IV KR 195/84
WyrokIzba Karna1984-11-06
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy czyn polegający na założeniu pętli na szyję nietrzeźwej osobie i przywiązaniu drugiego końca sznurka do drzewa, przy jednoczesnym oddaleniu się sprawcy z miejsca zdarzenia, wyczerpuje znamiona usiłowania zabójstwa (art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 1 k.k.) czy też stanowi narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (art. 160 k.k.)?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że opisane zachowanie oskarżonego, polegające na założeniu pętli na szyję nietrzeźwej osoby i przywiązaniu drugiego końca sznurka do drzewa, a następnie oddaleniu się z miejsca zdarzenia, nie stanowi usiłowania zabójstwa, lecz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Brak było bowiem dowodów na istnienie zamiaru pozbawienia życia lub nawet zamiaru ewentualnego, co potwierdza niewykorzystanie przez oskarżonego dogodnej okazji do uduszenia pokrzywdzonego.Stan faktyczny
Oskarżony Mieczysław D. założył pętlę ze sznurka na szyję nietrzeźwego Andrzeja B., przywiązał drugi koniec sznurka do drzewa i oddalił się. Sąd Wojewódzki skazał go za usiłowanie zabójstwa, uznając, że działał z zamiarem ewentualnym. Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok, kwestionując kwalifikację prawną czynu. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, uznając, że czyn polegał na narażeniu na niebezpieczeństwo utraty życia.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, zakwalifikował czyn jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (art. 160 k.k.) i umorzył postępowanie na podstawie ustawy o amnestii.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Pustelnik.Sędziowie SN: M. Mizio (spr.), J. Tobera.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie Izba Karna po rozpoznaniu w dniu 6 listopada 1984 r. sprawy Mieczysława D. oskarżonego z art. 148 § 1 k.k., z powodu rewizji, wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie z dnia 22 marca 1984 r. sygn. II K 7/83I.uchyla zaskarżony wyrok i przyjmując, że przestępne działanie oskarżonego polegało na narażeniu Andrzeja B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez to, że założył na szyję nietrzeźwego i leżącego na ziemi Andrzeja B. pętlę ze sznurka i przywiązał jego drugi koniec do rosnącego drzewa (art. 160 k.k.) - na podstawia art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 21 lipca 1984 r. o amnestii (Dz. U. Nr 36, poz. 192) postępowanie o ten czyn umarza, a jego kosztami obciąża Skarb Państwa;II.zasądza od Skarbu Państwa na rzecz Zespołu Adwokackiego nr 3 w R. opłatę w kwocie 2.000 zł za udział obrońcy z urzędu w postępowaniu przed Sądem Najwyższym.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Rzeszowie w sprawie II K 7/83, wyrokiem z dnia 22 marca 1984 r. skazał osk. Mieczysława D. - na podstawie art. 11 § 1 w zw. z art. 148 § 1 i na podstawie art. 40 § 2 k.k. - na 8 lat pozbawienia wolności i 3 lata pozbawienia praw publicznych za to, że w dniu 29 czerwca 1980 r. w L., będąc pod wpływem alkoholu, w zamiarze pozbawienia życia Andrzeja B., po uprzednim podaniu mu nadmiernej ilości alkoholu w stosunku do jego tolerancji, doprowadził go do stanu nieświadomości, a następnie powiesił go przez zaciśnięcie pętli na jego szyi oraz naciągnięcie i przywiązanie przeciwległego końca sznura do drzewa, czym spowodował u pokrzywdzonego bruzdę wisielczą na szyi i zastój krwi żylnej w obrębie głowy, a w konsekwencji bezpośrednie niebezpieczeństwo zejścia śmiertelnego, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął, ponieważ przypadkowy przechodzień R.G. odciął sznur od drzewa i zwolnił pętlę.Wyrok ten zaskarżył obrońca oskarżonego, który w rewizji zarzucił:1. obrazę prawa materialnego a mianowicie art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k. wynikającą z uznania osk. Mieczysława D. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, mimo że poszlaki wymienione przez Sąd I instancji jako dowody przemawiające za uznaniem oskarżonego winnym nie stanowią dowodu do uznania Mieczysława D. winnym popełnienia zbrodni z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 1 k.k.;2. obrazę przepisów postępowania, a w szczególności: art. 3 i art. 4 k.p.k., art. 372, 391 § 1 i 3 k.p.k. przez:1)nieuwzględnienie w wyroku żadnej okoliczności przemawiającej na korzyść oskarżonego; pominięcie zeznań i wyjaśnień odnośnie wzajemnych stosunków B. i D. (wcześniejsze libacje na stadionie w "Ursusie"); pominięcia zeznań świadków: W. i M. na okoliczność, jaką opinią cieszył się oskarżony przed i po zajściu oraz opinii oskarżonego z zakładu pracy;2)mimo wątpliwości niedających się rozstrzygnąć uznanie winnym oskarżonego popełnienia czynu z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k.i wniósł:o zmianę wyroku i uniewinnienie oskarżonego z zarzucanego mu czynu ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja jest zasadna w tej części, w której kwestionuje kwalifikację prawną czynu oskarżonego z art. 148 § 1 k.k. i jednocześnie przypisanie oskarżonemu zamiaru pozbawienia A.B. życia.Jak to wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku (...), przedmiotowe okoliczności przestępnego działania oskarżonego polegały na tym, że pętlę zrobioną ze sznurka założył na szyję Andrzeja B., a drugi koniec tego sznurka przywiązał do rosnącego drzewa, po czym oddalił się od tego miejsca, udając się w drogę powrotną z L. do W.Podstawą tych ustaleń były wyjaśnienia osk. M.D. złożone w śledztwie w dniach 16 i 17 lipca 1980 r. (...). Wbrew zawartym w rewizji twierdzeniom, są to wyjaśnienia wiarygodne. Przede wszystkim dlatego, że są one całkowicie zgodne z zeznaniami świadka Romana G., który zastał w lesie opisaną przez oskarżonego sytuację oraz potwierdziły te wyjaśnienia opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej - P., J. i P.Natomiast późniejsze twierdzenia oskarżonego, że do złożenia takich wyjaśnień został zmuszony przez przesłuchujących go funkcjonariuszy MO, na wiarę nie zasługują. Przede wszystkim z powodu występujących w nich sprzeczności. Mianowicie oskarżony najpierw twierdził, że tylko obawiał się bicia go przez funkcjonariuszy MO, a później, po upływie znacznego czasu, że by przez nich "poniewierany" i "bardzo bity".W kontekście wskazanej wyżej zgodności wyjaśnień oskarżonego z dnia 16-17 lipca 1980 r.) z zeznaniami świadka R.G. i opiniami biegłych - twierdzenie o wymuszeniu tych wyjaśnień, jest gołosłowne i nieprawdziwe.Do rozważenia więc pozostaje trafność oceny prawnej tak ustalonego działania osk. M.D., dokonanej przez Sąd Wojewódzki.Sąd I instancji odrzucając możliwość przypisania oskarżonemu zamiaru bezpośredniego wskazał, że "gdyby oskarżony miał bezpośredni zamiar powieszenia B. mógł to uczynić, bowiem B. był w takim stanie, że wystarczyło tylko mocno zacisnąć sznurek na szyi, aby go pozbawić życia" (str. 45-46 uzasadnienia).Uzupełniając te argumenty, należałoby dodatkowo wskazać, iż z opinii biegłego P. nadto wynika (co zresztą Sąd Wojewódzki ustalił na str. 11 uzasadnienia), że pętla na szyi B. nie została zadzierzgnięta, że siła jej ucisku była stosunkowo mała, a jej źródłem był ruch drzewa, do którego przywiązany był drugi koniec sznurka.Z takiego zachowania osk. M. Sąd Wojewódzki wyciągnął wniosek, że oskarżony (...) "chciał jego (B.) śmierci, godził się na nią" (str. 46 uzasadnienia"), że "Za zamiarem ewentualnym i zamiarem w ogóle pozbawienia: życia B. świadczą okoliczności":- "chęć" oskarżonego "połączenia swojego dalszego życia z żoną pokrzywdzonego Ireną B.",-"poszukiwanie" B. w L. i "celowe" wyjazdy do tego miasta,-"świadome i celowe" zabranie ze sobą sznurka w czasie wyjazdu do L. w dniu 28 VI 80 r.,-zabranie też wtedy ze sobą 2 butelek wódki "do upicia B.",- "wyprowadzenie" B. "mimo jego sprzeciwu w miejsce całkowicie ustronne",-"pozostawienie B. w krytycznym stanie" (str. 53-54 uzasadnienia).Tej oceny prawnej działania osk. M.D. Sąd Najwyższy nie podziela. Przeciwko niej przemawiają następujące względy.Z punktu widzenia psychologicznego nie jest możliwe istnienie zamiaru ewentualnego bez jednoczesnego występowania u sprawcy zamiaru bezpośredniego. Przy zamiarze ewentualnym istota rzeczy polega właśnie na tym, że sprawca w pierwszej kolejności zmierza do osiągnięcia określonego celu ("chce popełnić", "wykonuje przestępstwo" - art. 7 § 1, 16 k.k.), ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z możliwości nastąpienia w toku realizacji tego zamiaru bezpośredniego, innego skutku przestępnego, np.: śmierci człowieka, i na to się godzi. Zamiar ewentualny nie może więc występować w oderwaniu od realizacji zamiaru bezpośredniego, który nie musi być zawsze przestępny.W sprawie niniejszej Sąd Wojewódzki trafnie nie przypisał oskarżonemu zamiaru bezpośredniego pozbawienia życia A.B., ale kwestie innego zamiaru bezpośredniego zupełnie pominął. A zatem nie dał odpowiedzi na pytanie, do czego oskarżony dążył bezpośrednio - godząc się na ewentualną śmierć A.B., co niejako automatycznie podważa przyjętą przez Sąd Wojewódzki koncepcję zamiaru ewentualnego.Osk. M.D. miał bardzo dogodne warunki (mocno nietrzeźwy B., znajdowali się w ustronnym miejscu w lesie), żeby w prosty i łatwy sposób (zaciśnięcie pętli na szyi B.) pozbawić pokrzywdzonego życia. Jednakże nie podjął żadnych czynności wykonawczych, które by wprost prowadziły do tego skutku.Okoliczności te zatem nie tylko wykluczają możliwość przypisania oskarżonemu zamiaru bezpośredniego, ale równocześnie nie dają podstawy do logicznego wyprowadzenia wniosku, że osk. M.D. dążył do uśmiercenia A.B. w jakikolwiek sposób, bo przecież gdyby faktycznie mu na tym zależało, to "mógłby go udusić od razu", jak to podkreślił w uzasadnieniu Sąd Wojewódzki.Wyrażony przez Sąd Wojewódzki, pogląd w tym przedmiocie (str. 46 uzasadnienia), że oskarżony chciał popełnić zbrodnię niejako "w rękawiczkach", żeby "trochę rozłożyć winy na siebie a trochę na stan opilstwa B." - w świetle zebranych w sprawie dowodów jest dowolny.Tego rodzaju zbrodniczymi subtelnościami oskarżony mógł przecież zniweczyć swój ewentualny zamiar pozbawienia B. życia. W każdym bądź razie musiałby wtedy liczyć na jakiś zupełnie niepewny dalszy bieg wydarzeń, na który nie chciał widocznie mieć już żadnego wpływu, skoro oddalił się z miejsca, gdzie znajdował się A.B.Takie postępowanie oskarżonego traciłoby jednak - z jego punktu widzenia - sens, gdyby było prawdą, jak - to przyjmuje Sąd Wojewódzki, że:- "(...) jedyną przeszkodą na drodze zrealizowania jego (oskarżonego) zamiaru wobec I.B. był (jest) jej mąż (...)",- za przypisaniem oskarżonemu działania z zamiarem ewentualnym pozbawiania życia przemawia m.in. "chęć" osk. M.D. "połączenia swojego dalszego życia z żoną pokrzywdzonego Ireną B.".Natomiast postępowanie to staje się zrozumiałe w przypadku braku poważnych tego rodzaju motywów działania - bo skoro oskarżony nie miałby istotnych powodów pozbawiać życia A.B., to tego nie zamierzał uczynić w dniu 29 czerwca 1980 r.W kwestii pobudki działania oskarżonego Sąd Wojewódzki nie jest jednak konsekwentny. Raz bowiem przyjmuje, że osk. M.D. chciał "połączyć" dalsze swoje życie z żoną pokrzywdzonego i wiedział, że jedyną przeszkodą na tej drodze jest A.B. (str. 5 i 53 uzasadnienia). Innym razem znowu zaprzecza temu (str. 20 uzasadnienia), stwierdzając: "Oczywiście wyżej omówione dowody nie dają Sądowi podstaw do pewnego przyjęcia, iż pobudką (...) zachowania D. w stosunku do B. był fakt, że B. zerwała z nim. Ten fakt sam w sobie nie daje podstaw do przyjęcia, aby oskarżony chciał pozbyć się B.".Należy zgodzić się z tym ostatnim stanowiskiem Sądu Wojewódzkiego i dodatkowo wskazać niebudzące wątpliwości następujące fakty:1.Andrzej B. przed zdarzeniem w dniu 29 czerwca 1980 r. w L. nie miał pojęcia o intymnym kilkuletnim związku jego żony z oskarżonym i praktycznie, jak to wynika z zeznań Ireny B. i wyjaśnień oskarżonego, nigdy im nie przeszkadzał w utrzymywaniu tego związku. Tym bardziej w ostatnim okresie, kiedy przebywał u rodziny w L.2.Nie stał także na przeszkodzie w zawarciu planowanego przez oskarżonego związku małżeńskiego z Ireną B., skoro ta nigdy nie dawała mu na to małżeństwo żadnych nadziei, gdyż zawsze kategorycznie oświadczała, że ze względów religijnych nie wyjdzie za oskarżonego, nawet gdyby owdowiała.3.Współżycie między Ireną B. i oskarżonym definitywnie zakończyło się przed zdarzeniem w dniu 29 VI 1980 r. i oskarżony interesował się już innymi kobietami (E.D., R.S.), jak to zresztą czynił w okresie współżycia z Ireną B.4.Oskarżony i pokrzywdzony utrzymywali zawsze ze sobą dobre stosunki koleżeńskie, czy nawet przyjacielskie, a łączyło ich przede wszystkim wybitne zamiłowanie do nadużywania alkoholu.Przedstawione wyżej okoliczności i ustalony przez Sąd Wojewódzki sposób działania oskarżonego prowadzą zatem do następujących wniosków:1.W sprawie nie ma dowodów, które by wskazywały, że osk. M.D. miał powody, żeby pozbawić A.B. życia.2.Brak takiego zamiaru potwierdził swoim zachowaniem wobec A.B. w dniu 29 czerwca 1980 r., skoro nie wykorzystał bardzo dogodnej sposobności zaciśnięcia (zadzierzgnięcia) pętli założonej na szyję A.B.W tym stanie rzeczy inne okoliczności przytoczone w pisemnych motywach wyroku Sądu Wojewódzkiego (str. 53-54) dla uzasadnienia przypisania oskarżonemu działania w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia A.B. nie mają takiego znaczenia dowodowego, jakie nadał im Sąd Wojewódzki.Nie da się wykluczyć, że osk. M.D. wyjeżdżał do L. nie tylko po to, żeby "poszukiwać" A.B., ale także w celach handlowych - bo wyjaśnienia jego na ten temat nie zostały w śledztwie do końca sprawdzone. "Poszukiwanie" A.B. jest wątpliwe przede wszystkim dlatego, że spotkali się na ulicy przypadkowo. Ale gdyby nawet oskarżony rzeczywiście poszukiwał w L. pokrzywdzonego, to mógł to czynić także w tym celu, żeby wypić z nim posiadaną wódkę, a to przecież, jako dobrzy znajomi, czynili w przeszłości niejednokrotnie.Przyjęcie przez Sąd Wojewódzki, że oskarżony przywiózł ze sobą do L. wódkę i sznurek wyłącznie po to, żeby "upić B." i po tym pozbawić go życia, nie jest przekonywające. Zważyć bowiem trzeba, że wódkę tę pili, jak zeznał. B., w równych ilościach, a ze sznurka, jak to wskazano już wyżej, oskarżony nie zrobił takiego użytku, jaki mógł zrobić.Nie jest również co najmniej ścisłym twierdzenie, że oskarżony "wyprowadził" B. "mimo jego sprzeciwu w miejsce całkowicie ustronne".A.B., jak wiadomo, był nałogowym alkoholikiem i z tego właśnie względu ani nie sprzeciwiał się propozycji wypicia wódki, ani nie było potrzeby "wyprowadzać" go w miejsce, gdzie spożywanie tej wódki miało się odbywać. Nawet jeśli miejsce to było ustronne. A.B. nie miał żadnych powodów podejrzewać oskarżonego o jakiekolwiek złe zamiary, a las, do którego udali się, nie był znowu tak "całkiem ustronnym", skoro m.in. chodzili tam na spacery mieszkańcy L. Dzięki temu zresztą Roman G., będący wówczas na spacerze, uratował A.B. życie.Z tego, co dotychczas przedstawiono w niniejszym uzasadnieniu, wynikają następujące wnioski:1.Udowodnione zostały okoliczności przedmiotowe działania osk. M.D. polegające na tym, że założył on pętlę na szyję nietrzeźwego A.B., drugi koniec tego sznurka przywiązał do drzewa, po czym opuścił to miejsce.2.Nie ma natomiast niebudzących wątpliwości dowodów na to, że tak zachowując się wobec pokrzywdzonego, oskarżony godził się na jego ewentualną śmierć przez uduszenie (powieszenie, zadzierzgnięcie).3.Oskarżony jednak swoim działaniem doprowadził do sytuacji, w której powstało realne bezpośrednie niebezpieczeństwo uduszenia się A.B., przy czym stopień tego zagrożenia, jak wynika z opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej, był bardzo bliski śmiertelnego skutku.Pozostaje więc tylko do rozważenia strona podmiotowa tego działania oskarżonego, wyczerpującego przedmiotowe znamiona przestępstwa z art. 160 k.k.Osk. M.D., jako człowiek życiowo doświadczony, nie mógł nie zdawać sobie sprawy, że założona na szyję A.B. pętla, może w każdej chwili zacząć zaciskać się, gdyby leżący na ziemi i mocno pijany pokrzywdzony zaczął wykonywać jakieś ruchy, np. próbował wstać, albo gdy sznurek będzie się naprężał pod wpływem ruchu w pionie rosnącego i stosunkowo cienkiego drzewa, do którego przywiązał drugi koniec sznurka. A nie mógł oskarżony jednocześnie nie wiedzieć, że zaciskanie pętli na szyi oznacza duszenie się człowieka, powodując w krótkim czasie jego śmierć, są to bowiem sprawy elementarne i powszechnie znane.Dopóki oskarżony był przy A.B. - nie groziło mu realne niebezpieczeństwo uduszenia się (powieszenia). Oskarżony mógł bowiem w każdej chwili skutecznie przeciwdziałać zaciskaniu się pętli.Sytuacja jednak zmieniła się diametralnie od momentu całkowitego oddalenia się oskarżonego od A.B. - z tą chwilą zaczęło mu bezpośrednio zagrażać niebezpieczeństwo utraty życia, a bieg wydarzeń całkowicie potwierdził realność tego niebezpieczeństwa.Ten stan rzeczy daje podstawę do wniosku, że oskarżony pozostawiając w opisanej sytuacji A.B. chciał narazić go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (art. 160 § 1 k.k.).Nie jest to jednak równoznaczne z godzeniem się na skutek śmiertelny, a to z powodów już wcześniej w niniejszym uzasadnieniu przedstawionych.Wnioskowanie o zachodzących w świadomości sprawcy procesach psychicznych oparte tylko na jego zewnętrznym zachowaniu się i jego skutkach - rodzi zawsze niebezpieczeństwo nieadekwatności wniosków, winno więc być zgodne ze ścisłym przestrzeganiem procesowej zasady (art. 3 k.p.k.) nierozstrzygania na niekorzyść oskarżonego wątpliwości niedających się usunąć. A wątpliwości takich w sprawie osk. M.D. nie brakuje.Uwzględniając ustawowe zagrożenie z art. 160 § 1 k.k. oraz takie okoliczności, jak podeszły wiek oskarżonego, jego zły stan zdrowia, dotychczasowa niekaralność sądowa, częściowe przyznanie się do winy, dobre opinie i znaczny upływ czasu od popełnienia przestępstwa - Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że osk. M.D. nie należałoby wymierzyć więcej niż 2 lata pozbawienia wolności. Sąd Najwyższy miał na uwadze oczywiście i tę okoliczność obciążającą, że stopień bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia przez A.B. był bardzo bliski śmiertelnego skutku.W związku z tym postępowanie karne przeciwko oskarżonemu podlega umorzeniu, albowiem kara, którą należałoby orzec uległaby darowaniu na mocy ustawy amnestyjnej z 1984 r., przy czym czyn oskarżonego nie jest przestępstwem wyłączonym spod tej ustawy (art. 4 i 5).
Powiązane orzeczenia
- III KR 11/73 1973-03-14Czy oskarżony, który spowodował u pokrzywdzonej obrażenia zagrażające życiu, ale nie doprowadził do jej śmierci, może być skazany za usiłowanie zabójstwa na podstawie art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k., czy t…
- II KR 52/78 1978-04-13Czy oskarżony, który uderzył inną osobę trzonkiem od łopaty w tył głowy, powodując ranę tłuczoną naruszającą czynności narządu ciała na czas nie przekraczający 7 dni, popełnił przestępstwo usiłowania zabójstwa (art. 11 §…
- III KR 285/85 1985-09-27Czy sposób działania oskarżonego, polegający na wielokrotnym uderzaniu i kopaniu pokrzywdzonego, w tym uderzaniu jego głową o betonowe ogrodzenie, prowadzący do licznych obrażeń skutkujących śmiercią, może być uznany za…
- I KR 149/71 1971-08-30Czy uderzenie młotkiem w głowę, skutkujące ranami tłuczonymi, pęknięciem czaszki i wstrząśnieniem mózgu, może być kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa z zamiarem ewentualnym, nawet jeśli sprawca twierdzi, że działał w…
- IV KK 370/21 2022-05-09Czy w sytuacji, gdy sprawca zadał pokrzywdzonemu cios nożem w brzuch, powodując obrażenia zagrażające życiu, ale zamierzonego celu pozbawienia życia nie osiągnął z powodu szybkiej pomocy medycznej, można przypisać mu usi…
Powołane przepisy
art. 148 § 1 KKart. 160 KKart. 4 ust. 2art. 11 § 1art. 148 § 1art. 40 § 2 KKart. 11 § 1 KKart. 3art. 4 KPKart. 372art. 7 § 1art. 160 § 1 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.