Rw 701/67
PostanowienieIzba Cywilna1967-11-08
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy niewłaściwe postępowanie funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej wobec żołnierza w służbie czynnej, który w usprawiedliwionym rozżaleniu lub rozdrażnieniu popełnia następnie przestępstwo czynnej napaści, może stanowić okoliczność wyjątkową łagodzącą wymierzoną karę w rozumieniu art. 53 § 1 k.k.W.P.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że niewłaściwe, sprzeczne z przepisami postępowanie organów ścigania wobec żołnierza w służbie czynnej, który w usprawiedliwionym rozżaleniu lub rozdrażnieniu popełnia następnie przestępstwo czynnej napaści, może stanowić okoliczność wyjątkową w rozumieniu art. 53 § 1 k.k.W.P. W związku z tym Sąd Najwyższy złagodził wymierzoną karę pozbawienia wolności, uznając, że zachodziła wspomniana okoliczność wyjątkowa.Stan faktyczny
Andrzej W., oficer Wojska Polskiego, został skazany za naruszenie porządku publicznego, znieważenie funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i usiłowanie uderzenia jednego z nich. Interwencja milicji wobec oskarżonego była, zdaniem Sądu Najwyższego, nieuzasadniona i nadmiernie ostra, niezgodna z obowiązującymi przepisami dotyczącymi postępowania wobec żołnierzy. Oskarżony, będąc w stanie nietrzeźwości, zareagował agresywnie na nieprawidłowe działania milicji.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 28 czerwca 1967 r. przez odrzucenie ustalenia, jakoby Andrzej W. używał słów nieprzyzwoitych również pod adresem jednego z dostojników państwowych, oraz przez złagodzenie wymierzonej mu kary do 6 miesięcy aresztu, przy zastosowaniu art. 53 § 1 k.k.W.P. Pozostałe części wyroku utrzymał w mocy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Kryspin Mioduski (sprawozdawca).Sędziowie: ppłk Stanisław Mendyka, ppłk Stanisław Rzeczycki.Prokurator: mjr Jerzy Szpilski.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy sprawę Andrzeja W., skazanego wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 28 czerwca 1967 r. na podstawie art. 133 § 1 k.k. w związku z art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. (Dz. U. Nr 34, poz. 152) na karę 1 roku więzienia za to, że dnia 25 lipca 1966 r. w N. w stanie nietrzeźwości śpiewał na ulicy, a później podczas zatrzymania go przez st. sierż. MO Józefa W. uderzył go pięścią w twarz, używał słów nieprzyzwoitych pod adresem milicjantów i jednego z dostojników państwowych, a wreszcie w pomieszczeniach KPMO usiłował uderzyć wspomnianego Józefa W., w czym przeszkodził mu oficer inspekcyjny garnizonu Józef P., któremu oskarżony ubliżył.Obrońca w skardze rewizyjnej zarzuca skazanie wbrew okolicznościom sprawy wskutek oparcia ustaleń na zeznaniach zainteresowanych funkcjonariuszy MO z pominięciem zeznań świadków Aleksandry W., P. i Ż., nad którymi nie można było przejść do porządku dziennego. Ci ostatni świadkowie zajścia nie widzieli tego, żeby oskarżony kogokolwiek uderzył, twierdzili natomiast, że funkcjonariusze MO bez powodu zatrzymali oskarżonego, który spokojnie szedł do domu. Milicjanci zastosowali przy tym drastyczne i brutalne sposoby "uspokajania" oskarżonego Andrzeja W., wiedząc o tym, że chodzi o oficera W.P. W każdym razie zachowanie się oskarżonego, wywołane niewłaściwym potraktowaniem go przez funkcjonariuszy MO, nie miało charakteru chuligańskiego, wobec czego kwalifikacja czynu przyjęta w wyroku jest wadliwa, a wymierzona kara niewspółmiernie surowa.Sąd Najwyższy, w uwzględnieniu skargi rewizyjnej obrońcy, postanowił zmienić wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Katowicach z dnia 28 czerwca 1967 r. przez odrzucenie ustalenia, jakoby Andrzej W. używał słów nieprzyzwoitych również pod adresem jednego z dostojników państwowych, oraz przez złagodzenie wymierzonej mu kary, przy zastosowaniu art. 53 § 1 k.k.W.P., do 6 miesięcy aresztu, a poza tym, w szczególności co do zaliczenia na poczet kary okresu tymczasowego aresztowania, zaskarżony wyrok utrzymać w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Zarzuty podniesione w skardze rewizyjnej obrońcy są częściowo zasadne.Z ustaleń wyroku wynika, że w dniu 25 lipca 1966 r. przebywający w N. na urlopie oskarżony Andrzej W. wraz ze swym znajomym świadkiem S. wypił w godzinach wieczornych w jednym z miejscowych lokali pewną ilość alkoholu, po czym obaj udali się do kawiarni "Kaprys", z której po godz. 21 wyszli z zamiarem udania się do domów. Idąc, zaczęli śpiewać, co zwróciło uwagę pełniącego tam służbę st. sierżanta MO Józefa W. Ten ostatni podszedł do oskarżonego Andrzeja W., ubranego po cywilnemu, oraz do S., którego znał, i polecił S. udać się do domu, natomiast oskarżonego W. postanowił wylegitymować, mimo że S. oświadczył milicjantowi, iż W. jest oficerem W.P. Na żądanie okazania dokumentów oskarżony początkowo nie reagował, ale po chwili wyjął portfel i wręczył go st. sierżantowi Józefowi W. Ten z kolei wyjął z niego legitymację oficerską i otworzył ją, lecz oskarżony w tym momencie wyrwał legitymację z rąk milicjanta. W tej samej chwili na miejsce zajścia nadjechali samochodem dalsi funkcjonariusze MO: plutonowy L. i plutonowy A. Zadecydowano, że należy oskarżonego doprowadzić do Komendy Powiatowej MO w N. Gdy milicjanci zaczęli ciągnąć siłą oskarżonego do samochodu, ten począł stawiać opór, używać słów wulgarnych i wreszcie uderzył pięścią w twarz Józefa W. Następnie oskarżony został przez milicjantów wepchnięty do samochodu i dowieziony do KPMO w N.Przy ocenie tego fragmentu zajścia Sąd I instancji nie rozważył, że postępowanie milicjantów względem oskarżonego Andrzeja W. nie odpowiadało przepisom zarządzenia Ministrów Spraw Wewnętrznych i Obrony Narodowej z dnia 23 maja 1961 r., w sprawie trybu wykonywania przez MO swych uprawnień w stosunku do żołnierzy w czynnej służbie wojskowej. Mianowicie z § 6 wspomnianego zarządzenia wynika, że w stosunku do żołnierzy od stopnia sierżanta w górę funkcjonariusze MO są uprawnieni - w wypadkach rażącego naruszenia przez tych żołnierzy porządku publicznego - do wylegitymowania ich i wezwania do zaprzestania naruszania porządku publicznego. W razie niezastosowania się do tego wezwania należy żołnierza doprowadzić do organu WSW lub miejscowej komendy garnizonu. W myśl § 10 zarządzenia Ministrów, w razie doprowadzenia żołnierza do właściwych organów oraz w razie legitymowania żołnierza funkcjonariusze MO obowiązani są wyjaśnić przyczynę interwencji i podać swój numer służbowy lub okazać swą legitymację służbową.Zestawiając postępowanie milicjantów W., L. i A względem Andrzeja W. z zacytowanymi przepisami, należy dojść do wniosku, że postępowanie to stanowiło oczywiste naruszenie przytoczonych przepisów. Przede wszystkim nie było podstawy do legitymowania oskarżonego, albowiem nie dopuścił się on rażącego naruszenia porządku publicznego. Naruszenia takiego nie stanowiło śpiewanie na ulicy, które nie zwróciło uwagi żadnej z osób obecnych w tym czasie w pobliżu, nie wywołało zgorszenia ani oburzenia, nie wymagało więc interwencji milicyjnej opisanego wyżej typu. Jeżeli świadek Józef W., choć bezpodstawnie, uznał zachowanie się oskarżonego Andrzeja W. za rażące naruszenie porządku publicznego, powinien był poprzestać na wezwaniu go do zaprzestania śpiewu, podając swój numer służbowy lub okazując swą legitymację służbową. Gdyby wtedy Andrzej W. nie zastosował się do wezwania, zachodziłaby podstawa do doprowadzenia oskarżonego do organów wojskowych (a nie do KPMO). W sprawie niniejszej zachodziło przecież ze strony oskarżonego Andrzeja W. co najwyżej drobne naruszenie przepisów porządkowych, wobec czego zgodnie z § 7 pkt 4 wspomnianego wyżej zarządzenia Ministrów (w brzmieniu ustalonym w dniu 22 lutego 1964 r. - Dziennik Rozkazów MON Nr 4, poz. 16) należało ograniczyć się do zwrócenia Andrzejowi W. uwagi i do wyjaśnienia mu, na czym polega naruszenie przepisów.Tak więc zarówno legitymowanie Andrzeja W., jak i osadzenie go siłą w samochodzie milicyjnym i przewiezienie następnie do Komendy Powiatowej MO było przejawem nieuzasadnionej i nadmiernie ostrej interwencji milicyjnej wobec oficera W.P., sprzecznej z obowiązującymi w tej mierze powołanymi wyżej przepisami. Okoliczność ta nie może pozostawać bez wpływu na ocenę przestępnego zachowania się oskarżonego, które, jeśli chodzi o pierwszą fazę zajścia, było reakcją na niewłaściwe postępowanie funkcjonariuszy MO.W orzecznictwie Izby Wojskowej Sądu Najwyższego utrwala się pogląd, że ze wzmożonej ochrony karnej przewidzianej w art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152) korzystają tylko ci funkcjonariusze powołani do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, którzy funkcje tej ochrony pełnią prawidłowo, zwalczając czyny chuligańskie w sposób stanowczy i zdecydowany, lecz z zachowaniem należytego umiaru i obowiązujących w tym względzie przepisów szczegółowych. Oceniając opisane wyżej zachowanie się oskarżonego Andrzeja W. w powiązaniu ze sposobem zastosowanej wobec niego interwencji, można by powziąć wątpliwość, czy popełnione przezeń przestępstwo miało charakter chuligański. Mając jednakże na uwadze, że jak wynika z trafnych ustaleń wyroku, oskarżony nie poprzestał na stawianiu milicji oporu w toku doprowadzania go do Komendy Powiatowej MO w N., lecz nadal w Komendzie ubliżał milicjantom, usiłował w obecności świadka P. z jednostki wojskowej w N. uderzyć świadka Józefa W., znieważał bez powodu świadka P., a umieszczony do wytrzeźwienia w areszcie wojskowym demolował pomieszczenie aresztu - należy dojść do wniosku, że zachowanie się oskarżonego (ocenione jako całość stanowiąca jedno przestępstwo) miało charakter chuligański. Nie można uznać za prawidłową tezy, że niewłaściwa i niezgodna z przepisami interwencja MO względem obywatela sama przez się, bez względu na treść późniejszego zachowania się obywatela, odejmuje zawsze temu zachowaniu znamię chuligaństwa. Obywatela obowiązuje umiar w reagowaniu na niewłaściwe obiektywnie postępowanie organów władzy i przekroczenie tego umiaru w sposób wyraźny może prowadzić do uznania czynów sprawcy za przestępstwo o charakterze chuligańskim.Niemniej jednak niewłaściwe, sprzeczne z przepisami postępowanie organów, o jakich mowa w art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152), względem żołnierza w służbie czynnej, który w usprawiedliwionym rozżaleniu lub rozdrażnieniu popełnia następnie przestępstwo czynnej napaści, może stanowić okoliczność wyjątkową towarzyszącą popełnieniu przestępstwa w rozumieniu art. 53 § 1 k.k.W.P.Sąd Najwyższy uznając, że w sprawie niniejszej zachodzi wspomniana okoliczność wyjątkowa, odpowiednio złagodził wymierzoną oskarżonemu karę pozbawienia wolności, nie znajdując jednak podstaw do jej zawieszenia, gdyż z opinii o oskarżonym i z jego akt personalnych wynika, że zdarzyło mu się niejednokrotnie nadużywać poza służbą alkoholu i w stanie odurzenia wywoływać zajścia, z których jedno było nawet przedmiotem skazującego orzeczenia OSH (por. też postanowienie o umorzeniu śledztwa).Stwierdzić należy, że organy ścigania nie uznały, by istniały w sprawie dostateczne dowody do postawienia oskarżonemu zarzutu "używania słów nieprzyzwoitych pod adresem jednego z dostojników państwowych" (por. treść aktu oskarżenia). Sąd I instancji zajął stanowisko odmienne, którego jednak bliżej nie uzasadnił. Można się tylko domyślać, że Sąd wyrokujący oparł te ustalenia na zeznaniach świadka L. z dochodzenia. Ponieważ jednak na rozprawie świadek L. słów rzekomo wypowiedzianych przez oskarżonego już nie pamiętał, można żywić wątpliwości, czy słowa takie w ogóle zostały wypowiedziane i czy świadek L. właściwie zrozumiał treść wypowiedzi pijanego i mocno wzburzonego oskarżonego. Dlatego w tym zakresie Sąd Najwyższy podziela trafne stanowisko zajęte przez organy ścigania.Podnieść również należy, że dyskwalifikowanie w wyroku zeznań świadków Aleksandry W., Haliny i Antoniego Ż. jako "nie budzących zaufania sądu", zostało uzasadnione - w sposób całkowicie nieprzekonywający - tym, że "odbiegają one w swej treści od obiektywnej oceny postawy oskarżonego ustalonej zeznaniami nie zainteresowanych świadków P. i Ł." Zeznania tych ostatnich świadków dotyczyły przecież zachowania się oskarżonego na terenie Komendy Powiatowej MO i później. Natomiast zeznania W., P. i Ż. dotyczyły pierwszego fragmentu zajścia do czasu osadzenia oskarżonego w samochodzie milicyjnym. Z tego więc, że zeznania wspomnianych dwóch grup świadków, dotyczące przecież nie tych, lecz odmiennych fragmentów zajścia, odbiegają od siebie, nie można wysuwać wniosku o wątpliwej wartości dowodowej zeznań świadków powołanych przez obronę. Sąd Najwyższy jest zdania, że zeznania wspomnianych wyżej świadków obrony nie podważają ustaleń wskazujących na popełnienie przez oskarżonego przestępstwa z art. 133 § 1 k.k., lecz tylko potwierdzają fakt, iż sama interwencja MO w stosunku do oskarżonego oraz jej przebieg i użyte w jej czasie środki pozostawały w wyraźnej dysproporcji do "przewinienia" oskarżonego, którego to przewinienia wspomniani świadkowie nie mogli się dopatrzyć, mimo że byli obecni na miejscu zajścia.
Powiązane orzeczenia
- Rw 175/66 1966-03-16Czy uderzenie funkcjonariusza Policji przez oskarżonego, który sam stał się ofiarą bezprawnego działania funkcjonariusza, może być uznane za czyn o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialn…
- V K 1462/59 1960-11-02Czy czyn oskarżonego, polegający na czynnej napaści na funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej podczas interwencji, powinien być oceniany jako chuligański w rozumieniu ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzi…
- Rw 1288/64 1964-11-27Czy czyn popełniony przez oskarżonego, polegający na uderzeniu funkcjonariusza MO i społecznego inspektora drogowego, może być zakwalifikowany jako przestępstwo o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy z dnia 22 ma…
- Rw 1564/64 1965-02-23Czy niewłaściwa interwencja funkcjonariusza MO, prowokująca reakcję oskarżonego, może uzasadniać zmianę kwalifikacji prawnej czynu i złagodzenie kary, a także warunkowe zawieszenie jej wykonania?
- N 31/63 1963-09-02Czy czyn żołnierza polegający na pobiciu, zaczepianiu przechodniów i strzelaniu w stanie nietrzeźwości, kwalifikowany jako przestępstwo z art. 154 k.k. W.P., może być traktowany jako czyn chuligański uzasadniający zaostr…
Powołane przepisy
art. 133 § 1 KKart. 4art. 53 § 1 KK§ 1§ 6§ 10§ 7 pkt 4
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.