III KR 11/73

WyrokIzba Karna1973-03-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy oskarżony, który spowodował u pokrzywdzonej obrażenia zagrażające życiu, ale nie doprowadził do jej śmierci, może być skazany za usiłowanie zabójstwa na podstawie art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k., czy też jego czyn powinien być kwalifikowany z art. 160 § 1 k.k. jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn oskarżonego, który spowodował u pokrzywdzonej obrażenia zagrażające życiu, ale nie doprowadził do jej śmierci, powinien być kwalifikowany jako usiłowanie zabójstwa na podstawie art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k. Zamiar pozbawienia życia może przejawiać się w chęci spowodowania śmierci lub przewidywaniu możliwości jej nastąpienia i godzeniu się na to. Nawet jeśli działanie sprawcy stwarza jedynie bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, nie wyklucza to kwalifikacji z art. 148 § 1 k.k., jeśli zamiar sprawcy wykracza poza samo stworzenie takiego niebezpieczeństwa i dąży bezpośrednio do spowodowania śmierci lub godzi się na nią.
Stan faktyczny
Oskarżony Wojciech P. został skazany za włamanie do mieszkania Marianny R., a następnie uderzył ją wielokrotnie scyzorykiem i brzytwą, a także butelką, powodując obrażenia zagrażające życiu. Następnie dokonał kradzieży przedmiotów i pieniędzy. Sąd Wojewódzki skazał go za usiłowanie zabójstwa i kradzież. Obrońca wniósł rewizję, zarzucając m.in. obrazę przepisów dotyczących kwalifikacji prawnej czynu, ustalenia stanu faktycznego oraz błędną ocenę opinii biegłych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok i zasądził od oskarżonego opłatę sądową oraz koszty postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN W. Komorniczak (spr.).Sędziowie SN: J. Cieślak, A. Żylewicz.Protokolant: B. Skirzyńska.Prokurator Prokuratury Generalnej: F. Pasturczak.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie Izba Karna po rozpoznaniu sprawy Wojciecha P. oskarżonego z art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 148 § 1 k.k., art. 210 § 2 k.k. oraz art. 251 k.k. z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w P. z dnia 17 listopada 1972 r. sygn. IV K 6/72,utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok i zasądza od osk. Wojciecha P. opłatę sądową na rzecz Skarbu Państwa za drugą instancję w kwocie 2.600 zł oraz koszty postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w P. wyrokiem z dnia 17 listopada 1972 r. - na mocy artykułów 12 § 1 k.k. w związku z art. 148 § 1 k.k., 36 § 3 i 40 § 1 p. 3 k.k. przy uwzględnianiu art. 10 § 2 k.k. skazał Wojciecha P. na 15 lat postawienia wolności, 3.000 zł grzywny, 6 lat pozbawienia praw publicznych za to, że w dniu 27 czerwca 1970 r. w P., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, po uprzednim dokonaniu włamania do mieszkania Marianny R., przewidując możliwość jej zabicia i godząc się na to, uderzył ją pięścią w twarz, ośmiokrotnie uderzył ostrzem scyzoryka w klatkę piersiową, ciął brzytwą szyję na długość ok. 20-39 cm i głębokość do ok. 2-3 cm oraz uderzył butelką w głowę, czym spowodował u niej wstrząs zagrażający życiu, ale śmierć nie nastąpiła z uwagi na udzieloną jej pomoc lekarską i doprowadziwszy ją w ten sposób do stanu nieprzytomności oraz bezbronności, dokonał na jej szkodę kradzieży aparatu słuchowego, budzika, zegarka kieszonkowego, sztućców, torby damskiej oraz innych drobnych przedmiotów o łącznej wartości ok. 3.000 zł, a nadto kwoty 785 zł.Tym samym wyrokiem na mocy art. 251 k.k. Sąd skazał Wojciecha P. na 1 rok pozbawienia wolności, na zasadzie zaś art. 66, 67 § 2 k.k. Sąd orzekł karę łączną 15 lat pozbawienia wolności.Od tego wyroku wniósł rewizję obrońca oskarżonego. Zarzuca on zaskarżonemu wyrokowi:a)obrazę art. 148 § 1 w zw. z art. 11 § 1 k.k.:-przez przypisanie oskarżonemu przestępstwa z cyt. artykułów - choć przewód sądowy nie dostarczył na to dowodów,-przez niewłaściwą interpretację cyt. przepisów,b)obrazę art. art. 3 § 1, 4 § 1, 313 § 1, 357 i 372 § 1 k.p.k.:-przez ustalenie, że obrażenia zadane pokrzywdzonej R. były niebezpieczne dla życia, choć przeczą temu opinie biegłych M. i M.,-przez przyjęcie, że oskarżony nie rozciął gardła pokrzywdzonej R. przypadkowo, lecz umyślnie, choć co innego wynika z przewodu sądowego,-przez popadnięcie w sprzeczność, raz bowiem Sąd ustala, że opinie biegłych M. i M. są z sobą zgodne, drugi raz stwierdza, że nie podziela opinii M., podziela natomiast opinię biegłej M.,-przez odmówienie wiary oskarżonemu w przedmiocie zatelefonowania do MO o dokonanym przestępstwie i pozostawienia przez oskarżonego drzwi otwartych, aby umożliwić udzielenie pokrzywdzonej szybkiej pomocy, choć za daniem oskarżonemu wiary przemawiają wyniki przewodu sądowego,c)obrazę art. 3 § 3 k.p.k. przez tłumaczenie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego,d)obrazę art. art. 179, 182, 183 i l84 § 1-3 k.p.k.:-przez odmówienie wnioskowi obrońcy o wyłączenie ze sprawy biegłych dr K. i dr D. i o powołanie innego kompletu biegłych, który przeprowadziłby obserwację oraz wydał orzeczenie psychiatryczne, choć za wnioskiem obrońcy przemawiały bardzo ważne powody,-przez odmówienie wnioskowi obrońcy o powołanie w charakterze biegłego dr R., choć wniosek obrońcy uzasadniały wyniki przewodu sądowego,e)obrazę art. art. 3 § 1, 4 § 1, 313 § 1, 357 i 372 § 2 k.p.k. przez ograniczenie przewodu sądowego do przesłuchania oskarżonego i biegłych, - choć wniosek Prokuratora i obrońcy o przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego znajdował oparcie w materiale sprawy,f)błędy w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku - mające wpływ na jego treść,g)rażącą niewspółmiemość kary wymierzonej oskarżonemu za czyn opisany w pkt 1) wyroku.W konkluzji swej rewizji obrońca oskarżonego wnosi:-o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji w celu ponownego jej rozpoznania,-o zmianę zaskarżonego wyroku i o odstąpienie od kwalifikacji z art. 146 § 1, w związku z art. 11 § 1 k.k.,-o zmianę zaskarżonego wyroku i wymierzenie oskarżonemu za czyn opisany pod pkt 1 wyroku kary znacznie łagodniejszej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja obrońcy oskarżonego jest niezasadna.Nietrafny jest zarzut, że sąd pierwszej instancji dopuścił się obrazy art. 148 § 1 k.k., gdyż czyn przypisany oskarżonemu zawiera znamiona występku z art. 160 § 1 k.k. Zamiar pozbawienia życia innej osoby może przejawiać się w tym, że sprawca chce spowodować śmierć tej osoby, albo przewiduje na skutek swego działania możliwość nastąpienia śmierci i na to się godzi. Jest przy tym oczywiste, że zarówno przy działaniu sprawcy w zamiarze bezpośrednim, jak i w zamiarze ewentualnym występuje również element narażenia życia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Jednakże element ten - wbrew twierdzeniom obrońcy oskarżonego - nie daje podstawy do zakwalifikowania działania sprawcy z art. 160 § 1 k.k., ponieważ zamiar sprawcy nie poprzestaje tylko na stworzeniu sytuacji, w której życie człowieka jest narażone na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty lub jego zdrowia na ciężkie uszkodzenie, lecz idzie dalej i dążył bezpośrednio do spowodowania śmierci człowieka albo, przewidując jej możliwość, godzi się na to. Ponieważ działanie polegające na narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia mieści się w działaniu polegającym na zabiciu człowieka albo na usiłowaniu jego zabicia, brak jest podstawy do stosowania przy tego rodzaju czynach kumulatywnej kwalifikacji opartej na przepisie art. 10 § 2 k.k.Nietrafny jest pogląd autora rewizji, że sąd pierwszej instancji przeprowadził granicę w procesie myślowym oskarżonego, który przed zadaniem ciosów pokrzywdzonej miał przewidywać możliwość śmierci, a dopiero po ich zadaniu miał się na to godzić. Wbrew twierdzeniom rewizji, sąd prawidłowo ustalił, że proces ten jest jednolity i występujący jednocześnie, a godzenie się na nastąpienie śmiertelnego skutku nastąpiło w tym samym momencie, gdy sprawca taką możliwość przewidywał. Natomiast inną kwestią jest powołanie przez sąd pierwszej instancji przykładów z zachowania się oskarżonego po popełnieniu przestępstwa, świadczących o tym, że i w późniejszym, okresie oskarżonemu bynajmniej nie zależało na ratowaniu pokrzywdzonej, czyli że w dalszym ciągu demonstrował swoją zgodę na możliwość śmierci pokrzywdzonej. Takie zachowanie się oskarżonego po popełnieniu przestępstwa, trafnie ustalone przez sąd, nie świadczy bynajmniej o tym, że w świadomości oskarżonego zgoda na możliwość nastąpienia śmierci u pokrzywdzonej nastąpiła dopiero wówczas.Wbrew temu, co twierdzi autor rewizji, o usiłowaniu zabójstwa decyduje nie rodzaj zadanych ran, ale istnienie w świadomości sprawcy zamiaru pozbawienia życia innego człowieka oraz podejmowanie czynności zmierzających do urzeczywistnienia tego zamiaru. W tych warunkach nawet rany mniej niebezpieczne dla życia ofiary, a w niektórych przypadkach nawet brak jakichkolwiek ran, może stanowić podstawę do przypisania sprawcy przestępstwa usiłowania zabójstwa. Niezależnie od tego w przypadku przedstawionym w punkcie "b" rewizji, jej autor mija się w prawdą, twierdząc, że biegli, a zwłaszcza dr M., oświadczyli, że zadane pokrzywdzonej R. rany nie były niebezpieczne dla jej życia. Zarówno bowiem biegły dr M., jak i dr M. stwierdzili, że rany zadane pokrzywdzonej zagrażały jej życiu.Biegły dr M. stwierdził ponadto, że u pokrzywdzonej R., na skutek odniesionych urazów, nastąpił wstrząs zagrażający jej życiu. Jednakże stan ten, ustalony również przez sąd, nie jest okolicznością istotną dla przypisania oskarżonemu zbrodni z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 11 k.k., nie zachodzi więc potrzeba ustalania, że oskarżony co najmniej wstrząs ten przewidywał i godził się na to. Przypisując oskarżonemu zbrodnię z art. 148 k.k., sąd miał obowiązek ustalić, że oskarżony P. przewidywał możliwość nastąpienia śmierci pokrzywdzonej R. i na to się godził. Ustalenia Sądu pierwszej instancji w tym zakresie są bezbłędne i nie budzą żadnych zastrzeżeń.Dowolne są twierdzenia obrońcy oskarżonego, że sąd przy ocenie dowodów z opinii biegłych M. i M. popadł w sprzeczność, co zdaniem autora rewizji ma wynikać z uzasadnienia wyroku na stronach 23 i 24. Na stronie 23 sąd ustala zbieżność opinii wymienionych biegłych w przedmiocie obrażeń odniesionych przez pokrzywdzoną M.R. i ich wpływ na zagrożenie jej życiu. Natomiast sąd dopatrzył się odmienności w stanowiskach wymienionych biegłych w przedmiocie rany tchawicy oraz rany szyi. Rozważając okoliczności badania pokrzywdzonej M.R. przez wymienionych, biegłych, sąd za podstawę ustaleń w tym zakresie przyjął opinie biegłego M. i swoje stanowisko, odpowiednio uzasadnił. W tych warunkach stwierdzenie przez sąd zbieżności stanowiska biegłych w zakresie istotnej okoliczności rodzaju ran oraz rozbieżności na temat innych okoliczności nie może stanowić podstawy do twierdzenia, że w ocenie stanowiska biegłych sąd popadł w sprzeczność.Nieprawdziwe i sprzeczne z dowodami zebranymi w sprawie są twierdzenia autora rewizji, że rana szyi pokrzywdzonej, spowodowana cięciem brzytwy przez oskarżonego, jest powierzchowna. Biegły M. zeznała bowiem, że rana szyi miała długości 30 cm i była głęboka. Okoliczność tę potwierdził lekarz S. stwierdzeniem, że głębokość rany wynosiła 3 cm. Głębokość i długość rany oraz sposób jej zadania wskazują niewątpliwie na to, że oskarżony zadał ją rozmyślnie, co trafnie przyjął sąd pierwszej instancji.Sposób zachowania się oskarżonego po popełnieniu przestępstwa świadczy na niekorzyść oskarżonego, a nie odwrotnie, jak twierdzi obrońca oskarżonego. Wbrew twierdzeniom obrońcy żaden dowód w sprawie nie daje podstaw do ustalenia, że oskarżony zostawił na oścież otwarte drzwi w tym celu, aby ułatwić udzielenie pomocy pokrzywdzonej. Również pozbawiona jest wszelkich podstaw teza obrońcy, że to właśnie oskarżony powiadomił MO o wypadku. Fakt telefonicznego zawiadomienia MO o napaści dokonanej na pokrzywdzoną i jej mieszkanie został trafnie ustalony przez sąd na podstawie zeznań świadka M., który telefonował do MO zawiadamiając o wypadku i odpowiadającego temu faktowi zapisu w książce dyżurów MO pod pozycją 97. Natomiast plądrowanie mieszkania pokrzywdzonej przez dłuższy czas, przyrządzanie sobie w nim posiłku i spożywanie go, sprzedaż zrabowanych przedmiotów oraz pogodne zachowanie się oskarżonego na wyjeździe świadczy o braku wyrzutów sumienia u oskarżonego i jakichkolwiek głębszych reakcji psychicznych na wspomnienie zbrodni przez niego dokonanej.Trafnie natomiast podnosi rewizja, że biegli psychiatrzy dokonujący obserwacji oskarżonego P. i wydający o nim opinię psychiatryczną dr F. i dr D. są małżeństwem. Fakt ten jednak sam przez się nie może stanowić podstawy do dyskwalifikacji opinii o stanie poczytalności oskarżonego wydanej przez takich biegłych. Ponieważ związek małżeński lub zależność służbowa pomiędzy biegłymi psychiatrami nie stanowi bezwzględnej przeszkody w powołaniu takich biegłych, wymienionej w art. 179 § 1 k.p.k., związek ten może być podniesiony jako przeszkoda tylko w ramach § 2 tego artykułu, a więc w wypadku ujawnienia powodów osłabiających zaufanie do bezstronności jednego biegłego, który biorąc udział w wydaniu opinii mógł być pod przemożnym wpływem drugiego biegłego. W konkretnym przypadku badania stanu poczytalności oskarżonego Wojciecha B. przez biegłych dr K. i dr D. nie można wysuwać wątpliwości co do prawidłowości wydania tej opinii i trafności zawartych w niej ocen i wniosków, ponieważ ich opinia pokrywa się ponadto w całości z opiniami biegłych psychiatrów dr G. i dr S., zastąpionej w pewnym okresie czasu przez dr Z., którzy poprzednio badali oskarżonego.Dowód z opinii biegłych psychiatrów tak jak i każdy inny dowód powinien być przedmiotem swobodnej i wnikliwej oceny sądu, który bada go i ocenia w całokształcie innych dowodów zebranych na daną okoliczność. Ocena całokształtu zebranych dowodów w pełnym ich zestawie daje sądowi możliwość wyrobienia sobie zdania o ich bezstronności i walorach dowodowych.Przy ustalaniu stanu poczytalności oskarżonego Wojciecha P. sąd pierwszej instancji miał do dyspozycji poza opinią dr K. i dr D. zbieżne opinie dr G., dr S. i dr Z. oraz opinię psychologa mgr K. W tych warunkach nie można mieć żadnych wątpliwości co do prawidłowości i trafności ustalenia stanu poczytalności oskarżonego P., nawet jeżeli autorami jednej opinii byli biegli związani ze sobą węzłem małżeńskim.Obrońca oskarżonego podważa zaufanie do opinii biegłych K. i D. zarzutem, że w opinii swej uwzględnili homoseksualne skłonności oskarżonego, mimo że informacja udzielona biegłym przez oskarżonego na ten temat była nieprawdziwa, zasugerowana przez pielęgniarza w zakładzie w O., gdzie osk. P. przebywał na obserwacji.W związku z tym należy podkreślić, że wymienioną okoliczność jako jedną z wielu, biegli uwzględnili przy stwierdzeniu u oskarżonego P. odchyleń w zakresie osobowości odpowiadających ruchom psychopatycznym. Poza tym biegli stwierdzili u oskarżonego ociężałość umysłową i nałogowy alkoholizm. Jednakże wszystkie te cechy nie miały wpływu na zniesienie lub znaczne ograniczenie możności rozumienia przez oskarżonego P. znaczenia zarzucanych mu czynów i kierowania jego działaniem. Gdyby nawet przyjąć, że oskarżony świadomie symulował pewne odchylenia w sferze seksualnej, to okoliczność ta uwzględniona w opinii biegłych bynajmniej nie wpływa na pogorszenie jego sytuacji procesowej, raczej odwrotnie, może mieć ona wpływ na wymiar kary w sensie korzystnym dla oskarżonego. Znalazło to zresztą wyraz w motywach wyroku stwierdzających, że pewne skrzywienia w psychice oskarżonego P. sąd uwzględnił jako okoliczność łagodzącą.Wywody obrońcy oskarżonego zawarte w jego rewizji w punkcie IV C nie są niczym innym jak tylko próbą polemiki z ustaleniami sądu i jego oceną ustalonych cech charakteru oskarżonego przedstawioną w uzasadnieniu. Sąd, opierając się na opinii biegłych, trafnie ustalił, że próby samobójcze oskarżonego miały charakter demonstracji, podejmowanych w warunkach dla oskarżonego niebezpiecznych, a nacięcia skóry spowodowane tymi próbami były powierzchowne i nie wymagały zabiegów lekarskich. Samobójcze demonstracje oskarżonego P. nie mogą podważyć prawidłowych ustaleń sądu, że oskarżony działał w sposób bezwzględny i bestialski, wykazał duże nasilenie złej woli oraz głęboką demoralizację.Wobec niebudzących wątpliwości opinii o stanie poczytalności oskarżonego wydanych przez pięciu biegłych psychiatrów, powołanie dodatkowego biegłego nie byłoby uzasadnione. Motywy zajętego przez Sąd w tej kwestii stanowiska zawarte na stronie 23 są przekonywające i nie budzą zastrzeżeń.Sąd Wojewódzki w P. rozpoznając sprawę Wojciecha P. po raz drugi, na skutek uchylenia poprzedniego wyroku przez Sąd Najwyższy, odebrał wyjaśnienia od oskarżonego P., przesłuchał pięciu biegłych psychiatrów i psychologa oraz na zasadzie art. 391 § 2 k.p.k. uznał za ujawnione wszystkie inne dowody zawnioskowane przez prokuratora w akcie oskarżenia, a ponadto wszystkie dowody ze świadków i dokumentów przeprowadzone na poprzedniej rozprawie.Obrońca oskarżonego w swym ogólnikowym zarzucie na ten temat, zawartym w części VI rewizji nie podjął próby wykazania, czy takie postępowanie sądu stanowi obrazę przepisów procesowych i czy miało wpływ na treść wyroku.Przytoczona przez obrońcę argumentacja, że prokurator nie zgadzał się początkowo na ujawnienie dowodów, domagając się ich bezpośredniego przeprowadzenia, a potem - że zmienił na ten temat zdanie, niczego w tej kwestii nie wyjaśnia.Nie wyjaśnia również tego powołanie się na argumentację prokuratora z rozprawy, gdyż prokurator na ten temat nie wypowiedział się.Sąd pierwszej instancji, rozpoznając sprawę po raz drugi na skutek uchylenia wyroku przez sąd rewizyjny, może poprzestać na ujawnieniu dowodów przeprowadzonych na rozprawie poprzedniej (art. 391 § 2 k.p.k.), jeśli dowody te nie miały wpływu na uchylenie wyroku.Natomiast w wypadku, gdy sąd rewizyjny ograniczył rozpoznanie środka odwoławczego tylko do jednego lub kilku uchybień podniesionych w rewizji albo podlegających uwzględnieniu z urzędu, sąd pierwszej instancji, rozpoznając ponownie sprawę, może poprzestać na ujawnieniu tych dowodów z poprzedniej rozprawy, które nie zostały zakwestionowane we wniesionych rewizjach, nie mogły więc mieć wpływu na uchylenie wyroku.W sprawie osk. Wojciecha P. Sąd Najwyższy uchylił poprzedni wyrok stojąc na stanowisku, że opinia psychiatryczna nie uwzględniła istotnych dla oceny stanu poczytalności oskarżonego okoliczności i zalecił w tym zakresie postępowanie uzupełnić. Sąd Najwyższy nie ustosunkował się wówczas do innych zarzutów rewizyjnych, uznając to w tych warunkach za zbędne.Obrońca oskarżonego zaskarżył wówczas wyrok w zakresie "kwalifikacji prawnej przypisanego oskarżonemu P. czynu, wymierzonej mu kary oraz poczytalności oskarżonego".Wprawdzie pod literą f rewizji obrońca podniósł zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, jednakże nie wskazał konkretnie, w jakim zakresie był popełniony błąd, na czym on polegał i jaki był jego wpływ na treść wyroku. Wobec niekwestionowania stanu faktycznego ustalonego przez sąd pierwszej instancji i niepodważania przeprowadzonych wówczas dowodów z wyjątkiem dowodu z opinii biegłych psychiatrów i warunków, w jakich opinia o stanie poczytalności oskarżonego została przeprowadzona, Sąd pierwszej instancji, rozpoznając sprawę po raz drugi, uznał za celowe uzupełnienie postępowania w zakresie zleconym przez Sąd Najwyższy i ujawnienie tych wszystkich dowodów, które nie były kwestionowane, bez konieczności bezpośredniego ich przeprowadzenia.Stanowisko sądu pierwszej instancji wyrażone w tym przedmiocie nie budzi zastrzeżeń i jest zgodne z przepisem art. 391 § 2 k.p.k. Sąd pierwszej instancji, rozpoznając sprawę po uchyleniu poprzedniego wyroku, przesłuchał oskarżonego, który w całej rozciągłości przyznał się do winy, przesłuchał biegłych psychiatrów i psychologa i na podstawie ich opinii ustalił bezbłędnie stan poczytalności oskarżonego. Natomiast inne istotne okoliczności sprawy, jak rodzaj zadanych pokrzywdzonej obrażeń, sąd ustalił na podstawie odpowiednich dokumentów sporządzonych przez lekarzy.W tych warunkach częściowe zastąpienie bezpośredniego postępowania dowodowego ujawnieniem zebranych poprzednio dowodów jest zgodne z przepisem art. 391 § 2 k.p.k., nie może więc stanowić podstawy do zarzutu obrazy zasady bezpośredniości.Wymierzona oskarżonemu Wojciechowi P. kara nie może być uznana za karę rażąco niewspółmierną, zwłaszcza gdy się zważy głęboką demoralizację oskarżonego, bezwzględny i bestialski sposób popełnienia przestępstwa, chęć osiągnięcia korzyści majątkowej jako pobudkę działania oraz sposób zachowania się po popełnieniu przestępstwa.Z tych powodów Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do zmiany wyroku przez złagodzenie wymierzonej oskarżonemu kary.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 11 § 1 KKart. 148 § 1 KKart. 210 § 2 KKart. 251 KKart. 10 § 2 KKart. 66art. 148 § 1art. 3 § 1art. 3 § 3 KPKart. 179art. 146 § 1art. 160 § 1 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.