III KR 394/73

WyrokIzba Karna1974-09-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ajent prowadzący punkt skupu, który poświadcza nieprawdę co do ilości dostarczonego towaru w wystawianych dokumentach, odpowiada na podstawie art. 266 § 1 k.k., a osoba zaangażowana przez ajenta do wystawiania dokumentów, która za wiedzą ajenta wpisuje niezgodną z rzeczywistością ilość towaru, dopuszcza się pomocnictwa do tego przestępstwa?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ajent prowadzący punkt skup, który poświadcza nieprawdę co do ilości dostarczonego towaru w wystawianych dokumentach, odpowiada na podstawie art. 266 § 1 k.k. Osoba zaangażowana przez ajenta do wystawiania dokumentów, która za wiedzą ajenta wpisuje niezgodną z rzeczywistością ilość towaru, dopuszcza się pomocnictwa do przestępstwa określonego w art. 266 § 1 k.k. Osoby korzystające z takich dokumentów odpowiadają na podstawie art. 266 § 2 k.k. W przypadku współdziałania w wystawianiu dokumentów zawierających nieprawdę co do rzeczywistych transakcji, poświadczanie nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie prawne stanowi podstawę odpowiedzialności z art. 266 § 1 k.k.
Stan faktyczny
Oskarżone Helena G. i Bożena J. współdziałały w tworzeniu nadwyżek ogórków, dostarczaniu ich do magazynu spółdzielni, wystawianiu fikcyjnych dowodów skupu, pobieraniu pieniędzy i dzieleniu się zagarniętym mieniem. Oskarżeni Zygmunt M. i Julian S. posługiwali się tymi dowodami do podjęcia pieniędzy za ogórki nie dostarczone lub dostarczone w mniejszej ilości. Sąd pierwszej instancji skazał ich z art. 201 k.k. i art. 199 § 1 k.k. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy, poprawiając kwalifikację prawną czynów i dodając art. 266 § 1 k.k. i art. 266 § 2 k.k.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, przyjmując, że podstawę skazania oskarżonych Heleny G. i Bożeny J. stanowi oprócz art. 201 k.k. również art. 266 § 1 k.k., a oskarżonych Zygmunta M. i Juliana S. - oprócz art. 199 § 1 k.k. również art. 266 § 2 k.k.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Komorniczak (sprawozdawca). Sędziowie: J. Dankowski, R. Kryże.Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Strzałkowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Heleny G. i Bożeny J., oskarżonych z art. 201 k.k., oraz Zygmunta M. i Juliana S., oskarżonych z art. 199 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców wszystkich wymienionych oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 5 maja 1973 r.,przyjmując, że podstawę skazania oskarżonych Heleny G. i Bożeny J. stanowi oprócz art. 201 k.k. również art. 266 § 1 k.k., a oskarżonych Zygmunta M. i Juliana S. - oprócz art. 199 § 1 k.k. również art. 266 § 2 k.k., utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneSąd pierwszej instancji trafnie przyjął, że obie oskarżone - Helena G. i Bożena J. współdziałały w tworzeniu nadwyżek ogórków, dostawie ich do magazynu spółdzielni, wystawianiu dowodów skupu na fikcyjne dostawy ogórków, pobieraniu z kasy spółdzielni pieniędzy na podstawie tych dowodów i dzieleniu się zagarniętym w ten sposób społecznym mieniem.W tych warunkach sąd zasadnie nie uwzględnił wyjaśnień oskarżonej Heleny G., że nie może ona ponosić odpowiedzialności za znaczną część zagarniętego mienia, gdyż dowody dostawy podpisywała in blanco. Gdyby nawet przyjąć - jak twierdzi oskarżona Helena G. - że w pewnych wypadkach podpisywała in blanco dowody zakupu ogórków, chcąc sobie w ten sposób ułatwić pracę, to fakt ten nie ekskulpuje oskarżonej.Podpisywanie przez ajenta in blanco dowodów dostawy towarów jest współuczestnictwem w zagarnianiu mienia społecznego, gdy następnie zezwala on innemu zaangażowanemu przez siebie pracownikowi, wypisującemu pozostałą treść dowodu dostawy, na sporządzenie zapisów, że dostawca dostarczył większą ilość towarów od ilości rzeczywiście dostarczonej, na skutek czego doszło do zagarnięcia mienia społecznego, a następnie do jego podziału między ajenta a tego pracownika.Z materiału dowodowego wynika, że obie oskarżone uzgodniły sposób tworzenia nadwyżek oraz dzieliły się pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży tych nadwyżek.Przemawiają za tym wyjaśnienia oskarżonego Zygmunta M., że podjęte z kasy pieniądze wręczał oskarżonej Helenie G. i oskarżonej Bożenie J., wyjaśnienia oskarżonego Juliana S., że obie oskarżone przyjeżdżały do niego, obie podpisywały dowody dostawy ogórków oraz że oskarżona Bożena J. dysponowała dowodami dostawy podpisywanymi in blanco przez oskarżoną Helenę G.Przemawiają również za tym zeznania wielu dostawców, np. Jana D., Piotra M., Antoniego J., Stanisława D., Zdzisława S. i innych, którzy stwierdzili, że przy odbiorze ogórków były zaangażowane obie oskarżone. Okoliczność tę dokładnie ustalił sąd pierwszej instancji i w uzasadnieniu wyroku omówił dowody, którymi posłużył się ustalając te okoliczności.W tych warunkach brak jakichkolwiek podstaw do uznania, że jedna z oskarżonych nie wiedziała o sposobie działania drugiej i że sąd pierwszej instancji niezasadnie przypisał im wspólne działanie w zagarnianiu mienia społecznego.Wbrew twierdzeniom rewizji oskarżonej Heleny G. sąd pierwszej instancji szczegółowo ustalił okoliczności działania obu oskarżonych, uwzględnił zażyłe stosunki, jakie łączyły oskarżonych Bożenę J. i Juliana S., oraz to, że w zagarnięciu mienia społecznego wspólnie z Julianem S. brały udział obie oskarżone.O winie oskarżonej Heleny G. w tym zakresie świadczy dodatkowo jej wiedza o tym, że oskarżony Julian S. dostarczał zdecydowanie mniej ogórków, niż na to wskazywały wystawione na jego nazwisko dowody skupu ogórków.Trafności ustaleń i oceny dowodów sądu pierwszej instancji w tej kwestii nie podważa fakt żyrowania weksli przez córkę oskarżonej Heleny G. Stosując takie formy tworzenia nadwyżek na szkodę dostawców, oskarżona Helena G. mogła liczyć na to, że stworzone nadwyżki, a następnie sztucznie spreparowane ubytki naturalne zrekompensują deficyt spowodowany zagarnięciem mienia społecznego. Mogła również liczyć na to, na co liczą na ogół wszyscy zagarniający mienie społeczne, że działanie jej nie zostanie ujawnione.Niezasadny jest również zarzut rewizji oskarżonej Bożeny J., że sąd pierwszej instancji dopuścił się obrazy przepisu art. 201 k.k., stosując go jako podstawę prawną skazania zamiast art. 199 k.k.Skoro sąd pierwszej instancji trafnie ustalił, że obie oskarżone wspólnym działaniem zagarnęły łącznie 205.110 zł, to prawidłowa ocena prawna tego czynu powinna być dokonana przez zastosowanie art. 201 k.k., jak to uczynił sąd pierwszej instancji, a nie art. 199 k.k., jak to wnosi autor rewizji.Sąd Najwyższy nie podziela zarzutu rewizji oskarżonej Bożeny J., że wymierzone jej kary mają cechy rażącej niewspółmierności. Sąd pierwszej instancji wyczerpująco uzasadnił wysokość kar wymierzonych oskarżonej Bożenie J., wziął przy tym pod uwagę trzykrotną karalność oskarżonej, w tym dwukrotną za zagarnięcie mienia społecznego, dużą wartość zagarniętego mienia oraz stworzenie atmosfery nieufności do zorganizowanego przez spółdzielnię sposobu skupu płodów rolnych. Jako okoliczność łagodzącą sąd uwzględnił dobrą opinię, jaką miała oskarżona w miejscu pracy.Mając to wszystko na względzie, Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosków rewizji oskarżonej Bożeny J., w szczególności zaś do uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania lub jego zmiany przez wymierzenie oskarżonej znacznie łagodniejszej kary. Sąd Najwyższy natomiast uznał, że zarówno ocena dowodów przyjętych za podstawę skazania oskarżonej, jak i ocena prawna przypisanego jej czynu są prawidłowe i trafne.Niezasadna jest również rewizja obrońcy oskarżonego Zygmunta M. Wbrew twierdzeniom autora rewizji sąd pierwszej instancji uwzględnił wymierzając karę Zygmuntowi M. dobre o nim opinie z miejsca zamieszkania i z miejsca pracy, jego dotychczasową niekaralność, niewielką korzyść odniesioną z przestępstwa, przyznanie się do winy oraz niekorzystną sytuację materialną.Znalazło to wyraz w uzasadnieniu wyroku. Mimo tych okoliczności świadczących niewątpliwie na korzyść oskarżonego Zygmunta M., sąd słusznie nie zastosował względem niego nadzwyczajnego złagodzenia kary.Dobrodziejstwo to bowiem sąd może zastosować między innymi w wypadku, gdy nawet najniższa kara przewidziana za dane przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa, a w szczególności gdy sprawca przyczynił się do ujawnienia przestępstwa oraz gdy jego rola w przestępstwie popełnionym z innymi osobami była podrzędna, a odniesiona korzyść niewielka (art. 57 § 2 pkt 1 i 2 k.k.).Oskarżony Zygmunt M. nie ujawnił przestępstwa, lecz tylko przyznał się do jego popełnienia, co sąd wymierzając karę słusznie zaliczył jako okoliczność łagodzącą.Oskarżony odniósł z przestępstwa stosunkowo niewielką korzyść (około 2.000 zł), jednakże jego rola w popełnieniu przestępstwa była duża, przy czym wykazał on przy popełnieniu przestępstwa dużą aktywność. Polegała ona na tym, że to właśnie oskarżony podjął z kasy spółdzielni około 97.000 zł, przywłaszczając je wspólnie z oskarżonymi Heleną G. i Bożeną J., które w tym przestępstwie odgrywały główne role.Przepis art. 50 § 2 k.k. wymaga, aby przy wymiarze kary poza właściwościami i warunkami osobistymi sprawcy, sposobem jego życia oraz zachowaniem się po popełnieniu przestępstwa sąd uwzględniał również rodzaj i rozmiar szkody wyrządzonej przestępstwem oraz pobudki i sposób działania sprawcy. Ta właśnie wysoka szkoda (96.815 zł) oraz niskie pobudki w celu osiągnięcia korzyści majątkowej uzasadniają w pełni stosunkowo surowe kary, jakie sąd pierwszej instancji wymierzył oskarżonemu Zygmuntowi M. Stanowisko sądu pierwszej instancji w tej kwestii jest trafne i uzasadnione, Sąd Najwyższy nie znalazł więc podstaw, aby je zmieniać.Niezasadna jest również rewizja obrońcy oskarżonego Juliana S. (...).Obrońca oskarżonego w rewizji podnosi kwestie, które były już podniesione na rozprawie i które zostały obszernie omówione w uzasadnieniu wyroku.Obrońca oskarżonego w rewizji przeprowadza polemikę z oceną sądu pierwszej instancji, nie godząc się z nią i przeciwstawiając jej swoją własną ocenę.Tego rodzaju polemika nie wnosi nic nowego i nie może podważać ustaleń sądu opartych na swobodnej ocenie dowodów oraz wytworzonym na tej podstawie przekonaniu sądu. W tym zakresie bowiem sąd jest chroniony zasadą procesową zawartą w art. 4 § 1 k.p.k.Obrońca oskarżonego w rewizji dąży do dyskwalifikacji dowodu z opinii biegłego Jana K., zarzucając biegłemu nieobiektywizm, niskie kwalifikacje oraz nieuwzględnienie urzędowych informacji co do ilości opadów w 1971 r., i wnosi o powołanie innych biegłych w celu ustalenia wysokości plonu z 1 ha pola uprawianego przez Juliana S.Sąd Najwyższy nie uwzględnił tego wniosku. Nie można dyskwalifikować wartości opinii biegłego i zarzucać mu stronniczość i nieobiektywizm z tego tylko powodu, że został on zaangażowany w sprawie przez prokuratora. Prokurator bowiem ma uprawnienia przeprowadzania dowodu z biegłego (art. 274 k.p.k.), który to dowód, podobnie zresztą jak i inne dowody, stanowi przedmiot oceny sądu orzekającego.O wyborze biegłego i jego walorach decyduje przede wszystkim wiedza o przedmiocie, na którego temat biegły powinien przedstawić swoją opinię, i wartości etyczne biegłego.Natomiast posiadanie szczególnej wiedzy o przedmiocie jest wynikiem wykształcenia, długoletniej praktyki, znajomości warunków lokalnych oraz znajomości literatury dotyczącej aktualnych osiągnięć nauki z dziedziny zagadnienia, co do którego ma się biegły wypowiedzieć.Wszystko to tworzy zaufanie do biegłego, którego nie mogą osłabić zarzuty, że wydana opinia jest niekorzystna dla oskarżonego.Biegły Jan K. ma wyższe wykształcenie i wieloletnią praktykę, wykazał się znajomością warunków lokalnych oraz znajomością literatury naukowej z przedmiotu, jego opinia jest bardzo wnikliwa, starannie przygotowana, zdobyła sobie zaufanie sądu pierwszej instancji, brak więc jakichkolwiek podstaw, aby ją dyskwalifikować.Wbrew twierdzeniom autora rewizji, opinii biegłego Jana K. nie podważa informacja Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej z dnia 10 maja 1973 r. Wynika z niej bowiem, że w drugiej i trzeciej dekadzie lipca, w okresie więc ważnym dla wegetacji ogórków, ilość opadów w 1971 r. była trzykrotnie niższa od przeciętnej opadów za okres 70 lat. Potwierdza to stanowisko biegłego, że rok 1971 ze względu na suszę był niekorzystny dla wegetacji ogórków. Potwierdziło to zresztą wielu świadków.W tych warunkach Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uzupełnienia postępowania dowodowego - poza przyjęciem w poczet dowodów pisma z dnia 10 maja 1973 r. o stanie opadów - lub uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania albo do zmiany wyroku przez uniewinnienie oskarżonego Juliana S.Sąd Najwyższy bowiem stwierdza, że zebrane przez sąd pierwszej instancji dowody winy oskarżonego Juliana S. są przekonujące, a przypisanie mu czynu jest należycie uzasadnione, co przemawia za utrzymaniem zaskarżonego wyroku w mocy.Utrzymując w mocy wyrok w zaskarżonych częściach, Sąd Najwyższy z urzędu poprawił kwalifikację prawną czynów przypisanych oskarżonym, a tym samym i podstawę prawną skazania. Sąd Najwyższy przyjął za podstawę skazania oskarżonych Heleny G. i Bożeny J. oprócz art. 201 k.k. również art. 266 § 1 k.k., a oskarżonych Zygmunta M. i Juliana S. - oprócz art. 199 § 1 k.k. również art. 266 § 1 k.k.Ajent prowadzący punkt skupu na podstawie odpowiedniej umowy jest osobą upoważnioną w zakresie przyznanych mu uprawnień do wystawiania dokumentów niezbędnych do funkcjonowania punktu skupu. Jeżeli więc w wystawianych przez siebie dokumentach poświadcza nieprawdę co do ilości dostarczonego towaru, odpowiada na podstawie art. 266 § 1 k.k. Osoba zaangażowana przez samego ajenta do wystawiania dokumentów dostawy towarów, jeżeli w dokumentach tych za wiedzą ajenta wpisuje treść co do ilości dostarczonego towaru niezgodną z rzeczywistością, dopuszcza się pomocnictwa do przestępstwa określonego w art. 266 § 1 k.k.Osoby korzystające z takich dokumentów odpowiadają na podstawie art. 266 § 2 k.k.Oskarżona Helena G., pełniąca funkcje ajenta na podstawie umowy zawartej z zarządem Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej "W" w G., była uprawniona do wystawiania dokumentów dostawy płodów rolnych i innych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania punktu skupu. Współdziałając w wystawianiu tych dokumentów, które zawierały treść niezgodną z rzeczywistymi transakcjami, oskarżona poświadczała nieprawdą co do okoliczności mających prawne znaczenie.Bożena J. nie była ajentem, jednakże Helena G. jako ajent zaangażowała ją do pracy w punkcie skupu, która polegała na sporządzaniu niezbędnej dokumentacji, a między innymi dowodów dostawy ogórków. Oskarżona wystawiając za zgodą oskarżonej Heleny G. dowody niezgodne z rzeczywistymi transakcjami udzieliła jej pomocy do popełnienia przestępstwa określonego w art. 266 § 1 k.k.Oskarżeni Zygmunt M. i Julian S. posługiwali się tymi dowodami między innymi w celu podjęcia pieniędzy z kasy spółdzielni za ogórki bądź nie dostarczone (Zygmunt M.), bądź dostarczone w mniejszej ilości od ilości określonej w dowodzie dostawy (Julian S.).W tych warunkach zgodnie z art. 10 § 2 k.k. obaj oskarżeni powinni być skazani nie tylko z art. 199 § 1 k.k., ale również z art. 266 § 2 k.k.Podobne zastosowanie ma art. 10 § 2 k.k. przy podstawie skazania oskarżonych Heleny G. i Bożeny J.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 201 KKart. 199 § 1 KKart. 266 § 1 KKart. 266 § 2 KKart. 199 KKart. 57 § 2 pkt 1art. 50 § 2 KKart. 4 § 1 KPKart. 274 KPKart. 10 § 2 KK§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.