III CZP 46/74
UchwałaIzba Cywilna1974-07-08
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w sytuacji faktycznej separacji małżonków, gdy matka dziecka korzysta z dwuletniego bezpłatnego urlopu macierzyńskiego podjętego bez uzgodnienia z mężem, uzasadnione jest żądanie alimentów na rzecz matki od męża w okresie trwania tego urlopu?Ratio decidendi
Fakt faktycznej separacji małżonków oraz skorzystanie przez matkę z bezpłatnego urlopu macierzyńskiego w celu opieki nad dzieckiem, nawet bez porozumienia z mężem, nie stoi na przeszkodzie domaganiu się przez nią świadczeń alimentacyjnych od męża. Obowiązek alimentacyjny między małżonkami trwa mimo separacji, a urlop macierzyński jest osobistym uprawnieniem matki, leżącym w interesie dziecka i rodziny, a nie podstawą do odmowy alimentów.Stan faktyczny
Powódka domagała się zasądzenia alimentów od męża na rzecz dziecka oraz na swoją rzecz. Twierdziła, że pozwany porzucił ją w ciąży i nie świadczył na utrzymanie rodziny. Po wyczerpaniu płatnego urlopu macierzyńskiego powódka korzystała z dwuletniego bezpłatnego urlopu w celu opieki nad dzieckiem i nie miała środków do życia. Sąd Powiatowy oddalił powództwo o alimenty na rzecz matki, uznając, że nie może ona przerzucać kosztów utrzymania na męża z powodu bezpłatnego urlopu. Sąd Wojewódzki przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne dotyczące alimentów w takiej sytuacji.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na zagadnienie prawne, stwierdzając, że matka dziecka korzystająca z bezpłatnego urlopu macierzyńskiego może domagać się alimentów od męża, a wina za rozkład pożycia małżeńskiego w zasadzie nie ma wpływu na obowiązek alimentacyjny.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska (sprawozdawca). Sędziowie: E. Mielcarek, W. Kuryłowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Krystyny S., działającej w imieniu własnym i małoletniego syna Sławomira S. przeciwko Zdzisławowi S. o alimenty, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym następującego zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Łodzi - Ośrodek w Piotrkowie postanowieniem z dnia 23 maja 1974 r. do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c.:"Czy w razie faktycznej separacji małżonków i korzystania przez matkę dziecka z dwuletniego bezpłatnego urlopu macierzyńskiego uzasadnione jest żądanie alimentów na rzecz matki od męża w okresie trwania takiego urlopu, jeżeli przy tym powzięcie decyzji o rozpoczęciu urlopu nastąpiło bez uzgodnienia z mężem?W wypadku pozytywnej odpowiedzi - czy i jaki wpływ na ewentualne uwzględnienie powództwa ma ustalenie, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia małżeńskiego?",udzielił następującej odpowiedzi:1.Okoliczność, że małżonkowie pozostają w faktycznej separacji i że żona bez porozumienia z mężem przerwała pracę zarobkową w celu zajęcia się wychowaniem małego dziecka nie stoi na przeszkodzie domaganiu się przez nią pomocy od męża w postaci świadczeń alimentacyjnych na jej rzecz w granicach jej potrzeb oraz możliwości zarobkowych i majątkowych męża.2.W sprawach o roszczenia alimentacyjne między małżonkami sąd w zasadzie nie bada, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże w wypadkach szczególnych, np. gdy małżonek, który zerwał pożycie, pozostaje w konkubinacie z inną osobą, sąd może odmówić uwzględnienia roszczenia, jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego.Uzasadnienie faktycznePytanie prawne przedstawione Sądowi Najwyższemu w trybie art. 391 k.p.c. powstały na tle następującego stanu sprawy:Powódka domagała się zasądzenia od pozwanego, swego męża, alimentów na rzecz dziecka po 900 zł, a na swoją rzecz po 700 zł miesięcznie. Powódka twierdziła, że pozwany porzucił ją, gdy była w ciąży, nie świadcząc nic na utrzymanie rodziny. Po urodzeniu dziecka i wyczerpaniu płatnego urlopu macierzyńskiego powódka korzysta z dwuletniego urlopu bezpłatnego w celu sprawowania bezpośredniej opieki nad dzieckiem i nie ma środków utrzymania.Pozwany uznał powództwo do wysokości 400 zł miesięcznie alimentów na rzecz dziecka, a w pozostałej części wnosił o oddalenie powództwa.Sąd Powiatowy zasądził od pozwanego alimenty na rzecz dziecka po 900 zł miesięcznie, oddalając resztę powództwa. Ustaliwszy stan faktyczny zgodny w zasadzie z twierdzeniem powódki, Sąd Powiatowy wyszedł jednak z założenia, że bezpłatny urlop macierzyński jest jedynie uprawnieniem kobiety, z którego powinna ona skorzystać tylko wtedy, gdy pozwala jej na to sytuacja materialna; nie może zaś ona kosztów swego utrzymania przerzucać na męża. Dlatego też roszczenie powódki o zasądzenie alimentów na jej rzecz Sąd Powiatowy uznał za bezzasadne.Rozpoznając rewizję powódki od powyższego wyroku, Sąd Wojewódzki przedstawił Sądowi Najwyższemu przytoczone wyżej pytania prawne.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy rozważył, co następuje:I. Wprowadzone przez uchwałę Rady Ministrów z dnia 14 stycznia 1972 r. (MP Nr 5, poz. 26) uprawnienie pracującej matki do skorzystania - po upływie płatnego urlopu macierzyńskiego - z urlopu bezpłatnego w wymiarze do 3 lat w celu sprawowania opieki nad dzieckiem zostało oparte na wynikach badań współczesnej pedagogiki, psychologii i innych nauk społecznych, wskazujących na to, że osobowość małego dziecka najlepiej rozwija się wówczas, gdy bezpośrednią pieczę nad nim sprawuje matka. Dlatego też omawiana uchwała zachęca pracującą matkę do skorzystania z dłuższego urlopu po urodzeniu dziecka przez przyznanie jej szeregu świadczeń w czasie jego trwania (prawo do świadczeń społecznej służby zdrowia, prawo do zasiłków rodzinnych), przez zapewnienie ciągłości pracy, zaliczenie urlopu do okresu zatrudnienia w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach, zagwarantowanie pracownicy powrotu do pracy na równorzędne stanowisko itp. Uchwała wprowadziła również bezwzględny obowiązek zakładu pracy udzielenia pracownicy na jej wniosek powyższego urlopu. W nowym kodeksie pracy zasady przyznawania bezpłatnego urlopu w celu sprawowania opieki nad małym dzieckiem zyskały rangę ustawową (art. 186).W tych warunkach należy uznać, że uprawnienie pracującej matki do skorzystania z dłuższego urlopu w celu roztoczenia pieczy nad małym dzieckiem zarówno jest jej osobistą prerogatywą, mającą ułatwić jej wypełnienie powołania macierzyńskiego, jak i leży w interesie dziecka i całej rodziny. Nie sposób więc przyjąć - jak to uczynił Sąd Powiatowy - że skorzystanie z omawianego urlopu leży jedynie w interesie matki, że nie powinna ona z tej możliwości korzystać, jeżeli nie ma innych własnych środków utrzymania, i że w szczególności nie może z tej przyczyny kosztów swego utrzymania przerzucać na męża. Tego rodzaju stanowisko byłoby jawnie sprzeczne z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nakładającymi na oboje małżonków obowiązek współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli, i obowiązek przyczyniania się do zaspokajania jej potrzeb (art. 23 i 27 k.r.o.).Pozostawałoby ono również w sprzeczności z art. 27 zdanie drugie k.r.o., przewidującym, że zadośćuczynienie obowiązkowi przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny może polegać także na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy w gospodarstwie domowym. Także więc przed wejściem w życie omawianej uchwały Rady Ministrów ustawodawstwo rodzinne dopuszczało taki układ stosunków między małżonkami, przy którym tylko jedno pracuje zarobkowo, a drugie poświęca się wychowaniu dzieci, przy czym w sytuacji takiej na małżonku pracującym zarobkowo spoczywa obowiązek dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi. Omawiana uchwała oraz art. 186 kodeksu pracy, dotycząca zresztą wyłącznie stosunków pomiędzy pracownicą a zakładem pracy, mają tylko takie znaczenie z punktu widzenia stosunków między małżonkami, że akcentują mocniej jeszcze częstotliwość występowania sytuacji, w której przez pewien okres tylko jedno z małżonków pracuje zarobkowo.Powstać więc może jedynie pytanie postawione przez Sąd Wojewódzki, czy na taką sytuację może mieć wpływ okoliczność, że małżonkowie pozostają w faktycznym rozłączeniu oraz że matka dziecka skorzystała z bezpłatnego urlopu bez porozumienia się z mężem. Na pytanie to należy odpowiedzieć negatywnie.Obowiązujące prawo rodzinne nie normuje, jak wiadomo, skutków prawnych faktycznej separacji małżonków. W zasadzie więc w czasie tej separacji trwają wszystkie skutki wynikające z zawarcia małżeństwa, w szczególności obowiązek małżonków wzajemnej pomocy i zaspokajania potrzeb rodziny. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy z małżeństwa pochodzą dzieci, które pozostają przy jednym z małżonków. Drugi z nich obowiązany jest wówczas do świadczenia na potrzeby rodziny w takim zakresie i w takich rozmiarach, w jakich nastąpiłoby to, gdyby separacja faktyczna nie miała miejsca.Jeśli chodzi o kwestię porozumienia małżonków co do skorzystania przez żonę z bezpłatnego urlopu w celu opieki nad małym dzieckiem, to powstać ona może również w małżeństwie kontynuującym normalne współżycie. Może bowiem co do tego wystąpić różnica zdań miedzy małżonkami. Nie można jednak przyjąć, aby była to jedna ze spraw, co do których małżonkowie w braku porozumienia mogą zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu (art. 24 k.r.o.).Jak już wyżej wspomniano, skorzystanie przez matkę z urlopu w celu opieki nad dzieckiem leży w interesie dziecka i rodziny, jest jednak jednocześnie osobistym uprawnieniem kobiety pracującej, zagwarantowanym jej przez ustawodawstwo pracy. Jeżeli więc pracująca kobieta odczuwa potrzebę osobistego otoczenia pieczą swego małego dziecka i pragnie w tym celu przerwać na pewien czas pracę zarobkową, to nie sposób przyjąć, aby to jej osobiste uprawnienie mogło być uzależnione od dalszych przesłanek w postaci zgody męża czy też zezwolenia sądu. Stanowiłoby to zbyt daleko idącą ingerencję w osobiste uprawnienia małżonka i w jego życie emocjonalne, wyrażające się w danym wypadku potrzebą bezpośredniego zajęcia się własnym dzieckiem. Podobnie więc jak zbędna jest zgoda męża na rozpoczęcie przez żonę pracy zarobkowej, tak nie może ona również odgrywać roli przy decyzji żony co do czasowego przerwania tej pracy. Chociaż więc obie te decyzje mają istotne znaczenie dla funkcjonowania małżeństwa i rodziny, nie można ich zaliczyć do istotnych spraw rodziny w rozumieniu art. 24 k.r.o., co do których rozstrzygnięcie sądu mogłoby zastąpić osobistą wolę zainteresowanego małżonka.Oczywistą jest przy tym rzeczą, że w normalnie funkcjonującym małżeństwie małżonkowie z reguły porozumiewają się w tak istotnej kwestii, jak przerwanie przez jedno z nich pracy zarobkowej. Możliwe jest również, że w określonych okolicznościach żona zrezygnuje ze skorzystania z bezpłatnego urlopu w celu sprawowania pieczy nad dzieckiem, jeżeli np. możliwości zarobkowe męża są nader skromne i nie pozwoliłyby na utrzymanie całej rodziny. Jeżeli jednak stanie się inaczej, to w granicach tych możliwości oraz własnych potrzeb żona nie może być pozbawiona pomocy męża i jego uczestnictwa w swoich kosztach utrzymania ani z tej przyczyny, że małżonkowie pozostają w faktycznej separacji, ani też dlatego, że rozpoczęła ona bezpłatny urlop w celu wychowania małego dziecka bez porozumienia z mężem lub nawet wbrew jego woli.Ubocznie należy wspomnieć, że Sąd Powiatowy, oddalając żądanie powódki, kierował się - jak się wydaje - także tym, iż ma ona zawód krawcowej i że może częściowo zarabiać na swoje utrzymanie, mimo nawet bezpłatnego urlopu, pracą w domu. Jest to jednak okoliczność faktyczna, która może najwyżej rzutować na wysokość roszczenia. Żądanie powódki wskazuje zresztą na to, że brała ona pod uwagę inne uzupełniające środki utrzymania, skoro jest notoryjne, że dochodzona od pozwanego kwota 700 zł miesięcznie nie może zapewnić nawet minimum egzystencji.II. Przechodząc do drugiego pytania Sądu Wojewódzkiego, należy zauważyć, że w świetle ustaleń Sądu Powiatowego pozwany jest tym, który porzucił rodzinę i zamieszkał z konkubiną; w takiej sytuacji więc bezprzedmiotowe byłoby pytanie, czy wina małżonka uprawnionego do alimentacji może powodować nieuwzględnienie jego roszczeń. Ponieważ jednak okoliczność ta nie była niesporna, a pozwany twierdził, że to powódka odeszła od niego, dlatego też Sąd Najwyższy uznał za potrzebne udzielenie odpowiedzi również na drugie pytanie.Zagadnienie, czy i w jakim stopniu niegodne postępowanie osoby uprawnionej do alimentacji może wpływać na obowiązek alimentacyjny drugiej strony, było przedmiotem rozważań w literaturze prawniczej. Wiadomo również, że niektóre ustawodawstwa państw socjalistycznych zawierają przepisy odmawiające świadczeń alimentacyjnych osobie, która np. ciężko zawiniła względem zobowiązanego do alimentacji, lub w innych szczególnych wypadkach.Polski kodeks rodzinny i opiekuńczy nie poszedł tą drogą. Zgodnie z art. 135 k.r.o. jedynym kryterium świadczenia alimentacyjnego są usprawiedliwione potrzeby uprawnionego oraz zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego. Prawo rodzinne wychodzi z założenia, że źródłem obowiązku alimentacyjnego są węzły krwi bądź instytucje prawne, z którymi łączy się powstanie obowiązku alimentacyjnego (małżeństwo, przysposobienie), kwestia natomiast wzajemnych stosunków między osobami uprawnionymi i zobowiązanymi do alimentacji, ich ewentualnych konfliktów, niewłaściwego postępowania usuwa się w zasadzie w procesie o alimenty poza sferą rozważań. Takie stanowisko ustawodawcy jest podyktowane z jednej strony tym, że świadczenia alimentacyjne mają zapewnić podstawowe środki egzystencji osobie potrzebującej, tych środków zaś nie powinien być nikt pozbawiony, niezależnie od oceny jego zachowania i postawy moralnej, a z drugiej strony tym, że ewentualne nieuwzględnienie roszczenia w stosunku do osoby zobowiązanej w pierwszej kolejności w wielu wypadkach przerzucałoby niesłusznie ten obowiązek na osoby zobowiązane w kolejności dalszej.W tych warunkach jedynym przepisem mogącym korygować zakres obowiązku alimentacyjnego mógłby być tylko art. 5 k.c., zgodnie z którym nikt nie może czynić ze swego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego. Jednakże możliwość stosowania tego przepisu do obowiązków alimentacyjnych między krewnymi musiałaby być ograniczona do zupełnie wyjątkowych wypadków, skoro sam obowiązek alimentacyjny ma właśnie charakter jak najbardziej społeczny i odpowiadający zasadom społecznego współżycia, do których zalicza się również zasadę, że członkowie rodziny powinni wspierać się w potrzebie.Te same zasady odnoszą się do roszczeń alimentacyjnych (a ściśle biorąc, guasi-alimentacyjnych) między małżonkami, których źródłem jest wzajemny obowiązek pomocy, współdziałania dla dobra rodziny i zaspokajania jej potrzeb (art. 23 i 27 k.r.o.). Twierdzi się niekiedy, że skoro u podstaw wzajemnych stosunków między małżonkami leży obowiązek wspólnego pożycia, to ten małżonek, który tego obowiązku nie spełnia i bezpodstawnie odmawia wspólnego pożycia albo ze swojej winy doprowadza do jego zerwania, traci również prawo do pomocy ze strony drugiego małżonka w postaci świadczeń alimentacyjnych. Pogląd ten nie jest w pełni trafny. Ustawodawca bowiem przypisuje rozstrzygające znaczenie kwestii winy w spowodowaniu rozkładu pożycia małżeńskiego, lecz dopiero wówczas, gdy małżeństwo zostanie rozwiązane przez rozwód. Granice obowiązku byłego małżonka dostarczania drugiemu byłemu małżonkowi środków utrzymania są wówczas zakreślone nie tylko usprawiedliwionymi potrzebami jednego małżonka oraz możliwościami zarobkowymi i majątkowymi drugiego, ale także winą orzeczoną w wyroku rozwodowym (art. 60 k.r.o.).Brak podstaw do tego, by zasady rządzące obowiązkiem alimentacyjnym między małżonkami rozwiedzionymi przenosić mechanicznie na obowiązek alimentacyjny małżonków, których małżeństwo jeszcze trwa, choćby uległo czasowemu lub nawet definitywnemu rozbiciu, czego jednak przed orzeczeniem rozwodu ustalić się nie da. Proces o alimenty bowiem nie może przekształcić się w procesie guasi - rozwodowy, w którym sąd miałby ustalać, czy doszło do rozkładu pożycia małżeńskiego i z czyjej winy. Do takich wniosków brak jest podstaw w przypisach prawa.Dlatego też należy przyjąć, że w procesie o alimenty między małżonkami sąd w zasadzie nie może badać, czy i który z nich ponosi winę rozkładu pożycia. Stwierdziwszy, że związek małżeński istnieje i nie został rozwiązany przez rozwód, sąd ogranicza się do ustalenia, czy zachodzą przesłanki zasądzenia alimentów ze względu na potrzeby małżonka żądającego ich i na możliwości drugiego małżonka. Na uboczu pozostawić przy tym należy zagadnienie nie objęte pytaniem, a mianowicie w jakich wypadkach małżonek mógłby domagać się zaspokojenia tylko podstawowych potrzeb, a w jakich żądać wyrównania do wysokości stopy życiowej drugiego małżonka.Powyższe wywody nie oznaczają, że w sprawach o roszczenia alimentacyjne między małżonkami art. 5 k.c. nie mógłby wyjątkowo mieć zastosowania. Jego zasięg musi być jednak ograniczony do wypadków szczególnych, gdy wina małżonka, żądającego alimentów, w spowodowaniu rozkładu pożycia jest oczywista i szczególnie rażąca bądź połączona z faktycznym założeniem nowej rodziny. Zasady współżycia społecznego sprzeciwiałyby się z reguły zasądzaniu alimentów na rzecz małżonka, który pozostaje w jawnym konkubinacie z inną osobą.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi objętej sentencją uchwały.
Powiązane orzeczenia
- C 204/51 1951-09-18Czy w przypadku rozwodu z winy jednego z małżonków, zdolna do pracy matka, która sprawuje pieczę nad chorym dzieckiem, może żądać od drugiego małżonka alimentów na swoje utrzymanie, a jeśli tak, to w jakim zakresie?
- 3 CO 2/57 1957-02-03Czy w procesie o zwolnienie od obowiązku alimentacyjnego drugiego małżonka na zasadzie art. 34 § 3 k.r. sąd może badać kwestię winy małżonka zobowiązanego, jeżeli rozwód orzeczono bez orzekania o winie za zgodą stron?
- III CZP 86/79 1980-01-17Czy okoliczność, że ojciec dziecka nie jest w stanie łożyć na jego utrzymanie wobec odbywania zasadniczej służby wojskowej i braku dochodów oraz majątku, matka zaś dziecka zmuszona jest korzystać z bezpłatnego urlopu mac…
- III CR 8/76 1976-03-19Czy obowiązek alimentacyjny powoda wobec swojej macochy, która przez wiele lat pełniła rolę matki i opiekunki, istnieje na podstawie art. 144 § 2 k.r.o., nawet jeśli formalnie nie była jego matką i nie zawarła małżeństwa…
- I UK 404/18 2020-07-16Czy małżonka pozostająca w separacji, która nie udowodniła istnienia dobrowolnego porozumienia alimentacyjnego z mężem, ma prawo do renty rodzinnej po jego śmierci?
Powołane przepisy
art. 391 KPCart. 186art. 23art. 27art. 24 KROart. 135 KROart. 5 KCart. 60 KRO
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.