I CR 7/68
WyrokIzba Cywilna1968-02-22
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy spadkobierca członka spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, który zgodnie ze statutem ma pierwszeństwo w przyjęciu do grona członków, posiada cywilnoprawne roszczenie o przyjęcie do spółdzielni, nawet jeśli spółdzielnia odmawia jego przyjęcia z powodu rzekomo nieodpowiedniego zachowania kandydata?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że spadkobierca członka spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, któremu statut przyznaje pierwszeństwo w przyjęciu do grona członków, posiada cywilnoprawne roszczenie o przyjęcie do spółdzielni. Odmowa przyjęcia jest dopuszczalna jedynie z ważnych przyczyn, które uzasadniałyby wykluczenie członka, a nie z powodu drobnych nieporozumień czy braku pracy społecznej, jeśli statut tego nie wymaga.Stan faktyczny
Powódka, jako spadkobierczyni zmarłej członkini spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, domagała się przyjęcia jej do grona członków i przepisania na nią spółdzielczego prawa do lokalu. Spółdzielnia odmówiła, podnosząc zarzuty dotyczące rzekomo nieodpowiedniego zachowania powódki, konfliktów z innymi lokatorami oraz braku pracy społecznej. Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo, uznając, że powódce przysługuje roszczenie o przyjęcie do spółdzielni na mocy statutu.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kosztów, a w pozostałej części oddalił rewizję pozwanej Spółdzielni.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący sędzia F. Wesely. Sędziowie: J. Ignatowicz (sprawozdawca), H. Dąbrowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Heleny R. przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "N" w W. o nakazanie przyjęcia w poczet członków, na skutek rewizji pozwanej Spółdzielni "N" od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 20 września 1967 r.,zaskarżony wyrok o tyle tylko zmienił, że sumę 9.853 zł, jaką pozwana Spółdzielnia ma uiścić do kasy Sądu Wojewódzkiego, obniżył - po określeniu wpisu na 500 zł - do sumy 500 zł. Poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneHelena R. wytoczyła powództwo przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "N" w W. o zobowiązanie pozwanej do przyjęcia powódki - jako spadkobiercy zmarłego członka - do grona jej członków oraz o nakazanie pozwanej, aby "przepisała" na powódkę spółdzielcze prawo do lokalu nr 16 w domu przy ul. S. 25 w W.Pozwana Spółdzielnia nie uznała powództwa, twierdząc przede wszystkim, że powódka nie może domagać się w drodze sądowej przyjęcia jej do Spółdzielni. Ponadto pozwana zarzuciła: że powódka jest nieodpowiednim kandydatem na członka, gdyż mieszkając w wymienionym domu w lokalu nr 11, pozostaje w ciągłej kłótni ze swą współlokatorką, przez której pokój musi przechodzić po wodę i do łazienki, a mimo to nie godzi się na przebicie drzwi, które uniezależniłyby ją od współlokatorki; że powódka doprowadziła do sprawy sądowej z jednym z lokatorów lokalu nr 16; że wreszcie, mimo iż jest opiekunem społecznym nie wykazała się żadną pracą społeczną na terenie Spółdzielni, w której domu od wielu lat zamieszkuje.Wyrokiem z dnia 20 września 1967 r. Sąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy uwzględnił powództwo.Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny:Lokal nr 16 w wymienionym domu należał do Marii P. Pismem z dnia 10 września 1963 r. P. "zrzekła się" swego wkładu budowlanego i prawa do mieszkania na rzecz powódki. W piśmie do Spółdzielni P. wyjaśniła motywy swojej decyzji podając, że powódka opiekowała się bezinteresownie mężem P. w czasie jego choroby, a następnie zaopiekowała się P. Pozwana Spółdzielnia cesji tej nie przyjęła, a interwencja powódki u władz zwierzchnich Spółdzielni nie odniosła ostatecznie żądanego skutku.Dnia 4 października 1965 r. zmarła P., a spadek po niej nabyła powódka. Legitymując się tymi uprawnieniami, powódka zwróciła się do pozwanej o przyjęcie jej w poczet członków Spółdzielni. Jednakże zarząd pozwanej Spółdzielni wniosek powódki załatwił odmownie, a odwołanie jej od tej decyzji zostało przez wyższy organ Spółdzielni oddalone, przy czym jako motywy odmowy podano wyżej przytoczone okoliczności, wskazujące - zdaniem pozwanej - na to, że powódka jest nieodpowiednim kandydatem na członka.Wraz ze zmarłą Marią P. w lokalu nr 16 zamieszkiwała - i nadal zamieszkuje - rodzina B., z którą powódka miała spór sądowy. Pomimo starań zmarłej i powódki i poparcia ich dezyderatów przez CZSBM - nie udało się dotychczas B. przenieść do innego lokalu.Powódka od szeregu lat pełni funkcję opiekuna społecznego na terenie Dzielnicy Ż., a jej ofiarność i wyniki pracy są przykładem dla innych opiekunów. Za swoją ofiarną pracę niejednokrotnie była wyróżniana i nagradzana przez Prezydium DRN, Prezydium Stołecznej Rady Narodowej oraz przez Ministerstwo Zdrowia i Op. Społ.Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał przede wszystkim, że chociaż w świetle przepisów ustawy o spółdzielniach i ich związkach osobie zgłaszającej się do spółdzielni nie przysługuje roszczenie cywilnoprawne o przyjęcie jej do grona członków, to jednak powódce, jako spadkobierczyni członka, takie roszczenie przysługuje z mocy statutu, który w § 7 przewiduje, iż pierwszeństwo w uzyskaniu członkostwa w Spółdzielni i prawo do lokalu po byłym członku mają jego spadkobiercy. Sąd Wojewódzki podkreślił ponadto, że Rada Centralnego Związku Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego wydała dnia 29 grudnia 1965 r. uchwałę nr 40 w sprawie zasad, którym powinny odpowiadać postanowienia statutów spółdzielni budownictwa mieszkaniowego. Zasady te przewidują, że zarząd spółdzielni nie może odmówić przyjęcia do spółdzielni osoby, która ma uzyskać spółdzielcze prawo do lokalu na podstawie art. 147 § 1 ustawy o spółdzielniach, jeżeli odpowiada ona wymaganiom statutu.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego wymieniona zasada odpowiada żywotnym interesom ogółu członków. Nawet w braku w statucie takiego przepisu odmowa przyjęcia osoby ubiegającej się o przyjęcie w poczet członków powinna się zdarzyć wyjątkowo, podejmowanie bowiem lekkomyślnych decyzji odmownych godzi pośrednio w zasadę, w myśl której spółdzielnia jest zrzeszeniem o nie ograniczonej liczbie członków. Sąd Wojewódzki uznał, że w wypadku powódki decyzja odmowna Spółdzielni godzi w zasady współżycia społecznego.Jeśli chodzi o zarzuty stawiane powódce, to zdaniem Sądu Wojewódzkiego nie mogą one też odnieść skutku, gdyż strona pozwana nie udowodniła, aby powódka była uciążliwym lokatorem oraz aby powodowała zatargi z lokatorami. Na potwierdzenie bowiem tej okoliczności pozwana nie przedstawiła dowodów w postaci orzeczenia kolegium karno-administracyjnego lub sądu społecznego i nie powołała się na dowód ze świadków. Sąd Wojewódzki nie uznał, aby zachodziła potrzeba prowadzenia w tym zakresie dowodów z urzędu. O interesy Spółdzielni dostatecznie dba jej pełnomocnik i gdyby takie dowody posiadał, to zgłosiłby je w odpowiedzi na pozew lub na rozprawie.O negatywnym stosunku pozwanej do powódki świadczą pisma skierowane do pozwanej przez jednostkę nadrzędną i brak na nie wytłumaczenia pozwanej. W tych warunkach opinia o powódce wydana przez Radę Narodową zwalniała Sąd od obowiązku prowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do podważenia treści tej opinii. Sąd Wojewódzki podkreślił też, że gdyby powódka rzeczywiście była uciążliwym lokatorem, to pozwana zapewne skorzystałaby w obronie swych członków z uprawnień z art. 16 prawa lokalowego i w drodze sądowej uzyskałaby wyrok eksmisyjny na powódkę.Wreszcie - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - jeśli między powódką a współlokatorką mieszkania S. dochodziło do nieporozumień na tle wspólnego korzystania z wody i łazienki, to zachowanie się powódki w takim wypadku też nie mogłoby unicestwiać jej prawa do przyjęcia w poczet członków, chyba że powódka byłaby wyłącznie stroną agresywną.Drugi zarzut postawiony powódce także nie usprawiedliwia odmowy Spółdzielni. Określenie bowiem: "doprowadziła do sprawy w Sądzie z ob. B." nie oznacza nic innego poza tym, że doszło do procesu z tym lokatorem. Pozwana nawet nie twierdziła, aby powódka bezzasadnie oskarżyła lub pozwała B.Jeśli chodzi o zarzut, że powódka na terenie Spółdzielni nie wykazała się pracą społeczną, to Sąd Wojewódzki podkreślił że ani ustawa. o spółdzielniach, ani uchwała nr 40, ani statut pozwanej nie wymaga tego, aby członek spółdzielni wykazał się taką pracą. Natomiast pismo Prezydium DRN oraz motywy cesji dokonanej przez M.P. dają podstawę do przyjęcia, że powódka niezwykle ofiarnie pracuje społecznie od szeregu lat, że jest stawiana jako wzór opiekuna społecznego, że w szczególności opiekowała się P., a przedtem jej mężem.Wymieniony wyżej wyrok zaskarżyła pozwana Spółdzielnia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Sąd Wojewódzki trafnie uznał, że przepisy ustawy o spółdzielniach i ich związkach nie przyznają osobie, która wyraża chęć wstąpienia do spółdzielni, cywilnoprawnego roszczenia o przyjęcie jej do grona członków, choćby nawet był to następca prawny dotychczasowego członka. Wynika to bowiem z przyjętej przez wymienioną ustawę zasady samorządności każdej spółdzielni, która m.in. oznacza, że o składzie osobowym spółdzielni decydują wyłącznie jej organy. Potwierdza to treść art. 14 ustawy, zgodnie z którym osoba, której organ spółdzielni odmówił przyjęcia w poczet członków, może się odwołać do organu wyższego, wskazanego w statucie.Jeśli chodzi o sytuację spadkobiercy członka spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, to wnioski powyższe znajdują potwierdzenie w art. 150 ustawy o spółdzielniach i ich związkach, w myśl którego spadkobierca uzyskuje spółdzielcze prawo do lokalu, gdy dokona czynności zachowawczej podanej w tym przepisie oraz gdy - co ma znaczenie dla omawianego zagadnienia - zostanie przyjęty do spółdzielni.Uzasadniony jest dalej pogląd Sądu Wojewódzkiego, że w konkretnym wypadku roszczenie o przyjęcie do pozwanej Spółdzielni przysługuje powódce z mocy zacytowanego postanowienia statutu. Wprawdzie postanowienie to nie jest dostatecznie wyraźne, bo mówi jedynie o pierwszeństwie przyjęcia przysługującym spadkobiercy członka, ale tłumaczenie tego postanowienia dokonane przez Sąd Wojewódzki należy uznać za prawidłowe, jako odpowiadające zasadzie art. 65 k.c.Pierwszeństwo przyjęcia ma określone znaczenie, gdy chodzi o spółdzielnie mieszkaniowe, jeżeli bowiem chodzi o ten typ spółdzielni, to ze względu na nieprzeznaczalność i niedziedziczność spółdzielczego prawa do lokalu, taki przywilej oznacza, że spadkobierca członka jest w pozycji lepszej aniżeli inne osoby, które ewentualnie także reflektowałyby na mieszkanie po zmarłym członku. Jeżeli natomiast chodzi o spółdzielnie budowlano-mieszkaniowe, to taka lepsza sytuacja spadkobiercy wynika już z tego, że dziedziczy on związane z członkostwem prawa majątkowe swego spadkodawcy. W tych warunkach, jeżeli przyznanie - w statucie spółdzielni budowlano-mieszkaniowej - spadkobiercy członka pierwszeństwa przyjęcia ma coś znaczyć, to tylko to, że przysługuje mu cywilnoprawne roszczenie o przyjęcie w poczet członków. Odrzucenie takiej wykładni byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem, że omawiane postanowienie statutu jest pozbawione treści, taka zaś wykładnia nie mogłaby być uznana za prawidłową. Trafnie też Sąd Wojewódzki podkreślił, że za taką wykładnią przemawiają ważkie motywy natury społecznej, a także uwzględniająca te motywy tendencja rozwojowa norm statutowych w spółdzielniach budownictwa mieszkaniowego, która ostatnio znalazła wyraz w przytoczonych przez Sąd Wojewódzki zasadach Centralnego Związku, jakim powinny odpowiadać postanowienia statutów. Trafnie wprawdzie rewizja zarzuca, że zasady te nie wpływają - dopóki nie znalazły wyrazu w statutach - na sytuację prawną członków i osób ubiegających się o przyjęcie do spółdzielni, jednakże mogą być potraktowane - i tak należy rozumieć powołanie ich w zaskarżonym wyroku - jako jedna z okoliczności uzasadniających przyjętą przez Sąd Wojewódzki wykładnię statutu obowiązującego.W związku ze stanowiskiem reprezentowanym przez stronę pozwaną na rozprawie w Sądzie Najwyższym, należy jeszcze wyjaśnić, że nie jest trafny pogląd, w myśl którego szczególny (w stosunku do ustawy o spółdzielniach i ich związkach) przepis ustawy lub postanowienie statutu wtedy tylko uprawnia osobę ubiegającą się o przyjęcie jej do spółdzielni do zaskarżenia odmownej decyzji do sądu, gdy treść ich wyraźnie wskazuje na możliwość skorzystania z drogi sądowej. Taki bowiem przepis lub postanowienie przewiduje jedynie uprawnienie o charakterze materialnoprawnym, a jeżeli takie uprawnienie zainteresowanej osobie przysługuje, to dopuszczalność jego realizacji w drodze sądowej wynika z ogólnej zasady, w myśl której każdy, czyje prawo o charakterze cywilnym zostało naruszone, może poszukiwać ochrony sądowej.W tych warunkach, skoro powódce przysługuje co do zasady roszczenie cywilnoprawne o przyjęcie jej do spółdzielni, wymaga rozważenia, czy odmowa uwzględnienia tego roszczenia była merytorycznie - z przyczyn podanych przez pozwaną - uzasadniona. Rzecz oczywista, spółdzielnia ma prawo odmówić przyjęcia nieodpowiedniego kandydata na członka, nawet jeżeli - formalnie biorąc - przysługuje mu roszczenie o przyjęcie. Skoro bowiem można z tej racji wykluczyć ze spółdzielni osobę, która już jest członkiem, to tym samym można nie dopuścić do przyjęcia takiej osoby, której postępowanie nie licuje z godnością członka. Naturalnie przyczyny uzasadniające odmowę muszą być dostatecznie ważkie. Należy przy tym - ze względu na podobieństwo sytuacji - uznać, że odmowa "przyjęcia do spółdzielni osoby, której przysługuje roszczenie o takie przyjęcie, jest dopuszczalna z racji takiego jej postępowania, jakie uzasadniałoby wykluczenie ze spółdzielni, gdyby osoba ta była już członkiem.Oceniając z tego punktu widzenia zasadność stanowiska Sądu Wojewódzkiego, trzeba przede wszystkim stwierdzić, że nie jest trafny pogląd tego Sądu, że był on zwolniony od badania, czy rzeczywiście odmowa przyjęcia powódki do Spółdzielni była uzasadniona. Okoliczność bowiem, że pełnomocnik pozwanej nie zgłosił odpowiednich dowodów, nie zwalniała Sądu - w świetle art. 3 § 2 k.p.c. - od obowiązku co najmniej zwrócenia mu uwagi na potrzebę wskazania takich dowodów i udzielenie mu w tym celu odpowiedniego terminu, zwłaszcza że obrona strony pozwanej zmierzała do wykazania, iż co do zasady żądanie powódki jest niedopuszczalne. Jednakże pomimo to ostateczną ocenę Sądu I instancji, że postępowanie powódki nie uzasadniało odmowy jej przyjęcia do Spółdzielni, należy uznać za prawidłową. Trafnie bowiem w dalszym ciągu uzasadnienia Sądu Wojewódzki wskazał, że zarzuty stawiane powódce już w świetle twierdzeń samej strony pozwanej nie uzasadniałby takiej odmowy.Należy bowiem stwierdzić, że nieporozumienia między dwoma lokatorami zajmującymi ten sam lokal nie mogą same przez się - jeżeli nie przybierają rażących form, w postaci np. głośnych i stałych awantur - usprawiedliwić pozbawienia spadkobiercy członka spółdzielni budowlano-mieszkaniowej podstawowego prawa związanego z członkostwem, jakim jest spółdzielcze prawo do lokalu. Przy tej ocenie trzeba pamiętać, że wymienione nieporozumienia mają z istoty rzeczy charakter przejściowy, gdyż ustaną z chwilą, gdy zniknie ich przyczyna, to zaś nastąpi z momentem przeniesienia się spadkobiercy do nowego lokalu.Nie wymaga nawet uzasadnienia - wobec swej oczywistości - stwierdzenie, że podstawą odmowy nie mógł być fakt, iż powódka miała proces (cywilny lub karny) z jednym z lokatorów, i to choćby nawet nie potwierdziła się jej informacja (nie sprawdzona przez Sąd Wojewódzki), że był to proces karny z oskarżenia prokuratorskiego żony B. o to, że uniemożliwiała powódce dostęp do chorej Marii P. (art. 251 k.k.) oraz że w procesie tym oskarżona została skazana. Zupełnie zaś niepoważnie brzmi zarzut, że powódka nie udzielała się pracy społecznej na terenie Spółdzielni, i tak też ocenił ten zarzut Sąd Wojewódzki.W rewizji swej pozwana Spółdzielnia zarzuca jeszcze, że Sąd Wojewódzki nie rozpoznał jej zarzutu, iż wartość przedmiotu sporu, określona przez powódkę na 180.000 zł, została znacznie podwyższona, w następstwie czego pozwana została obciążona obowiązkiem wpłacenia - ze względu na to, że powódka była zwolniona od kosztów sądowych - nie uiszczonego przez powódkę wpisu w kwocie 9.853 zł. Uchybienie to nie może mieć jednak ujemnego wpływu na sytuację procesową strony pozwanej, a to z tej przyczyny, że zarówno Sąd Wojewódzki, jak i strony wyszły z mylnego założenia, iż o wartości przedmiotu sporu w sprawie o zobowiązanie spółdzielni do przyjęcia powoda w poczet członków decyduje wartość spółdzielczego prawa do lokalu. W rzeczywistości bowiem w takim procesie nie chodzi o spór o spółdzielcze prawo do lokalu lub o jakiekolwiek inne prawo majątkowe związane z członkostwem w spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, gdyż prawa te przechodzą na osobę, która żąda przyjęcia do spółdzielni, w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy zawartej z dotychczasowym członkiem, a nie z mocy decyzji spółdzielni. Spółdzielnia w takim wypadku - jeżeli spadkobierca lub nabywca spółdzielczego prawa do lokalu zostaje przyjęty na członka - ani nie przydziela mu lokalu, ani nie akceptuje przejścia tego prawa, leży to bowiem poza zakresem jej uprawnień. Spółdzielnia ma jedynie wpływ na przyjęcie osoby ubiegającej się o członkostwo wobec czego spór, o którym mowa, między tą osobą a spółdzielnią jest tylko sporem o samo członkostwo, a więc o prawo niemajątkowe. Jeżeli zaś tak, to wartość przedmiotu sporu w takim procesie jest nie określona, wobec czego wysokość wpisu określa zgodnie z art. 31 przepisów o kosztach sądowych tymczasowo przewodniczący wydziału, a ostatecznie sąd.Prima facie może się wydawać, że rozumowaniu powyższemu przeczy podane na wstępie sformułowanie petitum pozwu, w którym powódka domagała się nie tylko zobowiązania strony pozwanej do przyjęcia jej w poczet członków, ale także "przepisania" na nią spółdzielczego prawa do lokalu. Jest to jednak wątpliwość czysto pozorna. W rzeczywistości bowiem - skoro pozwana Spółdzielnia nie ma, jak zaznaczono, żadnego wpływu na nabycie przez powódkę praw majątkowych, jakie przysługiwały jej spadkodawczyni - owo przepisanie nie stanowi czynności o skutkach cywilnoprawnych, a jest jedynie czynnością czysto księgową, jakiej pozwana powinna dokonać w wykonaniu orzeczenia zobowiązującego ją do przyjęcia powódki w poczet członków.Z zasad powyższych Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 387 k.p.c. i art. 31 przepisów o kosztach sądowych jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I CR 557/71 1972-04-02Czy spadkobierca spółdzielczego prawa do lokalu, który nie zgłosił wniosku o przyjęcie do spółdzielni w terminie roku od śmierci spadkodawcy, może skutecznie zbyć to prawo, a nabywca może dochodzić przyjęcia do spółdziel…
- I CR 997/62 1963-06-12Czy odmowa przyjęcia osoby na członka spółdzielni, która nie opiera się na szczególnym przepisie ustawy lub postanowieniu statutu, może być skutecznie zaskarżona do sądu?
- I CR 344/82 1983-03-30Czy osoba skierowana do spółdzielni budowlano-mieszkaniowej przez swoją macierzystą spółdzielnię, w ramach porozumienia między spółdzielniami, ma roszczenie o przyjęcie w poczet członków i przydział konkretnego lokalu, n…
- IV CR 523/77 1978-04-06Czy osobie, której przysługuje prawo pierwszeństwa przyjęcia do spółdzielni mieszkaniowej i uzyskania przydziału lokalu, a której wniosek został odrzucony, przysługuje roszczenie cywilnoprawne do dochodzenia tych praw na…
- I CR 514/64 1965-01-29Czy prawo do lokalu spółdzielczego może przejść na spadkobiercę członka spółdzielni, który nie uzyskał członkostwa w spółdzielni?
Powołane przepisy
art. 147 § 1art. 16art. 14art. 150art. 65 KCart. 3 § 2 KPCart. 251 KKart. 31art. 387 KPC§ 7§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.