IV KR 258/67

WyrokIzba Karna1968-01-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd powinien zarządzić obserwację psychiatryczną oskarżonego w zamkniętym zakładzie, mimo braku wniosku biegłych, jeśli istnieją wątpliwości co do jego poczytalności?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sąd nie może narzucić biegłym obowiązku przeprowadzenia obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, jeśli biegli, z poczuciem pełnej odpowiedzialności, oświadczają, że mogą wydać opinię bez takiej obserwacji i uważają ją za zbędną. Wniosek o obserwację należy do zakresu metody pracy biegłych, a nie sądu. Sąd nie ma podstaw do zarzutu obrazy art. 124 k.p.k. w sytuacji, gdy opinie biegłych są jasne i zgodne, a sami biegli nie występują z wnioskiem o obserwację.
Stan faktyczny
Oskarżony Stanisław Jan G. został skazany za zabójstwo Stefana K. (art. 225 § 1 k.k.) i zgwałcenie Barbary M. (art. 204 k.k.). Obrońca wniósł rewizję, zarzucając m.in. obrazę prawa materialnego (niezastosowanie przepisów o niepoczytalności), obrazę prawa procesowego (niepowołanie nowych biegłych, brak obserwacji psychiatrycznej) oraz rażącą niewspółmierność kary. Sąd Najwyższy rozpoznał zarzuty dotyczące poczytalności i sposobu przeprowadzenia ekspertyzy psychiatrycznej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając rewizję obrońcy za bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Paluch.Sędziowie: H. Kempisty, S. Kaciczak (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: C. Marysz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Stanisława Jana G., oskarżonego z art. 225 § 1 k.k. i 204 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek Zamiejscowy w Radomiu z dnia 28 lipca 1967 r., na podstawie art. 375 k.p.k.zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek Zamiejscowy w Radomiu z dnia 28 lipca 1967 r. oskarżony Stanisław Jan G. został uznany za winnego tego, że:I. w dniu 26 stycznia 1967 r., w O., w zamiarze pozbawienia życia Stefana K., zadał mu nożem kuchennym trzy rany kłute klatki piersiowej, przebijając dolny płat lewego płuca i uszkadzając tętnicę płucną, w następstwie czego nastąpiło wykrwawienie i śmierć Stefana M., tj. o przestępstwo z art. 225 § 1 k.k., i za to na podstawie tegoż przepisu przy zastosowaniu art. 47 § 1 lit. a) k.k. skazany został na karę dożywotniego więzienia i utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze;II. w dniu 23 stycznia 1967 r. w G., grożąc Barbarze M. zabójstwem przy użyciu noża, przewrócił ją na, ziemię i po zatkaniu jej ust rękami odbył z nią stosunek płciowy, tj. o przestępstwo z art. 204 k.k., i za to na podstawie tegoż przepisu skazany został na karę 7 lat więzienia.Na podstawie art. 31 k.k. Sąd wymierzył oskarżonemu łączną karę dożywotniego więzienia i utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze.Wyrok powyższy zaskarżony został przez obrońcę oskarżonego. Rewidujący stawia wyrokowi następujące zarzuty:1)obrazy przepisów prawa materialnego co do obydwu zarzutów, mianowicie przepisów art. 17 § 1 i 18 § 1 k.k. - przez niezastosowanie jednego bądź drugiego z tych przepisów, mimo że materiał dowodowy, jaki zebrany został w sprawie, wskazuje na to, że oskarżony Stanisław Jan G. jest chory psychicznie, skoro symptomy choroby psychicznej występują w sposób wyraźny w postaci braku motywacji samego zabójstwa Stanisława K., wybuchów silnych afektów, nienormalności w dziedzinie temperamentu, zmienności nastrojów, braku hamulców, przejawów wzmożonego życia popędowego oraz inklinacji do alkoholu i ekscesów płciowych;2)obrazy przepisów art. 204 k.k. polegającej na przypisaniu oskarżonemu popełnienia tego przestępstwa, mimo że w czynie oskarżonego brak znamion przestępstwa. Zdaniem rewidującego oskarżony nie groził pokrzywdzonej Barbarze M. nożem w momencie poprzedzającym odbycie z nią stosunku płciowego oraz w trakcie jego trwania. Pokrzywdzona sama się obnażyła, ułatwiając mu odbycie stosunku, nie broniła się, nie krzyczała, a po stosunku pozwoliła się odprowadzić do internatu, a nawet podała oskarżonemu swe nazwisko i adres, prawdopodobnie dla kontynuowania znajomości;3)obrazę przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 124 i 125 k.p.k. polegającej na tym, że Sąd Wojewódzki nie powołał innych biegłych bądź nie zasięgnął opinii zakładu dla psychicznie chorych, mimo że opinie biegłych powołanych przez prokuratora w śledztwie oraz przez Sąd Wojewódzki nie były pełne i nie uwzględniły okoliczności zawartych w zeznaniach świadka Marii P., z których wynikało, że oskarżony popadał często w stany omdlenia, w trakcie których następowały upadki oraz miały miejsce krwotoki z nosa. Biegli pominęli również istotną okoliczność wymienioną w zeznaniach świadka Barbary M., według których oskarżony, odprowadzając pokrzywdzoną do internatu, miał jej oświadczyć, że "jest czarną niewidzialną ręką". Powołanie nowych biegłych było - zdaniem obrońcy - tym bardziej nieodzowne, jeśli się zważy, że uczestniczący w rozprawie biegli, wydając opinię w toku przewodu sądowego, stwierdzili, iż nie są w stanie ustosunkować się do opisanych przez świadka Marię P. objawów chorobowych u oskarżonego Stanisława Jana G.;4)obrazy przepisu art. 117 § 2 k.p.k. polegającej na tym, że Sąd Wojewódzki, nie uwzględniając wniosku obrony oraz naruszając podstawową zasadę prawa procesowego, tj. obowiązek dążenia do wykrycia prawdy materialnej, nie zarządził oddania oskarżonego pod obserwację w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym w sytuacji, kiedy istniały wątpliwości co do stanu jego poczytalności, przeprowadzone zaś przez biegłych badania ambulatoryjne nie mogą wyłączyć, że oskarżony jest typem patologicznym;5)rażącą niewspółmierność wymiaru kary orzeczonej w stosunku do oskarżonego (zarówno za czyn z art. 225 § 1, jak i za czyn z art. 204 k.k.) przy uwzględnieniu okoliczności poszczególnych czynów przypisanych oskarżonemu. Zdaniem obrońcy oskarżonego niesłuszny jest pogląd Sądu Wojewódzkiego, jakoby tylko całkowita izolacja mogła uchronić społeczeństwo od ewentualnych dalszych ofiar. Natomiast za bardziej uzasadnione należy uznać stanowisko, że zastosowanie wobec małoletnich przestępców odpowiednich metod wychowawczych i umiarkowana prewencja w granicach terminowego pozbawienia wolności dają możliwości powrotu do społeczeństwa reedukowanych przestępców bez obawy o jakiej mówi Sąd w uzasadnieniu wyroku.Wymierzając karę za czyn określony w punkcie I z art. 225 § 1 k.k., Sąd Wojewódzki nie wziął pod uwagę młodego wieku oskarżanego i specyficznie trudnych warunków jego rozwoju, na co złożyły się brak opieki rodzicielskiej, konflikty z otoczeniem i nieodpowiednie towarzystwo, co w sumie wpłynęło na nieodpowiednie ukształtowanie świadomości i charakteru oskarżonego.Te same względy przemawiają również za łagodniejszym potraktowaniem oskarżonego w zakresie wymiaru kary co do kary, za czyn przypisany mu w pkt II z art. 204 k.k.W konkluzji obrońca oskarżonego wnosi:a)o uchylenie wyroku i po zastosowaniu art. 17 § 1 k.k. bądź art. 18 § 1 w związku z art. 59 § 1 lit. b) k.k. - o uniewinnienie oskarżonego lub zastosowanie wobec niego nadzwyczajnego złagodzenia kary co do obydwu czynów przypisanych mu wyrokiem Sądu Wojewódzkiego,b)o uniewinnienie oskarżonego od czynu opisanego w punkcie II z art. 204 k.k.,c)w razie uznania oskarżonego za winnego jednego lub obydwu czynów - o zmianę wyroku przez wymierzenie mu odpowiedniej terminowej kary pozbawienia wolności za czyn opisany w punkcie I i odpowiednio złagodzonej kary za czyn opisany w punkcie II,d)bądź wreszcie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja obrońcy oskarżonego nie jest zasadna.Ustalenia faktyczne co do przedmiotowej strony czynu określonego w punkcie I, nie nasuwają żadnych wątpliwości. Oskarżony Stanisław Jan G. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu zabójstwa dokonanego na osobie Stanisława M.Dowód z przyznania się wsparty został zeznaniami świadków Stanisława J. i Jana K., a nadto ekspertyzą daktyloskopijnąJeśli idzie o kwestię poczytalności oskarżonego, to była ona przedmiotem szczególnego zainteresowania Sądu Wojewódzkiego. Świadczą o tym fakty powołania przez Sąd Wojewódzki - niezależnie od biegłych powołanych przez prokuratora w toku śledztwa - nowego zespołu biegłych lekarzy psychiatrów. Tak więc do chwili rozpoczęcia przewodu sądowego oskarżony był dwukrotnie badany przez biegłych w osobach lekarzy: dra Stanisława B. i dra Zbigniewa K. (w śledztwie) oraz dr Irenę P. i dra Bronisława N., powołanych przez Sąd Wojewódzki przed rozprawą. Oba te zespoły lekarzy przeprowadziły - ekspertyzę metodą ambulatoryjną i wydały zgodnie opinię.W trakcie rozprawy biegły dr Irena P. i dr Zbigniew K., oboje reprezentujący oba zespoły biegłych, przysłuchiwali się wyjaśnieniom oskarżonego i zeznaniom świadków i pod koniec przewodu sądowego wydali opinię.Pisemne opinie każdego zespołu biegłych lekarzy, dotyczące zarówno ujęcia diagnostycznego, jak i ostatecznych wniosków, są ze sobą zgodne. Występujący potem na rozprawie biegli poparli zgodnie swe opinie pisemne. Żaden przy tym z zespołów biegłych nie występował do Sądu Wojewódzkiego z wnioskiem o umieszczenie oskarżonego Stanisława Jana G. w zamkniętym zakładzie leczniczym celem przeprowadzenia obserwacji, zajmując stanowisko, że przeprowadzone badania ambulatoryjne oraz obserwacja oskarżonego na rozprawie dostarczyły dość materiału poznawczego niezbędnego do wydania opinii.W tych warunkach - zdaniem Sądu Najwyższego - brak jest jakichkolwiek podstaw do czynienia Sądowi Wojewódzkiemu zarzutu obrazy przepisu art. 124 k.p.k., skoro obowiązek powołania nowych biegłych lub ponownego przesłuchania tych samych biegłych powstaje dopiero wtedy, gdy opinia biegłych jest niejasna lub sprzeczna.W opiniach wydanych przez biegłych lekarzy psychiatrów w tej sprawie ani wypadek niejasności, ani sprzeczności nie zachodził. Przeciwnie, opinia biegłych jest konkretna, nie nasuwająca żadnych wątpliwości. Biegli nie oświadczyli, żeby nie mogli wyraźnie wypowiedzieć się co do jakichś okoliczności albo żeby przedstawiony przypadek nastręczał im trudności w wydaniu opinii.Zaznaczyć przy tym należy, że nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym sprawy zarzut obrońcy pod adresem biegłych, jakoby ci twierdzili, iż nie są w stanie ustosunkować się do wskazanych w zeznaniach świadka Marii P. objawów chorobowych występujących u oskarżonego. Brak jakiejkolwiek wzmianki w protokole rozprawy nie daje podstaw do uwzględnienia tego zarzutu rewizji.Nie został również dotknięty obrazą przepis art. 125 k.p.k., skoro zasięgnięcie opinii zakładu w tej sprawie stanowiłoby obejście przepisów art. 124 lub 117 § 2 k.p.k., albowiem sprowadzałoby się to do powołania nowych biegłych lekarzy psychiatrów lub do skierowania oskarżonego na obserwację w zamkniętym zakładzie dla psychicznie chorych. W każdym bowiem wypadku wymagającym zbadania stanu psychicznego oskarżonego badania takie muszą być przeprowadzone przez określonych lekarzy psychiatrów, a nie anonimowo przez zakład leczniczy.Co do potrzeby przeprowadzenia obserwacji w zamkniętym zakładzie leczniczym i w związku z podniesionym przez obrońcę zarzutem, że Sąd, w dążeniu do wykrycia prawdy materialnej, powinien zarządzić taką obserwację nawet mimo braku wniosku ze strony biegłych, zauważyć należy, że wprawdzie potrzebę obserwacji określa sąd, jednakże ze sformułowania przepisu art. 117 § 2 k.p.k. wynika, iż sąd nie może narzucić biegłym obowiązku obserwacji, skoro ci z poczuciem pełnej odpowiedzialności oświadczają, że mogą wydać opinię, bez korzystania z takiej obserwacji, a nawet uważają ją za zbędną. Wniosek bowiem o zarządzenie obserwacji jest wnioskiem dotyczącym sposobu przeprowadzenia ekspertyzy dla wydania opinii, dyspozycją z zakresu metody pracy, i należy do biegłych.Przechodząc do zarzutu obrazy przepisów art. 17§ 1 i 18 § 1 k.k. stwierdzić należy, że w wyniku ekspertyzy biegłych nie ujawniono u oskarżonego braku zdolności rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swym postępowaniem lub ograniczenia tej zdolności w stopniu znacznym. Natomiast oba zespoły biegłych lekarzy psychiatrów rozpoznały u oskarżonego stan osobowości spaczonej, psychopatycznej, charakteryzującej się znaczną popędliwością oraz obniżeniem wyższej uczuciowości. Wobec tego rodzaju opinii biegłych Sąd Wojewódzki nie miał żadnej podstawy do stosowania wobec oskarżonego art. 17 § 1 lub art. 18 § 1 k.k. Zarzut więc obrazy przepisów prawa materialnego dotyczący tych przepisów nie jest zasadny. Złe warunki rozwoju w młodości mogły się składać na ukształtowanie psychopatycznej struktury u oskarżonego, nie można jednak upatrywać w nich jakichś deterministycznych kategorii, od których rozwój osobowości był wyłącznie uzależniony. W gruncie rzeczy w wypadku oskarżonego Stanisława Jana G. mamy do czynienia ze zmianami charakterologicznymi objawiającymi się postępującym procesem częściowej dezadaptacji, któremu nie przeciwdziałał ani oskarżony, ani bliższe czy dalsze jego otoczenie.Zgoła pozbawione podstaw są wywody obrońcy na temat dyskretnego przebiegu objawów maniakalnych, skoro "takich objawów, mimo prowadzonych w tym kierunku badań, biegli nie stwierdzili u oskarżonego podkreślając, że podawane przez oskarżonego rzekome zwidywania nie noszą znamion psychotycznych.Niski poziom umysłowy oskarżonego nie jest rezultatem patologicznego niedorozwoju, lecz wypadkową całokształtu jego życia umysłowego, nieprzykładania się do nauki w szkole, braku przyzwyczajeń do pracy umysłowej i głębszych zainteresowań. W trakcie badań z zakresu inteligencji odpowiedzi oskarżonego na zadawane przez lekarzy psychiatrów pytania były logiczne i prawidłowe. Co więcej, pewne odpowiedzi wskazywały na postawę celowo obronną, co również przemawiałoby przeciwko tezie obrońcy o występującym u oskarżonego niedorozwoju umysłowym. Okoliczność, że oskarżony podlegał pewnym urojeniom, co obrońca wywodzi z faktu fascynacji faszyzmem i powołania tajnej trzyosobowej organizacji faszystowskiej, wynika ze stanu trwałego niezadowolenia, będącego jednym z symptomów psychopatycznej struktury osobowości oskarżonego.Reasumując, stwierdzić należy, że zespół objawów wyłączających u oskarżonego chorobę psychiczną bądź inne zaburzenia psychiczne, który oceniony został w opinii biegłych jako symptomy deformacji psychopatycznej, nie ograniczał w stopniu znacznym zdolności rozumienia znaczenia czynu przez oskarżonego i kierowania swym postępowaniem.Nie jest również zasadna rewizja co do zarzutu obrazy przepisu art. 204 k.k. Sąd Najwyższy podzielił całkowicie stanowisko Sądu Wojewódzkiego uznając, że ustalenia faktyczne w tej części wyroku są całkowicie prawidłowe.Jak wynika z zeznań pokrzywdzonej świadka Barbary M., oskarżony w momencie, kiedy leżała przewrócona przez niego na ziemi, groził jej nożem. Wszystko, co następnie robiła, czyniła pod wpływem strachu, gdyż obawiała się ugodzenia ją nożem przez oskarżonego. Dlatego też zeszła na dół, zdjęła rajstopy i bieliznę i poddała się nierządnym czynom oskarżonego, odbywając z nim stosunek płciowy. Z ujawnionych zeznań ze śledztwa, potwierdzonych przez tego świadka na rozprawie, wynika, że oskarżony groził pokrzywdzonej nie tylko w momencie przewracania jej na ziemię, ale również w momencie położenia się na pokrzywdzonej. W tym też momencie, używając przemocy, zatykał jej usta chusteczką, aby uniemożliwić ewentualne wzywanie pomocy. Okoliczności, o których mówi świadek Barbara M. w swych zeznaniach, a mianowicie mistyfikowana wersja o poszukiwaniu przez milicję "Czarnej ręki" nieuchwytnej dla milicji, były w gruncie rzeczy zastosowaniem wobec młodej, z wyglądu naiwnej dziewczyny prostego chwytu psychologicznego, polegającego na wzbudzeniu uczucia grozy, a z drugiej strony podziwu (tego ostatniego oczywiście w kategoriach rozumowania oskarżonego). Wymachiwanie nożem, co obiektywnie u każdego człowieka brutalnie napadniętego musi wzbudzić uczucie równoznaczne z grożeniem tymże niebezpiecznym narzędziem, zatykanie ust chusteczką i użycie fizycznej przemocy, gwałtowne przewrócenie celem zmuszenia do odbycia stosunku płciowego, wypełnia dyspozycję przepisu art. 204 k.k. Fakt, że oskarżony odprowadził następnie pokrzywdzoną oraz że podała mu ona swoje nazwisko i adres, nawet gdyby czyniła to dobrowolnie, w niczym nie zmienia tej sytuacji pod względem prawnym.W tych warunkach nie potwierdzone zostały zarzuty rewizji, jakoby pokrzywdzona dobrowolnie oddała się oskarżonemu, wobec czego brak było podstaw do skazania go na podstawie art. 204 k.k.Przechodząc do ostatniej kwestii podniesionej w rewizji obrońcy oskarżonego, a mianowicie do kwestii wymiaru kary za oba czyny oraz kary łącznej, zauważyć należy, że zagadnieniu temu Sąd Wojewódzki poświęcił w motywach znaczną uwagę.Motywy wyroku Sądu Wojewódzkiego w tej części, mimo ostrości treści pewnych sformułowań, oddają w pełni obraz postepującej demoralizacji oskarżonego, którego krótką drogę życiową wypełnia egzystencja wyrażająca w działaniu na zewnątrz całkowitą negację wobec norm społecznych i zasad ustrojowych.W najmłodszych latach całkowita obojętność na ciężkie zmagania się matki z trudami wychowania jego oraz jego rodzeństwa dopełnia lenistwo w nauce, a później wstręt do wszelkiej pracy.Równolegle z objawami zaniku uczuciowości wyższej, miejsce ich zajmuje fascynacja dla brutalnej siły i antyhumanizmu, dla faszyzmu i jego prowodyrów. Konsekwencją tej antyspołecznej postawy jest jego pierwszy konflikt z prawem, brutalna napaść na funkcjonariusza MO, a za tym pójdą następne zbrodnie: jedna, nacechowana brutalnością i bezwzględnością, skierowana dla zaspokojenia instynktów, w drugiej zaś, jako mowy rys spaczonego charakteru, wystąpi popęd do niszczenia i okrucieństwa.W obu tych zbrodniach oskarżony wykazał, że ukształtowane w nim cechy osiągnęły poziom, który nie daje podstaw do pozytywnych rokowań na przyszłość. Demoralizacja oskarżonego doprowadziła do tego stanu, w którym możliwości reedukacji jego równają się zeru.W tych warunkach, wbrew temu co sugeruje obrońca oskarżonego w swej rewizji, kara bezterminowego więzienia, a więc całkowitej izolacji, jest jedynym środkiem zapewniającym społeczeństwu bezpieczeństwo, uwalniającym je od stałej groźby, jaką przedstawia dla niego typ zdemoralizowanego i społecznie wyobcowanego przestępcy w osobie Stanisława Jana G.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 225 § 1 KKart. 375 KPKart. 47 § 1art. 204 KKart. 31 KKart. 17 § 1art. 124art. 117 § 2 KPKart. 225 § 1art. 17 § 1 KKart. 18 § 1art. 59 § 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.