IV KR 94/82

WyrokIzba Karna1982-07-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ustalenie przez biegłych, że oskarżony nie zawyżył wartości wykonanych prac, a także że nie miał świadomości wyłudzania należnych mu sum, może stanowić podstawę do uniewinnienia go od zarzutu zagarnięcia mienia społecznego przez wyłudzenie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że sprawy o zagarnięcie mienia społecznego przez wyłudzenie są skomplikowane i wymagają ustalenia złego zamiaru sprawcy. Samo ustalenie pobrania kwot, które obiektywnie nie przysługiwały, nie jest wystarczające do przypisania winy karnej. W analizowanej sprawie opinie biegłych, które wykazały, że oskarżony nie zawyżył wartości prac, nie pobierał nienależnych dodatków ani narzutów, a nawet przyjął niższe ceny niż mógł, wspierały jego twierdzenie o braku świadomości wyłudzania należnych sum. W związku z tym Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok uniewinniający.
Stan faktyczny
Janusz A. został oskarżony o zawyżanie kalkulacji, kosztorysów, protokołów odbioru robót i faktur w okresie od 1974 do 1977 roku, co miało doprowadzić do wyłudzenia co najmniej 246.565 zł na szkodę jednostek gospodarki uspołecznionej. Sąd Wojewódzki w L. uniewinnił go od zarzucanych czynów. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając obrazę przepisów prawa procesowego i błędne ustalenia faktyczne.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w L., oddalając tym samym rewizję prokuratora.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Bratoszewski (sprawozdawca). Sędziowie: S. Sokół, M. Szczepański.Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Minarczuk.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 6 lipca 1982 r. sprawy Janusza A., oskarżonego z art. 201 i 266 § 4 w zw. z art. 10 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w L. z dnia 10 września 1981 r.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w L. po rozpoznaniu sprawy Janusza Witolda A., oskarżonego o to, że w okresie od dnia 1 stycznia 1974 r. do dnia 31 grudnia 1977 r. w L., jako wykonawca robót stolarsko-budowlanych, zawyżył kalkulacje, kosztorysy wykonawcze, protokoły odbioru robót oraz faktury, wpisując większe ilości robót od wykonanych w rzeczywistości, większe ilości materiałów budowanych, a także droższe od zużytych faktycznie, a ponadto większy czas pracy oraz nienależne narzuty oraz dodatki, i na tej podstawie wyłudził ogółem co najmniej 246.565 zł na szkodę jednostek gospodarki uspołecznionej, tj. o popełnienie czynu określonego w art. 201 i 266 § 4 k.k. w zw. z art. 10 § 2 k.k., wyrokiem z dnia 10 września 1981 r. uniewinnił go od dokonania zarzucanego mu czynu.Od tego wyroku wniósł rewizję prokurator (...).(...) Sąd Najwyższy dostrzegł, że z całości rewizji wynika, iż autorowi rewizji chodzi nie tylko o obrazę przepisów prawa procesowego wyraźnie w niej wskazanych, ale i o nierozważenie całokształtu okoliczności wynikających z opinii biegłych i poczynienie błędnych ustaleń, jakoby oskarżony nie zawyżył norm czasowych, cen i stawek za robociznę.Uzasadnienie prawneUstosunkowując się do tak rozumianego zarzutu, Sąd Najwyższy uważa za konieczne stwierdzić przede wszystkim, że sprawy o zagarnięcie mienia społecznego przez wyłudzenie nienależnych kwot, w związku z wykonywanymi robotami lub usługami, należą do wyjątkowo skomplikowanych i niezmiernie trudnych. O ile bowiem w wypadku zwykłego zagarnięcia, np. przez przywłaszczenie, już sam zabór mienia zazwyczaj wskazuje na przestępcze działanie z chęci osiągnięcia przez sprawcę korzyści majątkowej, do której nie ma żadnego tytułu prawnego, o tyle ewentualne wyłudzenie tego mienia w związku ze świadczeniem robót lub usług, za które należy mu się wynagrodzenie, nie może być stwierdzone wyłącznie na podstawie ustalenia ewentualnego pobrania kwot, które by - obiektywnie rzecz biorąc - sprawcy nie przysługiwały. Konieczne jest bowiem ustalenie złego zamiaru sprawcy (i to kierunkowego) wyłudzenia tego mienia przez wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie błędu innej osoby.W sprawie niniejszej dość żmudne wyliczenia zawarte w rewizji prokuratora mogłyby - być może - okazać się słuszne, ale tylko w zakresie ewentualnej odpowiedzialności cywilnej czy podatkowej oskarżonego, nie mogą natomiast być przydatne dla ustalenia jego przestępczego zamiaru w sprawie karnej.Sąd Najwyższy podziela w tym zakresie argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i w celu uniknięcia powtórzeń w pełni się na nią powołuje. Jedynie uzupełniającą, w celu wyeksponowania pewnych kwestii, podkreślić należy, że z opinii biegłych, uzgodnionej już i złożonej na rozprawie głównej, wynika, iż w kosztorysach wykonawczych opracowanych przez oskarżonego nie występują większe ilości robót, że brak obiektywnie nienależnych mu dodatków oraz narzutów, jakimi było naliczenie przez oskarżonego zysku od materiałów powierzonych, oskarżony przyjął także na swoją niekorzyść niższe ceny od cen detalicznych, choć miał prawo do tych cen detalicznych. Tak np. otrzymał płytę za 4.250 zł za 1 m3, a policzył ją inwestorowi za 3.120 zł za 1 m3. Ponadto biegli stwierdzili, że przyjęte uprzednio wyliczenie zużycia materiałów było krzywdzące dla wykonawcy, co udowodnił on praktycznie, w związku z czym dalszych jego uwag i zarzutów już w ogóle nie sprawdzano, bo i tak stwierdzono niedopłatę. Jeżeli się wreszcie uwzględni - co jest chyba w sprawie najważniejsze - że wyceny wartości prac dokonano pierwotnie tak jak dla wykonawców uspołecznionych i jak za roboty typowe, to zaś oskarżonego nie obowiązywało, gdyż był wykonawcą prywatnym, a ponadto że ze względu na brak wyceny niektórych robót w cennikach powinny być sporządzone indywidualne wnioski i umowy, których wykonawca nie opracował, lecz stosował (formalnie) kosztorysy urzędowe, a biegli wycenili ostatecznie wartość jego prac, kierując się tym, ile oskarżony rzeczywiście miał prawo za nie pobrać, dochodząc do wniosku, że nie zawyżył wartości wykonanych przez siebie prac, to i te okoliczności przemawiają na korzyść oskarżonego. W każdym razie jego twierdzenie, że w istocie po wygraniu przetargu nie kierował się ściśle ową formalną wyceną poszczególnych pozycji zawartych w kosztorysie, lecz ryczałtowo niejako traktowaną kwotą, jaką powinien uzyskać przykładowo za 1 m3 boazerii, i że nigdy nie miał świadomości, iż wyłudza jakiekolwiek należne mu sumy, nie tylko nie zostało odparte, lecz zostało pośrednio wsparte właśnie przez opinie biegłych (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 201art. 10 § 2 KK§ 4§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.