IV K 585/57

WyrokIzba Karna1957-08-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uderzenie szydłem rymarskim w pierś i zranienie osierdzia, które spowodowało ciężką chorobę zagrażającą życiu, może być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 235 § 1 lit. b) k.k., a jeśli tak, to czy okoliczności sprawy uzasadniają obronę konieczną?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zarzuty rewizji oskarżonego są bezzasadne. Obraza prawa procesowego nie została sprecyzowana, a zarzut błędnej oceny okoliczności faktycznych został uznany za nietrafny, gdyż stan napięcia między stronami miał znaczenie dla oceny zamiaru sprawcy. Sąd Najwyższy podkreślił, że obrona konieczna wymaga istnienia bezpośredniego, bezprawnego zamachu, który nadal trwa w chwili czynu sprawcy. W analizowanej sprawie oskarżony zadał cios po tym, jak został uderzony przez pokrzywdzonego i upadł, a następnie zadał cios od tyłu, co wyklucza obronę konieczną. Kwalifikacja czynu z art. 235 § 1 lit. b) k.k. została uznana za prawidłową, gdyż spowodowana choroba zagrażała życiu przez pewien czas, a nie tylko chwilowo.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Tadeusza B. na karę 5 lat więzienia za spowodowanie u Władysława M. ciężkiej choroby zagrażającej życiu poprzez uderzenie go szydłem rymarskim w pierś i zranienie osierdzia. Oskarżony wniósł rewizję, zarzucając obrazę prawa materialnego i procesowego oraz błędną ocenę okoliczności faktycznych, w tym kwestionując istnienie napięcia między stronami i podnosząc zarzut obrony koniecznej. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję, analizując zarzuty dotyczące zamiaru sprawcy, oceny stanu faktycznego oraz możliwości zastosowania obrony koniecznej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając rewizję oskarżonego za bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Kalinowski (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Sitnicki, J. Dziowgo. Prokurator: M. Warmanowa.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Tadeusza B. osk. z art. 235 § 1 lit. b) k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 21 grudnia 1956 r., na podstawie art. 375 k.p.k. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 21 grudnia 1956 r. skazał Tadeusza B. na podstawie art. 235 § 1 lit. b) k.k. na karę 5 lat więzienia za to, że przez uderzenie Władysława M. szydłem rymarskim w pierś i zranienie osierdzia spowodował u niego ciężką chorobę zagrażającą życiu.Od tego wyroku założył rewizję oskarżony, wnosząc o uchylenie wyroku, zastosowanie art. 21 § 1 k.k. i uniewinnienie oskarżonego.Rewizja zarzuca obrazę prawa materialnego, mianowicie art. 21 § 1 i 235 § 1 lit. b) k.k., obrazę przepisów prawa procesowego (art. 320 i 339 k.p.k.) oraz błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja oskarżonego nie jest zasadna.Nie sprecyzowany jest zarzut obrazy prawa procesowego, a samo powołanie art. 320 i 339 k.p.k. oraz art. 371 pkt 2 k.p.k. nie wskazuje, na czym polegała obraza tych przepisów oraz dlaczego i jaki wpływ miała na treść wyroku.Zarzut błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku sprowadza się do ogólnikowego zarzutu, że Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu wyroku przyjął stan faktyczny nie odpowiadający rzeczywistemu stanowi rzeczy, zwłaszcza iż Sąd ten przyjął, jakoby napięta sytuacja między powaśnionymi stronami trwała cały dzień i jakoby okoliczni mieszkańcy przewidywali jakieś spięcia, mimo że te okoliczności nie mają - zdaniem rewizji - i nie mogą mieć żadnego wpływu na fakty podlegające rozpatrzeniu.Pogląd ten należy uznać za nietrafny, gdyż okoliczność, że stan napięcia między stronami istniał cały dzień, co zgodnie z materiałami dowodowymi sprawy przyjmuje Sąd Wojewódzki, ma znaczenie dla oceny zamiaru sprawcy. Przyjęcie takiego stanu napięcia pozwala na wysnucie prawidłowego wniosku, że oskarżony uzbroił się w narzędzie, którym później dokonał przestępstwa. Usiłowania oskarżonego i obrony, których celem było wykazanie, że oskarżony zabrał do kieszeni szydło, gdyż miał jechać do pracy do świadka W., spełzły na niczym, skoro świadek W. na rozprawie zeznał, że oskarżony pracował u niego około tygodnia i że świadek prosił go, aby - gdy będzie jechał - zabrał ze sobą narzędzia rymarskie. Według zaś protokołu rozprawy - "dalej świadek zeznaje zgodnie, jak w śledztwie". Na karcie 28 zaprotokołowano zeznania świadka W. i z nich wynika, że świadek ten prosił oskarżonego o przywiezienie narzędzi wtedy, gdy przyjmował go do pracy. Zupełnie wyraźnie świadczą o tym słowa świadka W: "Jest nieprawdą, jakobym ja dnia 29.VIII.56 r. był u Tadeusza B. bądź z nim rozmawiał i kazał mu przyjść do pracy, przy czym miałem mu polecić, by zabrał ze sobą posiadane narzędzia rymarskie. Mówiłem mu, że ma przywieźć narzędzia, lecz gdy go jeszcze przyjmowałem do pracy". Z zeznań świadka W. wiadomo, że po czterech przepracowanych przez oskarżonego Tadeusza B. dniach nie kazał on mu przychodzić do pracy. Świadek zeznaje: "Nie rozmawiałem w ogóle z nim na temat powrotu do pracy".Również świadkowie H. i D., na których powoływał się w tej kwestii oskarżony, nie przypominali sobie, by oskarżony Tadeusz B. miał w dniu 30 sierpnia 1956 r. wyjeżdżać lub okazywać zamiar wyjazdu z Lubania do pracy.W tych warunkach Sąd Wojewódzki miał prawo nie dać wiary wyjaśnieniom oskarżonego co do jego zamiaru wyjazdu z Lubania w dniu 30 sierpnia 1956 r.Błędna ocena okoliczności faktycznych przyczyniła się, zdaniem rewizji, do przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji błędnej kwalifikacji czynu przypisanego oskarżonemu i nieuwzględnienia stanu obrony koniecznej.Zarzuty te są również bezzasadne.O obronie koniecznej można mówić tylko wówczas, gdy stosujący ją działa, odpierając bezpośredni bezprawny zamach na jakiekolwiek stojące pod ochroną prawa dobro własne lub innej osoby. Zamach musi więc istnieć w chwili czynu sprawcy. Niebezpieczeństwo musi istnieć obiektywnie i w chwili stosowania obrony koniecznej nadal trwać i bezpośrednio grozić bądź stosującemu obronę konieczną, bądź osobie przez niego bronionej.Z ustaleń Sądu meriti zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wynika, że oskarżony pierwszy cios zadał pokrzywdzonemu "z tyłu w nasadę karku". Pokrzywdzony był w tym momencie odwrócony tyłem do oskarżonego, następnie zaś odwrócił się przodem do oskarżonego i wtedy oskarżony zadał mu dwa dalsze ciosy, z tych jeden skierowany w okolicę serca.To ustalenie Sądu znajduje potwierdzenie w umiejscowieniu ran według protokołu sekcji zwłok i w zeznaniach świadków, np. Kazimierza W., Józefa S., Władysława M.Fakt ten jest decydujący dla odrzucenia konstrukcji stanu obrony koniecznej. Cios oskarżonego zadany był przez niego już po uderzeniu go przez Władysława M. tzw. "bykiem". Wskutek tego uderzenia "bykiem" i uderzenia ręką przez Władysława M. oskarżony upadł na ziemię i zaczął broczyć krwią z nosa i uszu i dopiero w tym momencie, gdy Władysław M. odwrócony był doń tyłem, oskarżony sięgnął do kieszeni po szydło, wyciągnął je i podniósłszy się, zadał Władysławowi M. cios od tyłu w nasadę karku.Oskarżony Tadeusz B. nie bronił się tym, że działał w obronie koniecznej. Przeciwnie, twierdził, że uderzył szydłem dlatego, że był "rozwścieczony" tym, iż Władysław M. pierwszy go uderzył.O tym, że oskarżonego biło dwóch osobników, mówi jedynie świadek D., jednakże jej zeznania o tym szczególe nie zostały potwierdzone jakimkolwiek innym zeznaniem. Nawet sam oskarżony ani słowem nie wspomina o tym, że był bity przez dwóch napastników, a byłoby to szczegółem istotnym dla oceny stopnia zagrożenia.W tym stanie rzeczy zarzut obrazy art. 21 § 1 k.k. należy uznać za bezzasadny.Kwalifikacja z art. 235 § 1 lit. b) k.k. jest prawidłowa, gdyż dla bytu przestępstwa z art. 235 § 1 lit. b) k.k. jest konieczne, aby sprawca spowodował chorobę zagrażającą życiu i aby zagrożenie to nie było tylko chwilowe. Wyrażenie "choroba zagrażająca życiu" oznacza taką ciężką chorobę, wskutek której bądź to ze względu na jej rodzaj, bądź to ze względu na jej szczególnie ostry przebieg zachodzi poważna możliwość śmiertelnego zejścia chorego. Chorobę zagrażająca życiu, o której mowa w art. 235 k.k., należy odróżniać od uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, które tylko chwilowo zagrażają życiu, a o których mowa jest w art. 236 k.k.W okolicznościach danej sprawy choroba spowodowana przez oskarżonego była chorobą zagrażającą życiu. Stan poważnego zagrożenia życia istniał tu przez pewien czas, skoro ze względu na ciężki stan chorego kierownictwo Szpitala Powiatowego w Zgorzelcu nawet już po dokonanej na drugi dzień punkcji worka osierdziowego uznało za konieczne przewiezienie chorego samolotem do Kliniki Chirurgicznej we Wrocławiu. Chory po przywiezieniu do Szpitala w Zgorzelcu był nieprzytomny, następnego dnia stwierdzono kliniczne objawy tamponady, tworzył się duży krwiak, który doprowadziłby do śmierci pokrzywdzonego. Biegły dr. B. mówi o tym, że również po punkcji stan chorego pogarszał się i dlatego zamówiono samolot sanitarny. Biegły ten nie daje odpowiedzi, przez ile dni trwał stan niebezpieczeństwa śmierci, jednakże nie można uznać, że choroba ta tylko chwilowo zagrażała życiu.W tych warunkach, uznając ocenę okoliczności za właściwą, kwalifikację za prawidłową, a karę za współmierną, należało utrzymać wyrok w mocy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 235 § 1art. 375 KPKart. 21 § 1 KKart. 21 § 1art. 320art. 371 pkt 2 KPKart. 235 KKart. 236 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.