Rw 421/70

WyrokIzba Wojskowa1970-05-18

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy w przypadku naruszenia obowiązków służbowych przez dowódcę konwoju wojskowego i podległego mu żołnierza, polegającego na samowolnym oddaleniu się od transportu wojskowego i wprawieniu się w stan nietrzeźwości, kara jest rażąco niewspółmierna, a jej wykonanie powinno zostać zawieszone?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kary orzeczone wobec dowódcy konwoju i żołnierza za naruszenie obowiązków służbowych, w tym samowolne oddalenie się od transportu i wprawienie się w stan nietrzeźwości, nie są rażąco niewspółmierne. Brak poczucia odpowiedzialności dowódcy za postawę podwładnych i wykonanie zadań jest zjawiskiem groźnym dla dyscypliny wojskowej, co uzasadnia stosowanie ostrych środków karnych. Zawieszenie wykonania kary lub jej złagodzenie byłoby sprzeczne z tym postulatem. W przypadku żołnierza, nawet niewielka ilość alkoholu może czynić go niezdolnym do pełnienia służby z bronią palną, a jego zachowanie było rażącym naruszeniem obowiązków.
Stan faktyczny
Kazimierz S., dowódca 3-osobowego konwoju wojskowego, samowolnie oddalił się od transportu sprzętu wojskowego na kilkanaście godzin i zezwolił na to samo podległemu mu żołnierzowi, Lesławowi K. Lesław K. udał się do innej miejscowości, wprawił się w stan nietrzeźwości, strzelił dwukrotnie w powietrze i przekazał broń innemu nietrzeźwemu żołnierzowi. Transport pozostał bez należytej ochrony. Obrońcy obu skazanych wnieśli rewizje, domagając się złagodzenia kar i zawieszenia ich wykonania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie uwzględnił rewizji obrońców i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Krasuski. Sędziowie: płk A. Kruszka (sprawozdawca), płk C. Lipski.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk J. Bilicki. SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 18 maja 1970 r. na rozprawie sprawy Kazimierza S., skazanego nieprawomocnie za przestępstwo z art. 325 § 1 k.k na karę 1 roku i 2 miesięcy aresztu wojskowego, oraz Lesława K., skazanego nieprawomocnie za przestępstwa z art. 327 § 1 i 325 § 1 k.k. na karę 1 roku i 4 miesięcy aresztu wojskowego, z powodu rewizji wniesionej przez obrońców oskarżonych od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 3 kwietnia 1970 r., rewizji obrońców nie uwzględnił i na zasadzie art. 386 § 1 k.p.k. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Uzasadnienie faktyczneKazimierz S. dopuścił się przypisanego mu wyrokiem przestępstwa w ten sposób, że będąc dowódcą 3-osobowego konwoju z jednostki wojskowej w N., ochraniającego transport kilku wagonów ze sprzętem wojskowym na trasie N.1-N.2, nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku służbowego oraz przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że w dniu 8 grudnia 1969 r. około godz. 18, wbrew pkt IV i VI instrukcji konwojowania transportu wydanej w tej jednostce, samowolnie oddalił się ze wspomnianego transportu na okres od godz. 9.30 dnia 9 grudnia 1969 r. do N.3, a ponadto bezpodstawnie udzielił zezwolenia na ten sam okres podległemu mu konwojentowi Lesławowi K. na wyjazd z bronią i amunicją do N.4, na skutek czego pozostawił ten transport bez należytej ochrony z jednym tylko konwojentem Stanisławem K., który zmuszony był pełnić tę służbę przez 16 godzin, co mogło pociągnąć za sobą szkodliwe następstwa co do zabezpieczenia transportu i dyscypliny wojskowej. Przypisane natomiast Lesławowi K. przestępstwo polegało na tym, że wchodząc w skład 3-osobowego konwoju z jednostki wojskowej w N., ochraniającego transport kilku wagonów ze sprzętem wojskowym na trasie N.1-N.2, w dniu 8 grudnia 1969 r. około godz. 18 na stacji w N.5, otrzymawszy zezwolenie dowódcy konwoju Kazimierza S., opuścił wspomniany transport na okres 9 godzin i udał się do N.4, a następnie do N.6 wbrew pkt VI instrukcji konwojowania transportu oraz wprawił się w stan nietrzeźwości, czyniący go niezdolnym do pełnienia tejże służby, a ponadto podczas pobytu w N.6 strzelił dwukrotnie w powietrze, po czym przekazał w chwilowe posiadanie swą broń służbową będącemu również w stanie nietrzeźwości Eugeniuszowi A., który spowodował z niej wystrzał. Obrońca Kazimierza S. wnosił w rewizji o złagodzenie kary, a przede wszystkim o zawieszenie jej wykonania. Taki sam wniosek zgłosił w rewizji obrońca Lesława K. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje: Instancja rewizyjna nie znajduje podstaw do stwierdzenia rażącej niewspółmierności kar, a w konsekwencji - do uwzględnienia rewizji. Obrońca oskarżonego Kazimierza S. niesłusznie podnosi, iż nie można wyłączyć, że konwój, w którym znajdował się oskarżony, "znalazł się w trudnej sytuacji życiowej" i że wpłynęła ona na naruszenie przez oskarżonego obowiązków wynikających z przepisów służby konwojowej. Ewentualna potrzeba zakupienia żywności dla żołnierzy konwojujących transport nie wymagała odejścia od transportu dwóch żołnierzy. Gdyby więc chodziło oskarżonemu jedynie o zaopatrzenie w żywność, to udałby się po nią sam lub wysłał żołnierza. Uczynił jednak inaczej, gdyż nie tylko oddalił się od transportu sam, lecz zezwolił na to samo Lesławowi K., przy czym nieobecność obu w miejscu, gdzie powinni byli pełnić służbę, trwała kilkanaście godzin, a więc przez czas znacznie przekraczający ten limit, który byłby uzasadniony, gdyby chodziło o dokonanie zakupu żywności. Niesłusznie też podnosi obrońca oskarżonego Kazimierza S. w rewizji, że brak szkody w sensie nieuszkodzenia czy zaginięcia transportu jest okolicznością przemawiającą na korzyść oskarżonego. Ma ona jedynie takie znaczenie, że ogranicza odpowiedzialność oskarżonego do ram art. 325 § 1 k.k. O braku szkody w ogóle w następstwie działania oskarżonego oczywiście mowy być nie może, skoro wykorzystując z naruszeniem przepisów służby konwojowej funkcję dowódcy konwoju, zgodził się na dłuższe oddalenie się podległego mu żołnierza, który następnie wprawił się w stan czyniący go niezdolnym do pełnienia służby i rażąco naruszył przepisy służby konwojowej, oraz skoro ochrona transportu w tym czasie nie była wystarczająca. Mimo nienagannego dotychczas pełnienia służby wojskowej przez oskarżonego, ani złagodzenie kary, ani zawieszenie jej wykonania nie byłoby uzasadnione. Oskarżony wykonywał poważne zadanie zabezpieczenia transportu wojskowego, ale zadanie to zlekceważył sobie, mimo że był odpowiedzialny, jako dowódca konwoju, za należyte jego wykonanie przez siebie i podległych mu żołnierzy. Brak poczucia odpowiedzialności dowódcy za postawę podwładnych i wykonanie stojących przed nimi zadań jest szczególnie groźnym zjawiskiem dla interesów wojska, dla porządku i dyscypliny wojskowej. Dlatego też przestępstwa popełnione na skutek takiego braku poczucia odpowiedzialności bądź będące jego przejawem muszą być uważane za mające w sobie ładunek znacznego społecznego niebezpieczeństwa. Wzgląd na społeczne oddziaływanie kary nakazuje zdecydowane reagowanie w stosunku do ich sprawców przy użyciu odpowiednio ostrych i skutecznych środków karnych. Zawieszenie wykonania kary Kazimierzowi S., o co wnosił obrońca, podobnie jak i wymierzenie kary łagodniejszej niż w zaskarżonym wyroku, uniemożliwiałoby spełnienie tego postulatu. Jeśli chodzi o rewizję obrońcy oskarżonego Lesława K., to niesłusznie kwestionuje ona zastosowanie w kwalifikacji prawnej czynu także art. 327 § 1 k.k. Nie można się bowiem zgodzić z poglądem obrońcy sugerującego, że o zdolności do pełnienia służby konwojowej powinno decydować to, czy sprawca jest trzeźwy, czy też nie, a nie kwestia, czy w ogóle pił alkohol. Zdolność żołnierza do jakiejkolwiek służby z bronią palną (a więc także do służby konwojowej) uzależniona jest m.in. od zupełnej jego trzeźwości. Nawet mała ilość wypitego alkoholu może ograniczyć funkcje psychomotoryczne żołnierza pełniącego tę służbę o tyle, że nie podoła on wymaganiom szybkiego, dostosowanego do sytuacji i odpowiadającego regulaminowi reagowania. Dlatego też należy przyjąć, że w zasadzie każde użycie alkoholu przez żołnierza pełniącego służbę z bronią palną, ograniczając jego sprawność psychomotoryczną, czyni go faktycznie niezdolnym do pełnienia tej szczególnie odpowiedzialnej i ważnej służby. Jeśli chodzi o Lesława K., to nie ulega wątpliwości, że w krytycznym czasie wprawił się on w stan nietrzeźwości. Wskazywało na to nie tylko jego zachowanie się ustalone w wyroku, ale także wynik badania krwi na zawartość alkoholu. Wbrew poza tym zdaniu obrońcy, oskarżony nie po raz pierwszy wszedł w kolizję z prawem (został on ukarany dyscyplinarnie za popełnione uprzednio przewinienie). Podkreślić należy, że oskarżony został ujemnie zaopiniowany przez przełożonych, a samo jego przestępstwo jest jaskrawym potwierdzeniem trafności zawartych ocen w opinii służbowej. Naruszenie przez oskarżonego obowiązków żołnierza pozostającego w służbie konwojowej było rażące i sprowadziło ujemne następstwa. Wszystko to przemawia za odrzuceniem zarzutu obrońcy o rażącej niewspółmierności kary i za nieuwzględnieniem jego wniosków zawartych w rewizji. Zauważyć przy tym należy, że podniesiona w rewizji sytuacja rodzinna oskarżonego została już uwzględniona w sposób daleko idący na jego korzyść przez Sąd I instancji i wobec tego nie stanowi ona okoliczności, która by mogła zmienić ocenę zasadności orzeczenia o karze, wyrażoną przez Sąd Najwyższy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 325 § 1 k.kart. 327 § 1art. 386 § 1 KPKart. 325 § 1 KKart. 327 § 1 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.