I CR 190/69
WyrokIzba Cywilna1969-07-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy jednostka kontraktująca (Spółdzielnia Ogrodnicza) ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za szkody wynikłe z wadliwych sadzonek oraz nieodpowiedniej rejonizacji uprawy, mimo że sadzonki posiadały orzeczenie kwalifikujące je do obrotu, a warunki glebowo-klimatyczne były niekorzystne?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że jednostka kontraktująca ponosi odpowiedzialność za szkody wynikłe z wadliwych sadzonek, nawet jeśli posiadały one orzeczenie kwalifikujące je do obrotu, ponieważ odpowiedzialność ta wynika z nienależytego wykonania zobowiązania (dostarczenia materiału produkcyjnego), a nie z winy. Ponadto, jednostka kontraktująca odpowiada za szkody wynikłe z nieodpowiedniej rejonizacji uprawy, jeśli przed masowym zawieraniem umów kontraktacyjnych nie sprawdziła, czy dana odmiana rośliny da spodziewane plony w danym rejonie kraju, uwzględniając warunki glebowo-klimatyczne.Stan faktyczny
Powodowie zawarli z pozwaną Spółdzielnią Ogrodniczą umowy kontraktacji na założenie plantacji czarnej porzeczki odmiany "Boskoop Gianth". Plantacje nie dawały plonów z powodu wadliwości sadzonek oraz nieodpowiednich warunków glebowo-klimatycznych. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanej częściowe odszkodowanie, uznając jej odpowiedzialność za dostarczenie wadliwych sadzonek i nieodpowiednią rejonizację. Pozwana wniosła rewizję, zarzucając niewłaściwe zastosowanie przepisów i błędy proceduralne.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej Spółdzielni Ogrodniczej w W., utrzymując w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Gross. Sędziowie: J. Przybylski, E. Mielcarek (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jana R., Bolesława P. i Hipolita B. przeciwko Spółdzielni Ogrodniczej w W. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanej Spółdzielni od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 5 listopada 1968 r.,oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneW wyniku ponownego rozpoznania sprawy (po uchyleniu przez Sąd Najwyższy w dniu 20.XI.1967 r. pierwszego wyroku Sądu Wojewódzkiego, niemal w całości uwzględniającego powództwo) Sąd Wojewódzki obecnie zaskarżonym wyrokiem zasądził od pozwanej na rzecz powoda Jana R. kwotę 99.338 zł, a na rzecz powodów Bolesława P. i Hipolita B. kwoty po 66.225 zł tytułem częściowego (75%) odszkodowania za straty przez nich poniesione wobec ekonomicznie nieefektywnego założenia i prowadzenia plantacji czarnej porzeczki odmiany "Boskoop Gianth". Straty powodów polegają na nabyciu od powódki krzaków tej odmiany i na nakładach związanych z ich uprawą w latach 1961-1965. Plantacje powodów, jak ustalił Sąd Wojewódzki, nie dawały plonów. Krzewy kwitły, ale nie owocowały. Przyczyną tego była wadliwość sadzonek oraz okoliczność, że nizinne tereny środkowej części kraju (okolice P., gdzie powodowie mają swoje gospodarstwa rolne) ze względów klimatycznych nie nadają się do nasadzeń czarnej porzeczki, a nadto przyczyną tą było zbyt małe nawożenie plantacji, powodujące "wygłodzenie" krzewów.Za "wygłodzenie" odpowiadają powodowie i to skłoniło Sąd Wojewódzki do obniżenia o 25% odszkodowania należnego powodom z mocy art. 239 k.z. Rzeczą zaś pozwanej było, jak wywiódł Sąd Wojewódzki, zbadać, czy pola powodów pod względem glebowym i klimatycznym nadają się na sadzenie czarnej porzeczki, ponieważ już w latach 1958-1960 stwierdzono nieowocowanie krzaków wymienionej odmiany na nizinach centrum kraju. Tymczasem pozwana traktowała przedsięwzięcie, oparte na umowach kontraktacji zawartych z powodami, jako eksperyment. Obowiązkiem pozwanej było też dostarczyć powodom odpowiedniej jakości sadzonki. Wadliwość sadzonek dostarczonych powodom Sąd Wojewódzki ustalił na podstawie opinii biegłego T. mimo orzeczenia kwalifikującego je do obrotu, wystawionego dnia 28.VIII.1961 r. przez Wydział Rolnictwa i Leśnictwa Prez. WRN w W. ich producentowi, tj. Zakładom Nasienno-Szkółkarskim w B., od którego nabyła je pozwana za pośrednictwem Okręgowej Centrali Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa. Powyższe przedsiębiorstwa brały udział w postępowaniu w charakterze interwenientów ubocznych po stronie pozwanej. Pozwana zarzuca Sądowi Wojewódzkiemu niewłaściwe zastosowanie art. 239 k.z. przez przyjęcie jej odpowiedzialności jako strony kontraktującej "za nienależyte owocowanie sadzonek porzeczki na plantacjach u powodów i powstałą stąd szkodę, spowodowaną złą jakością sadzonek dostarczonych przez Centralę Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa i niekorzystnymi warunkami siedliskowymi plantacji". Dalej, zarzuca pozwana uchybienia procesowe polegające na oparciu ustaleń o wadach fizycznych sadzonek na opinii biegłego T., która nie wyjaśniła dostatecznie przyczyn nieudania się plantacji z powodu rzekomych wad sadzonek, oraz na pominięciu zgłoszonego środka dowodowego w postaci opinii innego biegłego pomologa lub ewentualnie ekspertyzy instytutu naukowego. Pozwana uważa też, że Sądowi Wojewódzkiemu brakowało materiału dla ustalenia, że powinna ona były już w 1960 r. wiedzieć o tym, że odmiana "Boskoop Gianth" źle owocuje. Ustalenie to jest sprzeczne z opinią Instytutu Sadownictwa w S. złożoną na żądanie Sądu do akt sprawy, w której to opinii Instytut wyraźnie stwierdza, że w latach 1955-66 odmianę porzeczki "Boskoop Gianth" zaliczano do dobrych, a nawet bardzo dobrych, natomiast pierwsze w kraju ścisłe doświadczenia odmianowo-porównawcze z odmianami czarnej porzeczki wprowadził Instytut Sadownictwa dopiero w 1964 r. i w ich wyniku doszedł do wniosku o słabym plonowaniu tej odmiany na terenach nizinnych. Zdaniem pozwanej, nieowocowanie tej odmiany na plantacjach powodów jest okolicznością, za którą żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności zgodnie z zasadą podzielonego ryzyka wyrażoną w art. 622 k.c. (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 1.II.1968 r. II CR 393/67 - OSNCP 1969, poz. 13).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zaważył, co następuje.Jak się okazuje z umów kontraktacyjnych, powód R. zobowiązał się założyć plantację wymienionej odmiany czarnej porzeczki na obszarze 1,5 ha, a powodowie P. i B. - na obszarach po 1 ha. Wszyscy powodowie są średniorolnymi rolnikami, gdyż, jak to wynika z powyższych umów, powodowie posiadają gospodarstwa o obszarach 6, 4, 5 i 7,5 ha. Według § 4 umów Spółdzielnia "w miarę możności" miała zaopatrzyć powodów w sadzonki, jednakże w świetle "szczegółowych warunków kontraktacji", co Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił, Spółdzielnia była obowiązana dostarczyć powodom sadzonki "odpowiedniej jakości", czyli zapewniające na danym terenie i przy stosowaniu właściwych zabiegów uzyskanie plonów, umożliwiających powodom wywiązanie się z obowiązków dostawy co najmniej tych ilości owoców, które za poszczególne lata obowiązywania umów w umowach określono.Następstw nienależytego wykonania tego obowiązku polegającego w rozpatrywanej sprawie na dostarczeniu sadzonek, z których wyrosły krzewy nie owocujące, nie określały ani umowa, ani wspomniane "szczegółowe warunki", ani też nie określają obecnie przepisy tytułu XIV księgi III k.c. Ponieważ umowa kontraktacji była i jest umową prawa cywilnego, przeto mają zastosowanie w sprawie przepisy tego prawa dotyczące skutków niewykonania zobowiązań. Wobec tego, że Sąd Najwyższy w poprzednim wyroku z dnia 20.XI.1967 r. wskazał, iż w rozpatrywanej sprawie mają zastosowanie przepisy obowiązujące przed 1965 r., co wiązało Sąd Wojewódzki (art. 389 k.p.c.), a pierwszym z przepisów k.z. dotyczących powyższych skutków jest art. 239 k.z. - nie można było podzielić zasadności zarzutu rewizyjnego, że Sąd Wojewódzki niewłaściwie ten przepis zastosował. Pod rządem k.z. ustaliło się orzecznictwo, że jednostka kontraktująca odpowiada za wady dostarczonego materiału z reguły na podstawie art. 189 i 239 k.z. (por. np. orzecz. SN, OSN z 1961 r., z. III, poz. 88).Dodać należy, że nie wchodzi w grę odpowiedzialność "za nienależyte owocowanie sadzonek", jak to pozwana sformułowała w rewizji, lecz za dostawę takiego środka produkcji (sadzonek), który nie dawał produktu (owoców).Odpowiedzialność z art. 239 k.z. (podobnie jak obecnie z art. 471 k.c.) nie polega na winie zobowiązanego do świadczenia. Dlatego pozwana bezskutecznie powołuje się na sformułowanie zawarte w poprzednim wyroku Sądu Najwyższego, iż wydaje się, że strona pozwana nie ponosi żadnej winy za dostarczenie wadliwych sadzonek, skoro - jak to wynika z materiału sprawy - dostarczyła powodom materiał szkółkarski z Zakładów Nasienno-Szkółkarskich w B., zakwalifikowany przez Wojewódzką Komisję Kwalifikacyjną. Pojęcie winy Sąd Najwyższy związał wtedy z treścią art. 331 § 2 k.z., a to z tej przyczyny, że Sąd Wojewódzki w pierwszym swoim wyroku uzasadnił odpowiedzialność pozwanej rękojmią za wady sadzonek, która - bez elementu winy sprzedawcy - nie usprawiedliwiała zasądzenie tytułem odszkodowania zwrotu nakładów za 4 lata prowadzenia plantacji (art. 325 k.z.). Bezskutecznie też powołuje się pozwana na dostarczenie sadzonek przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwo, mianowicie Centralę Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa, gdyż według art. 241 k.z. nie może się tym zasłaniać i za jej działanie odpowiada tak jak za własne.Podobnie nie mają znaczenia fakty, że Centrala ta dostarczone powodom sadzonki nabyła u wyspecjalizowanego producenta w Zakładach Nasienno-Szkółkarskich w B. i że Zakłady te uzyskały orzeczenie kwalifikujące je do obrotu. Zakładając nawet, że powodowie otrzymali sadzonki objęte kwalifikacją, jest niewątpliwe, że kwalifikacja ta nie mogła ich uwolnić od wady, która w rzeczywistości wystąpiła, bo krzewy wyrosłe z sadzonek nie owocowały. Dlatego nie ma podstaw do przyjęcia, by powyższe orzeczenie kwalifikacyjne mogło zwalniać pozwaną od omawianej odpowiedzialności. Pozwana ma zresztą zapewnioną przez zawiadomienie o toczącym się procesie (art. 84 § 1 k.p.c.) możność wystąpienia przeciwko Centrali Nasiennictwa z odpowiednim roszczeniem, a z kolei ta Centrala przeciwko producentowi sadzonek.Nie jest więc uzasadniony dalszy zarzut rewizyjny naruszenia art. 239 k.z. przez nieekskulpowanie pozwanej kolejnością aktów nabycia sadzonek i treścią orzeczenia kwalifikacyjnego z dnia 28.VIII.1961 r.Z powyższym zarzutem wiąże się zagadnienie przypisania pozwanej odpowiedzialności także za zlokalizowanie plantacji na nizinnym terenie okolic P., mianowicie w gospodarstwach powodów, które to usytuowanie było przyczyną nieowocowania nawet niewadliwych egzemplarzy czarnej porzeczki odmiany "Boskoop Gianth", wobec czego tym bardziej przemawiało ono przeciwko dostarczeniu powodom tej odmiany porzeczki. W tym względzie Sąd Wojewódzki ustalił na podstawie zeznań świadków J. i opinii biegłego T., że już w latach 1958-1960 zaobserwowano masowe nieowocowanie powyższej odmiany na nizinnych obszarach środkowej Polski. Dlatego też, jak ocenił Sąd Wojewódzki, rzeczą pozwanej było dostrzec to zjawisko i nie zawierać umów o kontraktacje powyższej odmiany w 1961 r. A tymczasem pozwana jeszcze w 1965 r. zakazała powodom likwidacji plantacji, traktowała więc plantacje powodów jako eksperymentalne. W rezultacie Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że pozwana odpowiada także za powyższą okoliczność.Pogląd ten jest niewadliwy. W 1961 r. zagadnienie właściwej rejonizacji kontraktowanych upraw było dobrze znane. Już bowiem w instrukcji Ministra Rolnictwa z dnia 7.VIII.1958 r. w sprawie kontraktowania produkcji roślinnej w roku gospodarczym 1958/59 wskazano na konieczność przy opracowaniu zadań kontraktacyjnych "rozmieszczenia kontraktacji produkcji roślinnej w rejonach i gospodarstwach posiadających odpowiednie warunki produkcyjne z uwzględnieniem warunków glebowo-klimatycznych" (por. A. Stelmachowski: Kontraktacja produktów rolnych, Warszawa 1960, s. 135). Adresatami tego przepisu były jednostki kontraktujące, od ich bowiem decyzji zależało (i zależy), z kim i co do jakiego produktu należy zawrzeć umowę. One zatem decydują o rozmieszczeniu kontraktacji.Skoro zaś celem kontraktacji jest otrzymanie masowej produkcji, a produkcja roślinna zależy przede wszystkim od warunków glebowo-klimatycznych (których producent-rolnik nie może zmienić), to rzeczą jednostki kontraktującej było (i jest) doświadczalnie sprawdzić przed uruchomieniem masowego przedsięwzięcia produkcyjnego, czy dana odmiana kontraktowanej rośliny da spodziewane plony w danym rejonie kraju. Argument o nieposiadaniu koniecznych do tego pól doświadczalnych chybia celu, skoro jednostka kontraktująca ostatecznie odpowiada za zaopatrzenie rolnika we właściwy materiał produkcyjny będący wynikiem skooperowanej działalności szeregu instytucji (A. Stelmachowski: jw., s. 120). Właściwy zaś jest tylko ten materiał, który w danych warunkach da spodziewane polny. W istocie możliwe było odpowiednio wczesne zaangażowanie w doświadczeniach właściwych instytutów, czy nawet zawarcie jednostkowych umów kontraktacyjnych o charakterze eksperymentalnym.Z tych przyczyn pozwana nie może się powoływać skutecznie na opinię Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach z 1968 r., z której zresztą wynika, że dopiero obecnie gromadzi on materiały do określenia rejonów, w których najlepiej plonują czarne porzeczki.Jak już wspomniano, obowiązkiem pozwanej było przekonać się o tym przed masowym zawieraniem umów kontraktacyjnych. Niepodobna prawnymi następstwami nieudania się uprawy nietradycyjnej rośliny obciążać producenta-rolnika. Z reguły nie ma on takiego wykształcenia, by wiedzieć, jakich warunków klimatycznych wymaga dana roślina. Kontraktowaną rośliną nasadza on znaczną część gospodarstwa, od której płaci podatek gruntowy i ponosi obowiązkowe dostawy bez względu na uzyskane plony. W tych warunkach obciążenie go powyższymi następstwami sprzeciwiałoby się zasadzie wyrażonej w art. 131 k.c., której - jako konkretyzacji art. 12 Konstytucji PRL - trzeba przyznać moc wsteczną (art. 3 k.c.).Reprezentowana tu wykładnia nie uwłacza szczególnej ochronie własności społecznej (art. 129 k.c.), gdyż jej skutkiem jest repartycja strat rolników producentów przez całe społeczeństwo, w którego interesie zawierane są umowy kontraktacyjne. Dodać należy, że odmienna wykładnia doprowadziłaby do bezproduktywności znacznych połaci ziemi, oczywiście niepożądanej w okresie, gdy ograniczone zasoby użytków rolnych wymagają pełnego i maksymalnego ich wykorzystania do produkcji, a także stanowiłaby antybodziec w realizacji zadania zwiększenia produkcji artykułów rolnych, której służyć mają umowy kontraktacyjne.Skutkiem niewykonania obowiązku sprawdzenia warunków glebowo-klimatycznych jest obowiązek wynagrodzenia wynikłej z tego tytułu szkody producentów (art. 239 k.z.). Nie jest zatem zasadny zarzut pozwanej, żeby i w tym względzie Sąd Wojewódzki naruszył ten przepis.Zawodzi też powoływanie się pozwanej na zasadę podzielonego ryzyka wyrażoną w art. 622 k.c. Wskazany przez pozwaną wyrok SN (OSNCP 1969, poz. 13) nie dotyczy zaniedbań w zakresie właściwej rejonizacji uprawy.Nie jest też uzasadniony zarzut oparcia ustaleń o wadach spornych sadzonek tylko na opinii biegłego T. Okoliczność, że krzewy, które powodowie wyhodowali z sadzonek, nie owocowały, była niesporna. Wielokrotnie też w poszczególnych latach została ona komisyjnie stwierdzona łącznie z prawidłowością uprawy ze strony powodów. Niedostatek nawożenia krzewów stwierdził dopiero biegły T. Ponieważ wadliwość sadzonek przejawiła się w nieowocowaniu krzewów, w jakie się one rozwinęły, okoliczność zaś nieowocowania była niesporna, przeto zbędnie Sąd Wojewódzki w tym względzie oparł się na opinii biegłego (art. 229 k.p.c.).Innym zagadnieniem było ustalenie biologicznych przyczyn, dla których krzewy nie owocowały mimo właściwych zabiegów agrotechnicznych. W tym względzie również wydawał opinię biegły T. i w tej części pozwana zwalczała jego opinię. Jednakże prawidłowe ustalenie tych przyczyn byłoby istotne tylko dla rozstrzygnięcia ewentualnego powództwa pozwanej Spółdzielni przeciwko jej dostawcy sadzonek. Natomiast dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy było to zbędne, gdyż wystarczało ustalenie samej wadliwości sadzonek. Dlatego też nie uchybił Sąd Wojewódzki przepisom k.p.c., gdy nie uwzględnił wniosku dowodowego pozwanej o powołanie innego biegłego lub o zasięgnięcie opinii odpowiedniego instytutu celem wyjaśnienia powyższych zbędnych okoliczności (art. 227 k.p.c.).Rozważania powyższe prowadzą do stwierdzenia, że rewizja pozwanej nie opiera się na zasadnych podstawach. A gdy Sąd Najwyższy nie stwierdził ponadto, by zachodziły podstawy, które należy uwzględniać z urzędu, orzekł z mocy art. 387 k.p.c. jak w sentencji.Orzeczenie o kosztach postępowania rewizyjnego opiera się na art. 98 k.p.c.
Powiązane orzeczenia
- IV CR 376/79 1979-11-20Czy kontraktujący ponosi odpowiedzialność za szkody wynikłe z dostarczenia producentowi nieodpowiedniej odmiany materiału roślinnego, nawet jeśli w momencie dostarczenia odmiana ta była uznawana za pożądaną przez stan wi…
- III CZP 79/70 1971-02-22Kto ponosi odpowiedzialność za szkody poniesione przez plantatora w wyniku dostarczenia przez jednostkę kontraktującą wadliwych sadzonek lub sadzonek nieodpowiedniej odmiany, jeśli pochodzą one z wyspecjalizowanego przed…
- II CO 10/57 1957-09-02Czy w przypadku dostarczenia przez plantatorów instytucji kontraktującej przedmiotów posiadających wady fizyczne w ramach umowy kontraktacyjnej, do wzajemnych praw i obowiązków kontrahentów mają zastosowanie przepisy dot…
- I CR 328/80 1980-12-09Czy pozwany ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za dostarczenie niewłaściwych sadzonek wiśni w ramach umowy kontraktacji, a jeśli tak, to czy jego roszczenie nie uległo przedawnieniu?
- II CR 426/59 1960-09-07Czy roszczenie oparte na wadliwości nasion dostarczonych przez instytucję kontraktującą podlega prekluzji z art. 336 § 1 k.z., a jeśli nie, to czy Spółdzielnia przejęła odpowiedzialność za wady tych nasion?
Powołane przepisy
art. 239art. 622 KCart. 389 KPCart. 189art. 471 KCart. 331 § 2art. 325art. 241art. 84 § 1 KPCart. 131 KCart. 12art. 3 KC
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.