Rw 1229/65

PostanowienieIzba Karna1966-01-13

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odmowa złożenia zeznań przez żonę oskarżonego, która była świadkiem zdarzenia, może stanowić dowód obciążający oskarżonego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że odmowa złożenia zeznań przez żonę oskarżonego, nawet jeśli była świadkiem zdarzenia, nie może stanowić dowodu obciążającego oskarżonego. Brak dowodu nie może być podstawą do wnioskowania o winie. Sąd powinien krytycznie ocenić zeznania pokrzywdzonego, zwłaszcza gdy istnieją konflikty rodzinne między stronami i wątpliwości co do pierwotnych zeznań świadka.
Stan faktyczny
Bolesław O. został skazany za pobicie Aleksandra S., powodując u niego obrażenia. Jedynym dowodem winy były zeznania pokrzywdzonego, który rozpoznał oskarżonego. Oskarżony nie przyznał się do winy. Żona oskarżonego, będąca świadkiem zdarzenia, odmówiła złożenia zeznań, powołując się na uprawnienia procesowe. Sąd pierwszej instancji uznał odmowę zeznań żony za okoliczność przemawiającą za winą oskarżonego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Śląskiemu Okręgu Wojskowego we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk J. Badecki. Sędziowie: ppłk C. Lipski (sprawozdawca), płk A. Kruszka.Prokurator: ppłk S. Zalewski.SentencjaSąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym rozpoznał na skutek skargi rewizyjnej obrońcy sprawę Bolesława O., skazanego wyrokiem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu z dnia 8 grudnia 1965 r. za przestępstwo z art. 236 § 1 lit. a) k.k. na karę 10 miesięcy więzienia, z warunkowym zawieszeniem wykonania orzeczonej kary na okres 2 lat, za to, że "w dniu 24 października 1965 r. około godz. 22.30 w N. uderzył w twarz i kopnął Aleksandra S., powodując u niego ranę lewego policzka, uszkodzenie nerwu twarzowego oraz naruszenie zęba w górnej szczęce, co naruszyło czynność narządu ciała na okres dłuższy niż dwadzieścia dni".Obrońca oskarżonego, zarzucając, że skazanie Bolesława O. nastąpiło wbrew okolicznościom sprawy, wnosił w rewizji o umorzenie postępowania karnego z braku dostatecznych dowodów winy.Sąd Najwyższy, w związku ze skargą rewizyjną obrońcy, postanowił wyrok Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu z dnia 8 grudnia 1965 r. w sprawie Bolesława O. uchylić i sprawę przekazać temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Jedynym, bezpośrednim dowodem mającym stanowić podstawę ustalenia winy oskarżonego są w niniejszej sprawie zeznania świadka S., który stwierdził, że sprawcą zadanych mu obrażeń jest oskarżony i że rozpoznał go na miejscu zajścia. Ponieważ oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa, a zeznania pokrzywdzonego są właśnie wyłącznym dowodem wskazującym na winę oskarżonego, Sąd powinien był poddać je szczególnie wnikliwej analizie. Tego rodzaju konieczność uzasadniona była w szczególności tym, że między oskarżonym a pokrzywdzonym istniał bądź mógł istnieć poważny konflikt wynikły na tle życia rodzinnego, przede wszystkim na tle stosunków, jakie według wyjaśnień oskarżonego istniały między pokrzywdzonym a żoną oskarżonego O., podejrzewaną przez tego ostatniego o zdradę małżeńską. Okoliczność powyższa wskazuje, że zarówno oskarżony, jak i pokrzywdzony mogli być żywotnie zainteresowani wynikiem procesu, przedstawiane więc przez nich fakty mogły nie odpowiadać obiektywnej rzeczywistości.To zaś z kolei nakazywało krytyczniejszą ocenę przeprowadzonych przed Sądem dowodów, a w szczególności zeznań pokrzywdzonego S., tym bardziej że świadek S. na pytanie lekarza Pogotowia Ratunkowego odpowiedział początkowo, że nie wie, kto jest sprawcą zadanych mu obrażeń. Dopiero później; kiedy pokrzywdzony zorientował się, że obrażenia wymagają leczenia szpitalnego, podał lekarzowi nazwisko sprawcy pobicia. Nie wiadomo jednak, jakie nazwisko świadek S. podał lekarzowi, gdyż lekarz nie został przesłuchany przez Sąd, w toku dochodzenia zaś okoliczność ta nie była dokładnie wyjaśniona.Przyczyna, dla której pokrzywdzony nie podał pierwotnie nazwiska sprawcy zadanych mu obrażeń, nie została ustalona przez Sąd wyrokujący. Nie została również wyjaśniona kwestia nazwiska, jakie pokrzywdzony podał lekarzowi. A jest przecież możliwe, że lekarz Pogotowia po przedstawieniu mu kilku różnych nazwisk może przypomnieć sobie to nazwisko lub też wyłączyć nazwisko oskarżonego.Niewyjaśnienie wymienionych wyżej okoliczności, w związku ponadto: z jednej strony ze szczupłością materiału dowodowego, a z drugiej z zainteresowaniem pokrzywdzonego wynikiem procesu, wskazuje na celowość uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego jej rozpoznania celem wszechstronnego wyjaśnienia istotnych w niej momentów.Należy jednocześnie zwrócić uwagę na to, że podstawą ustalenia winy sprawcy może być tylko dowód przeprowadzony przed sądem. Dowód, który nie został przeprowadzony przed sądem, a tym bardziej brak dowodu wynikły np. na skutek odmowy złożenia zeznań przez osobę blisko spokrewnioną z oskarżonym, nie może stanowić żadnej podstawy do wnioskowania o winie sprawcy. A tymczasem, jak to wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd I instancji z odmowy zeznań żony oskarżonego, czyli innymi słowy z braku dowodu, wyciągnął - jak się wydaje - niekorzystny dla oskarżonego wniosek. Sąd I instancji stwierdził bowiem: "I wreszcie wymowne jest milczenie i odmowa zeznań żony oskarżonego, Barbary O., która była jedynym świadkiem owego zdarzenia. Nie chcąc składać zeznań, które przecież stworzyłyby sytuację konfliktową z jednym lub drugim mężczyzną, wolała skorzystać z uprawnień wynikających z art. 62 lit. a) k.w.p.k.".Sformułowanie powyższe opierało się prawdopodobnie na przekonaniu, że żona oskarżonego, wiedząc o tym, że jej mąż jest sprawcą pobicia świadka S., nie chcąc wobec tego obciążać męża i nie chcąc zaprzeczać prawdziwości zeznań pokrzywdzonego (bo wówczas wytworzyłaby się właśnie konfliktowa sytuacja między nią a świadkiem S.), zdecydowała się na odmowę złożenia zeznań. Taki jednak tok rozumowania, a w szczególności wynikający z cytowanego sformułowania wniosek mający przemawiać za zasadnością ustalenia winy oskarżonego, nie jest słuszny.Nie jest słuszny nie tylko dlatego, że fakt odmowy złożenia zeznań nie jest żadnym dowodem, z którego można by wyciągać jakiekolwiek korzystne lub niekorzystne dla oskarżonego wnioski, ale również dlatego, że z odmowy zeznań świadka O. można wyciągnąć inne jeszcze wnioski. Zakładając np., że pokrzywdzonego pobił ktoś inny, a nie oskarżony, odmowa zeznań Barbary O. mogła mieć właśnie na celu zasugerowanie koncepcji, jaka leżała u podstaw przyjęcia cytowanego wyżej sformułowania wyroku. Wyjaśnienie natomiast prawdy, tzn. stwierdzenie, że pokrzywdzonego pobił ktoś inny, nie zmieniało w zasadzie konfliktowej sytuacji Barbary O., gdyż stwarzałaby ją ona w ten właśnie sposób między sobą a świadkiem S., zwłaszcza jeśli jest on zainteresowany w pogorszeniu sytuacji oskarżonego, a tym samym - być może - w polepszeniu swojej sytuacji.Ponieważ jednak nie jest wyłączone, że błędnie wyciągnięty z odmowy zeznań Barbary O. wniosek zaważył w pewnej mierze na wydaniu skazującego wyroku w sprawie oskarżonego, przeto słuszne było jego uchylenie i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 236 § 1art. 62§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.