I PR 267/89

WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1989-08-25

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownicy (dżokeje i praktykanci dżokejscy) ponoszą odpowiedzialność materialną wobec pracodawcy (Państwowych Torów Wyścigów Konnych) za szkodę wynikłą z unieważnienia gonitwy konnej z powodu nieprawidłowego jej rozegrania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracownicy ponoszą odpowiedzialność materialną za szkodę wynikłą z unieważnienia gonitwy, jeśli nie wykonali lub nienależycie wykonali swoje obowiązki pracownicze, wykazali winę nieumyślną, powstała szkoda po stronie pracodawcy, a także istnieje związek przyczynowy między działaniem pracownika a szkodą. W przypadku gonitw konnych, obowiązek dbałości o wynik pracy obejmuje przestrzeganie zasad prawidłowego rozegrania gonitwy, zgodnie z prawidłem wyścigowym, nawet jeśli takie postępowanie zostało ustalone z trenerem.
Stan faktyczny
Państwowe Tory Wyścigów Konnych dochodziły od dżokejów i praktykantów dżokejskich odszkodowania za szkodę wynikłą z unieważnienia gonitwy nr 5. Komisja techniczna unieważniła gonitwę z powodu nieprawidłowego jej rozegrania, co skutkowało zwrotem stawek graczom i stratą dla torów wyścigowych. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając brak podstaw do obciążenia pozwanych odpowiedzialnością. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej jednego z pozwanych i zmienił go w odniesieniu do pozostałych, zasądzając odszkodowanie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do pozwanego Janusza K. i umorzył postępowanie w obu instancjach w stosunku do tego pozwanego. W odniesieniu do pozostałych pozwanych zmienił zaskarżony wyrok i zasądził odszkodowanie.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 25 sierpnia 1989 r. sprawy z powództwa Państwowych Torów Wyścigów Konnych w W. przeciwko Albinowi R., Bronisławowi M., Zbigniewowi G., Jerzemu O., Wiaczesławowi S. i Januszowi K. o zapłatę na skutek rewizji strony powodowej od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 26 kwietnia 1989 r. X. Pm 119/88 -1)uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do pozwanego Janusza K. i umorzył postępowanie w obu instancjach w stosunku do tego pozwanego;2)w odniesieniu do pozostałych pozwanych zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził na rzecz PP "Państwowe Tory Wyścigów Konnych" w W. od: Albina R. kwotę 177.378 zł, - Jerzego O. kwotę 233.910 zł, - Bolesława M. kwotę 198.750 zł, - Wiaczesława S. kwotę 161.262 zł, - Zbigniewa G. kwotę 114.666 zł - wszystkie sumy z 8% od dnia 28 września 1988 r., z 55% od dnia 22 marca 1989 r., z 99% od dnia 16 lipca 1989 r.;3)zasądził na rzecz strony pozwanej koszty procesu za obie instancje od pozwanych Albina R., Jerzego O., Wiaczesława S., Zbigniewa G. i Bolesława M. po 45.405 zł.Uzasadnienie faktyczneAlbin R., Janusz K., Jerzy O., Bolesław M. są dżokejami, a Wiaczesław S. i Zbigniew G. są praktykantami dżokejskimi. Byli oni jeźdźcami koni arabskich biorących udział w wyścigach konnych w gonitwie nr 5 w dniu 28 września 1988 r. na torze wyścigowym w W. Komisja techniczna unieważniła tę gonitwę. Państwowe Tory Wyścigów Konnych zwróciły w związku z tym grającym wszystkie stawki wniesione w zakładach wzajemnych i dlatego, jak twierdzi się w pozwie, poniosły szkodę w wysokości 1.775.500 zł, stanowiącą prowizję 25% od obrotu. W oparciu o art. 114-116 k.p. dochodziły w pozwie odszkodowania od pozwanych w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie wyrokiem z dnia 26 kwietnia 1989 r. oddalił powództwo i zasądził od strony powodowej na rzecz pozwanych zwrot kosztów procesu.Sąd ustalił, że Komisja techniczna unieważniła gonitwę nr 5 jako niezgodną z zasadami selekcji (przekroczony limit czasu pierwszej pełnej ćwiartki). Wyścig od startu był nieprawidłowy, dwaj jeźdźcy Bolesław M. i Zbigniew G. wystartowali z opóźnieniem, tempo wyścigu było za słabe, rozegrał się on na ostatnich 500 m, konie nie zostały wyjechane. Gonitwa nr 5 była wolniejsza od trzech innych porównawczo podanych w zestawieniu na k. 109 o 12, 14 i 15 sekund. Komisja techniczna uznając nieważność gonitwy, nałożyła na pozwanych grzywny.Sąd Wojewódzki doszedł do przekonania, że brak podstaw prawnych do obciążania pozwanych odpowiedzialnością materialną za wynik gonitwy nr 5 i za szkodę, gdyż strona powodowa nie udowodniła, aby pozwani nie wykonali bądź nienależycie wykonali obowiązki pracownicze, aby zawinili wynik gonitwy nr 5, nie udowodniła także konkretnie wysokości szkody i normalnego związku przyczynowego, z którego wynikła szkoda.W rewizji strona powodowa zarzuca naruszenie prawa materialnego, sprzeczność ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem oraz istotne uchybienie procesowe mające wpływ na wynik sprawy i wnosi o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa wraz z kosztami.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Rewizja zasługuje na uwzględnienie z przyczyn w niej wymienionych.Przesłankami odpowiedzialności materialnej pracowników za szkody wyrządzone zakładowi pracy są:a)niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązków pracowniczych (art. 114 k.p.),b)wina nieumyślna pracowników (art. 114 k.p.),c)powstanie szkody po stronie zakładu pracy (art. 115, 116 k.p.),d)związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem obowiązków pracownika, a szkodą, jaką poniósł zakład pracy (art. 115 k.p.).Sąd Wojewódzki z naruszeniem przepisów wyżej cytowanych oraz innych, o których będzie jeszcze mowa, błędnie uznał, że przesłanki warunkujące odpowiedzialność materialną pozwanych nie zostały w sprawie wykazane. Nadto Sąd Wojewódzki z prawidłowo dokonanych ustaleń wyciągnął wnioski, które z tych ustaleń nie wynikają i popadł w sprzeczność w swych rozważaniach prawnych. Czyni to zasadnym zarzut rewizji naruszenia prawa materialnego i sprzeczności ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem.W odniesieniu do przesłanki odpowiedzialności materialnej pozwanych z pkt a) Sąd Wojewódzki przeoczył, że przepisy kodeksu pracy do podstawowych obowiązków pracowniczych zaliczają obowiązek dbałości o należytą jakość pracy, nazwany w prawie pracy obowiązkiem dbałości o wynik pracy. Podstawę normatywną tego obowiązku daje przede wszystkim art. 12 k.p. i art. 100 § 2 pkt 2 k.p. Według wymienionych przepisów pracownik obowiązany jest dążyć do uzyskania w pracy jak najlepszych wyników i przejawiać w tym celu odpowiednią inicjatywę. Obowiązek dbałości o wyniki pracy jest składnikiem nakazu sumienności i staranności w wykonywaniu pracy wynikającym z art. 100 § 1 k.p. Chociaż umowa o pracę nie jest umową rezultatu, to jest umową starannego i sumiennego działania, w której pracownik zobowiązuje się do rzetelnego wykonywania pracy (art. 22 § 1 k.p. w zw. z art. 100 k.p.), a więc również do dbałości o wynik pracy.Obowiązek dbałości o wynik pracy może być zróżnicowany i skonkretyzowany w zależności od rodzaju pracy, funkcji, stanowiska czy zawodu a także innych warunków pracy. Istotne postanowienia konkretyzujące obowiązki pracownicze, w tym omawiany obowiązek dbałości o wynik pracy, zawierają najczęściej akty wewnątrzzakładowe, wydawane w oparciu o akty prawne wyższego rzędu.Mając na uwadze rodzaj pracy wykonywanej przez pozwanych w czasie gonitwy nr 5 trzeba wyjaśnić, czym są wyścigi konne w znaczeniu prawnym. W ustawie z dnia 19 kwietnia 1950 r. o wyścigach konnych (Dz. U. z 1950 r. Nr 20, poz. 173) w art. 1 stwierdza się, że wyścigi konne są to publiczne próby koni, których zadaniem jest sprawdzenie stopnia działalności koni w celu wybrania odpowiedniego materiału zarodowego dla ulepszenia rasy koni. W art. 3 cyt. ustawy przewiduje się, że wyścigi konne pod względem technicznym powinny odbywać się zgodnie z prawidłami wyścigowymi ustalonymi przez Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych. Obowiązujące prawidła wyścigowe zamieszczone są w zarządzeniu Ministra Państwowych Gospodarstw Rolnych z dnia 31 lipca 1951 r. w sprawie ustalenia prawideł wyścigowych wyścigów konnych (M. P. 1951 r. Nr A-84 poz. 1157). W § 102 tychże prawideł cel i zadania gonitwy określono następująco:"Gonitwa jest próbą selekcyjną koni i powinna się odbyć zgodnie z jej propozycjami w warunkach jednakowych szans wszystkich koni przy wykazaniu całkowitego ich wysiłku i uwydatnieniu elementów współzawodnictwa i walki w poszczególnych fazach gonitwy. Nad wypełnieniem wszystkich powyższych zasad prawidłowości gonitwy czuwa komisja techniczna ustalając jej ważność lub odmawiając uznania jej ważności".Obowiązki jeźdźców uczestniczących w gonitwach są sprecyzowane zarówno w cyt. prawidłach wyścigów konnych jak i w przepisach ogólnych do planu rocznego wyścigów konnych na 1988 r. wydanych przez dyrektora strony powodowej w związku z § 19 i 20 cyt. prawideł wyścigowych, a nadto w instrukcji wyścigów konnych.W § 110 prawideł wyścigów konnych stwierdza się, że jeźdźcy mają obowiązek dokładania wszelkich starań, aby gonitwę wygrać, a w razie niemożności wygrania - przynajmniej zająć płatne miejsce. Ten obowiązek oczywiście podporządkowany jest celowi głównemu wyścigów konnych, cyt. wyżej art. 1 ustawy i § 102 prawideł konnych.Sąd Wojewódzki przyjął inną wykładnię § 110, stwierdzając m.in. że może być sprzeczność między zasadą selekcyjności i możliwością wygrania wyścigu i przyjmując, że mimo nieprzestrzegania przez pozwanych w czasie gonitwy nr 5 zasad wynikających z art. 1 ustawy z 1950 r. i z § 102 prawideł wyścigów konnych, nie naruszyli oni obowiązków pracowniczych. Taka wykładnia jest błędna. Sąd Wojewódzki przeoczył bowiem, że akt wyższego rzędu jakim jest ustawa o wyścigach konnych w art. 3, wymaga, aby wyścigi konne pod względem technicznym były zgodne z prawidłami wyścigowymi. W tychże prawidłach w § 102 nie tylko wprost sprecyzowano cel gonitwy, ale w § 112 uznano w pkt 4, że gonitwa jest nieważna, jeżeli została rozegrana nieprawidłowo z naruszeniem zasady z § 102.Sąd Wojewódzki nie wyciągnął również należytych wniosków z innych przepisów normujących obowiązki jeźdźców. W przepisach ogólnych do planu rocznego wyścigów konnych na rok 1988, w rozdziale III m.in. przewiduje się, że jeździec obowiązany jest stosować się do wyznaczonych norm czasu dla danej gonitwy (8.4) i że trener nie ma prawa wydać dyspozycji dotyczącej taktyki rozegrania gonitwy, która byłaby sprzeczna z prawidłami wyścigowymi i przepisami ogólnymi (pkt 7.1). W instrukcji rozgrywania wyścigów konnych z kolei przewiduje się, że wszystkich jeźdźców w gonitwie obowiązuje limit czasu w pierwszej pełnej ćwiartce, ustalony zarządzeniem dyrektora (pkt 1), że za niewłaściwe rozegranie gonitwy lub przeprowadzenie konia w gonitwie sprzecznie z przepisami prawideł wyścigowych odpowiada jeździec bez względu na uzgodnione z trenerem założenia taktyczne (pkt 5) i że jeźdźcy w gonitwie muszą tak przeprowadzić konie, aby nie popełnić błędów taktycznych i technicznych, które wypaczają przebieg gonitwy (pkt 6).Powyższe rozwiązania prowadzą do wniosku, że narusza obowiązek pracowniczy dbałości o wynik pracy dżokej (praktykant dżokejski), który wskutek niewłaściwej jazdy w wyścigach konnych nie wykazując całkowitych możliwości konia, nie uwydatnia elementów współzawodnictwa i walki w poszczególnych fazach gonitwy, nawet jeżeli taka technika jazdy została ustalona z trenerem.Przeciwny wniosek Sądu Wojewódzkiego nie tylko nie znajduje oparcia w przepisach, ale pozostaje w sprzeczności z ustaleniami tego Sądu. Sąd ustalił bowiem, że gonitwa nr 5 już od startu była nieprawidłowa, tempo wyścigu było za słabe, rozegrany on został w istocie na ostatnich 500 m i że konie nie zostały wyjechane. Równocześnie Sąd nie ustalił, aby były jakieś inne przyczyny, niż technika jazdy przyjęta przez pozwanych, które uzasadniałyby nieprawidłowe rozegranie gonitwy nr 5.Dlatego nie można podzielić poglądu Sądu Wojewódzkiego, że pozwani nie naruszyli swych obowiązków pracowniczych. Niezrozumiałe jest również stanowisko Sądu, gdy stwierdza, że strona powodowa nie wykazała, aby istniała jakaś inna przyczyna wskazująca na zaistnienie okoliczności uzasadniających odpowiedzialność pozwanych w świetle art. 114 k.p. Strona powodowa powoływała się w procesie na rzeczywiście zaistniałą przyczynę leżącą po stronie pozwanych w czasie gonitwy nr 5 i Sąd tę przyczynę ustalił, zgodnie z twierdzeniem tej strony. Dlatego strona powodowa nie miała obowiązku wykazywać dalszych przyczyn.Zasadnie w rewizji strona powodowa zarzuca, że Sąd sprzecznie z treścią dokumentu znajdującego się na str. 109 ustalił, że obejmuje on porównanie czasu trwania trzech gonitw, podczas gdy w rzeczywistości przedmiotowe zestawienie podaje czas czterech gonitw. Zestawienie to wprost potwierdza ustalenia Sądu co do nieprawidłowego przebiegu gonitwy nr 5, we wszystkich fazach tej gonitwy. Nie chodzi tu jedynie o przekroczenie limitu czasu w pierwszej ćwiartce gonitwy, ale o zbyt wolne tempo gonitwy we wszystkich fazach, z wyjątkiem ostatnich 500 m.Z wymienionego zestawienia wynika, że jazdy w poszczególnych ćwiartkach czasu w gonitwach rozgrywanych w zbliżonych warunkach wynosiły:- dla Witraża - 31- 36 - 38 - 34 - 34- dla Michałowa - 30 - 34 - 37 - 36 - 37- dla Embargo - 31- 36 - 37 - 37 - 35- dla Wielkiego Szlema (gonitwa nr 5, o którą chodzi w sprawie) - 35 - 41 - 40 - 39 - 33Na rozprawie przed Sądem Najwyższym zostało złożone przez pozwanych zestawienie odnoszące się do innych jeszcze gonitw, przy czym zaznaczali oni poz. 75, 154 i 213. Gonitwy wymienione pod poz. 154 i 213 nie mogą być zupełnie porównywalne, gdyż odnoszą się do dystansu 1600 m, podczas gdy gonitwa nr 5 odbywana była na odległości 2400 m. Natomiast gonitwa wykazana w poz. 75 aczkolwiek rozegrana na odległości 2400 m również nie może być porównywalna z gonitwą nr 5, bo nie wiadomo w jakich warunkach była odbywana (stan toru, pogoda).Odnośnie drugiej przesłanki odpowiedzialności materialnej pracowników to ma rację Sąd Wojewódzki, że prawo pracy nie zna odpowiedzialności zbiorowej. Stosownie do art. 118 k.p. w razie wyrządzenia szkody przez kilku pracowników każdy z nich ponosi odpowiedzialność za część szkody stosownie do przyczynienia się do niej i stopnia winy. Myli się jednak Sąd Wojewódzki, że strona powodowa nie udowodniła winy każdemu z pozwanych.Odpowiedzialność materialna pracowników według rozdziału I działu piątego k.p. opiera się na zasadzie winy nieumyślnej, z wyjątkiem art. 122 k.p., przewidującego odpowiedzialność na zasadzie winy umyślnej. Prawo pracy nie daje definicji pojęcia winy nieumyślnej. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że w wypadku winy nieumyślnej sprawca albo przewiduje możliwość wystąpienia szkody lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła jej uniknąć, lub też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. Należy rozgraniczyć winę umyślną z zamiarem ewentualnym - kiedy to sprawca uświadamia sobie możliwość wyrządzenia szkody, i na taką ewentualność się godzi, chociaż nie zmierza bezpośrednio do jej spowodowania i jej nie chce, od winy nieumyślnej w postaci lekkomyślności, zwanej także nieostrożnością, kiedy to pracownik również uświadamia sobie możliwość wyrządzenia szkody, lecz nie chce jej wyrządzenia i bezpodstawnie przypuszcza, że tego uniknie. W obu postaciach winy nieumyślnej występuje niedbalstwo pracownika, polegające na niedołożeniu przez niego należytej staranności wymaganej przez prawo przy danym rodzaju pracy. Stopień winy nieumyślnej może być różny począwszy od zwykłego niedbalstwa czy nieostrożności do poważnych zaniedbań w wykonywaniu obowiązków pracowniczych.Stopień winy nieumyślnej pozwanych był znaczny. Sama wina ich polegała na tym, że przez świadome naruszenie obowiązujących zasad i przepisów przy rozegraniu gonitwy nr 5, a więc przez bezprawne działanie przewidywali niewątpliwie możliwość wystąpienia szkody, jako następstwo unieważnienia gonitwy, ale bezpodstawnie przypuszczali, że zdołają tego uniknąć. Jak bowiem twierdzili w procesie, zdarzały się przypadki rozgrywania gonitw w zwolnionym tempie i przekraczanie obowiązujących limitów czasowych w poszczególnych fazach gonitw, ale nie zawsze komisja techniczna unieważniała gonitwę, a po raz pierwszy strona powodowa obciążyła ich odpowiedzialnością materialną za szkodę wynikłą wskutek unieważnienia gonitwy.Ta okoliczność nie może nie mieć znaczenia przy ocenie, czy pozwani zawinili szkodę. Pozwani Albin R. i Bronisław M. są doświadczonymi dżokejami klasy międzynarodowej, jeżdżącymi na koniach w wyścigach konnych w wielu gonitwach. Nie doszliby do takiej klasy, gdyby poza umiejętnościami jeździeckimi i predyspozycjami osobistymi i fizycznymi do wykonywania zawodu dżokeja nie znali prawideł wyścigów konnych. Nie mogli więc nie wiedzieć (toteż w procesie takiego zarzutu nie podnieśli), że § 112 pkt 4 prawideł wyścigów konnych uznaje za nieważną gonitwę rozegraną niezgodnie z zasadami § 102. Bezpodstawnie jedynie przypuszczali, że szkoda nie wystąpi, licząc na pobłażliwość komisji technicznej. Ich lekceważenie przepisów normujących cele wyścigów konnych miało również niewątpliwie wpływ na takie, a nie inne rozegranie gonitwy nr 5.Pozwani Wiaczesław S. i Zbigniew G. chociaż nie są jeszcze dżokejami, przeszli już początki zdobywania kwalifikacji dżokejskich. Jak to Sąd Wojewódzki ustalił i co jest ściśle unormowane u strony powodowej, jeżdżący w zależności od ilości wygranych gonitw, otrzymują kolejne uprawnienia ucznia, starszego ucznia i dopiero praktykanta dżokejskiego. Nie mogliby być praktykantami dżokejskimi, gdyby nie znali swych obowiązków w czasie wyścigów konnych i gdyby nie wiedzieli, że gonitwa jest nieważna, jeżeli została rozegrana nieprawidłowo, niezgodnie z zasadami wynikającymi z prawideł wyścigów konnych.Uchybienia każdego z pozwanych obowiązkowi pracowniczemu dbałości o wynik pracy w czasie gonitwy nr 5 są takie same. Każdy z nich spowodował, że gonitwa nr 5 została rozegrana nieprawidłowo, w tym także pozwany Jerzy O., który wygrał ten wyścig. Żaden z nich nie przełamał wolnego tempa jazdy, chociaż zarówno Albin R., Janusz K. i Jerzy O. zeznali, iż wyczuwali, że tempo wyścigu jest wolne. Słusznie Sąd Wojewódzki zauważył w uzasadnieniu, że każdy z pozwanych miał prawo wyprzedzić konia prowadzonego przez pozwanego Albina R., gdy ten narzucał niewłaściwe tempo. Dla oceny czy pozwani Wiaczesław S. i Zbigniew G. zawinili unieważnienie gonitwy nr 5 nie ma znaczenia fakt, na który powoływali się ci pozwani, że jechali zgodnie z zaleceniami trenerów. Jak to było już powiedziane, za przestrzeganie prawideł wyścigów konnych w czasie gonitwy odpowiada jeździec.To, że wszyscy pozwani naruszyli w sposób zawiniony swe obowiązki w czasie gonitwy nr 5 w taki sam sposób, nie oznacza ich zbiorowej odpowiedzialności. Każdy z nich bowiem odpowiada za własne bezprawne działanie i zaniechanie, każdy z nich przyczynił się do unieważnienia gonitwy nr 5 i do powstania szkody po stronie powodowej. Dlatego nie można podzielić poglądu Sądu Wojewódzkiego, że ocena przebiegu gonitwy nie wskazuje na konkretne przewinienia poszczególnych pozwanych. Ocena przebiegu gonitwy dokonana przez komisję techniczną w orzeczeniu unieważniającym gonitwę nr 5, została dokonana przez fachowców, tworzących organ powołany do oceny ważności gonitwy. Ocena ta wskazuje konkretne uchybienia każdego z pozwanych polegające na niestosowaniu zasad z § 102 prawideł wyścigów konnych niezgodność z zasadami selekcji i limitu czasu. W sprawie chodzi o odpowiedzialność na zasadzie winy nieumyślnej, a więc niedbalstwo każdego z pozwanych polegające na niedołożeniu należytej staranności wymaganej przez prawo przy rozgrywaniu wyścigów konnych, a to niedbalstwo faktycznie miało miejsce, co wprost wynika z ustaleń Sądu Najwyższego.Odnośnie przesłanki trzeciej odpowiedzialności materialnej tj. wykazania szkody przez stronę powodową - stanowisko Sądu Wojewódzkiego jest również nietrafne i sprzeczne z materiałem dowodowym.Sąd przeoczył dokument znajdujący się na k. 5, nie kwestionowany przez strony, z którego wynika, że zwroty stawek w dniu 26 września 1988 r. w związku z unieważnieniem gonitwy nr 5 przez komisję techniczną wynosiły łącznie 7.102.000 zł. W tej kwocie mieści się też suma należna stronie powodowej z tytułu 25% prowizji (§ 4 i 5 regulaminu totalizatora wyścigów konnych) wynosząca 1.775.500 zł.Nie jest więc tak jak twierdzi Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu, że wysokość szkody nie może być precyzyjnie określona bowiem nieznana jest wysokość stawek podlegających zwrotowi - albowiem ta wysokość została ściśle wykazana w dowodzie z dokumentu. Fakt, że nieznana jest kwota rozliczenia się strony powodowej z budżetem Państwa o tyle nie ma wpływu na wysokość odszkodowania dochodzonego w niniejszym procesie, że strona powodowa dochodzi tylko wyrównania części szkody. Dochodzi bowiem od każdego z pozwanych odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, co łącznie daje sumę 1.071.627 zł.Z dotychczasowych rozważań już wynika, że jest spełniona również przesłanka czwarta odpowiedzialności pozwanych. Istnieje bowiem normalny związek przyczynowy między naruszeniem przez pozwanych podstawowego obowiązku dbałości o wynik gonitwy nr 5, a szkodą faktycznie poniesioną przez stronę powodową, polegającą na konieczności wynikającej z prawa zwrócenia grającym pełnych wpłaconych stawek zakładów, a więc zwrócenia im także kwoty 1.775.500 zł, stanowiącej należność tej strony.Wobec naruszenia przez Sąd Wojewódzki przepisów prawa materialnego istnieje podstawa prawna do zmiany wyroku (art. 390 § 1 k.p.c.). Dlatego Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i uwzględnił powództwo w odniesieniu do 5 pozwanych, ustalając wysokość odsetek z uwzględnieniem rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 marca 1989 r. w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych i maksymalnych (Dz. U. z 1989 r. Nr 16, poz. 84) i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 1989 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych i maksymalnych (Dz. U. z 1989 r. Nr 41, poz. 225).W stosunku do pozwanego Janusza K. strona powodowa - po wydaniu wyroku przez Sąd I instancji - cofnęła pozew, wobec zobowiązania się tego pozwanego do dobrowolnego spłacenia w ratach należności i wyrażenia przez niego zgody na cofnięcie pozwu ze zrzeczeniem się kosztów. Wobec wyraźnego cofnięcia przez stronę powodową pozwu w części dotyczącej pozwanego Janusza K. należało z mocy art. 388 § 3 k.p.c. uchylić wyrok w stosunku do tego pozwanego i umorzyć w tej części postępowanie w sprawie.O kosztach Sąd Najwyższy orzekł w oparciu o art. 98 k.p.c. w zw. z art. 393 § 1 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 114art. 114 KPart. 115art. 115 KPart. 12 KPart. 100 § 2 pkt 2 KPart. 100 § 1 KPart. 22 § 1 KPart. 100 KPart. 1art. 3art. 118 KP

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 27.07.2026.