Rw 1288/64
PostanowienieIzba Cywilna1964-11-27
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy czyn popełniony przez oskarżonego, polegający na uderzeniu funkcjonariusza MO i społecznego inspektora drogowego, może być zakwalifikowany jako przestępstwo o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo, jeśli okoliczności zajścia wskazują na jego związek z wypadkiem motocyklowym i nieusprawiedliwioną interwencją milicji?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uchylenie wyroku Sądu Marynarki Wojennej było uzasadnione ze względu na niewystarczające wyjaśnienie okoliczności zajścia, w tym sprzeczności w zeznaniach świadków i nieustosunkowanie się do kluczowych tez obrony. Ponadto, nawet jeśli oskarżony dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariuszy, zastosowanie ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo jest wątpliwe, jeśli zajście wynikało z wypadku motocyklowego i nieusprawiedliwionej interwencji milicji. Ustawa ta nie może być stosowana automatycznie do wszystkich przestępstw wymienionych w jej art. 2, a ocena chuligańskiego charakteru czynu wymaga analizy pobudek, sposobu działania sprawcy oraz obiektywnych okoliczności czynu.Stan faktyczny
Jerzy S. został skazany za czynną napaść na funkcjonariusza MO i społecznego inspektora drogowego, kwalifikowaną z art. 133 § 1 k.k. w związku z ustawą o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo. Obrona kwestionowała winę oskarżonego, wskazując na sprzeczności w zeznaniach świadków i niejasne okoliczności zajścia, które miało nastąpić po wypadku motocyklowym i nieusprawiedliwionej interwencji milicji. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na potrzebę ponownego rozpoznania sprawy.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Marynarki Wojennej w Gdyni do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk A. Porzecki.Sędziowie: płk Z. Wizelberg (sprawozdawca), płk Z. Furtak.Prokurator: ppłk S. Zalewski.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek rewizji obrońcy, wniesionej na wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 19 października 1964 r., sprawę Jerzego S., skazanego z art. 133 § 1 k.k. w związku z art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia za to, że "w dniu 2 sierpnia 1964 r., około godz. 2 w miejscowości T., będąc w stanie nietrzeźwości i działając z pobudek chuligańskich, dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariusza MO Jerzego D. i przydanego mu do pomocy społecznego inspektora drogowego ob. Józefa O. podczas i z powodu pełnienia przez nich obowiązków służbowych, polegających na kontroli pojazdów mechanicznych, w ten sposób, że uderzył obu wymienionych ręką w twarz, w wyniku czego ob. Józef O. doznał lekkiego uszkodzenia ciała w postaci rozcięcia lewej strony górnej wargi".Obrońca wnosi w skardze rewizyjnej o umorzenie postępowania w sprawie z braku dostatecznych dowodów winy oskarżonego albo o zakwalifikowanie czynu oskarżonego z art. 133 § 1 k.k. bez stosowania ustawy z 22.V.1958 r. i o znaczne złagodzenie kary. Obrońca powołuje się na sprzeczności w zeznaniach świadków. Przyznanie się oskarżonego, że w zamieszaniu "mógł" uderzyć kogoś z pokrzywdzonych, nie stanowi dowodu winy oskarżonego, gdyż mówi on tylko o możliwości nieumyślnego uderzenia. Obrońca wywodzi, że w żadnym razie nie może tu być mowy o chuligańskim charakterze przestępstwa, ponieważ oskarżony nie był pijany, a funkcjonariusze MO niepotrzebnie użyli pałek.Sąd Najwyższy, uwzględniając skargę rewizyjną obrońcy, postanowił uchylić wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 19 października 1964 r. w sprawie Jerzego S. i sprawę przekazać temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd: 1. Zasadniczą tezą obrony oskarżonego było to, że zajście będące przedmiotem postępowania wynikło z powodu wypadku motocyklowego spowodowanego przez nietrzeźwego motocyklistę, w którym to wypadku ofiarą padł towarzyszący oskarżonemu jego kolega. Według wyjaśnień oskarżonego - kiedy zauważył on, że motocyklista potrącił jego kolegę, który upadł na ziemię (stracił wówczas przytomność), postanowił zatrzymać motocyklistę, gdyż ten usiłował zbiec. Oskarżony twierdzi dalej, że kiedy na miejsce wypadku nadszedł funkcjonariusz milicji, to oskarżony oświadczył mu, że trzyma motocyklistę, który najechał na pokrzywdzonego. Mimo to milicjant uderzył wówczas oskarżonego pałką milicyjną, zmuszając go do puszczenia motocyklisty.Obrona oskarżonego co do okoliczności, wśród których rozpoczęło się zajście, została w zasadzie potwierdzona przez świadków B., K., G. i F. Z zeznań wymienionych świadków wynikałoby nie tylko to, że obrona oskarżonego co do przyczyny całego zajścia jest wiarogodna, ale też i to, że interwencja milicjantów, a zwłaszcza użycie przez nich pałek było nie usprawiedliwione.Ani wyjaśnień oskarżonego co do początku zajścia, ani też zeznań wymienionych świadków B., K., G. i F. Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku nie przeanalizował i mimo że - jak wynika z wyroku - uznał je za niewiarogodne, nie stwierdził wyraźnie, iż są one niewiarogodne i nie podał też przyczyn, dla których je za takie uznał. Stanowi to naruszenie art. 250 § 3 k.w.p.k., które mogło mieć wpływ na wyrok.Dla pełnego wyjaśnienia tej części obrony oskarżonego Sąd I instancji powinien był z urzędu wezwać na rozprawę i przesłuchać w charakterze świadka motocyklistę, który spowodował wypadek, a którego nazwisko w toku dochodzenia ustalono. Świadka tego należało skonfrontować z oskarżonym dla wyjaśnienia, czy świadek był zatrzymywany przez oskarżonego po wypadku, kiedy nastąpiła interwencja milicjantów, z czym związane było użycie przez nich pałek itd.Ponadto w związku z zeznaniami świadka F., który twierdził, że użycie pałek przez milicjantów nastąpiło z powodu uderzenia przez kogoś pasażera motocykla prowadzonego przez B., którym był jakiś członek ORMO, należało ustalić nazwisko pasażera tego motocykla i przesłuchać go w charakterze świadka na te same okoliczności co świadka B.Nie wyjaśniona została w sposób wystarczający kwestia rozpoznania oskarżonego przez świadka D., funkcjonariusza MO. Zajście miało miejsce w nocy (około godz. 2), a świadek D. rozpoznał oskarżonego jako sprawcę uderzenia świadka przede wszystkim po sygnecie, który oskarżony miał nosić na palcu. Nie wyjaśniono jednak ostatecznie, czy oskarżony rzeczywiście nosił w czasie zajścia sygnet na palcu, czy sygnet taki znalazł się w depozycie oskarżonego po jego zatrzymaniu albo też co się z tym sygnetem stało. Ma to niewątpliwie duże znaczenie, jeśli się zważy, że według zeznań świadka D. w czasie zajścia było obecnych wielu żołnierzy, z których jeden miał nawet oświadczyć, że nie pozwoli bić milicjanta.Poza tym Sąd I instancji nie wziął pod uwagę i nie przeanalizował w wyroku, że w zeznaniach poszczególnych świadków zachodzą bardzo poważne rozbieżności co do szczegółów ubioru oskarżonego, które również miały zadecydować o rozpoznaniu oskarżonego jako sprawcy pobicia D. i O. Mianowicie niektórzy ze świadków zeznali, że oskarżony miał na sobie koszulę wykładaną na mundur, a inni, że nosił krawat; jedni podawali, że oskarżony był w czapce, inni, że bez czapki. Według twierdzeń oskarżonego, w "szarpaninie" brało udział dużo żołnierzy, co znajduje też częściowe potwierdzenie w zeznaniach milicjanta D., który stwierdził również, że w chwili zajścia obecnych było wielu żołnierzy i jeden kapral, chociaż D. twierdzi zarazem, że spośród żołnierzy tylko oskarżony brał udział w bójce.W tego rodzaju okolicznościach zajścia - bez szczegółowego wyjaśnienia wszystkich wyżej wymienionych sprzeczności i szczegółowego ich przeanalizowania w wyroku - niedopuszczalne jest oparcie się w orzeczeniu o winie oskarżonego przede wszystkim na przyznaniu oskarżonego, że mógł on uderzyć któregoś z pokrzywdzonych w czasie szamotaniny. Takie lojalne twierdzenie oskarżonego nie jest jeszcze żadnym dowodem jego winy. Przede wszystkim istnieje ogromna różnica między możliwością zajścia jakiegoś faktu, a rzeczywistym jego zajściem. Po wtóre z takiego stwierdzenia nie wynika jeszcze, żeby oskarżony miał umyślnie kogoś uderzyć, umyślność działania zaś jest nieodzownym warunkiem bytu przestępstwa z art. 133 § 1 k.k.Niewyjaśnienie przez Sąd I instancji całokształtu sprawy i nieustosunkowanie się do zasadniczych tez obrony oskarżonego musi spowodować uchylenie zaskarżonego wyroku.2. Niezależnie od tego, czy oskarżony dopuścił się, czy też nie dopuścił przestępstwa z art. 133 § 1 k.k. - kwestia prawidłowego ustalenia początku i przyczyn zajścia będzie mieć decydujące znaczenie dla zastosowania do oskarżonego art. 4 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo.Gdyby bowiem w toku ponownego przewodu sądowego ustalono, że całe zajście będące przedmiotem postępowania wynikło na tle wypadku motocyklowego spowodowanego przez nietrzeźwego kierowcę B. i że oskarżony, widząc leżącego na ziemi nieprzytomnego swego kolegę G., wystąpił przeciwko motocykliście, który spowodował wypadek, i stąd dopiero wynikła interwencja milicji oraz użycie pałek przez milicjantów - to choćby nawet ustalono, że oskarżony uderzył w toku zajścia D., funkcjonariusza MO, i O., członka ORMO, i dopuścił się w ten sposób przestępstwa z art. 133 § 1 k.k., byłoby wysoce wątpliwe, czy można uznać czyn jego za mający charakter chuligański w rozumieniu ustawy z 22.V.1958 r. Ustawa z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo nie może być stosowana tam, gdzie istnieją jakiekolwiek wątpliwości co do chuligańskiego charakteru czynu sprawcy.Nie byłaby bowiem słuszna teza, że z chwilą wprowadzenia w życie ustawy z dnia 22 maja 1958 r. wszystkie przestępstwa wymienione w art. 2 pkt 1 i 2 tejże ustawy mają od tej chwili zawsze charakter chuligański. Gdyby ustawodawca chciał w ten sposób sprawę tę uregulować, to uczyniłby to przez odpowiednie podwyższenie sankcji karnej przy przestępstwach wymienionych w art. 2 cytowanej ustawy (ewentualnie przez utworzenie sztywnej dolnej granicy sankcji karnej), to jest przez odpowiednią nowelizację kodeksu karnego, a nie przez wydanie osobnej ustawy zwalczającej chuligaństwo.Jeśli chodzi o przestępstwo z art. 133 § 1 k.k., to jest rzeczą oczywistą, że nie każda czynna napaść na urzędnika podczas lub z powodu pełnienia przezeń obowiązków służbowych, chociażby była dokonana nawet przez sprawcę nietrzeźwego, ma zawsze charakter chuligański i że mimo wejścia w życie ustawy z 22 maja 1958 r. istnieją nadal przestępstwa z art. 133 § 1 k.k., do których ustawy tej nie należy stosować.Przy ocenie chuligańskiego charakteru czynu sądy kierują się nie tylko (i wyłącznie) kryteriami podmiotowymi (w wielu wypadkach kryteria te dla praktyki sądowej są niewystarczające), ale także kryteriami przedmiotowymi, dotyczącymi zarówno sposobu działania sprawcy, jak i obiektywnych okoliczności czynu. Zresztą sama ustawa z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo, używając pojęcia "chuligański charakter przestępstwa", wskazuje na to, że chodzi tu także o chuligański sposób działania sprawcy (kryterium przedmiotowe), oceniany jako taki z zewnątrz.Na podstawie obserwacji dotychczasowej praktyki sądowej przyjąć wypada, że o chuligańskim charakterze przestępstwa w rozumieniu ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo decydować mogą następujące trzy kryteria:A. Pobudki i cel działania sprawcy, przy czym pobudki polegają na chęci wybujałego wyżycia się sprawcy za wszelką cenę, chęci afirmowania przezeń swojej osobowości kosztem drastycznego przeciwstawienia się otoczeniu i obowiązującemu porządkowi prawnemu, celem zaś jest wyłącznie lub przede wszystkim rażące i naruszające porządek prawny okazanie nieposzanowania zasad społecznego współżycia; charakterystyczną cechą czynu sprawcy jest wówczas działanie albo w ogóle bez dającej się ustalić przyczyny, albo z przyczyny wyjątkowo błędnej, wyraźnie nieadekwatnej do działania sprawcy.B. Sposób działania sprawcy, działającego zwykle publicznie i zwykle też (chociaż nie zawsze) w stanie opilstwa lub znacznej nietrzeźwości, wskazujący na szczególne nieliczenie się sprawcy ze skutkami jego czynu, na to, co potocznie określa się jako zdziczenie, bestialstwo czy rozwydrzenie. Przy przestępstwach skierowanych przeciw nietykalności cielesnej, zdrowiu i życiu ludzkiemu będzie tu chodziło np. o kopanie przez sprawce napadniętego po głowie czy inne bestialskie znęcanie się nad napadniętym albo o wielokrotność brutalnych napaści w stosunku do szeregu osób. Przy przestępstwach skierowanych przeciwko czci i godności ludzkiej o chuligańskim charakterze tych przestępstw świadczyć będzie np. napastowanie przez sprawcę bez powodu w taki sam brutalny sposób wielu osób bez liczenia się z zajmowanym przez nich stanowiskiem, wiekiem, płcią, stanem zdrowia, obrażanie ich i zniesławianie szczególnie obelżywymi i plugawymi słowami itp.Sam sposób działania sprawcy świadczyć może wtedy w dostateczny już sposób o pobudkach i celu działania sprawcy, o których była mowa pod A.C. Inne obiektywne okoliczności czynu naruszającego w sposób drastyczny zasady obowiązującego porządku prawnego, dokonanego publicznie, często w obecności zbiegowiska, który to czyn spowodował lub mógł spowodować naruszające porządek prawny wystąpienia ze strony osób postronnych albo inne przejawy szczególnego ich oburzenia; w tym wypadku jednak konieczne jest ustalenie, że sprawca - jeżeli działał z pobudek i w celu innym niż wymienione pod A - przynajmniej przewidywał i godził się na to, że czyn jego może wywołać tego rodzaju dodatkowe ujemne następstwa.Obserwacja praktyki sądowej wskazuje, że czynów o charakterze chuligańskim dopuszczają się zwykle sprawcy działający w stanie nietrzeźwości. Są jednak wypadki, że takich samych czynów o charakterze chuligańskim dopuszczają się także sprawcy działający po trzeźwemu. Są też wypadki, że czynom wymienionym w art. 2 ustawy z 22 maja 1958 r. a popełnionym przez sprawców nietrzeźwych (mogą tu wchodzić w grę różne stopnie nietrzeźwości) nie można przypisać charakteru chuligańskiego. Zresztą ustawa z dnia 22 maja 1958 r. nigdzie nie stawia znaku równości między czynem o charakterze chuligańskim a czynem popełnionym w stanie nietrzeźwości. Natomiast o czynach, popełnionych przez sprawców nietrzeźwych mówi między innymi art. 22 ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu. Stan nietrzeźwości sprawcy przestępstw wymienionych w ustawie z 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo nie może więc stanowić kryterium do ustalenia chuligańskiego charakteru czynu sprawcy.Istnienie chociażby jednego z kryteriów wymienionych pod A, B i C może decydować o uznaniu czynu sprawcy za mający charakter chuligański w rozumieniu ustawy z dnia 22 maja 1958 r. Natomiast pominięcie lub rozszerzenie tych kryteriów nie byłoby słuszne, gdyż w rezultacie prowadziłoby do tego, że albo każde z przestępstw wymienionych w art. 2 pkt 1 i 2 ustawy z 22 maja 1958 r. i w innych przepisach tej ustawy byłoby zawsze traktowane jako przestępstwo o charakterze chuligańskim (co przecież nie mogło być celem wprowadzenia w życie cytowanej ustawy szczególnej), albo też doprowadziłoby do tego, iż uznanie chuligańskiego charakteru przestępstwa zostałoby pozostawione całkowicie dowolnej ocenie nie dającej się skontrolować w toku instancji.Sądowi Najwyższemu wydaje się, że gdyby w toku ponownego przewodu sądowego ustalono, iż oskarżony dopuścił się przestępstwa z art. 133 § 1 k.k. w okolicznościach podanych w wyjaśnieniach oskarżonego, użycie zaś przez funkcjonariuszy MO pałek nie mogłoby być uznane za dostatecznie usprawiedliwione - to nie byłoby żadnej podstawy do stosowania do oskarżonego ustawy z 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo.3. Sąd Najwyższy nie uznał za słuszne uchylenia w stosunku do oskarżonego środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego, o co wnosił przedstawiciel Naczelnej Prokuratury Wojskowej na posiedzeniu SN, uważając, że w obecnym stanie sprawy byłoby to przedwczesne i że istnieją nadal podstawy do stosowania aresztu tymczasowego, o których mowa w art. 102 lit. a) i f) k.w.p.k.
Powiązane orzeczenia
- V K 1462/59 1960-11-02Czy czyn oskarżonego, polegający na czynnej napaści na funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej podczas interwencji, powinien być oceniany jako chuligański w rozumieniu ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzi…
- Rw 105/64 1964-02-14Czy czyn polegający na uderzeniu funkcjonariusza MO w trakcie doprowadzania do aresztu, będący kontynuacją wcześniejszych chuligańskich ekscesów, może być uznany za przestępstwo o charakterze chuligańskim w rozumieniu ar…
- Rw 175/66 1966-03-16Czy uderzenie funkcjonariusza Policji przez oskarżonego, który sam stał się ofiarą bezprawnego działania funkcjonariusza, może być uznane za czyn o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialn…
- Rw 86/69 1969-02-20Czy czyn o charakterze chuligańskim może być zakwalifikowany z art. 259 k.k. w związku z art. 24 § 1 k.k. i art. 1 ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo, jeśli sprawca działał w stanie nietrzeźwoś…
- RNw 57/63 1964-01-14Czy ustawa z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo ma zastosowanie do każdego przestępstwa wymienionego w art. 2 tej ustawy, czy też istnieją kryteria pozwalające na wyłączenie jej s…
Powołane przepisy
art. 133 § 1 KKart. 4art. 250 § 3art. 2 pkt 1art. 2art. 22art. 102§ 1§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.