IV KR 112/79

WyrokIzba Karna1979-06-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy działanie sprawcy pod wpływem urojonej obrony koniecznej, której błędu mógł uniknąć, powinno być kwalifikowane jako przestępstwo nieumyślne na podstawie art. 24 § 1 k.k. w związku z art. 155 § 2 k.k., a nie jako przestępstwo umyślne z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 1 i 3 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że działanie sprawcy pod wpływem urojonej obrony koniecznej, której błędu mógł uniknąć, powinno być kwalifikowane jako występek nieumyślny z art. 155 § 2 k.k., a nie jako przestępstwo umyślne. Urojoną obronę konieczną należy traktować na równi z błędem co do znamienia czynu zabronionego (art. 24 § 1 k.k.), a nie jako błąd co do bezprawności (art. 24 § 2 k.k.). W związku z tym nie stosuje się przepisów dotyczących przestępstw umyślnych i recydywy (art. 60 § 1 k.k.).
Stan faktyczny
Oskarżony Tomasz J. został oskarżony o usiłowanie zabójstwa Mieczysława N. Twierdził, że działał w obronie koniecznej, ponieważ pokrzywdzony zaczepiał jego żonę. Sąd Wojewódzki uznał go winnym popełnienia przestępstwa z art. 155 § 1 pkt 2 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k. (czyn popełniony w ciągu 5 lat od odbycia kary za podobne przestępstwo), skazując go na 3 lata pozbawienia wolności i orzekając nadzór ochronny. Zarówno prokurator, jak i obrońca wnieśli rewizję.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oskarżonego uznał za winnego popełnienia przestępstwa z art. 155 § 2 k.k. i skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności, nie stosując przepisów dotyczących przestępstw umyślnych i recydywy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Wieczorek. Sędziowie: J. Polony (sprawozdawca), B. Nizieński (sędzia SW deleg.).Prokurator Prokuratury Generalnej: I. Kaniecka-Jeżowska.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Tomasza J., oskarżonego z art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 148 § 1 i art. 60 § 1 i 3 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Bielsku Białej z dnia 4 października 1978 r.zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: oskarżonego Tomasza J. uznał za winnego tego, iż w dniu 12 września 1976 r. w C. pod wpływem błędu, że działa w obronie koniecznej, którego to błędu mógł uniknąć, uderzył nożem w brzuch Mieczysława N., powodując u niego ranę kłutą jamy brzusznej okolicy okołopępkowej po stronie prawej drążącą do jamy otrzewnowej przez krezkę kiszki grubej do korzenia krezki z krwotokiem do jamy brzusznej oraz z uszkodzeniem naczyń krezki jelitowej, które to obrażenia zagrażały życiu pokrzywdzonego, czym dopuścił się przestępstwa określonego w art. 155 § 2 k.k., i na podstawie tego przepisu skazał na karę 2 lat pozbawienia wolności (...).Uzasadnienie faktyczneTomasz J. oskarżony był o to, że dnia 12 września 1976 r. w C., działając w zamiarze pozbawienia życia Mieczysława N., zadał mu cios nożem w brzuch, powodując ranę kłutą jamy brzusznej okolicy okołopępkowej po stronie prawej drążącej do jamy otrzewnowej przez krezkę kiszki grubej do korzenia krezki z krwotokiem do jamy brzusznej oraz z uszkodzeniem naczyń krezki jelitowej, które to obrażenie zagroziło życiu pokrzywdzonego, zamierzonego celu jednak nie osiągnął na skutek udzielenia pokrzywdzonemu niezwłocznej pomocy lekarskiej, przy czym przestępstwa tego dopuścił się w ciągu 5 lat od odbycia kary 9 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo podobne, tj. o popełnienie przestępstwa przewidzianego w art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 i art. 60 § 1 i 3 k.k.Sąd Wojewódzki w Bielsku Białej - wyrokiem z dnia 4 października 1978 r. - uznał oskarżonego za winnego tego, w dniu 12 września 1976 r. w C., będąc w błędzie, iż działa w obronie koniecznej, którego to błędu mógł uniknąć, uderzył nożem w brzuch Mieczysława N., powodując ranę kłutą jamy brzusznej okolicy okołopępkowej po stronie prawej do korzenia krezki z krwotokiem do jamy brzusznej oraz uszkodzeniem naczyń krezki jelitowej, które to obrażenie zagrażały życiu pokrzywdzonego, przy czym czynu tego dokonał w ciągu 5 lat od odbycia kary 9 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo podobne, i za to na podstawie art. 155 § 1 pkt 2 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k. skazał na karę 3 lat pozbawienia wolności (...), a ponadto na podstawie art. 62 § 1 i art. 63 § 3 k.k. orzekł nadzór ochronny na okres 4 lat z nałożeniem obowiązku podjęcia stałej pracy zarobkowej w uspołecznionym zakładzie pracy.Powyższy wyrok został zaskarżony przez prokuratora i przez obrońcę oskarżonego (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:(...) Rewizja jest tylko częściowo zasadna.Nie można w szczególności uznać za słuszny jej poglądu, że w konkretnej sytuacji ma zastosowanie instytucja obrony koniecznej (art. 22 § 1 k.k.), ponieważ "oskarżonemu i jego żonie groziło niebezpieczeństwo ze strony napastników: Mieczysława N. i Piotra M.". Wniosek ten rewizja wyprowadza z założenia przyjętego dowolnie i nie mającego żadnego oparcia w dowodach, jakoby pokrzywdzony wraz z Piotrem M., w trakcie poprzedzającego zajście pobytu w restauracji, znajdował się "w kręgu znajomych Romana R.", skąd padały wyzwiska, pogróżki i zaczepki pod adresem oskarżonego, przy czym "(...) musiał być zorientowany, że Halina J. jest żoną oskarżonego, i musiał wiedzieć, że oskarżony nie godził się na tańce żony z obcymi mężczyznami", a mimo to zdecydował się później zaczepić ją w nocy, w miejscu publicznym, będąc w stanie nietrzeźwym.Tymczasem z zeznań Romana N., Piotra M. i Mieczysława N. wynika, że pokrzywdzony przebywał w restauracji w zupełnie innym towarzystwie i przy innym stoliku niż grupa Romana R.; początkowo był na sali dancingowej, obserwując przez chwilę tańczących, a następnie przeszedł do pierwszej sali, gdzie był bufet, i tam przysiadł się do swych znajomych. Według prawidłowych ustaleń sądu pokrzywdzony wypił wówczas tylko jedną lampkę wina i w chwili, gdy podchodził do Haliny J. na rynku, był "zupełnie trzeźwy". W tej sytuacji nie można dopatrywać się jakiegokolwiek związku między wcześniejszym napastliwym zachowaniem się Romana R. i jego kolegów wobec oskarżonego a późniejszą próbą Mieczysława N. nawiązania znajomości ze stojącą samotnie Haliną J. Takie postępowanie pokrzywdzonego, chociaż niewłaściwe, z obiektywnego punktu widzenia nie miało charakteru zamachu uzasadniającego tak gwałtowną i niebezpieczną reakcję ze strony oskarżonego.Zgodzić się zatem trzeba ze stanowiskiem Sądu Wojewódzkiego, który wyłączył działanie oskarżonego w obronie koniecznej czy z przekroczeniem jej granic, a ocenił je jako błąd co do kontratypu (urojona obrona konieczna), którego to błędu mógł uniknąć przy należytej ostrożności i rozwadze, gdyby dążył do stosownego wyjaśnienia sytuacji, zamiast działać pochopnie i bez namysłu. Dodać trzeba, że chwilę przedtem oskarżony w obliczu rzeczywistego, bezpośredniego zamachu Romana R., uderzony przez niego twardym przedmiotem w ramię, potrafił się aż tak opanować, że nie użył wyjętego noża przeciwko napastnikowi, a posłużył się nim jedynie do odstraszenia go.Z tych przyczyn nietrafny jest wywód rewizji oskarżonego, że jego błąd był niezawiniony.Słusznie natomiast kwestionuje rewizja wyrażony w zaskarżonym wyroku pogląd, że w niniejszej sprawie nie ma zastosowania art. 24 § 1 k.k., ponieważ "oskarżony nie błądził co do znamion" swego czynu, lecz - błędnie przyjmując istnienie okoliczności nadającej jego działaniu charakter prawem dozwolonego - znajdował się w błędzie co do bezprawności tego czynu, a zatem jego odpowiedzialność należy oceniać w ramach dyspozycji art. 24 § 2 k.k.Rozważając sporny w doktrynie problem, do jakiej kategorii błędu zaliczyć urojoną obronę konieczną, a szerzej - błąd co do kontratypu, nie można pomijać, że nieświadomość bezprawności jest w takim wypadku zjawiskiem wtórnym, a mianowicie pochodną błędnej oceny sytuacji faktycznej. Inaczej mówiąc, mylne przekonanie sprawcy o istnieniu szczególnej okoliczności uprawniającej go do określonego działania, a więc eliminującej generalny zakaz karny, determinuje błędną ocenę prawną własnego czynu.Chodzi tu więc niejako o podwójny błąd, o którym ustawa wyraźnie nie stanowi.Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego na gruncie kodeksu karnego z 1932 r. traktowało urojoną obronę konieczną jako błąd co do istoty czynu (art. 20 § 1 k.k. z 1932 r.), skutkujący - w razie zawinienia tego błędu - odpowiedzialność sprawcy za przestępstwo nieumyślne, jeżeli ustawa takowe przewidywała (por. OSNKW 1967, z. 1, poz. 2 i OSNKW 1969, z. 2, poz. 16).Zastanowienia zatem wymaga, czy nowe sformułowanie odpowiedniego przepisu kodeksu karnego z 1969 r. (art. 24 § 1 k.k.), w którym wprowadzono określenie: "okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego", zamiast "okoliczności należącej do istoty czynu" - stwarza podstawę do zmiany kierunku orzecznictwa w tym zakresie.Uzasadnienie do projektu kodeksu karnego z 1969 r. (Warszawa 1968, s. 104) w każdym razie nie wskazuje na taką intencję nowej kodyfikacji, skoro odnotowuje zmianę redakcyjną tego przepisu bez podania jakichkolwiek motywów merytorycznych, a zwłaszcza takich, które by świadczyły o dążności do zawężenia możliwości stosowania cytowanego przepisu. Co więcej, następnie stwierdza się wyraźnie, że: "Projekt nie stara się zadekretować stanowiska w kwestii znaczenia, jakie ma dla odpowiedzialności karnej działanie w błędzie co do kontratypu". Problem jest sporny teoretycznie i z tej racji projekt pozostawia sprawę otwartą, czy urojenie "kontratypu" ma być in concreto traktowane na równi z błędem co do znamienia czynu (art. 24 § 1), czy też na równi z nieświadomością bezprawności (art. 24 § 2).Jeżeli się jednocześnie zważy, że o odpowiedzialności karnej w konkretnym wypadku decydują nie tylko znamiona pozytywne wymienione w przepisie części szczególnej kodeksu karnego, określającym dany typ przestępstwa, ale i brak okoliczności przewidzianych w części ogólnej kodeksu karnego, wyłączających wyjątkowo bezprawność takiego czynu (tzw. w teorii negatywne znamiona czynu) - trudno znaleźć racjonalny powód, który by przemawiał przeciwko kontynuacji ustalonej linii orzecznictwa, tym bardziej że rozstrzyga ono spory teoretyczne na korzyść oskarżonego.Należy zatem przyjąć, że do urojonej obrony koniecznej - podobnie jak i do innych postaci błędu co do kontratypu - ma zastosowanie art. 24 § 1 k.k.Zgodnie z tym stanowiskiem, czyn oskarżonego Tadeusza J. popełniony pod wpływem zawinionego przez niedbalstwo błędu co do znamion obrony koniecznej w jego działaniu powinien być zakwalifikowany jako występek nieumyślny z art. 155 § 2 k.k.Tym samym nie stosuje się do niego art. 60 § 1 k.k. wraz z dalszymi konsekwencjami przewidzianymi w art. 62 § 1 i art. 63 § 3 k.k.Zmiana kwalifikacji nie mogła pozostać bez wpływu na wysokość kary. Przy jej wymiarze Sąd Najwyższy uwzględnił nie tylko okoliczności obciążające i łagodzące przytoczone w zaskarżonym wyroku, ale ponadto miał na względzie, że przebiegający pomyślnie proces resocjalizacji oskażonego po odbyciu ostatniej kary został zakłócony przez przypadkowy splot niekorzystnych okoliczności, przy czym na przebiegu zdarzenia zaważyło w dużym stopniu silne i odgrywające poza tym bardzo pozytywną rolę w życiu oskarżonego jego uczucie do żony.Tym między innymi tłumaczy się także przejściowe niewłaściwe zachowanie oskarżonego w areszcie tymczasowym i w czasie obserwacji psychiatrycznej, a w szczególności próba samobójstwa w związku z aktem oskarżenia i incydent w szpitalu, które to zachowanie następnie uległo wyraźnej poprawie (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 11 § 1 KKart. 148 § 1art. 60 § 1art. 155 § 2 KKart. 148 § 1 KKart. 11 § 1art. 155 § 1 pkt 2 KKart. 60 § 1 KKart. 62 § 1art. 63 § 3 KKart. 22 § 1 KKart. 24 § 1 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.