VI KRN 26/74

WyrokIzba Karna1974-04-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nadzwyczajne złagodzenie kary na podstawie art. 22 § 3 k.k. jest uzasadnione w przypadku przekroczenia granic obrony koniecznej, gdy czyn sprawcy charakteryzuje się znacznym stopniem społecznego niebezpieczeństwa?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu popełnionego w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej jest z natury rzeczy niższy niż przestępstwa popełnionego bez takiej podstawy. Ustawodawca uwzględnia szczególną sytuację sprawcy, jego stan emocjonalny oraz trudność w zachowaniu rozwagi w obliczu bezprawnego zamachu. Dlatego okoliczności obrony, nawet z przekroczeniem granic konieczności, powinny wpływać korzystnie na ocenę stopnia winy i społecznego niebezpieczeństwa czynu, uzasadniając możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Stan faktyczny
Kazimierz G. zadał uderzenia ostrym narzędziem Władysławowi B., powodując jego śmierć. Działanie to miało miejsce w obronie koniecznej, jednak przekroczyło jej granice przez nadmiernie intensywny sposób odpierania zamachu. Sąd Wojewódzki skazał go za przestępstwo z art. 157 § 2 k.k. w związku z art. 22 § 3 k.k., stosując nadzwyczajne złagodzenie kary. Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok w mocy, oddalając rewizję nadzwyczajną Prokuratora Generalnego, który zarzucał rażącą niewspółmierność kary z powodu nadzwyczajnego złagodzenia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną Prokuratora Generalnego, uznając, że nadzwyczajne złagodzenie kary było uzasadnione.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Karolus. Sędziowie: J. Cieślak, J. Pustelnik (sprawozdawca), R. Staszkiewicz (współsprawozdawca), W. Sutkowski, Z. Ziemba.Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Guzkiewicz.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Kazimierza G., skazanego z art. 157 § 2 k.k. w związku z art. 22 § 3 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Prokuratora Generalnego PRL na niekorzyść skazanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 4 grudnia 1972 r. i od wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1973 r.rewizję nadzwyczajną oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki dla Województwa Warszawskiego w Warszawie wyrokiem z dnia 4 grudnia 1972 r. skazał Kazimierza G. na podstawie art. 157 § 2 i art. 22 § 3 k.k. z zastosowaniem art. 57 § 3 pkt 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za to, że w dniu 1 stycznia 1971 r. w S., działając w obronie koniecznej i godząc się ze spowodowaniem ciężkiego uszkodzenia ciała, zadał szereg uderzeń ostrym narzędziem Władysławowi B., z których jedno spowodowało przecięcie tętnicy udowej w udzie prawym, powodując śmierć Władysława B., które to następstwo swego czynu Kazimierz G. mógł i powinien przewidzieć, przy czym w ten sposób przekroczył granicę obrony koniecznej.Wyrok ten zaskarżyli prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, domagając się skazania oskarżonego Kazimierza G. na podstawie art. 148 § 1 k.k. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu rewizji stron wyrokiem z dnia 20 września 1973 r. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Od tych wyroków Prokurator Generalny PRL na niekorzyść skazanego wniósł rewizję nadzwyczajną, która powołując się na przepisy art. 376, 357 pkt 4 oraz art. 386 § 2 k.p.k. i nie kwestionując zasadności ustaleń, że oskarżony działał w obronie koniecznej z przekroczeniem jej granic, zarzuca: "rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu Kazimierzowi G. za przypisane mu przestępstwo z art. 157 § 2 k.k., wynikającą z nadzwyczajnego złagodzenia na podstawie art. 22 § 3 i art. 57 § 3 pkt 2 k.k., mimo że ustalone przez sądy obu instancji okoliczności, wskazujące na znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu oskarżonego, przemawiały przeciwko skorzystaniu z możliwości takiego złagodzenia kary". Rewizja ta wnosi o zmianę obydwu zaskarżonych wyroków "przez wymierzenie Kazimierzowi G. za przypisane mu przestępstwo z art. 157 § 2 i art. 22 § 3 k.k. odpowiednio surowszej kary pozbawienia wolności bez nadzwyczajnego jej złagodzenia".Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna nie jest zasadna.Według tej rewizji "zaskarżone wyroki są niesłuszne w części dotyczącej orzeczenia o karze wymierzonej oskarżonemu Kazimierzowi G. za przypisane mu przestępstwo z art. 157 § 2 k.k. z powodu jej nadzwyczajnego złagodzenia na podstawie art. 22 § 3 i art. 57 § 3 pkt 2 k.k.", przeciwko takiemu bowiem złagodzeniu przemawiały "ustalone przez sądy obu instancji okoliczności, wskazujące na znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu oskarżonego", w szczególności zaś "sposób działania oskarżonego rażąco przekraczający granice obrony koniecznej", a mianowicie użycie przez niego scyzoryka i "zadawanie nim ciosów na oślep i z wielką siłą oraz bez uprzedniego ostrzeżenia".Zgodnie z ustaleniami wyroku Sądu Wojewódzkiego, ocenionymi jako trafne przez Sąd Najwyższy rozpoznający rewizje od tego wyroku, a nie kwestionowanymi przez rewizję nadzwyczajną, oskarżony działał w obronie koniecznej, a więc podjął działanie w sytuacji, w której odpierał bezprawny, bezpośredni i rzeczywisty zamach, przy czym przekroczył granice prawne dopuszczalnej obrony przez nadmiernie intensywny sposób odpierania zamachu (użycie scyzoryka oraz sposób jego użycia, określony w rewizji nadzwyczajnej jako zadawanie ciosów na oślep i z wielką siłą).Obrona jest prawem napadniętego do czynnego, samodzielnego i intensywnego - z naruszeniem przy tym dobra napastnika - odparcia zamachu (por. wyrok SN z dnia 5 lipca 1963 r. - II K 150/63 - OSN wyd. Prok. Gen. 1963, z. 11, poz. 148).Jeżeli napadnięty stosuje drastyczne i niebezpieczne w skutkach środki obrony i w ten sposób działa z rażącą intensywnością, to kwalifikuje się to jako przekroczenie obrony koniecznej (por. OSNKW 1963, z. 5, poz. 89), które pociąga za sobą to, że działanie przestaje być legalne (art. 22 § 1 k.k.), a staje się czynem bezprawnym z konsekwencjami, jakie z tego wynikają. (...) Z tych względów nietrafny jest argument rewizji nadzwyczajnej, że przez użycie scyzoryka, gdy w konkretnej sytuacji do poskromienia napastników wystarczyło użycie innych środków, oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej w sposób rażący, świadczący o wysokim stopniu społecznego niebezpieczeństwa jego czynu i przemawiający przeciwko możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary, zwłaszcza gdy się uwzględni inne okoliczności zdarzenia.Nie można się również zgodzić z poglądem rewizji nadzwyczajnej, że inne ustalone przez obydwa sądy okoliczności wskazują na tak znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu oskarżonego, iż przemawia on przeciwko skorzystaniu z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary.Stopień społecznego niebezpieczeństwa przestępstwa popełnionego w razie przekroczenia granic obrony koniecznej jest znacznie mniejszy niż przestępstwa dokonanego nie w obronie koniecznej. Wynika to z tego, że ustawodawca liczy się ze szczególną sytuacją, w jakiej znalazł się przekraczający granice obrony koniecznej na skutek bezprawnego zamachu, bierze pod uwagę sytuację emocjonalną, w której zwykle znajduje się ten, kto działa w obronie koniecznej, i uwzględnia, iż człowiekowi, który staje wobec bezpośredniego, bezprawnego zamachu, często trudno jest zachować taką rozwagę w działaniu, by broniąc się nie wyrządził niepotrzebnie napastnikom nadmiernej szkody. Jeżeli więc obrona przekracza granice konieczności, nie można jej traktować tak samo jak zwykłe przestępstwo. Dlatego okoliczności, w których broni się napadnięty, w zasadzie mają wpływ w sensie korzystnym na ocenę stopnia winy sprawcy oraz stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu. Wyrazem tego jest to, że ustawa - w razie przekroczenia granic obrony koniecznej - przewiduje możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary, a nawet odstąpienia od wymierzenia kary za stwierdzone przestępstwo.Wszystkim tym przesłankom odpowiadają ustalone przez obydwa sądy okoliczności towarzyszące przypisanemu oskarżonemu czynowi, a pominięte przez rewizję nadzwyczajną - podobnie jak to, że kodeks karny przewiduje szczególny rodzaj działania w obronie koniecznej (szczególny wypadek obrony koniecznej), a mianowicie występowanie w celu przywrócenia porządku lub spokoju publicznego, zwłaszcza gdy nie wynika to z obowiązku służbowego (art. 22 § 2 k.k.), co jest pomyślane jako podkreślenie pozytywnej oceny działalności osób uważających za swój obowiązek społeczny interweniować w obronie wspomnianego porządku lub spokoju, niejednokrotnie narażając się na niebezpieczeństwo osobiste.Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje: "(...) oskarżony w trosce o spokój i porządek na zabawie wyszedł na teren szkolny, aby zamknąć furtkę, a następnie sprowokowany niewłaściwym zachowaniem się grupki nietrzeźwych młodych ludzi zbliżył się do nich wychodząc poza furtkę na środek drogi. Tam został zaatakowany, w następstwie czego przewrócił się i czując się nadal atakowanym oraz zagrożonym wyjął posiadany przy sobie scyzoryk i leżąc zaczął na oślep nim wymachiwać, przy czym przewrócony został na drugi bok, na skutek czego cała grupa przesunęła się w stronę przeciwległego od furtki skraju drogi. Wymachując na oślep scyzorykiem jednym z uderzeń trafił w prawe udo Władysława B., który był jednym z atakujących go młodych ludzi. W czasie tej szamotaniny Władysław B. upadł koło oskarżonego wymachującego w celu obrony na oślep scyzorykiem i w tej sytuacji otrzymał dalsze ciosy (...)"; oskarżony "(...) wymachując scyzorykiem chciał spowodować w obawie o własne bezpieczeństwo to, aby napastnicy przestali go atakować"; oskarżony "(...) miał poczucie zagrożenia własnej osoby przez atakujących go nietrzeźwych młodych ludzi, mających nad nim przewagę liczebną, i działał w celu odparcia bezpośredniego ataku, którego bezprawność była oczywista. Taka ocena czynu oskarżonego prowadzi wprost do przyjęcia, że działał on w obronie koniecznej, o której mówi art. 22 § 1, a nawet - § 2 art. 22 k.k. ze względu na to, że oskarżony jako jeden z organizatorów zabawy miał tytuł, podstawy i powody do występowania w obronie spokoju i porządku na tej zabawie oraz w jej pobliżu".Ponadto Sąd Wojewódzki stwierdził, że: "napięcie emocjonalne wywołane poczuciem zagrożenia i bólem od zadawanych mu uderzeń ograniczało jego zdolność do regulowania siły i lokalizacji zamachów scyzorykiem".Ustalenia powyższe uzupełnił Sąd Najwyższy następującymi stwierdzeniami: oskarżony Kazimierz G., "(...) członek komitetu rodzicielskiego organizującego zabawę sylwestrową w szkole miał podstawy do interwencji, skoro do organizatorów tej imprezy dotarła wiadomość, że grupa pijanych młodych mężczyzn, którzy uprzednio już próbowali dostać się na salę bez zaproszenia, awanturuje się przed szkołą, przeklinając i grożąc wybiciem szyb oraz pobiciem kogoś. O realności groźby zakłócenia spokoju i porządku na zabawie z ich strony świadczyły przy tym wcześniejsze incydenty przez nich wywołane, połączone z rękoczynami, oraz fakt, że Jan K. wybrał się na zabawę uzbrojony w pałkę gumową, aby rozprawić się z niejakim Antonim K., w czym miał mu pomóc Władysław B. (...)"; "Władysław B. następnie pierwszy zadał cios Kazimierzowi G. pięścią w twarz czy klatkę piersiową i bynajmniej na tym nie poprzestał (...)". "Nawet ewentualne wątpliwości, jakie może budzić (ze względu na usytuowanie ran, rozpiętość przestrzenną zajścia i brak obrażeń kolegów Władysława B.) wersja przyjęta przez Sąd Wojewódzki oparta na wyjaśnieniach oskarżonego ze śledztwa, nie mogą wyłączyć istnienia sytuacji obrony koniecznej, której warunki spełnia już napaść jednego młodego w pełni sił fizycznych mężczyzny, upojonego alkoholem wyzwalającym jego agresywność, na człowieka starszego, z natury spokojnego i niezwykłego do bijatyki. Ponadto sama obecność również nietrzeźwych kolegów napastnika w najbliższym otoczeniu, chociażby nie atakowali oskarżonego (jak twierdzi on w swoich wyjaśnieniach), potęgowała u niego poczucie zagrożenia".Uzupełniająco należy jeszcze podnieść, że zdarzenie miało miejsce w nocy i w ciemnościach oraz że podniesione przez Sąd Wojewódzki napięcie emocjonalne oskarżonego, wywołane poczuciem zagrożenia i bólem od zadawanych mu uderzeń, zostało pogłębione wówczas, gdy upadł na niego pokrzywdzony Władysław B., który to upadek mógł wywołać wrażenie dalszego atakowania.W tych warunkach nie jest trafna ocena rewizji nadzwyczajnej, że stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu oskarżonego był wysoki, zwłaszcza gdy się uwzględni bardzo pozytywne właściwości i warunki osobiste oskarżonego (urodzonego w 1930 r.) oraz jego nienaganny sposób życia przed popełnieniem przestępstwa wskazane w wyrokach obydwu sądów, a w szczególności bardzo pozytywne dane zawarte w wywiadzie MO z dnia 10 marca 1971 r., w opinii komitetu rodzicielskiego z dnia 5 maja 1971 r. oraz w opiniach zakładu pracy z dnia 18 sierpnia 1971 r. i z dnia 18 sierpnia 1971 r.Wszystkie przedstawione wyżej okoliczności oraz całokształt okoliczności wskazanych w wyroku Sądu Wojewódzkiego wskazują na to, że do osiągnięcia celów zapobiegawczych i wychowawczych w stosunku do oskarżonego Kazimierza G. nie jest potrzebne wymierzenie mu surowej kary, oraz uzasadniają jednocześnie trafność oceny, iż oskarżony zasługuje na przewidziane w art. 22 § 3 k.k. nadzwyczajne złagodzenie kary i wymierzenie jej w rozmiarze mieszczącym się w granicach wynikających z przepisu art. 57 § 3 pkt 2 k.k. i zbliżonym do górnej granicy wynikającej z tego przepisu, a trafnie uzasadnionych przez Sąd Wojewódzki w jego wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 157 § 2 KKart. 22 § 3 KKart. 157 § 2art. 57 § 3 pkt 2 KKart. 148 § 1 KKart. 376art. 386 § 2 KPKart. 22 § 3art. 22 § 1 KKart. 22 § 2 KKart. 22 § 1art. 22 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.