia wolności okresu tymczasowego aresztowania od dnia 19 listopada 1958 r. do dnia 18 maja 1959 roku.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 19 listopada 1958 r. uznał oskarżonego Józefa S. za winnego tego, że jako kierownik punktu usługowego nr 8 Spółdzielni Inwalidów im. Gen. Świerczewskiego przywłaszczył sobie pieniądze i towary na kwotę 100.585,85 złotych, stanowiące własność tej Spółdzielni, wyrządzając przez to wielką szkodę interesom gospodarczym PRL, i na podstawie art. 1 § 3 lit. a) w związku z art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) skazał go za to na 6 lat więzienia oraz orzekł przepadek jego mienia w całości. Nadto na podstawie art. 47 § 1 lit. c) k.k. Sąd orzekł w stosunku do oskarżonego utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat pięciu, a na podstawie art. 58 k.k. zaliczył mu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od dnia 23 listopada 1957 r. do dnia 19 listopada 1958 r.Wniesione powództwo cywilne Sąd z mocy art. 332 k.p.k. pozostawił bez rozpoznania.Od powyższego wyroku oskarżony złożył rewizję z wnioskiem o zmianę zaskarżonego wyroku w zakresie orzeczenia o karze przez złagodzenie jej do wysokości dolnej granicy sankcji przewidzianej przepisem ustawy. Zarzucając wyrokowi niewspółmierność kary w stosunku do przypisanej oskarżonemu winy, rewizja zarzuca, iż Sąd przy wymiarze kary nie wziął pod uwagę następujących okoliczności:a)że zła gospodarka i brak dbałości ze strony władz spółdzielni stworzyły takie warunki, w których oskarżony mógł się dopuszczać nadużyć, a brak kontroli nie doprowadził do wcześniejszego ujawnienia nadużyć i przez to zmniejszenia spowodowanej przez oskarżonego szkody,b)że oskarżony prowadził tego rodzaju tryb życia, iż zwracało to powszechną uwagę, że uważany był powszechnie za blagiera i człowieka niepoważnego,c)że oskarżony już przy najbardziej pobieżnej obserwacji czyni wrażenie człowieka nie zasługującego na zaufanie, a co najmniej niezrównoważonego, i mimo to władze Spółdzielni powierzyły mu stanowisko kierownika punktu, a gdy jego wyskoki zaczęły zwracać uwagę, nie zarządziły natychmiast remanentu kontrolnego,d)że przez brak kontroli stworzono najlepsze warunki do dokonywania nadużyć, a oskarżony, człowiek o bardzo słabym charakterze, wykorzystał po prostu te niedociągnięcia i to właśnie powinno stanowić istotną okoliczność łagodzącą, która w połączeniu z innymi, uwzględnionymi przez Sąd I instancji, uzasadnia wniosek rewizji o złagodzenie kary.Dodatkowo obrońcy oskarżonego zarzucili:1)obrazę art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68),2)obrazę art. 324 § 2 k.p.k. przez zmianę kwalifikacji prawnej czynu, zarzuconego aktem oskarżenia, bez uprzedzenia o tym oskarżonego,3)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegającą na przyjęciu - stosownie do opinii biegłego - cen detalicznych przy szacowaniu wartości przywłaszczonych przez oskarżonego towarów,4)oparcie ustaleń na wadliwie przeprowadzonej ekspertyzie przez biegłych lekarzy psychiatrów, którzy przy wydawaniu opinii nie korzystali z całości materiału dowodowego uzyskanego na rozprawie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:1) Zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 324 k.p.k. jest bezpodstawny, albowiem z treści aktu oskarżenia wynika, że czyn zarzucany oskarżonemu został zakwalifikowany z art. 1 § 3 lit. a) w związku z art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r., przeto Sąd, skazując oskarżonego na podstawie tych przepisów, nie dokonał zmiany kwalifikacji prawnej przy wydawaniu wyroku i nie miał ani potrzeby, ani obowiązku uprzedzania o tym stron.2) Biegły sądowy z zakresu księgowości Witold O. stwierdził, że wyliczenia swoje, ustalające wysokość niedoboru spowodowanego przez oskarżonego, opierał na cenach zgodnych z obowiązującymi cennikami, a świadek Erwin Z. zeznał, że brakujący towar o wartości 74.000 złotych został obliczony według cen detalicznych. Ustalenia Sądu co do wysokości wyrządzonej przez oskarżonego szkody, na podstawie powyższych zeznań świadka i opinii biegłego księgowego, są prawidłowe, albowiem zgodnie z praktyką sądową przy stosowaniu przepisów dekretu z dnia 4 marca 1953 r. wartość mienia należy określać według cen rynkowych, a nie według kosztów własnych.3) Zarzuty obrony co do wadliwości opinii psychiatrycznej wydanej przez lekarzy Mieczysława D. i Jadwigę K. nie są słuszne, jak wynika bowiem z protokołu badania sądowo-psychiatrycznego z dnia 7 listopada 1959 r. biegli zapoznali się z aktami sprawy, a w szczególności z zawartą w nich dokumentacją lekarską i wydali orzeczenie stwierdzające, że oskarżony Józef S. nie cierpiał w okresie dokonywania zarzucanego mu przestępstwa na chorobę umysłową lub niedorozwój umysłowy i w krytycznym czasie nie był pozbawiony zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, ani też zdolności te nie były u niego ograniczone w znacznym stopniu. Z treści art. 121 k.p.k. nie wynika, aby biegli musieli zapoznać się z całością materiału dowodowego uzyskanego w toku przewodu sądowego, a więc zakwestionowanie przez obronę prawidłowości opinii lekarzy psychiatrów na wskazanej wyżej podstawie nie ma oparcia w przepisach prawa.4) Również nie jest słuszny zarzut co do błędnej kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego. Jak bowiem ustaliła praktyka sądowa, ocena wielkiej szkody wyrządzonej interesom gospodarczym PRL zależeć może bądź od samej tylko wysokości zagarniętej kwoty pieniężnej, bądź od tego, czy działanie sprawcy naraziło dane przedsiębiorstwo lub placówkę gospodarczą na trudności w kontynuowaniu produkcji lub polegało na takim zmniejszeniu środków obrotowych, które by oddziałało hamująco na normalny tok pracy placówki (por. orzecz. Sądu Najwyż. OSN 41/56).W sprawie niniejszej co do wysokości szkody świadkowie zeznali: świadek Wiktoria M.: "w tym okresie spółdzielnia nie była rentowna i przywłaszczenie przez oskarżonego tak wysokiej kwoty miało ujemny wpływ na gospodarkę Spółdzielni"; świadek Erwin Z.: "strata, jaką poniosła Spółdzielnia, odbiła się ujemnie na zysku spółdzielni i na samej działalności spółdzielni"; świadek Edmund C.: "Spółdzielnia w tym czasie miała trudności, ponieważ miała około 1.000.000 zł zadłużeń".Jeżeli nadto Sąd bezbłędnie ustalił, że oskarżony zagarnął przeszło czteromiesięczny obrót punktu, którym kierował, to przytoczone wyżej okoliczności dawały podstawę do przyjęcia, że wyrządzona przez oskarżonego szkoda była "wielka" w rozumieniu art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68).Oskarżony jako członek zarządu Spółdzielni był zorientowany w sytuacji gospodarczej swego zakładu pracy, a więc zdawał sobie sprawę z wagi i skutków swego działania przestępnego.Jeśli zaś chodzi o zarzut rażącej niewspółmierności kary, to jest on oczywiście bezzasadny.Brak należytej kontroli ze strony władz Spółdzielni nie może usprawiedliwiać oskarżonego, tym bardziej, że zajmował on kierownicze stanowisko i był członkiem zarządu Spółdzielni, a więc na nim spoczywał także obowiązek czuwania nad mieniem Spółdzielni. Oskarżony w jaskrawy sposób naruszył ten swój szczególny obowiązek i nadużył zaufania, którym go darzono. Brak czujności ze strony organów spółdzielni nie może być uważany za okoliczność łagodzącą (por. wytyczne wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawie prawidłowego orzekania kar przez sądy - OSN 1/58).Okoliczności podniesione w rewizji jako okoliczności łagodzące nie tylko nie przemawiają, zdaniem Sądu Najwyższego, na korzyść oskarżonego i nie dają podstaw do złagodzenia kary, ale wręcz przeciwnie, przemawiają na jego niekorzyść.W kwestii zaliczenia aresztu tymczasowego Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Ustawa przewiduje w art. 408 k.p.k. jako zasadę zaliczanie aresztu tymczasowego, zastrzega jednak, że zasada ta obowiązuje tylko wtedy, gdy sąd rewizyjny nie postanowi inaczej. Sąd rewizyjny przeto ma obowiązek zbadania, czy w konkretnej sprawie i w stosunku do danego oskarżonego istnieją podstawy do niezaliczenia aresztu tymczasowego. W razie niezaliczenia aresztu tymczasowego decyzję swą sąd rewizyjny powinien uzasadnić, wskazując motywy, które nim kierowały przy niezaliczaniu aresztu międzyinstancyjnego. Kodeks postępowania karnego nie określa, w jakich wypadkach należy nie zaliczać aresztu międzyinstancyjnego, pozostawiając tę kwestię judykaturze. W danej sprawie Sąd Najwyższy nie zaliczył oskarżonemu aresztu międzyinstancyjnego wobec oczywistej bezzasadności rewizji.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1 § 4art. 375 KPKart. 408 KPKart. 1 § 3art. 47 § 1art. 58 KKart. 332 KPKart. 324 § 2 KPKart. 324 KPKart. 121 KPK§ 4§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.