IV KR 118/89

WyrokIzba Karna1989-06-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazać sprawę do uzupełnienia postępowania przygotowawczego z powodu wadliwego przeprowadzenia tego postępowania i niepełnego zebrania dowodów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do uzupełnienia postępowania przygotowawczego, stwierdzając, że postępowanie przygotowawcze nie spełniło celów określonych w art. 261 k.p.k. z powodu niezrozumiałej rezygnacji z niezbędnych czynności. Wersja oskarżenia przyjęta za podstawę wyroku nie była oparta na wszechstronnej ocenie materiału dowodowego, który był niekompletny. Sąd Najwyższy wskazał na liczne wady postępowania, w tym bezkrytyczne przyjęcie wyjaśnień jednego z oskarżonych, uzyskanie przyznania się do winy w warunkach naruszających wymogi procesowe, brak oceny prawnej zachowania jednego z oskarżonych oraz niewystarczające zebranie dowodów pozwalających na określenie roli każdego z oskarżonych.
Stan faktyczny
Zdzisław K. został oskarżony o zabójstwo Józefa S., a Franciszek B. o kradzież lornetki i poroża jelenia z jego mieszkania. Sąd Wojewódzki uznał Zdzisława K. winnym zabójstwa i skazał go na 12 lat pozbawienia wolności, a Franciszka B. winnym kradzieży i skazał go na 6 lat pozbawienia wolności. Od wyroku wniesiono rewizje. Sąd Najwyższy uchylił wyrok z powodu wadliwie przeprowadzonych postępowań przygotowawczego i sądowego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Prokuratorowi Rejonowemu w N. w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN S. Godlewski.Sędziowie: SN R. Młynkiewicz, del. SW E. Strużyna (spr.).Przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej J. Chudzio.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie Izba Karna po rozpoznaniu w dniu 20 czerwca 1989 r. sprawy Zdzisława K. oskarżonego z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k. i Franciszka B. oskarżonego z art. 203 § 1 k.k. i art. 208 k.k. przy zastosowaniu art. 10 § 2 k.k. z powodu rewizji wniesionych przez oskarżyciela posiłkowego i obrońcę osk. Z.K. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w N. z dnia 30 listopada 1988 r., sygn. II K 10/88uchyla zaskarżony wyrok i na podstawie art. 344 § 1 k.p.k. przekazuje sprawę Prokuratorowi Rejonowemu w N. w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego.Uzasadnienie faktyczneZdzisław K. oskarżony został o to, że:w dniu 2.10.1987 r. w Z., przewidując możliwość pozbawienia życia Józefa S. i godząc się na to, po uprzednim kilkakrotnym uderzeniu go ręką w głowę, zadał mu dwukrotnie ciosy nożem w szyję i lewą stronę klatki piersiowej, powodując przecięcie żyły podobojczykowej lewej z następowym wykrwawieniem, a nadto co najmniej dwukrotnie kopnął go w tułów powodując złamanie mostka i żebra po stronie prawej, co skutkowało jego zejście śmiertelne na miejscu zdarzenia, przy czym w chwili dokonania czynu miał znacznie ograniczoną zdolność do kierowania swoim postępowaniem,tj. o przestępstwo z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k.;natomiast Franciszek B. o to, że: w dniu 2 października 1987 r. w Z. zabrał w celu przywłaszczenia z mieszkania Józefa S. lornetkę wartości około 30.000 zł, przy czym przez wybicie szyby w drzwiach wejściowych i wyłamaniu drzwi wewnętrznych dostał się do pomieszczeń drugiego budynku, skąd zabrał w celu przywłaszczenia poroże jelenia, wartości ok. 8.000 zł na szkodę tego pokrzywdzonego,tj. o przestępstwo z art. 203 § 1 k.k. i art. 208 k.k. przy zastosowaniu art. 10 § 2 k.k.Sąd Wojewódzki w N. wyrokiem z dnia 30 listopada 1988 r. (II K 10/80) uznał oskarżonego Zdzisława K. za winnego zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu stanowiącego zbrodnię z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k., za co na mocy art. 148 § 1 k.k. skazał go na karę 12 lat pozbawienia wolności.Na mocy art. 40 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego Zdzisława K. karę dodatkową pozbawienia praw publicznych na okres 7 lat, a na podstawie art. 59a pkt 1 i 2 k.k. na rzecz Funduszu Budowy Szpitala Miejskiego w N. oraz na rzecz pokrzywdzonej Anieli K. nawiązki w kwotach po 50.000 zł.Sąd uznał oskarżonego Franciszka B. za winnego dokonania zarzuconego mu aktem oskarżenia czynu stanowiącego występek z art. 203 § 1 k.k. i art. 208 k.k. w zw. z art. 10 § 2 k.k. i na mocy art. 208 k.k. oraz art. 36 § 2 i 3 k.k. skazał go na karę 6 lat pozbawienia wolność i 150.000 zł grzywny.Na mocy art. 49 k.k. zarządził wobec oskarżonych Zdzisława K. i Franciszka B. podanie wyroku do publicznej wiadomości przez ogłoszenie jego treści na tablicach ogłoszeń Urzędów Gmin w J. i J. oraz ogłoszenie jego najważniejszych postanowień w Gazecie K.Na mocy art. 83 § 1 k.k. na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zaliczył oskarżonym okresy ich tymczasowych aresztowań.Zasądził od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania oraz opłaty.Rewizje od tego wyroku złożył oskarżyciel posiłkowy i obrońca osk. Zdzisława K.Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego zaskarżył wyrok w części dotyczącej orzeczenia o winie Franciszka B. i zarzucając:1)obrazę przepisu prawa materialnego, a mianowicie zakwalifikowanie czynu oskarżonego Franciszka B. z art. 203 § 1 k.k. i art. 208 k.k. zamiast przyjęcia kwalifikacji z art. 155 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. ewentualnie z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k.,2)błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, które mimo iż stwierdzały, co wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, współudział osk. F.B. w planowaniu pobicia pokrzywdzonego, a następnie jego pomoc w przestępczym działaniu osk. Z.K., nie spowodowały zmiany kwalifikacji jego czynu podczas przewodu sądowego,wniósło uchylenie zaskarżonego wyroku odnośnie tego oskarżonego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu.Obrońca osk. Zdzisława K. wniósł:o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie Zdzisława K. lub o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do rozpoznania, zarzucając:1)obrazę prawa materialnego (art. 148 § 1 k.k.),2)obrazę przepisów postępowania (art. 157 § 2 k.p.k.),3)błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia - art. 387 pkt 1, 2 i 3 k.p.k.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizje wniesione w sprawie nie są pozbawione słuszności. Kontrola rewizyjna zaskarżonego wyroku nie pozwala na jego aprobowanie. Konfrontacja treści zebranego w sprawie materiału dowodowego z tezami oskarżenia oraz motywami wyroku Sądu Wojewódzkiego, podzielającego te tezy, nasuwa poważne wątpliwości co do trafności zaskarżonego rozstrzygnięcia. Wysiłek Sądu Wojewódzkiego włożony w znalezienie argumentów wspierających wersję oskarżenia, także poprzez ustosunkowanie się do części dowodów pominiętych w konstrukcji aktu oskarżenia, należy ocenić jako bezskuteczny. Podkreślenia wymaga bowiem fakt, że oskarżyciel publiczny pominął całkowicie wszystkie te niezwykle istotne w sprawie okoliczności, które podają w wątpliwość przyjętą tezę oskarżenia, a w przeprowadzonym postępowaniu przygotowawczym zrezygnował z dokonania niezbędnych czynności, a zwłaszcza poszukiwania dalszych dowodów, które mogłyby doprowadzić do wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy.Przeprowadzone w sprawie postępowanie przygotowawcze nie spełniło tych celów, jakie określone zostały w art. 261 pkt 2, 3 i 5 k.p.k., na skutek niezrozumiałej rezygnacji z czynności, które ze swej istoty należą do tego postępowania. Zaprezentowana w akcie oskarżenia wersja zdarzeń została niesłusznie przyjęta za podstawę zaskarżonego wyroku, gdyż nie jest to wersja oparta o wszechstronną i wnikliwą ocenę materiału dowodowego, który zresztą nie jest kompletny, a tym samym nie może być uznana za trafną.O wadliwym przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego zdecydowało zapewne przyjęcie na wstępie tego postępowania błędnego założenia, że wyjaśnienia osk. Franciszka B. są prawdziwe. Założenie to jest wyrazem bezkrytycznego stosunku osób prowadzących postępowanie przygotowawcze do relacji Franciszka B. o przebiegu zdarzenia w obrębie zabudowań Józefa S.Zeznania funkcjonariuszy milicji J.R. (...) i A.D. (...) nie zostawiają w tym względzie wątpliwości.Nie może być uznane za przekonywujące twierdzenie śwd. J.R., że wyjaśnienia Franciszka B. dlatego uznano za wiarygodne, że "(...) miało to oparcie w dowodach", skoro dowody takie nie istnieją (dowody takie nie tylko nie zostały wskazane przez oskarżenie, ale lektura akt przeczy twierdzeniu wymienionego świadka).Przyznanie się oskarżonego Zdzisława K. do zabójstwa Józefa S. uzyskano w warunkach naruszających wymóg art. 157 § 1 k.k. Prowadzenie ze Zdzisławem K. przez dłuższy czas (ok. 2-3 godziny) "rozmowy perswazyjnej" w celu uzyskania od niego wyjaśnień skorelowanych z tym, co powiedział wcześniej Franciszek B., przy czym rozmowy nie znajdującej żadnego materialnego odbicia w protokole przesłuchania wywołuje zastrzeżenia. Wątpliwości, czy przyznanie to nie było efektem stosowanej w określonym kierunku presji psychicznej, jest tu uzasadnione. Ponadto przesłuchanie w tych warunkach jest równoznaczne ze stworzeniem sytuacji pozostającej poza kontrolą sądu, co oczywiście nie może nie wywierać wpływu na ocenę wiarygodności i wartości dowodowej tego przyznania. Nie można więc podzielić stanowiska Sądu Wojewódzkiego, że wyjaśnień osk. Zdzisława K. złożonych w opisanych warunkach nie podważają "pewne nieprawidłowości w ich zaprotokołowaniu" (...). Przyznanie się przez osk. Zdzisława K. jest ani "spontaniczne", ani nie może być uznane za wersję "jednolitą, stanowczą i konsekwentną" (...), skoro oskarżony treści wyjaśnień złożonych w czasie przesłuchania połączonego z "rozmową perswazyjną" nigdy nie powtórzył.Eksponowana w dotychczasowym postępowaniu teza, że tylko zabójca mógł w dniu 6 października 1987 r. wiedzieć, jakiego użyto narzędzia i gdzie zostały umiejscowione ciosy, jest wysoce wątpliwa. Nie jest bowiem rzeczą nawet prawdopodobną, by organy prowadzące postępowanie przygotowawcze w sprawie wymagającej szybkich i skutecznych czynności o charakterze wykrywczym oczekiwały na nadesłanie opinii pisemnej uwzględniającej wyniki sekcji zwłok. Uzyskiwanie informacji telefonicznych jest w takich przypadkach działaniem rutynowym. Dodać należy, że w sekcji zwłok uczestniczył delegowany z N. funkcjonariusz milicji (poz. treść notatki - (...)), który do chwili przesłuchania zarówno osk. Franciszka B. (od godz. 14.15 - (...)), jak i osk. Zdzisława K. (w godz. 18.45-20.50, (...)) miał nawet możliwość powrotu z K. Nie wydaje się także, że przystąpienie do przesłuchania oskarżonych zatrzymanych w dniu 5 października dopiero następnego dnia po południu i wieczorem było przypadkowe.Wracając natomiast do skuteczności przeprowadzonej z osk. Zdzisławem K. "rozmowy perswazyjnej" nie można nie uwzględniać jego podatności na sugestię, stwierdzonej zarówno w czasie badań psychologicznych, jak i psychiatrycznych (...). Należy pamiętać, że wielość i różnorodność wersji zdarzenia prezentowanych przez osk. Zdzisława K. po odwołaniu przyznania nie przydaje wiarygodności i wartości samemu przyznaniu.To, że oskarżony odwołał przyznanie po konfrontacji z Antonim M. (w dniu 8 października), nie ulega wątpliwości. W wyjaśnieniach Antoniego M., który zaprzeczył, aby zlecił oskarżonym pobicie Józefa S., osk. Zdzisław K. dostrzegł szansę uniknięcia odpowiedzialności karnej.Podejmowane przez niego próby obrony polegającej na mnożeniu zmyślonych wersji i popadaniu w sprzeczności są bez wątpienia naiwne. W ponownym postępowaniu uzupełniającym rozważenia wymaga jednak kwestia, w jakim stopniu postawa procesowa Zdzisława K. jest wynikiem celowego wprowadzania w błąd organów uczestniczących w postępowaniu karnym, a w jakim podyktowana potrzebą wypełnienia ewentualnych luk pamięciowych związanych z nadużyciem alkoholu.Stopień nietrzeźwości obu oskarżonych w czasie zdarzeń, które rozegrały się w zabudowaniach Józefa S., był znaczny. Wiadomo, że rano krytycznego dnia wypili u Antoniego M. i z jego udziałem ok. 1 l wódki (a więc ok. 0,33 l na osobę), a następnie u Wendelina M. także 1 l wódki i butelkę winiaku (w piciu uczestniczyły 4 osoby, więc na osobę wypada po ok. 0,37 l). Z zeznań św. Jana C. wynika, że gdy opuszczał mieszkanie Wendelina M., to Zdzisław K. spał przy stole (...).Znaczny stopień nietrzeźwości oskarżonych nie może być pomijany przy ocenie wyjaśnień także osk. Franciszka B. Dotychczasowy tryb życia tego oskarżonego i jego przeszłość kryminalna (stwierdzona w wywiadzie środowiskowym "kłamliwości", karalność za liczne kradzieże, a m.in. rozbój polegający na biciu i kopaniu ofiary) nakazywały niezwykłe krytyczne ustosunkowanie się do jego relacji.W dotychczasowym postępowaniu wykazano, że wyjaśnił nieprawdziwie okoliczności wejścia w posiadanie lornetki stanowiącej własność ofiary oraz nieprawdziwie zaprzeczył, że w krytycznym czasie wszedł do mieszkania Józefa S. i wypowiedział kwestie, które świadczą o przystąpieniu przez niego do wykonania powierzonego oskarżonym zadania. Podkreślić należy, że osk. Franciszek B. jest osobą nie mniej jak Zdzisław K. zainteresowaną uniknięciem odpowiedzialności za śmierć Józefa S.Niezwykle poważne zastrzeżenia wywołuje brak oceny prawnej ustalonego już w postępowaniu przygotowawczym (...) zachowania się osk. Franciszka B. w granicach jego zamiaru. Nie dokonując oceny prawnej ustalonych faktów ("w mieszkaniu zastali Józefa S. B. zapytał go", itd.) istotnych z punktu widzenia realizacji określonego zamiaru przez osk. Franciszka B., w sposób rażący naruszono w postępowaniu przygotowawczym przepis art. 2 § 1 i 2 k.p.k. Ponadto w dotychczasowym postępowaniu nie zebrano wystarczającej ilości dowodów pozwalających na określenie roli każdego z oskarżonych w realizacji zleconego im zadania.Przyznanie się osk. Zdzisława K. niezwykle uproszczone i schematyczne nie pozwala na pełne odtworzenie przebiegu tragicznych wydarzeń w mieszkaniu Józefa S. Nie wyjaśnia bowiem tych wszystkich okoliczności, które wynikają z protokołów oględzin miejsca i zwłok, protokołu użycia psa milicyjnego oraz zeznań świadków.O drogę do miejsca zamieszkania Józefa S. pytał Michalinę M. jeden, samotny motocyklista, a podany przez świadka rysopis i ubranie tego motocyklisty wskazuje, że nie był to osk. Zdzisław K. (...). Z protokołu oględzin zwłok (...) wynika, że pokrzywdzonemu zadano obok 2 ran kłutych, więcej niż 2 ciosy nożem. Oprócz rany, która okazała się śmiertelna (uszkadzając żyłę podobojczykową lewą), stwierdzono na szyi 2 inne rany (w tym jedną powierzchowną) i dodatkowo poprzeczne przecięcie skóry, stanowiące 3 uraz na szyi. Wiadomo także, że pokrzywdzony doznał złamania trzonu mostka i 5 żebra po stronie prawej. Nie ustalono w postępowaniu przygotowawczym przez kogo i w jakim mechanizmie spowodowane zostały te obrażenia. Twierdzenie, że spowodował je kopnięciem osk. Zdzisław K., jest tylko domniemaniem.Pomiędzy Józefem S. a napastnikiem (lub napastnikami) musiało dojść nie tylko do szamotaniny (jak w przyznaniu osk. Zdzisława K.), ale do wymiany ciosów, skoro na ciele pokrzywdzonego stwierdzono obrażenia zewnętrzne (otarcia naskórka, podbiegnięcia krwawe), a do przełamania jego oporu użyto noża. Wiadomo (wynika to z protokołu oględzin miejsca), że leżącemu na podłodze pokrzywdzonemu podłożono pod głowę zwiniętą kurtkę. Mniej prawdopodobne jest założenie, że gdyby nawet pokrzywdzony był w stanie poruszać się o własnych siłach po zadaniu mu ciosów nożem i złamaniu trzonu mostka oraz żebra, to ułożyłby się z kurtką pod głową na podłodze, a nie na stojącym obok łóżku.Pomieszczenie, w którym znajdowały się zwłoki, nosi ślady penetracji (otwarte szafy, porozrzucane przedmioty, pusta portmonetka, odciśnięte na stole podeszwy obuwia i krwawy odcisk linii papilarnych) oraz usuwanie krwi (pokrwawiona ścierka, gazeta, umywalka itd.).Opis charakterystycznych cech podeszew obuwia odciśniętych na stole i na podłodze przedsionka (...) wskazuje, że pozostawiła je ta sama osoba już po zabójstwie (obecność krwi w zabezpieczonych odbiciach). Wiadomo, że ślady te nie odpowiadają rysunkowi podeszew butów gumowych, które krytycznego dnia miał na nogach osk. Zdzisław K. (por. zeznania świadka Józefa M. (...)).Krwawy ślad podeszew obuwia znajdujący się w przedsionku poddano sprowadzonemu na miejsce psu, który poprowadził do budynku, do którego dokonano włamania, następnie przez podwórko do furtki i szosy, wrócił na podwórko i ponownie przez furtkę poprowadził przez pola w kierunku lasu (...). W ponownym postępowaniu należy ustalić, zasięgając fachowej opinii, czy pies prowadził cały czas tym samym (podanym przez przewodnika) śladem, czy też po powrocie na podwórko mógł podjąć inny ślad. Nie jest to bowiem bez znaczenia dla dalszego toku postępowania, jeśli uwzględni się treść wyjaśnień osk. Franciszka B., stanowiących podstawę dotychczasowych ustaleń, że tylko on przechodził pomiędzy budynkiem, do którego się włamał, a wejściem do przedsionka pomieszczenia, w którym znaleziono zwłoki, przy czym do pomieszczenia tego nie wchodził.Dążenie do ustalenia, czyim (według wszelkiego prawdopodobieństwa) śladem poprowadził pies w kierunku lasu, wiąże się z koniecznością odtworzenia w postępowaniu uzupełniającym m.in. drogi powrotnej sprawcy lub sprawców zabójstwa. Twierdzenia św. Mirosława K. (...), że osobą wiozącą poroże był osk. Zdzisław K., są stanowcze. Wynika z tych zeznań, że osobą prowadzącą motocykl i sposób poruszania się (odpychał się nogami) obserwowało kilku kolegów świadka. Wskazuje na to także treść notatki (...), w której odnotowano zarówno nazwisko innego rozpytywanego chłopca (Krzysztofa K.), jak i nazwiska jego kolegów. Ponieważ motocyklista prawdopodobnie zatrzymywał się, gdyż spadł mu łańcuch, a chłopcy podbiegli bliżej zainteresowani porożem - a kojarzy się to z faktem zamordowania Józefa S., nie można wykluczyć, że któryś z nich nadal jest w stanie wskazać motocyklistę lub określić szczegóły jego ubrania (np. kolor ubioru, rodzaj obuwia, białą koszulę itp.). Jest to konieczne m.in. dla zweryfikowania wyjaśnień osk. Franciszka B., że po opuszczeniu budynku Józefa S. osk. Zdzisław K. rzucił się do ucieczki przez pola i las, pozostawiając pod płotem dowód swojej obecności w postaci własnego motocykla. Na ciele osk. Zdzisława K. nie stwierdzono śladów walk z Józefem S. ani śladów krwi na jego ubraniu (mimo że w miejscu zabójstwa ślady te były obfite) i wiadomo, że na pewnym odcinku spokojnie poruszał się drogą publiczną, a nawet zwrócił się do św. Józefa M. o podwiezienie w kierunku domu.Konieczne jest sporządzenie w postępowaniu uzupełniającym szkicu miejscowości obejmującej teren poruszania się obu oskarżonych w krytycznym dniu i wykreślenie trasy ich poruszania się. Na szkicu tym należy oznaczyć miejsce zamieszkania Antoniego M., Wendelina M. i Józefa S. oraz miejsca zamieszkania oskarżonych, a także takie punkty, jak sklep, restauracja i nadleśnictwo. Należy oznaczyć miejsce, w którym motocyklista w zielonym stroju pytał Michalinę M. o miejsce zamieszkania Józefa S., miejsce, w którym Mirosław K. i jego koledzy widzieli motocyklistę, oraz miejsca, w których osk. Zdzisław K. wsiadł na ciągnik Józefa M. i gdzie zsiadł oraz kierunek, w jakim się udał. Należy wykreślić zarówno przebieg drogi publicznej, jak i trasę ucieczki jednego z uczestników tragicznych wydarzeń (przez pole i las) oraz oznaczyć najbardziej prawdopodobne miejsce ponownego wyjścia na drogę publiczną. Jest to istotne nie tylko ze względu na konieczność weryfikacji wyjaśnień obu oskarżonych, ale i dla podważenia innych od przyjętej w dotychczasowym postępowaniu wersji powrotu oskarżonych (np. prowadzenie motocykla przez osk. Zdzisława K. tylko na pewnym odcinku drogi).Kolejną okolicznością wymagającą analizy w uzupełniającym postępowaniu przygotowawczym jest czas trwania zdarzeń w zabudowaniach Józefa S. Według wyjaśnień osk. Franciszka B. (...) do Józefa S. wyruszyli w południe lub wczesne popołudnie. Dokładnie czas informowania motocyklisty o miejscu zamieszkania Józefa S. określa Michalina M. (...). Należy więc przeprowadzić eksperyment (także bez udziału oskarżonych, jeżeli na uczestniczenie w eksperymencie nie wyrażą zgody) przyjmując, że z miejsca, w którym Michalina M. wskazała zabudowania Józefa O., odległość do tych zabudowań przejechano motocyklem.Pozorując wszystkie kolejne czynności określone w wyjaśnieniach osk. Franciszka B., należy zmierzyć czas ich trwania. Ustalając czas włamania i kradzieży poroża można równocześnie określić czas trwania rzekomej walki z Józefem S. przez osk. Zdzisława K., co ma znaczenie dla odtworzenia rzeczywistego przebiegu tragicznych wydarzeń i porównania z obrazem tych wydarzeń nakreślonym w odwołanym przyznaniu się osk. Zdzisława K., jak i bardziej złożonym ich przebiegiem wynikającym z protokołu oględzin miejsca i zwłok.Z zeznań św. Wendelina K. (...) wynika, że osk. Franciszek B. wrócił do niego, gdy na dworze zapadał zmrok, a w każdym razie był tam przed godziną 16.40-17.00, gdy do Wendelina M. wstąpili Józef J. - (...) i Stanisław O. - (...). Około godz. 16 Mirosław K. widział motocyklistę wiodącego poroże (...), i również ok. 16 Józef M. zabrał na ciągnik osk. Zdzisława K. (...). Określając (oczywiście w przybliżeniu) czas dojechania do zabudowań Józefa S. od miejsca rozmowy z Michaliną M. (ok. 13.30 w pobliżu Nadleśnictwa), a następnie czas powrotu (przyjmując godz. 16) i to zarówno czas przemieszczania się (w sposób określony przez Mirosława K.) na motocyklu do miejsca zamieszkania Wendelina M., jak i pieszo, przez pole i las pod sklep (gdzie osk. Zdzisław K. ok. 16 wsiadł na ciągnik), należy określić czas pobytu oskarżonych w obrębie gospodarstwa Józefa S.Porównanie tego czasu z czasem określonym w wyniku eksperymentu przeprowadzonego na podstawie wyjaśnień osk. Franciszka B. i przyznania osk. Zdzisława K. jest konieczne dla zweryfikowania tych dowodów.Wyjaśnienia, poprzez poszukiwanie dalszych dowodów wymagają okoliczności znalezienia w budynku, do którego dokonano włamania, pokrwawionej koszuli, a na miejscu zabójstwa zakrwawionego guzika najprawdopodobniej oderwanego od tej koszuli (...). Próby ustalenia, do którego z oskarżonych należy ta koszula, poprzez okazywanie jej ich rodzinie (...) jak i dopasowanie tej koszuli na osobę osk. Zdzisława K. (okazała się dla niego za ciasna (...)) podjęte w dotychczasowym postępowaniu nie przyniosło pozytywnego rezultatu.Nie zestawiono natomiast innych faktów mających znaczenie dla ustalenia, do kogo należy ta koszula.Rozmiar kołnierzyka koszuli odpowiada rozmiarowi szyi osk. Franciszka B. (...), który podał nieprawdziwe dane co do rozmiaru kołnierza noszonych koszul (...). Długość męskiej koszuli i długość rękawa przy różnicy 1 rozmiaru (np. 170/176) wynosi tylko ok. 1-2 cm, co w uzupełniającym postępowaniu można dokładnie ustalić w odpowiednim zakładzie produkcyjnym.Osk. Zdzisław K., który przebywał w towarzystwie osk. Franciszka B. nieprzerwanie od poprzedniego wieczoru i wspólnie nocowali (a jak się wydaje, nie mógł być informowany o ustaleniach śledztwa), wyjaśnił, że osk. Franciszek B. miał na sobie koszulę "koloru zielonego lub podobnego do koloru zielonego (...)" (...). Według św. Anieli K. koszula należy do niskiego i szczupłego mężczyzny, a rozmieszczenie na niej plam krwi wygląda tak, jakby ktoś się bronił i złapał sprawcę za szyję (...). Zdaniem Anieli K. włamanie do szaf i porozrzucane koszule (...) - mogą wskazywać na zabranie stamtąd czystej koszuli należącej do Józefa S., a nie jest w stanie ustalić, czy skradziona została koszula. Osoby, które widziały osk. Franciszka B., zwróciły uwagę na to, że miał na sobie białą, czystą koszulę (zeznania Heleny O.) - (...), Stanisława O. - (...) oraz - Andrzeja O. - (...).Innym elementem ubrania osk. Franciszka B. istotnym w sprawie jest jego obuwie, przy czym chodzi o szczegółowe ustalenia, jakie obuwie miał na nogach w czasie krytycznego zdarzenia. Według wyjaśnień osk. Zdzisława K., Franciszek B. miał na nogach jasne buty typu adidas (...).W dniu 3 października Marian M. zauważył, że osk. Franciszek B. miał na nogach czarne półbuty (na pewno nie zamszowe) - (...). Ponieważ oskarżony zaprzecza, aby w ogóle posiadał jasne adidasy, i twierdzi, że miał na nogach brązowe, zamszowe buty, należy dążyć do ustalenia m.in. poprzez rozpytanie osób, które stykały się z oskarżonymi w dniu 1 października wieczorem (np. w miejscu, gdzie pili alkohol, a następnie nocowali), jaką koszulę i buty miał wtedy na sobie osk. Franciszek B.Nie można z góry zakładać, że nikt ze środowiska, w jakim (...) obracał się osk. Franciszek B., nie będzie już w stanie (np. ze względu na upływ czasu) pamiętać, czy oskarżony ten chodził w jasnych adidasach lub zielonkawej, sportowej koszuli z pagonami.Uwzględniając całokształt zebranego dotychczas, a ewentualnie także w uzupełniającym postępowaniu, materiału dowodowego, należy rozważyć we wzajemnym powiązaniu także takie fakty, jak to, że śwd. Bolesław M. widział w dniu 3 października rano wyraźne ślady pobicia na twarzy osk. Franciszka B. (...). Zeznania te podważają wersję podaną przez osk. Franciszka B., że podrapał się, gdy wracając od Mariana M., wpadł do rowu (...), gdyż do śwd. Mariana M. oskarżony poszedł później, tzn. po spotkaniu się z Bolesławem M. w domu Antoniego M. To, że obrażenia twarzy osk. Franciszka B. miały charakter zmian po urazie, wynika ponadto z opinii biegłego lekarza, który dokonywał oględzin ciała oskarżonego (...).W uzupełniającym postępowaniu przygotowawczym należy także zająć stanowisko wobec takich faktów, jak obecność krwi ludzkiej w wyskrobinach spod paznokci osk. Franciszka B. (...) oraz w plamach na mankietach kurtki, którą miał na sobie w czasie pobytu w obrębie zabudowań Józefa S. (...). Należy podkreślić, że lornetkę Józefa S. osk. Franciszek B. demonstrował otoczeniu także wówczas, gdy powszechnie wiadomo było, że Józef S. został zamordowany, tzn. w niedzielę 4 października (zeznania śwd. Ludwiki B. (...) i Zofii B. - (...)), co może świadczyć o tym, że do chwili zwrócenia mu uwagi na wydrapane na lornetce nazwisko sam tego nie zauważył. Należy dodać, że oskarżony nie ujawnił, co wówczas zrobił z tą lornetką.Nie został także zinterpretowany w dotychczasowym postępowaniu fakt znalezienia podstawki od poroża na tej samej ławie (w przedsionku znajdującym się obok pomieszczenia, gdzie dokonano zabójstwa), na której znaleziono narzędzie zbrodni (scyzoryk).Należy pamiętać, że osk. Franciszek B. twierdził początkowo, że podstawkę pozostawił na werandzie tego budynku, do którego się włamał, i gdzie poroże oderwał od podstawy (...).Ostatnią wreszcie kwestią, która może mieć znaczenie w sprawie, jest problem autorstwa listu - grypsu (...). Osk. Zdzisław K. zaprzeczył, że list ten napisał, a wskazany przez osk. Franciszka B. świadek zaprzeczył, że list przekazał (...). Ponieważ treść wymienionego listu ma znaczenie dla oceny m.in. wiarygodności przyznania się przez osk. Zdzisława K., podjęcie próby rozstrzygnięcia (w drodze ekspertyzy grafologicznej), kto jest jego autorem, wydaje się celowe.Podstawę wszelkich rozstrzygnięć zapadających w postępowaniu karnym muszą stanowić ustalenia faktyczne odpowiadające prawdzie (art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k.). Zasada prawdy materialnej obowiązuje wszystkie organy współuczestniczące w wymiarze sprawiedliwości. Obowiązek organów prowadzących postępowanie przygotowawcze do wykrycia tego, co naprawdę zaszło i jak w rzeczywistości wyglądają fakty podlegające następnie ocenie prawnej, jest oczywisty. Do zakresu postępowania przygotowawczego należy bowiem dokonywanie wszystkich czynności, które powinny doprowadzić do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy. Wybiórcza i niepełna interpretacja niektórych tylko okoliczności wyłaniających się ze zgromadzonych dowodów, przy równoczesnej rezygnacji z dokonania czynności niezbędnych dla pełnej realizacji zasady prawdy materialnej, a zwłaszcza zaniechanie poszukiwania dalszych dowodów stanowi istotną wadę postępowania przygotowawczego, decydującą o konieczności ponownego, wyczerpującego przeprowadzenia czynności uzupełniających.Mając powyższe okoliczności na uwadze i orzekając na podstawie art. 386 § 2 k.p.k., Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę prokuratorowi (art. 344 § 1 k.p.k.) w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1 KKart. 25 § 2 KKart. 203 § 1 KKart. 208 KKart. 10 § 2 KKart. 344 § 1 KPKart. 40 § 1 KKart. 59a pkt 1art. 36 § 2art. 49 KKart. 83 § 1 KKart. 155 § 1 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.