Rw 549/67
PostanowienieIzba Cywilna1967-05-07
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy dla zastosowania art. 124 § 1 k.k.W.P. (odpowiedzialność kwalifikowana za czynną napaść wspólnymi siłami) konieczne jest uprzednie porozumienie sprawców?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że dla zastosowania art. 124 § 1 k.k.W.P. nie jest wymagane uprzednie porozumienie sprawców czynnej napaści. Wystarczy, aby co najmniej dwóch żołnierzy, obecnych na miejscu, w zamiarze zaatakowania tego samego przedmiotu chronionego przez przepisy wymienione w tym artykule, podjęło równoczesne działania ze świadomością wspólnego popełnienia przestępstwa. Jeśli następnie dopuszczą się czynu wspólnymi siłami, spełnione są przesłanki odpowiedzialności kwalifikowanej.Stan faktyczny
Jan J. i Władysław S. zostali skazani za czynną napaść na starszego stopniem oficera Franciszka M., podczas i z powodu wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Oskarżeni, będąc w stanie nietrzeźwości, pobili oficera, powodując u niego lekkie obrażenia. Obrońcy wnieśli skargi rewizyjne, kwestionując kwalifikację prawną czynu z art. 124 § 1 k.k.W.P. (wymagającego działania wspólnymi siłami) oraz domagając się złagodzenia kar.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił pozostawić skargi rewizyjne obrońców bez uwzględnienia i utrzymać w mocy zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w N.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Andrzej Kruszka (sprawozdawca).Sędziowie: ppłk Jan Gawrysiak, ppłk Stanisław Gutaker.Prokurator: ppłk Marian Nowak.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skarg rewizyjnych obrońców, sprawę Jana J. i Władysława S., skazanych wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 16 maja 1967 r. za przestępstwo z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. w związku z art. 124 § 1 k.k.W.P. i w związku z art. 1 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152) na karę po 3 lata więzienia, a mianowicie:1) Jan J. za to, że 30 marca 1967 r. w N., będąc w stanie nietrzeźwości, dopuścił się czynnej napaści na starszego w stopniu służbowym Franciszka M. - podczas i z powodu wykonywania przez niego obowiązków służbowych - w ten sposób, że potrącił go ramieniem na ulicy, użył pod jego adresem wulgarnych słów, nie pozwolił się wylegitymować, groził temu oficerowi, a następnie wspólnie z Władysławem S. pobił go rękami, powodując uszkodzenie ciała w postaci stłuczenia nosa i krwotoku z niego oraz zasinienia okolicy oka;2) Władysław S. za to, że 30 marca 1967 r. w N., będąc w stanie nietrzeźwości, wspólnie z Janem J. dokonał czynnej napaści na starszego stopniem służbowym Franciszka M. - podczas i z powodu wykonywania przez niego obowiązków służbowych - w ten sposób, że uderzył go ręką w plecy, a następnie w twarz, a nadto wspólnie z Janem J. pobił go rękami, na skutek czego oficer ten doznał lekkiego uszkodzenia ciała w postaci stłuczenia nosa i krwotoku z niego oraz zasinienia okolicy oka.Sąd Najwyższy postanowił skargi rewizyjne obrońców pozostawić bez uwzględnienia i wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z 16 maja 1967 r. w sprawie Jana J. i Władysława S. utrzymać w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:I. Obaj obrońcy kwestionują w skargach rewizyjnych zastosowanie do czynów oskarżonych kwalifikacji prawnej z art. 124 § 1 k.k.W.P. Podnoszą oni, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż oskarżeni działali we wzajemnym porozumieniu. Zdaniem obrońców każdy z oskarżonych działał niezależnie od drugiego, na własną rękę, nie było więc w ich czynie elementu skupienia się, niezbędnego do zastosowania przepisu art. 124 § 1 k.k.W.P., przewidującego odpowiedzialność kwalifikowaną.Instancja rewizyjna przedstawionego poglądu obrońców nie podziela.Wprawdzie istotnie brak jest przesłanek do przyjęcia, by oskarżeni porozumieli się w celu dokonania czynnej napaści na Franciszka M. i Sąd w wyroku tej okoliczności nie stwierdził, jednakże zauważyć należy, powołując się na ustaloną w tym względzie judykaturę, że wejście w porozumienie sprawców czynnej napaści nie jest warunkiem wymaganym przez art. 124 § 1 k.k.W.P.Skupienie się, o którym mowa w art. 124 § 1 k.k.W.P., i dopuszczenie się wspólnymi siłami jednego z przestępstw wymienionych w tym przepisie nie jest uwarunkowane uprzednią zmową czy porozumieniem się sprawców. Skupienie staje się faktem najpóźniej z tą chwilą, gdy dwóch lub więcej żołnierzy obecnych na miejscu, w zamiarze zaatakowania przez każdego z nich tego samego przedmiotu chronionego przez jeden z przepisów wymienionych w art. 124 § 1 k.k.W.P., podejmują równoczesne działania ze świadomością, iż zapoczątkowują wspólne popełnienie przestępstwa. Jeżeli zapoczątkowanego takim skupieniem się przestępstwa dopuszczają się wspólnymi siłami, to znaczy zbiegającymi się w czasie działaniami każdego z uczestników skupienia, charakteryzującymi się użyciem przemocy w stosunku do wspólnego przedmiotu przestępstwa (art. 117 i 120 k.k.W.P.), a w wypadku czynu z art. 119 k.k.W.P. także zbiegającymi się zaniechaniami przestępczymi - to tym samym spełniają elementy ustawowe, które decydują o kwalifikowanej odpowiedzialności z art. 124 § 1 k.k.W.P.W niniejszej sprawie oskarżeni tak właśnie działali co najmniej od tej fazy zajścia, gdy oskarżony Jan J. wskoczył Franciszkowi M. na plecy i począł go bić rękami, a oskarżony Władysław S. w tym samym czasie również zadawał oficerowi ciosy. Nie ma wątpliwości, że w tym momencie obaj oskarżeni działali w skupieniu i wspólnymi siłami. Dlatego też odrzucić należy, jako niesłuszne, twierdzenie obrońców, jakoby oskarżeni "działali każdy na swoją rękę" i "niezależnie" od siebie.Sąd wyrokujący, dokonując trafnych i nie kwestionowanych w rewizjach ustaleń, właściwie ocenił pod względem prawnym działanie oskarżonych i zastosował prawidłową kwalifikację prawną popełnionych przestępstw.II. Domagając się złagodzenia kar, obrońcy podkreślają w rewizjach nieudolność interwencji Franciszka M. w stosunku do oskarżonych, a nadto obrońca oskarżonego Władysława S. powołał się jeszcze na jego pozytywną - przez dłuższy czas odbywanej służby wojskowej - postawę oraz na niewielkie następstwa czynnej napaści (Franciszek M. doznał tylko lekkiego uszkodzenia ciała, zajście widziało tylko kilka osób wojskowych).Argumenty rewizji nie są przekonywające i trafne.Oskarżony Jan J. od początku zajścia przez siebie sprowokowanego okazał rażącą niesubordynację i brak szacunku wobec oficera. Natomiast oskarżony Władysław S., który początkowo zachowywał się z rezerwą, potem - solidaryzując się z oskarżonym Janem J. przeszedł w pewnym momencie zajścia do drastycznej czynnej napaści na oficera.Reakcja Franciszka M. na naruszenie dyscypliny i porządku przez oskarżonego Jana J. nie wykraczała poza dopuszczalne granice, a jeśli była nie dość zdecydowana i skuteczna, to można to złożyć na karb niewielkiego jeszcze doświadczenia tego oficera. W najmniejszym jednak stopniu okoliczność ta nie może usprawiedliwiać oskarżonych. Dopuścili się oni jednego z najgroźniejszych dla porządku wojskowego i karności przestępstw. Targnęli się na starszego stopniem w czasie i z powodu wykonywania przez niego regulaminowego obowiązku reagowania na naruszania dyscypliny, przy czym działali wspólnymi siłami.Ustawodawca ustalając minimum zagrożenia karnego za taki czyn w wysokości 3 lat więzienia dał tym samym wyraz ocenie bardzo wysokiego stopnia społecznego niebezpieczeństwa przestępstw z art. 124 § 1 k.k.W.P. i ich szkodliwości dla zwartości i siły wojska. Ocena ta pozostaje w pełni aktualna i zgodna ze społecznym odczuciem wagi tego rodzaju przestępstw. Sprawcy naruszający najbardziej podstawowe zasady porządku i karności wojskowej nie mogą liczyć na pobłażanie. Nie mogą na nie liczyć także oskarżeni. Dlatego zarzut niewspółmierności wymierzonych im kar jest chybiony, tym bardziej że Sąd wyrokujący orzekł je w wysokości równej minimum zagrożenia ustawowego.W sprawie nie zachodzą żadne tego rodzaju okoliczności wyjątkowe, które przemawiałyby za zgłoszonym przez obrońców stosowaniem art. 53 § 1 k.k.W.P. i złagodzeniem kar poniżej minimum zagrożenia ustawowego. Przeciwnie, zachodzą okoliczności obciążające w postaci stanu nietrzeźwości oskarżonych oraz charakteru chuligańskiego ich czynów. Wprawdzie tę ostatnią okoliczność obrońca oskarżonego Władysława S. kwestionuje podnosząc, iż oskarżony ten działał na skutek lekkomyślności i zdenerwowania oraz kierował się fałszywym koleżeństwem, czyni to jednak niesłusznie. Wymienione przez obrońcę przyczyny działania oskarżonego są zbyt błahe, by mogły usprawiedliwiać w jakiejś mierze tak drastyczną napaść oskarżonego na oficera. Sąd, uznając ją za mającą charakter chuligański, trafnie zastosował kryteria wskazane w odpowiednich wytycznych Izby Karnej i Wojskowej Sądu Najwyższego dotyczących wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawie przestępstw o charakterze chuligańskim (OSNKW zesz. 7 z 1966 r., poz. 68).
Powiązane orzeczenia
- Rw 171/64 1964-02-19Czy czyn żołnierzy polegający na zbiorowej czynnej napaści na przełożonego, który nie był poprzedzony uprzednią zmową, może być kwalifikowany jako przestępstwo z art. 124 § 1 k.k.W.P. w związku z art. 117 § 2 k.k.W.P.?
- Rw 497/62 1962-05-29Czy czyn żołnierza polegający na wspólnym pobiciu przełożonego, który wcześniej zabrał im czapki, może być kwalifikowany jako zbrodnia wojskowa z art. 124 § 1 w związku z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P.?
- Rw 185/69 1969-03-19Czy czyn polegający na uderzeniu przełożonego lub starszego stopniem, popełniony przez dwóch sprawców niemających z góry ustalonego wspólnego zamiaru, może być kwalifikowany jako czyn popełniony w skupieniu i wspólnymi s…
- RNw 28/65 1965-10-14Czy art. 121 k.k.W.P. przewiduje możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary dla sprawcy przestępstwa określonego w art. 124 k.k.W.P. w związku z art. 117 k.k.W.P.?
- Rw 919/65 1965-09-09Czy w przypadku braku możliwości ustalenia kolejności działań sprawców i ich współdziałania, kwalifikacja prawna czynu jako przestępstwa popełnionego w skupieniu (art. 124 § 1 k.k.W.P.) jest prawidłowa?
Powołane przepisy
art. 117 § 1art. 124 § 1 KKart. 1art. 117art. 119 KKart. 53 § 1 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.