III PRN 53/79
WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1979-12-12
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zawał serca pracownika, będący następstwem silnego przeżycia psychicznego wywołanego nawarstwieniem się krzywdzących go okoliczności związanych z pracą, może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zawał serca może być uznany za wypadek przy pracy, jeżeli został spowodowany silnym przeżyciem psychicznym pracownika wynikającym z nawarstwienia się szczególnie krzywdzących go okoliczności mających związek z pracą. W niniejszej sprawie, przeniesienie pracownika na niższe stanowisko i wszczęcie przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego, mimo braku dostatecznych podstaw, stanowiło siłę zewnętrzną o takim natężeniu, że spowodowała zawał serca i śmierć.Stan faktyczny
Pracownik Krystian S. zmarł wskutek zawału serca. Wcześniej został zdegradowany do niższego stanowiska i wszczęto przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne zarzucające mu naruszenie przepisów BHP, co miało być przyczyną śmierci innego pracownika. Pracownikowi nie przeprowadzono sekcji zwłok. Opinie biegłych wskazywały na silny stres związany z sytuacją zawodową jako przyczynę zawału.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych i oddalił odwołanie Kopalni Węgla Kamiennego "M." w J. od orzeczenia Zakładowej Komisji Rozjemczej.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN S. Rejman (spr.).Sędziowie SN: W. Dębicka, T. Kasiński.Protokolant: R. Bzowska.Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Trautsolt.SentencjaSąd Najwyższy - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, po rozpoznaniu w dniu 12 grudnia 1979 r. sprawy z wniosku Urszuli S. przeciwko Kopalni Węgla Kamiennego "M." w J. o uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Pracy, Płac i Spraw Socjalnych od wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 16 czerwca 1997 r.:uchyla zaskarżony wyrok i oddala odwołanie Kopalni Węgla Kamiennego "M." w J. od orzeczenia Zakładowej Komisji Rozjemczej przy tej Kopalni z dnia 4 maja 1977 r.Uzasadnienie faktyczneZakładowa Komisja Rozjemcza przy Kopalni Węgla Kamiennego "M." w J. przyznała wnioskodawczyni jednorazowe odszkodowanie w kwocie 60.000 zł, uznając, że zgon jej męża nastąpił wskutek wypadku przy pracy, zawał serca bowiem, w wyniku którego Krystian S. zmarł, był następstwem działania przyczyny zewnętrznej w postaci nadmiernego obciążenia psychicznego w związku ze śmiertelnym wypadkiem podległego mu pracownika.Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, na skutek odwołania Kopalni, zmienił zaskarżone orzeczenie i wniosek oddalił. Zdaniem Sądu, zarówno tzw. wypowiedzenie zmieniające, jakie zakład pracy dokonał w stosunku do K. S., jak i wszczęcie przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego przed Okręgowym Urzędem Górniczym to działania przewidziane przepisami prawa i dlatego nie mogą być one uznane za przyczynę zewnętrzną uzasadniającą ocenę tych zdarzeń jako wypadku przy pracy. Zawał serca u męża wnioskodawczyni był zresztą następstwem działania przyczyny wewnętrznej, tj. specjalnej predyspozycji jego organizmu i małej odporności na stresy wywołane postępowaniem zakładu pracy i Okręgowego Urzędu Górniczego.Skarga Urszuli S. o wznowienie postępowania została oddalona.Od wyroku Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Minister Pracy, Płac i Spraw Socjalnych złożył rewizję nadzwyczajną, zarzucając mu rażące naruszenie prawa, a w szczególności art. 55 ustawy o okręgowych sądach pracy i ubezpieczeń społecznych. Minister wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi do ponownego rozpoznania odwołania Kopalni od orzeczenia Zakładowej Komisji Rozjemczej. Przy ponownym bowiem rozpoznaniu sprawy zachodzi potrzeba wszechstronnego rozważenia i ustosunkowania się do opinii biegłych lekarzy: dr S., doc. S. i dr K. Ze względu na to, że nie było sekcji zwłok K. S., należy ustalić w inny sposób, czy zawał serca denata był następstwem zwyrodnienia naczyń krwionośnych, czy też nagłego ich skurczu wskutek stanu nerwowego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z ustaleń dokonanych na podstawie materiału znajdującego się w aktach sprawy wynika, że inż. Krystian S. był zatrudniony od lat w Kopalni Węgla Kamiennego "M." w charakterze sztygara objazdowego urządzeń wyciągowych. W Kopalni miały miejsce dwa wypadki: jeden śmiertelny, któremu uległ Karol S. w dniu 15 sierpnia 1976 r., w czasie urlopu K. S., a drugi w dniu 12 września 1976 r. Jana Z., w którego uratowaniu brał udział mąż wnioskodawczyni. Z powodu pierwszego wypadku wypowiedziano K. S. warunki pracy i płacy i w konsekwencji przeniesiono na niższe stanowisko.Okręgowy Urząd Górniczy natomiast wszczął przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne, zarzucając mu naruszenie regulaminu pracy. Z pisma jednak tego Urzędu do Urszuli S. z dnia 13 czerwca 1977 r. wynika, że sprawa była przedmiotem analizy dokonanej przez komisję złożoną z przedstawicieli Ministerstwa Górnictwa i Wyższego Urzędu Górniczego i że w jej wyniku przepisy zostały zmienione w kierunku realizowanym przez K. S. Wynika stąd oczywiście wniosek, że stawiany mu zarzut, jakoby nie ustalił bezpiecznego sposobu wykonywania robót szybowych, nie mógłby się utrzymać.Dlatego też niewątpliwie nie mógł on pogodzić się z tym zarzutem - przez dwa tygodnie pracował na nocnej zmianie, a w ciągu dnia gromadził dokumenty i przygotowywał obronę.Krytycznego dnia 8 listopada 1976 r. K. S. zwolnił się z pracy i udał się na posiedzenie komisji dyscyplinarnej przy Okręgowym Urzędzie Górniczym. Oczekując na rozpoczęcie posiedzenia, w momencie gdy miał podpisać pełnomocnictwo swojemu obrońcy, nagle zasłabł i pomimo natychmiastowej pomocy zmarł.W tej sytuacji powstaje pytanie, czy śmierć K. S. może być uznana za wypadek przy pracy.W myśl art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. Nr 20, poz. 105) za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w związku z pracą. Zawał serca jest zdarzeniem nagłym i w okolicznościach rozpoznawanego przypadku miał miejsce w związku z pracą. K. S. w dniu 8 listopada 1976 r. otrzymał od swojego przełożonego zezwolenie na udanie się do Okręgowego Urzędu Górniczego na posiedzenie komisji dyscyplinarnej, która miała rozpoznać zarzut naruszenia przez niego przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu robót szybowych.Zagadnienie więc sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy zgon męża wnioskodawczyni został wywołany przyczyną zewnętrzną, która nie musi posiadać znamion nagłości. Odpowiedź utrudnia fakt, że nie przeprowadzono sekcji zwłok denata.Rewizja nadzwyczajna stoi na stanowisku, że przy pomocy biegłych - lekarzy trzeba ustalić, czy zawał serca był wynikiem zwyrodnienia naczyń krwionośnych, czy też nagłego skurczu wskutek stresu sercowego.Występujący w sprawie biegli wyrazili następujące poglądy:Lek. med. W. M. - Ordynator Oddziału Wewnętrznego Szpitala Miejskiego w W. po szczegółowym zapoznaniu się z dokumentacją dotyczącą śmierci inż. K. S., dokumentacją lekarską znajdującą się w Kopalni "M." i "K." oraz po przeprowadzeniu rozmów z lekarzami, którzy udzielili mu pomocy w tragicznym dniu 8 listopada 1976 r., stwierdza z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, co następuje:Wystąpienie zawału serca u inż. K. S. należy łączyć z obciążeniem psychicznym, jakie stanowiły w ostatnich tygodniach przed jego śmiercią kłopoty w pracy zawodowej. Biegły powołuje się nie tylko na własne doświadczenia, ale także na wypowiedzi znanych kardiologów.Dr Paweł K. wyraził pogląd, że niewątpliwie przyczyną zawału K. S. był stres i pobudzenie nerwowe przed sprawą, w której był obwiniony o niedopełnienie obowiązków służbowych, co doprowadziło do śmierci jego kolegi.Wreszcie dr hab. E. S. przyjmuje z dużym prawdopodobieństwem za przyczynę zgonu K. S. (zawał serca) obciążenie psychiczne wywołane kłopotami w pracy zawodowej. Czynniki stresowe bowiem, w świetle współczesnej wiedzy, mogą być przyczyną zgonów na zawał serca. W uzupełniającej zaś opinii dr hab. E. S. stwierdza, że nie da się wykluczyć możliwości doznania zawału serca przez męża wnioskodawczyni już 12 września 1976 r. w następstwie czynnika zewnętrznego, tj. nadmiernego wysiłku przy ratowaniu zagrożonego kolegi. Obciążenie zaś psychiczne związane ze sprawą dyscyplinarną mogło się przyczynić do pogorszenia zdrowia i wywołać śmiertelny skutek K. S. dopiero 8 listopada 1976 r. Z pewnością - zdaniem biegłego - było w tym przypadku wiele obciążeń psychicznych.Nie odbiega od treści tych opinii stanowisko dr A. G. - specjalisty chorób wewnętrznych, wyrażone w piśmie adresowanym do pełnomocnika wnioskodawcy. Dr A. G., zwracając uwagę na karygodny fakt niewykonania sekcji zwłok K. S., stwierdza, że jego nagła śmierć w oczekiwaniu na postępowanie dyscyplinarne mogła pozostawać w związku przyczynowym z jego pracą zawodową.Opinie biegłych są więc ze sobą zgodne i należycie umotywowane. Wynika z nich, że obciążenie psychiczne K. S. związane z przeniesieniem go na niższe stanowisko i wszczęciem przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci kolegi - górnika mogło, z dużym prawdopodobieństwem, doprowadzić do jego zgonu w wyniku zawału serca. Pozostaje więc jedynie do rozważenia, czy w okolicznościach tej konkretnej sprawy można zawał serca uznać za przyczynę zewnętrzną.Orzecznictwo Sądu Najwyższego stoi na stanowisku, że przy ocenie, czy zawał serca jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 6 ustawy wypadkowej, istotne znaczenie mają okoliczności, w jakich wystąpiło to zdarzenie.Jeżeli zawał serca wystąpił na skutek nienormalnej reakcji organizmu w normalnych warunkach pracy, to wówczas trzeba przyjąć, że decydujący wpływ na zawał wywarły przyczyny wewnętrzne i wówczas nie może on być uznany za wypadek przy pracy.Jeżeli natomiast zawał serca pracownika nastąpił jako wynika nieprawidłowości w sposobie lub w warunkach wykonywanej pracy, jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu wyżej powołanej ustawy (vide: wyrok SN z dnia 27 maja 1978 r., sygn. akt III PRN 15/78). Podobne poglądy zostały wyrażone w uchwale SN z dnia 6 maja 1976 r., sygn. akt III PZP 2/76, i w wyroku z dnia 5 kwietnia 1979 r., sygn. akt III PRN 19/79.Wysiłek fizyczny powodujący w czasie pracy uszkodzenie organu wewnętrznego pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym może uzasadniać uznanie tego zdarzenia za wypadek przy pracy, jeżeli wysiłek ten będący zdarzeniem zewnętrznym w sposób istotny przyśpieszył bądź pogorszył istniejący już stan chorobowy (por. wyrok z dnia 10 lutego 1977 r., sygn. akt III PR 194/76).Chodzi o wysiłek nadmierny, jak to wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 marca 1979 r., sygn. akt III CRN 48/79, na tle wykładni § 5 ust. 2 ogólnych warunków ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, ale odnosi się to w równej mierze do wykładni art. 6 ustawy wypadkowej.Problem zgonu pracownika wskutek zawału serca w aspekcie przepisu art. 6 ustawy wypadkowej wystąpił też w sprawie rozstrzyganej przez Sąd Najwyższy w dniu 21 lipca 1977 r., sygn. akt III PRN 22/77 (OSNCP 1978, nr 3, poz. 54). Z uzasadnienia wyroku wynika, że pogorszenie stanu zdrowia marynarza, a następnie jego śmierć nastąpiły z przyczyn zewnętrznych, związanych ze szczególnym charakterem pracy na morzu w czasie silnego sztormu, co uzasadnia uznanie tych warunków za zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną. Jeżeli z tej więc przyczyny nie było możliwe udzielenie choremu odpowiedniej pomocy lekarskiej, to spełnione zostały przesłanki do ustalenia, że śmierć we wskazanych okolicznościach nastąpiła wskutek wypadku przy pracy.Natomiast w innej sprawie nie uznał Sąd Najwyższy zawału serca wnioskodawcy za spowodowany czynnikiem pochodzącym z zewnątrz (przyczyna zewnętrzna). Narada bowiem, w której uczestniczył, była jedną z wielu narad poświęconych omawianiu trudności zakładu pracy. Była to narada typowa, przebiegała spokojnie, bez żadnych ataków personalnych (vide: wyrok z dnia 4 września 1979 r., sygn. akt III PR 45/79). Nie wykluczył, więc Sąd Najwyższy, że w innych okolicznościach zawał serca - podczas narady roboczej - mógłby być uznany za wypadek przy pracy.Dla zakwalifikowania zdarzenia jako wypadku przy pracy jest rzeczą nieistotną ewentualna trudność w określeniu stopnia udziału czynnika zewnętrznego w powstaniu zawału serca, jeżeli z wysokim stopniem prawdopodobieństwa da się stwierdzić, że przyczyna zewnętrzna miała istotny wpływ na wystąpienie sytuacji powodującej ów zawał serca.Reasumując należy stwierdzić, że zawał serca może być uznany za wypadek przy pracy, jeżeli była ona wykonywana w warunkach odbiegających od normalnych, bądź gdy siła fizyczna wprost zaatakowała serce.Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 lipca 1979 r., sygn. akt III CZP 40/79, wyraził dalej jeszcze idący pogląd, że mogą istnieć przyczyny równoważne nadmiernemu wysiłkowi fizycznemu, ale mające inny charakter. Chodzi o bodźce psychiczne, pochodzące z zewnątrz, które jak nadmierny wysiłek fizyczny mogą doprowadzić do rozstroju zdrowia pracownika, a nawet do jego śmierci.Sąd Najwyższy w niniejszym składzie podziela w zasadzie ten pogląd, stojąc na stanowisku, że zawał serca może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu przepisu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. Nr 20, poz. 105), jeżeli został spowodowany silnym przeżyciem psychicznym pracownika wskutek nawarstwienia się szczególnie krzywdzących go okoliczności mających związek z pracą.Analogiczny pogląd prezentował na rozprawie przedstawiciel Prokuratury Generalnej PRL.W rozpatrywanej sprawie mąż wnioskodawczyni pracował nienagannie w górnictwie przez 18 lat i wchodził w skład ekip ratowniczych. W czasie pierwszego wypadku, który nastąpił w czasie jego urlopu, nie można - jak to zostało wyżej wykazane - przypisać mu naruszenia przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Mimo to, bez dostatecznego wyjaśnienia sprawy, jeszcze przed rozprawą dyscyplinarną został on zdegradowany do stanowiska kierownika oddziału.W czasie drugiego wypadku K. S. brał aktywny udział w ratowaniu kolegi. Wraz z innymi górnikami musiał dokonać wielkiego wysiłku fizycznego, a jak zeznali świadkowie był tym zdarzeniem wstrząśnięty, płakał i wymiotował.Krystianowi S. został - w oparciu o błędne zarządzenia - postawiony jeden z najcięższych zarzutów, a mianowicie przyczynienia się do śmierci kolegi. Zarzut ten jest szczególnie ciężki w stosunku do górnika, bo w tym zawodzie obowiązuje wyjątkowa solidarność i ofiarność w stosunku do współtowarzyszy pracujących w warunkach niebezpiecznych.Przeniesienie K. S. na niższe stanowisko i wszczęcie przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego było siłą zewnętrzną o takim natężeniu, że na moment przed rozpoczęciem posiedzenia komisji dyscyplinarnej Okręgowego Urzędu Górniczego spowodowała u niego zawał serca i śmierć.Krystian S. własnym życiem przypłacił stawiany mu zarzut narażenia na niebezpieczeństwo życia innych, z którym to zarzutem nie mógł się pogodzić.Trafne jest stanowisko Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, że wypowiedzenie warunków pracy pracownikowi i wszczęcie przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego leży w granicach uprawnień zakładu pracy i Okręgowego Urzędu Górniczego, pod warunkiem jednak, że nie jest bezpodstawne. Takie decyzje w stosunku do pracownika, któremu stawia się tak ciężkie zarzuty, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie, muszą być podejmowane z uwzględnieniem godności i poczucia honoru pracownika. W tej sprawie wysunięte pod adresem K. S. zarzuty i zastosowane sankcje zostały podjęte przedwcześnie i dyskwalifikowały go w ocenie szerokiej rzeczy społeczności górniczej, z którą żył i pracował od wielu lat. Stwierdzenie natomiast przez Sąd Pracy, że zawał serca był u niego następstwem specjalnej predyspozycji organizmu i małej odporności na stresy, musi być ocenione jako bezpodstawne, ponieważ nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym.Z tych przyczyn rewizja nadzwyczajna jest uzasadniona.Nie zachodzi potrzeba przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia, ponieważ Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyjaśnił sprawę dostatecznie, a jedynie rażąco naruszył prawo materialne. Uwzględnieniu rewizji nadzwyczajnej nie stoi na przeszkodzie przepis art. 421 § 2 k.p.c., skoro zaskarżony wyrok zamknął rodzinie K. S. drogę do otrzymania renty rodzinnej wypadkowej. Dlatego też na mocy art. 422 § 1 k.p.c. orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II PR 1/86 1986-01-23Czy zawał serca pracownika, który nastąpił w wyniku silnego stresu psychicznego wywołanego konfliktem z przełożonym, spowodowanym zachowaniem samego pracownika, może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu ustawy o…
- I PK 79/09 2009-09-16Czy zawał serca pracownika, który nastąpił w czasie i miejscu wykonywania pracy, może być uznany za wypadek przy pracy, jeśli wykonywane czynności miały charakter zwykły i nie towarzyszyły im żadne nadzwyczajne okoliczno…
- II UKN 281/97 1997-10-02Czy zawał serca doznany przez pracownika w trakcie wykonywania obowiązków pracowniczych może zostać zakwalifikowany jako wypadek przy pracy, jeśli jego wystąpienie było wynikiem rozwoju samoistnych schorzeń kardiologiczn…
- II UK 427/03 2004-08-11Czy zawał serca, który wystąpił u pracownika w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, może być uznany za wypadek przy pracy, jeśli jego wystąpienie było pośrednio związane z nadmiernym wysiłkiem fizycznym, przemęczen…
- II UKN 63/00 2000-11-22Czy zawał serca u pracownika cierpiącego na chorobę niedokrwienną serca, wywołany stresem psychicznym i wysiłkiem fizycznym, może zostać uznany za wypadek przy pracy, nawet jeśli te czynniki osobno nie stanowiłyby przycz…
Powołane przepisy
art. 55art. 6 ust. 1art. 6art. 421 § 2 KPCart. 422 § 1 KPC§ 5 ust. 2§ 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.