II KR 30/81

WyrokIzba Karna1982-11-08

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wyłudzenie mienia od konsumentów przez pracowników jednostki gospodarki uspołecznionej, polegające na pobieraniu należności za pełnowartościowe posiłki, podczas gdy serwowano posiłki o obniżonej wartości, stanowi zagarnięcie mienia społecznego w rozumieniu art. 202 k.k., czy też przestępstwo na szkodę konsumentów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wyłudzenie mienia od konsumentów przez pracowników jednostki gospodarki uspołecznionej, polegające na pobieraniu należności za pełnowartościowe posiłki, podczas gdy serwowano posiłki o obniżonej wartości, stanowi przestępstwo na szkodę konsumentów, a nie zagarnięcie mienia społecznego. Wskazano, że przedmiotem zagarnięcia jest mienie w postaci pieniężnej uzyskane z nadpłaconych przez konsumentów kwot, a nie mienie społeczne. Nawet jeśli pieniądze przejściowo znalazły się w kasach jednostki, nie przesądza to o charakterze prawnym wyłudzonego mienia w kontekście odpowiedzialności karnej, która opiera się na prawdzie materialnej, a nie fikcjach prawnych.
Stan faktyczny
Oskarżone, pracownice restauracji dworcowych "Wars", oszukiwały konsumentów, wydając posiłki niezgodne z recepturą, rozcieńczone lub fałszowane, pobierając należność jak za pełnowartościowe. Sąd Wojewódzki uznał je za winne i skazał za te czyny. Prokurator wniósł rewizję, domagając się zakwalifikowania czynów jako zagarnięcia mienia społecznego. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę po rozpoznaniu rewizji prokuratora i oskarżonych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, uznając, że oskarżone dopuściły się wyłudzeń mienia na szkodę konsumentów, działając w porozumieniu i wykorzystując działalność zakładu "Wars", co stanowi przestępstwo określone w art. 202 § 1 k.k.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Szermiej. Sędziowie: W. Sutkowski, Z. Ziemba (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Buchholtz.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 8 listopada 1982 r. sprawy Mirosławy K. i szesnastu innych, oskarżonych z art. 202 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora na niekorzyść wszystkich oskarżonych oraz przez oskarżone od wyroku Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia 13 lipca 1980 r. z m i e n i ł zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1) uznał, iż wszystkie oskarżone przypisanych im wyłudzeń mienia na szkodę konsumentów dopuściły się działając w porozumieniu ze sobą oraz wyzyskując działalność Zakładu "Wars" w G., co stanowi przestępstwo określone w art. 202 § 1 k.k.; 2) przyjął art. 202 § 1 k.k. za podstawę wymiaru kar pozbawienia wolności co do wszystkich oskarżonych, przy czym kary te w stosunku do Marii P. i Reginy M. obniżył do 2 lat, a co do Danuty W. i Krystyny M. podwyższył do 1 roku (...). Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w K. wyrokiem z dnia 18 lipca 1930 r. uznał oskarżone: Mirosławę K., Teresę K., Danutę S., Rozalię M., Kazimierę H., Annę S., Mieczysławę H., Marię P., Reginę M., Felicytę B., Józefę I., Elżbietę C., Marię B., Danutę W., Danutę P., Krystynę M. i Janinę B. za winne tego, że jako pracownice restauracji dworcowych "Wars" - Zakład w G. w celu osiągnięcia korzyści materialnej oszukiwały konsumentów, wydając posiłki niezgodne z recepturą, w nadmiernych ilościach rozcieńczone wodą lub fałszowane przez zaniżanie gramatury surowców i dodawanie ponadnormatywnych ilości mąki oraz bułki (...), i skazał: Danutę S., Marię P. i Reginę M. na kary po 3 lata pozbawienia wolności oraz 70.000 zł grzywny, Mirosławę K., Teresę K., Annę S. i Mieczysław H. na kary po 2 lata i 9 miesięcy pozbawienia wolności oraz 50.000 zł grzywny, Kazimierę H. na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 40.000 zł grzywny, Rozalię M. i Felicytę B. na kary po 2 lata i 3 miesiące pozbawienia woli oraz 35.000 zł grzywny, Józefę I. na karę 2 lat pozbawienia wolności i 40.000 zł grzywny, Elżbietę C., Marię B., Danutę P. i Janinę B. na kary po roku pozbawienia wolności oraz 35.000 zł grzywny, Krystynę M. na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności oraz 20.000 zł grzywny i Danutę W. na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz 15 000 zł grzywny, przy czym wykonanie kar pozbawienia wolności wobec oskarżonych: Józefy I., Danuty W., Danuty P., Krystyny M. i Janiny B. zawiesił warunkowo na okres 3 lat (...).Od wyroku Sądu Wojewódzkiego odwołał się prokurator oraz oskarżone Anna S., Maria P., Felicyta B., Danuta W., Krystyna M. i Janina B. Rewizja prokuratora, wniesiona na niekorzyść wszystkich oskarżonych, skierowana została. przeciwko prawnej ocenie czynów przypisanych oskarżonym i - mając za podstawę zarzut obrazy prawa materialnego - zawiera wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku przez zakwalifikowanie czynów oskarżonych jako przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego określonego w art. 202 § 1 i 2 k.k. i wymierzenie im na tej podstawie kar zasadniczych i dodatkowych w granicach określonych przez oskarżyciela przed Sądem Wojewódzkim (...). Sąd Najwyższy uznał, że rewizja prokuratora nie jest zasadna, jeżeli zmierza do przypisania oskarżonym przestępstw zagarnięcia mienia społecznego. Z całokształtu ustaleń faktycznych poczynionych w tej sprawie przez Sąd Wojewódzki i nie kwestionowanych zresztą przez prokuratora wynika. że działalność przestępcza oskarżonych polegała na wyłudzeniu wprost od konsumentów należności jak za posiłki pełnowartościowe, mimo serwowania im posiłków o obniżonej na skutek oszukańczych machinacji wartości, oraz przywłaszczeniu sobie uzyskanej w ten sposób, a nadpłaconej przez konsumentów, różnicy między wartością zainkasowaną a rzeczywistą. Przykładowo mówiące, jeżeli oskarżeni do 10 porcji posiłków dodali litr wody i sprzedali to konsumentom jako 11 porcji tychże posiłków, to wcale z tego nie wynika, że udało im się wytworzyć dodatkową pozaewidencyjną porcję, którą sobie przywłaszczyli, lecz że sprzedali konsumentom 10 porcji oraz 1 litr wody, pobierając jednak od nich należność jak za 11 porcji pełnowartościowych, czyli inaczej mówiąc oszukali tych konsumentów, pobierając od nich za 1 litr wody należność jak za 1 porcję danego posiłku, przy czym, oczywiście, wody nie sprzedawali w postaci czystej, lecz mieszali ją z owymi 10 porcjami, przez co za ów 1 litr wody nie zapłacił jeden oszukany konsument, lecz tylu, ilu spożyło owe 10 porcji z dodatkiem 1 litra wody. Przy tego rodzaju sytuacji - jak wyżej przedstawiona - trudno właściwie mówić o wytwarzaniu w dosłownym sensie i zagarnianiu mienia społecznego w postaci tzw. pozaewidencyjnych nadwyżek,. gdyż w ogóle przedmiotem zagarnięcia nie jest tu mienie w postaci towaru, lecz mienie w postaci pieniężnej, uzyskanej z nadpłaconych przez konsumentów kwot. Okoliczność, że konsumenci wpłacili całą należność do kas jednostek gastronomicznych "Warsu", skąd następnie oskarżeni wycofali sobie uzyskane oszukańcze nadpłaty, nie oznacza wcale, że oskarżeni nie zagarniali wprost mienia konsumentów, lecz mienie społeczne, gdyż wpłaty do kas całych kwot były przecież tylko jednym z elementów przestępczego, oszukańczego kamuflażu, mającemu stwarzać pozory całkowitej normalności i prawidłowości działania oskarżonych, a tym samym zapewniać im bezkarność. O charakterze prawnym tego wyłudzonego podstępnie od konsumentów mienia (nadpłat pieniężnych) nie może też przesądzać fakt, że przejściowo znalazło się ono w kasach "Warsu" na skutek działań oskarżonych jako przedstawicieli tej jednostki, odpowiedzialnej za poczynania swoich pracowników w ramach wykonywanych obowiązków służbowych, gdyż odpowiedzialności karnej nie można utożsamiać z odpowiedzialnością cywilną. Tak więc za szkody wyrządzone przez swego pracownika w mieniu indywidualnym (prywatnym) jednostka gospodarki uspołecznionej może odpowiadać cywilnie, ale wcale z tego nie wynika, że ma to przesądzać o charakterze i zakresie odpowiedzialności karnej pracownika za swoje czyny, o tym bowiem decydują zasady odpowiedzialności karnej, a przede wszystkim elementy podmiotowe przestępstwa (zamiar, świadomość, wina). W tym zaś zakresie prawo karne, w odróżnieniu od prawa cywilnego, nie dopuszcza żadnych domniemań i fikcji prawnych, lecz polega wyłącznie na tzw. prawdzie materialnej, wynikającej z obiektywnych faktów, a nie ze zmyślonych spekulacji. W niniejszej zaś sprawie nie budzi wątpliwości to, że fakty rzeczywiste świadczą o tym, iż oskarżeni dopuścili się przypisanych im przestępstw na szkodę konsumentów, przywłaszczając sobie wyłudzone wprost od nich i do nich należące mienie: twierdzenie zaś, że mienie to stało się mieniem społecznym, gdyż zostało wyłudzone przez oskarżonych jako pracowników jednostki gospodarki uspołecznionej, że zatem poszkodowaną jest ta jednostka, a nie faktycznie oszukani nabywcy, bazuje po prostu na fikcji, zakłada bowiem, że delikt stanowi o przeniesieniu własności, co jest na gruncie prawa karnego nie do przyjęcia. Podobnie jak zagarnięcie mienia społecznego nie odbiera temu mieniu cechy własności społecznej i nie przenosi własności na osoby indywidualne (sprawcy, paserzy itp.), tak też odwrotnie - wyłudzenie mienia indywidualnego nie zmienia samo przez się prawa własności i nie nadaje temu mieniu cechy społecznej tylko dlatego, że sprawca przestępstwa był pracownikiem jednostki gospodarki uspołecznionej.Gdyby przyjąć tezę, że z chwilą pobrania gotówki od konsumenta i włożenia jej do kasy przedsiębiorstwa stała się ona automatycznie mieniem społecznym, nawet jeżeli została wyłudzona, wtedy należałoby uznać, że jedyną drogą do odzyskania przez pokrzywdzonego klienta tej gotówki byłoby roszczenie odszkodowawcze i proces sądowy, co przecież z prawnego i społecznego punktu widzenia nie może być uznane za słuszne, gdyż elementarne zasady sprawiedliwości i zwykły zdrowy rozsądek nakazywałby, aby takiemu nabywcy, którego pieniądze bezspornie znalazły się w kasie jednostki gospodarki uspołecznionej, zwrócić niezwłocznie to, co mu się należy, i jeszcze dodatkowo przeprosić, a nie odsyłać na kłopotliwą drogę procesową. Oczywiście, taka ewentualność - praktycznie biorąc - nie wchodzi w rachubę, ale tylko dlatego, że nie zdarzyło się dotychczas, a zwłaszcza w niniejszej sprawie, aby któryś z oszukanych konsumentów z takim roszczeniem odszkodowawczym wystąpił, najprawdopodobniej dlatego, że nikt z tych konsumentów nie zdawał sobie po prostu sprawy, że został oszukany, a jeżeli nawet ktoś miał taką świadomość, to chyba niewielkie indywidualne rozmiary szkody powstrzymywały go przed podejmowaniem niewspółmiernych do tego zabiegów rewindykacyjnych.Z tych powodów nie jest przekonująca także motywacja, zmierzająca do uznania tego rodzaju wykładni za działanie na szkodę mienia społecznego dlatego, że jednostka gospodarki uspołecznionej ponosi wobec klienta odpowiedzialność cywilną za wyrządzone mu szkody. Poza tym jest to w wypadku omawianych oszustw odpowiedzialność raczej tylko teoretyczna, ma ona przecież charakter regresowy w stosunku do nieuczciwego pracownika, gdyby doszło do wypłaty odszkodowania konsumentowi, o zaistnieniu więc szkody w mieniu społecznym można by mówić dopiero wtedy, gdyby doszło do faktycznego uszczuplenia tego mienia, właśnie w wyniku odpowiedzialności cywilnej przedsiębiorstwa.W sprawie niniejszej jednak nikt z poszkodowanych konsumentów żadnych roszczeń odszkodowawczych w stosunku do "Warsu" nie zgłosił i z pewnością już nie zgłosi, zważywszy choćby na upływ czasu od daty czynów przestępnych (styczeń 1975 r. - czerwiec 1978 r.); o żadnej więc efektywnej, rzeczywistej szkodzie w mieniu społecznym, spowodowanej przypisanymi oskarżonym czynami, nie można w tej sprawie mówić.Podać trzeba, że przyjęcie, iż przedmiotem nadpłaty z chwilą wpłacenia do kas placówek "Warsu" stało się mienie społeczne i oskarżeni dopuścili się zaboru mienia społecznego, musiałoby prowadzić do wniosku, iż gdyby oskarżeni tych pieniędzy z jakiś powodów z tych kas nie wycofali i nie zabrali dla siebie, to nie dopuściliby się żadnego zagarnięcia mienia, bo mienia społecznego z pewnością nie zabraliby, a zaboru mienia konsumentów także nie można by im byłoby przypisać, skoro mienie to przeistoczyłoby się w mienie społeczne. Mimo więc oczywistego oszustwa popełnionego na szkodę konsumentów nie byłoby podstaw do skazania za to oskarżonych.Oczywiście, rozważania te dotyczą tylko stanu faktycznego wynikającego z ustaleń poczynionych w tej sprawie, nie odnoszą się zaś do innych wyroków i sposobów zagarnięcia mienia w wyniku wytwarzania i przywłaszczania tzw. pozaewidencyjnych nadwyżek towarowych. W szczególności nie mogą mieć zastosowania wtedy, gdy owe "nadwyżki" wytwarzane są nie na etapie bezpośredniej obsługi konsumenta, na przykład w placówkach garmażeryjno-handlowych, lecz w jednostkach produkcyjnych, nie zajmujących się bezpośrednią sprzedażą i obsługą konsumentów, z reguły więc we wcześniejszych etapach produkcyjnych. W takich wypadkach bowiem działanie bezpośrednie na niekorzyść konsumenta z reguły nie wchodzi w rachubę, a przedmiotem zagarnięcia jest nie mienie indywidualne nabywcy towaru w postaci pieniędzy, lecz masa towarowa, stanowiąca mienie społeczne. Nawet jeżeli tzw. wygospodarowanie pozaewidencyjnych nadwyżek towarowych odbywa się kosztem jakości towarów produkowanych na rynek, sprawcy nie zmierzają bezpośrednio do oszukania nabywców, z którymi nie mają zresztą żadnego kontaktu, oraz nie ograniczają się do wycofania za pośrednictwem jednostek handlowych owych nadpłat, czynionych przez nabywców towarów, nie mają bowiem nad sprzedażą tych towarów kontroli; natomiast w ramach owych nadwyżek, a ściśle mówiąc do wysokości ich wartości, dopuszczają się zagarnięcia masy towarowej, niekonieczne zresztą tej wytworzonej w wyniku fałszowania procesów technologicznych, a więc o obniżonej wartości, gdyż może to być również masa towarowa pełnowartościowa, przy czym zagarnięcie to polega na fizycznym wyjęciu tych towarów spod władztwa jednostki gospodarki uspołecznionej. Takie zagarnięcie odbywa się całkowicie w oderwaniu od elementu oszukiwania nabywcy, może nawet wyprzedzić czasowo sprzedaż towarów o obniżonej wartości w jednostkach handlowych, gdyż fałszowanie jakości tych towarów jest nie celem prowadzącym wprost do wyłudzenia od nabywcy zawyżonej nadpłaty, a jedynie środkiem umożliwiającym zabór masy towarowej, stanowiącej mienie społeczne. Nawet jeżeli w efekcie końcowym szkodę spowodowaną takim zagarnięciem mienia pokryją nabywcy kupujący towary niepełnowartościowe, to jest to zagarnięcia mienia społecznego, sprawcom bowiem zależy nie na wyłudzeniu mienia nabywców, lecz na ukryciu jedynie własnego przestępstwa, a do tego - w odróżnieniu do zaboru mienia na szkodę nabywców - nie jest wcale konieczne, aby nabywcy dokonali zakupu towarów niepełnowartościowych, gdyż ten sam efekt dałoby na przykład zniszczenie tych towarów lub ich kradzież przez innych sprawców. Inaczej mówiąc - bezpośrednim skutkiem tego rodzaju zagarnięcia mienia jest szkoda poniesiona przez jednostkę gospodarki uspołecznionej, natomiast szkoda po stronie nabywców może, ale niekoniecznie musi, zaistnieć.Mając te okoliczności na względzie, Sąd Najwyższy podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji co do tego, że wszystkie oskarżone dopuściły się w ramach niniejszej sprawy przestępstw na szkodę nabywców, co jednak nie oznacza, że były to przestępstwa określone w art. 225 § 1 k.k. Jak wiadomo, działanie przestępcze wszystkich oskarżonych, poza tym, że godziło w interes nabywców - konsumentów placówek gastronomicznych "Warsu", miało charakter działania grupowego i było możliwe tylko w ramach działalności przedsiębiorstwa, co wykraczało już poza. ramy art. 225 § 1 kk., mieściło się natomiast w pełni w dyspozycji art. 202 k.k., odnoszącego się do zagarnięcia nie tylko mienia społecznego, ale także mienia nabywców lub dostawców, którymi mogą być przecież i z reguły są osoby indywidualne. Mając to na względzie oraz fakt, że wartość przedmiotu przestępstwa w wypadku każdej z oskarżonych nie przekroczyła 300.000 zł, Sąd Najwyższy uznał, że każda z nich dopuściła się przestępstwa określonego w art. 202 § 1 k.k., popełnionego na szkodę konsumentów, w czasie i granicach opisanych w zaskarżonym wyroku (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 202 KKart. 202 § 1 KKart. 202 § 1art. 225 § 1 KKart. 225 § 1 kk.§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.