I PR 60/67
WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1967-03-29
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 435 § 1 k.c. za wypadek pracownika, który wskoczył do ruszającego pociągu, a jeśli tak, to czy jego odpowiedzialność jest ograniczona do zasady winy na podstawie art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca (kolej) nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 435 § 1 k.c. za wypadek pracownika, który wskoczył do ruszającego pociągu, ponieważ szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego. Wskazał, że pracownik, będąc zawiadowcą stacji, znał przepisy zabraniające wskakiwania do pociągu w ruchu i sam stworzył niebezpieczną sytuację. Ponadto, Sąd stwierdził, że odpowiedzialność kolei wobec pracowników ulegających wypadkom w związku z zatrudnieniem jest co do zasady ograniczona do zasady winy na podstawie art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, chyba że pracownik znajduje się w sytuacji osób trzecich (np. jako pasażer poza służbą).Stan faktyczny
Powodowie dochodzili odszkodowania i renty w związku ze śmiertelnym wypadkiem męża i ojca, który był zawiadowcą stacji. Mężczyzna próbował wskoczyć do ruszającego pociągu i wpadł pod jego koła. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że wypadek nastąpił wyłącznie z winy zmarłego. Powodowie wnieśli rewizję, zarzucając m.in. naruszenie art. 435 § 1 k.c. i niewłaściwe ustalenie stanu faktycznego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powodów i wniosek strony pozwanej o przyznanie kosztów procesu za instancję rewizyjną.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN F. Szczepański.Sędziowie SN: A. Szczurzewski, K. Piasecki (spraw.).SentencjaSąd Najwyższy - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 29 marca 1967 r. sprawy z powództwa K. P. małoletnich Z., K., R. i W. P. przeciwko P.P. Polskie Koleje Państwowe - Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w S. o odszkodowanie i rentę na skutek rewizji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego w S. z dnia 28 października 1966 r., sygn. akt (...):oddala rewizję; wniosek strony pozwanej o przyznanie kosztów procesu za instancję rewizyjną oddala.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki oddalił powództwo wdowy K. P. o zasądzenie na jej rzecz 50.000 zł oraz po 20.000 zł na rzecz małoletnich powodów tytułem zadośćuczynienia oraz po 115 zł renty na rzecz wszystkich powodów za okres od dnia 16 marca 1965 r. do dnia 1 sierpnia 1965 r. i po 220 zł za okres od dnia 1 sierpnia 1965 r.Dla uzasadnienia tych żądań powodowie przytoczyli, że mąż K. P. i ojciec jej dzieci, zatrudniony jako zawiadowca stacji, uległ śmiertelnemu wypadkowi.Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:M. P. zamieszkiwał stale w miejscowości S., a pełnił obowiązki zawiadowcy stacji w miejscowości R. Do miejsca pracy i z powrotem dojeżdżał codziennie pociągiem. Dnia 15 marca 1965 r. M. P. przyjechał jak zwykle pociągiem pasażerskim rano około godz. 7:30 na stację R. Do godziny 13:10 pełnił on służbę na terenie stacji, po czym udał się na tory stacyjne. Około godziny 14:30 do 15:00 M. P. spisywał wagony znajdujące się na bocznicy w odległości około 300 metrów od stacji. W czynności tej pomagał P. św. S. U. Po godzinie 15:00 nikt już na terenie stacji P. nie widział. O godz. 17:21 na stację R. wjechał pociąg pasażerski nr (...) relacji Ś.-S.Pociąg stał na stacji ponad 1 minutę. W chwili odjazdu pociągu było na dworze jasno i dyżurny ruchu z miejsca, gdzie stał, miał pełną obserwację na cały skład pociągu. Cały skład pociągu miał około 5 wagonów (długie pulmany) i dyżurny ruchu stał przy środku składu pociągu, zwrócony twarzą do odprawianego pociągu, w odległości około 2 m od krawężnika peronu. Gdy wszyscy pasażerowie już wysiedli, a inni wsiedli i drzwi były już pozamykane, dyżurny ruchu dał sygnał do odjazdu pociągu. Drużyna konduktorska sygnał powtórzyła i kierownik pociągu dał sygnał maszyniście do odjazdu pociągu.Pociąg ruszył. Odjeżdżający pociąg cały czas obserwował dyżurny ruchu. W chwili kiedy pociąg był już w ruchu z szybkością do 15 km/godz. i ostatni wagon zbliżał się do miejsca gdzie stał dyżurny ruchu, dyżurny zauważył, dopadającego biegiem do pierwszych drzwi w kierunku jazdy ostatniego wagonu, zawiadowcę M. P. M. P. wskakiwał w biegu do ostatniego wagonu, lecz został odbity i wpadł na tory pod ostatnie koła wagonu. Świadek N. zeznał, że widział dokładnie, jak zawiadowca stacji P. usiłował nawet początkowo schwycić za uchwyt tylnego wejścia przedostatniego wagonu, a gdy to mu się nie udało, ponownie próbował wskoczyć na stopień przedniej części ostatniego wagonu, ale i to mu się nie udało i upadł na tory.Dyżurny ruchu, kiedy zauważył P., chciał podbiec, aby go zatrzymać, ale nie zdążył. Dyżurny ruchu, stojąc twarzą do odprawianego pociągu - budynek stacyjny miał poza plecami.Dyżurny ruchu, dając sygnał drużynie konduktorskiej do odjazdu, upewnił się, że już nikt nie wsiada i nie wysiada i P. nigdzie nie widział. Także kierownik pociągu po stwierdzeniu, że już nikt nie wsiada i nie wysiada dała sygnał odjazdu, nie widząc nigdzie P. Kierownik pociągu, będąc już na stopniu odjeżdżającego pociągu, jeszcze raz rzuciła okiem - jak zaznała - wzdłuż pociągu i nikogo biegnącego do pociągu nie zauważyła.P. nikt na stacji nie widział, skąd wybiegł, doganiając będący już w biegu pociąg.M. P. wciągnięty pod koła wagonu doznał zmiażdżenia mięśni przedramienia z pęknięciami kostnymi, złamania wszystkich żeber po prawej stronie klatki piersiowej, otwarcia jamy brzusznej, zmiażdżenia stawu biodrowego oraz złamania kończyn dolnych. Wskutek tych obrażeń nastąpiła wkrótce śmierć.Uzasadnienie prawneMając powyższe ustalenia na uwadze, Sąd zważył, co następuje:Powództwo oparte jest na przepisie art. 435 k.c. Przepis art. 435 § i k.c. stanowi, że prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Odpowiedzialność z art. 435 k.c. oparta jest na zasadzie ryzyka.Według twierdzeń powodów strona pozwana nie może ekskulpować się winą denata, skoro do wypadku przyczynił się jej pracownik, nie zapobiegając tragicznym skutkom wskakiwania do ruszającego pociągu. Nadto, według twierdzeń powodów dyżurny ruchu był odwrócony tyłem do odjeżdżającego pociągu i dał sygnał odjazdu wówczas, gdy denat wybiegł z budynku i biegł w kierunku składu pojazdu.Są to twierdzenia zupełnie gołosłowne. Z żadnych dowodów nie wynika, aby dyżurny ruchu stał tyłem do odprawianego pociągu, a wręcz przeciwnie, ustalone zostało, że dyżurny ruchu stał twarzą do odprawianego pociągu. Nadto, z przeprowadzonych dowodów wynika bezsprzecznie, że w chwili dania sygnału do odjazdu przez dyżurnego ruchu i drużynę pociągową, łącznie z kierownikiem pociągu nie było już wsiadających i wysiadających i nikt z nich nie widział denata. Odjeżdżający jeszcze pociąg obserwowali kierownik pociągu M. K., dyżurny ruchu J. B., dyżurny ruchu L. K. oraz toromistrz A. W. i nikt z nich nie widział denata. Dopiero gdy pociąg już przejeżdżał i nabrał szybkości 10-15 km/godz., zauważyli oni, że na peron wbiegł P. z teczką pod pachą i usiłował wskoczyć do jadącego pociągu. Dyżurny ruchu B. usiłował zatrzymać denata, ale już nie zdążył. Wszyscy obserwujący pociąg byli zwróceni twarzą do pociągu i dlatego nikt z nich nie widział, aż do ostatniego momentu, nadbiegającego denata.W tej sytuacji przyjąć należy, że wypadek jakiemu uległ P., nastąpił z wyłącznej winy tegoż M. P., który w sposób lekkomyślny, ryzykowny wskakiwał do będącego w ruchu pociągu, mimo że sam jako zawiadowca stacji znał obowiązujące przepisy zabraniające wskakiwania do pociągu będącego w ruchu, a nawet obowiązany był do czuwania, aby pracownicy stacyjni i konduktorzy nie pozwalali podróżnym wskakiwać do będącego w ruchu pociągu. Szkoda zatem jaką ponieśli powodowi w związku ze śmiertelnym wypadkiem jakiemu uległ P. jest następstwem jedynie niewłaściwego zachowania się denata i nie pozostaje w związku przyczynowym z jakimikolwiek innymi okolicznościami.W rewizji powodowie wnoszą o uchylenie powyższego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę na skutek rewizji, zważył, co następuje:Zarzut sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego i zarzut niewyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy jest nieuzasadniony. Sąd Wojewódzki zgodnie z zebranym materiałem sprawy ustalił jej stan faktyczny. Okoliczności, których ustalenia żąda strona skarżąca, nie mają istotnego znaczenia dla sprawy wobec dostatecznego wyjaśnienia sprawy do stanowczego rozstrzygnięcia.Nieuzasadniony jest również zarzut naruszenia przepisu art. 435 § 1 k.c. W tym zakresie strona skarżąca zarzuca błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie tego przepisu na skutek przyjęcia, że ekskulpacja strony pozwanej od odpowiedzialności opartej na podstawie ryzyka nastąpiła z powodu i winy denata, który usiłował wskoczyć do będącego w ruchu pociągu, bez rozważenia również przyczyn związanych z ruchem kolei. Gdyby nawet uznać, że przepis ten w danym wypadku może być brany pod uwagę, trzeba by przyjąć, że pozwany nie ponosi odpowiedzialności. Jednakże wymaga wyjaśnienia, że przepis art. 435 § 1 k.c. nie powinien być brany pod uwagę jako podstawa odpowiedzialności kolei. Zastosowanie tego przepisu mogłoby wchodzić w grę, gdyby chodziło o osoby trzecie, a nie o pracownika kolei, który uległ wypadkowi w czasie pracy, w miejscu jej wykonywania. Pozwany mógłby ponosić w takim wypadku ewentualnie odpowiedzialność tylko na podstawie art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, a więc w razie wykazania, że wypadek nastąpił na skutek naruszenia przepisów lub zasad bezpieczeństwa pracy. Ten przepis opiera się na zasadzie odpowiedzialności za winę. Wyłącza on zatem odpowiedzialność na podstawie ryzyka w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. O tyle zatem odpowiedzialność kolei względem pracowników, którzy ulegli wypadkowi w związku z zatrudnieniem, podlega ograniczeniu w porównaniu z odpowiedzialnością kolei względem osób trzecich, przy założeniu, że odpowiedzialność przewidziana w art. 435 § 1 k.c. jest w istocie rzeczy bardziej surowa. Przytoczona jednak wykładnia art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin nie oznacza, aby kolej w każdym wypadku ponosiła odpowiedzialność względem swoich pracowników tylko na podstawie art. 24 powołanego dekretu. Kolej bowiem względem swego pracownika może ponosić odpowiedzialność również na podstawie art. 435 § 1 k.c., ale tylko w tych wypadkach, gdy jej pracownik znajduje się w sytuacji osób trzecich, a więc np. jest pasażerem podróżującym poza służbą lub znajduje się na terenie eksploatowanym przez kolej nie w ramach wykonywania pracy. Tego rodzaju sytuacje nie występują w sprawie niniejszej.Co się zaś tyczy odpowiedzialności na podstawie art. 24 cytowanego dekretu, dokonane przez Sąd Wojewódzki okoliczności wypadku wyłączają wniosek, że pozwany dopuścił się naruszenia przepisów bezpieczeństwa pracy.Zebrany w sprawie materiał dawał podstawę do ustalenia, że wypadek, któremu uległ M. P., nastąpił z jego wyłącznej winy. Wymaga podkreślenia, że wskakiwanie do pociągu znajdującego się w ruchu wyłącza przyjęcie naruszenia jakichkolwiek przepisów i zasad bezpieczeństwa ze strony pracodawcy.Stworzonej przez pracownika niebezpiecznej sytuacji w postaci zabronionego wskakiwania do pociągu będącego w ruchu nie jest w stanie zapobiec nawet maksymalne zadośćuczynienie przez zakład pracy wymaganiom bezpiecznej pracy.W związku z tym nie mają istotnego znaczenia okoliczności, na które powołuje się w rewizji strona skarżąca, dotyczące tego, że zaniechano umieszczenia w składzie pociągu brankardu. Strona skarżąca niesłusznie opiera swoje rozumowanie na tym, jakoby kolej miała obowiązek takiego wyposażenia składu pociągu, aby wskakiwanie do niego w czasie jego jazdy było "bezpieczniejsze".Z przytoczonych wyżej przyczyn należy uznać, że zaskarżone orzeczenie, mimo błędnego uzasadnienia, w ostatecznym wyniku odpowiada prawu. Dlatego też rewizja powodów podlega oddaleniu (art. 837 k.p.c.).Ze względu na szczególne okoliczności sprawy należało również oddalić wniosek strony pozwanej o przyznanie kosztów za instancję rewizyjną.
Powiązane orzeczenia
- I PR 23/67 1967-04-09Czy Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych ponosi odpowiedzialność za wypadek kolejowy na podstawie przepisów o ryzyku, mimo że sprawcą był pracownik innego zakładu, a jeśli tak, to jakie przepisy regulują tę odpowiedzialno…
- II CR 1122/56 1957-02-13Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który nastąpił w wyniku naruszenia przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy, nawet jeśli wypadek miał miejsce na bocznicy kolejowej należącej d…
- C 261/49 1950-01-24Czy odpowiedzialność przewoźnika kolejowego za szkodę wynikłą ze śmierci pracownika w wypadku przy pracy, któremu przyznano świadczenia z ubezpieczenia społecznego, powinna być oceniana wyłącznie na podstawie art. 196 us…
- WaC 261/49 1950-01-24Czy odpowiedzialność przewoźnika kolejowego za szkodę wynikłą ze wypadku przy pracy pracownika, któremu przyznano świadczenia z ubezpieczenia społecznego, powinna być oceniana wyłącznie na podstawie art. 196 ustawy o ube…
- III PK 78/11 2012-05-18Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną pracownikowi przez ruch zakładu, jeśli pracownik przyczynił się do powstania szkody, ale jego wina nie była wyłączną przyczyną wypadku?
Powołane przepisy
art. 435 KCart. 435art. 435 § 1 KCart. 24art. 837 KPC§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.