III KR 73/66

WyrokIzba Karna1966-06-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, gdy zdolność sprawcy do rozpoznania znaczenia czynu i kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, a czyn został popełniony pod wpływem silnego wzruszenia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że nadzwyczajne złagodzenie kary może być zastosowane tylko wtedy, gdy sąd uzna za potrzebne wymierzenie kary w rozmiarze poniżej dolnej granicy kary przewidzianej za dane przestępstwo. Samo znaczne ograniczenie poczytalności sprawcy lub popełnienie czynu pod wpływem silnego wzruszenia nie obliguje sądu do zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, jeśli wymierzona kara mieści się w ustawowych granicach.
Stan faktyczny
Oskarżony Józef M. został skazany za zabójstwo Piotra D., popełnione pod wpływem silnego wzruszenia i z ograniczoną zdolnością rozpoznania znaczenia czynu. Obrońca oskarżonego wniósł rewizję, zarzucając błędną ocenę okoliczności faktycznych i brak nadzwyczajnego złagodzenia kary. Sąd Najwyższy uznał, że oskarżony nie działał w obronie koniecznej, a jego działanie było retorsją. Stwierdził również, że choć zdolność oskarżonego do rozpoznania znaczenia czynu była ograniczona, nie stanowiło to podstawy do nadzwyczajnego złagodzenia kary, jednakże kara została zmieniona na niższą z uwagi na całokształt okoliczności łagodzących.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kary, wymierzając oskarżonemu karę pięciu lat więzienia.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia R. Staszkiewicz. Sędziowie: S. Katowski (sprawozdawca), M. Szczepański.Prokurator Generalnej Prokuratury: H. Furmankiewicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Józefa M., oskarżonego z art. 225 § 2 k.k., po rozpoznaniu założonej przez obrońcę oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 13 stycznia 1966 r., na podstawie art. 375, 384 pkt 2 k.p.k.zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kary w ten sposób, że za przypisany oskarżonemu Józefowi M. czyn z art. 225 § 2 k.k. wymierzył karę pięciu lat więzienia z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 26 lipca 1965 r. (...).Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 13 stycznia 1966 r. oskarżony Józef M. został uznany za winnego, że dnia 24 lipca 1965 r. na drodze z P. do W., działając pod wpływem silnego wzruszenia, w zamiarze pozbawienia życia Piotra D., uderzył go kilkakrotnie młotkiem w głowę, powodując wieloodłamowe złamanie kości pokrywy czaszki z uszkodzeniem tkanki mózgowej, w wyniku czego Piotr D. zmarł. Za czyn ten z mocy art. 225 § 2 k.k. Sąd skazał oskarżonego Józefa M. na karę siedmiu lat więzienia.Od tego wyroku założył rewizję obrońca oskarżonego i wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku, o uznanie, że oskarżony działał w warunkach art. 18 § 1 i 21 § 2 k.k., i o wymierzenie mu kary z nadzwyczajnym jej złagodzeniem przy zastosowaniu przepisu art. 59 § 1 lit. b) k.k. Obrońca oskarżonego zarzucił zaskarżonemu wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych przez wymierzenie oskarżonemu kary bez jej nadzwyczajnego złagodzenia, mimo że biegli psychiatrzy uznali, iż tempore criminis oskarżony miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swym postępowaniem, a ponadto działał w obronie koniecznej.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd: Rewizja obrońcy oskarżonego jest zasadna tylko częściowo. Rewizja ta kwestionuje ustalenia Sądu I instancji, że oskarżony nie działał w obronie koniecznej. Zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny, albowiem Sąd I instancji szczegółowo rozważył tę część wyjaśnień oskarżonego, w których powoływał się on na działanie w obronie koniecznej. Rewizja obrońcy oskarżonego w tej części jest jedynie polemiką z ustaleniami Sądu I instancji. Ustalenia te są oparte na całokształcie okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego I instancji oraz całkowicie zasadnie i logicznie wskazują na to, że działanie przeciwko Piotrowi D. podjęte przez oskarżonego bezpośrednio po tym, gdy został trafiony w głowę młotkiem rzuconym przez D., nie może być uznane za mające charakter obrony. Nawet podmiotowo nie zmierzało ono do odparcia zamachu na życie oskarżonego lub jakiekolwiek jego dobro, natomiast stanowiło jedynie retorsję, i to retorsję nadzwyczaj brutalną.Słusznie i zasadnie Sąd I instancji ustalił, że atak ze strony Piotra D. był jednorazowy i polegał na rzuceniu młotkiem w głowę przejeżdżającego na rowerze oskarżonego. Piotr D. ataku tego nie kontynuował, natomiast oskarżony w odwet za ten atak podniesionym z ziemi młotkiem zaatakował Piotra D., zadając mu nim szereg uderzeń w głowę, w wyniku których Piotr D. odniósł obrażenia ciała, w następstwie których zmarł. Nie ma w tej sytuacji podstaw do kwestionowania należycie uzasadnionego przez Sąd I instancji ustalenia, że oskarżony Józef M. nie działał w obronie koniecznej, wobec czego nie można uznać za zasadny wniosku obrońcy oskarżonego, że oskarżony przekroczył jej granice.Nie jest też słusznym pogląd rewizji obrońcy oskarżonego, że Sąd I instancji powinien był zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Jest rzeczą bezsporną, że biegli psychiatrzy orzekli, iż w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania postępowaniem była u oskarżonego ograniczona w znacznym stopniu (krótkotrwałe znaczne ograniczenia). Okoliczność ta jednak nie pozwala na postawienie Sądowi I instancji zarzutu, że niesłusznie nie skorzystał z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary.Instytucja nadzwyczajnego złagodzenia kary przyjęta przez kodeks karny wywołała w orzecznictwie pewne rozbieżności, na tle których w dniu 6 maja 1966 r. zapadła uchwała Sądu Najwyższego KZP 62/65, wyjaśniająca te wątpliwości. Na podstawie tej uchwały można rozstrzygnąć zasadniczą wątpliwość, a mianowicie kwestię, kiedy sąd orzekający może skorzystać z prawa stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.Sąd może stosować nadzwyczajne złagodzenie kary w wypadkach wskazanych w ustawie wówczas, gdy uzna za potrzebne wymierzenie kary w rozmiarze poniżej dolnej granicy kary przewidzianej za przestępstwo przypisane oskarżonemu.Polski kodeks karny daje sądowi możliwość wymierzenia kary w granicach przewidzianych w ustawie. Zależnie od istnienia okoliczności obciążających lub łagodzących sąd wymierza karę w granicach sankcji przewidzianej za przestępstwa w określonym przepisie ustawy karnej. Nie może jednak wymierzyć kary wyższej od górnej granicy zagrożenia ustawowego ani też kary w rozmiarze poniżej zagrożenia ustawowego. Istnieją niekiedy w sprawie rozpoznawanej przez sąd tak daleko idące okoliczności łagodzące, że wymierzenie kary nawet w dolnej granicy zagrożenia ustawowego nie jest słuszne i sąd odczuwa potrzebę zejścia poniżej tej granicy. Jednak zejście to jest możliwe tylko w wypadkach przewidzianych przez ustawę. W kodeksie karnym, prócz wyjątku przewidzianego w przepisie art. 76 § 1 i 77 k.k., stosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary nie jest obligatoryjne. Zależy to od uznania sądu, który może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary wówczas, gdy szczególne okoliczności sprawy wskazują na potrzebę zejścia poniżej minimum zagrożenia ustawowego.Przy uwzględnieniu okoliczności niniejszej sprawy Sąd I instancji mógłby skorzystać z prawa nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 18 § 1 k.k. tylko wówczas, gdyby doszedł do przekonania (przy rozważaniu okoliczności wpływających na wymiar kary - art. 54 k.k.), że należałoby zejść poniżej dolnej granicy zagrożenia przewidzianego w przepisie art. 225 § 2 k.k., tj. że należałoby wymierzyć karę niższą od kary sześciu miesięcy więzienia. Przepis ten bowiem pozwala na wymierzenie sprawcy zabójstwa - pod wpływem silnego wzruszenia - kary od sześciu miesięcy więzienia do dziesięciu lat więzienia.Jeżeli więc sąd, uwzględniając wszystkie okoliczności obciążające i łagodzące, uznaje, że powinien wymierzyć karę mieszczącą się w granicach ustawowych, to nie potrzebuje sięgać do instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary. Może bowiem złagodzić karę aż do ustawowego minimum przy uwzględnieniu okoliczności łagodzących. Dopiero gdyby sąd uznał, że konieczne jest zejście poniżej ustawowego zagrożenia czy to przez wymierzenie niższej kary tego samego rodzaju, czy też przez wymierzenie kary rodzajowo łagodniejszej od przewidzianej za dane przestępstwa - powstałaby możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.Przyjmując nawet, że oskarżony Józef M. zabił Piotra D. w stanie bardzo silnego wzruszenia, narastającego od lat na tle zatargów sąsiedzkich a zakończonego afektywnym wybuchem spowodowanym atakiem ze strony Piotra D. na życie oskarżonego Józefa M., nie można mimo to uznać, żeby okoliczność, iż cios zadany oskarżonemu Józefowi M. przez Piotra D. wywołał u niego krótkotrwałe, znaczne ograniczenie poczytalności, pozwalała Sądowi I instancji przyjąć, że należy zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, tj. zejść poniżej ustawowego najniższego wymiaru kary.Niemniej jednak rewizja obrońcy oskarżonego Józefa M. słusznie, w uzasadnieniu swych wniosków podnosi, że Sąd I instancji nie uwzględnił w dostatecznym stopniu bardzo silnego stanu wzruszenia oskarżonego Józefa M. Spory na tle sąsiedzkim, wynikające z faktu zamieszkania oskarżonego z Piotrem D. w jednym domu, wywołały ciągły stan podekscytowania między nimi, awantury i zajścia, co znalazło wyraz w procesach karnych. W dniu popełnienia przez oskarżonego przestępstwa został on zaatakowany przez Piotra D. w ten sposób, iż zagrożone zostało bezpośrednio jego życie. Silne uderzenie ciężkim młotkiem rzuconym z bliskiej odległości w głowę oskarżonego wywołało u niego krótkotrwałe znaczne ograniczenie poczytalności i wybuch afektywny. Retorsja jednak z jego strony w stosunku do Piotra D. była niezwykle brutalna. Trzeba ją uznać za taką choćby z tego względu, że Piotr D. był od oskarżonego o 16 lat starszy i całkowicie bezbronny po rzuceniu młotkiem w oskarżonego, oskarżony zaś zadał mu pięć bardzo silnych ciosów w głowę ciężkim młotkiem.Biorąc dodatkowo pod uwagę szereg okoliczności łagodzących, rozważonych szczegółowo przez Sąd I instancji, Sąd Najwyższy Uznał, że kara pięciu lat więzienia będzie odpowiadała stopniowi niebezpieczeństwa społecznego przypisanego oskarżonemu czynu oraz że będzie dostatecznym środkiem represyjnym i wychowawczym.Z powyższych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 225 § 2 KKart. 375art. 18 § 1art. 59 § 1art. 76 § 1art. 18 § 1 KKart. 54 KK§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.