Rw 1257/65

PostanowienieIzba Cywilna1966-01-18

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd I instancji prawidłowo ustalił stan nietrzeźwości oskarżonego w momencie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, a jeśli nie, to czy należy uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok, uznając, że sąd I instancji nie wyczerpał możliwości dowodowych w zakresie ustalenia stanu nietrzeźwości oskarżonego. Brak jednoznacznych wyników badania krwi wymagał odwrócenia toku rozumowania i ustalenia zawartości alkoholu we krwi na podstawie ilości i czasu spożycia alkoholu, co wymagało precyzyjniejszego zebrania dowodów. Sąd nie powinien był opierać się na nieprawidłowo sporządzonej opinii biegłego, lecz sam wezwać biegłego w trybie przewidzianym przepisami.
Stan faktyczny
Oskarżony Stanisław K. został skazany za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Oskarżony prowadził motocykl w stanie podchmielenia, przewożąc sześć osób na pojeździe przeznaczonym dla trzech. Obrońca zarzucił błędną kwalifikację prawną czynu i zbyt surową karę. Sąd Najwyższy uchylił wyrok z powodu niewystarczających dowodów na ustalenie stanu nietrzeźwości oskarżonego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk W. Winawer (sprawozdawca). Sędziowie: ppłk M. Bieniaszewski, mjr H. Kwaśny.Prokurator: ppłk W. Ciechanowicz.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Stanisława K., skazanego wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 10 grudnia 1965 r. za przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. na karę 6 lat więzienia z utratą prawa prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 6 lat za to, że w dniu 29 września 1965 r. około godz. 20 w N. sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji lądowej i katastrofę tę spowodował przez to, że będąc w stanie podchmielenia alkoholowego, prowadził motocykl M-72, którym wiózł pasażerów Władysława D., Ryszarda Ł., Henryka T., Jolantę K. i Jadwigę P. z szybkością około 60 km/godz., przeciążając pojazd ponad normę i nie zmniejszając odpowiednio szybkości przed skrzyżowaniem dróg, w wyniku czego w czasie pokonywania zakrętu uderzył prowadzonym pojazdem w przydrożne drzewo, co pociągnęło za sobą śmierć Ryszarda Ł. i Jadwigi P., ciężkie obrażenia ciała Władysława D. i lekkie obrażenia ciała Henryka T. i Jolanty K.Obrońca zaskarżył wyrok, zarzucając obrazę prawa materialnego przez błędne zastosowanie kwalifikacji prawnej czynu z art. 215 § 1 k.k. zamiast z art. 144 § 3 lub art. 144 § 1 k.k.W.P. i przez wymierzenie w związku z tym niewspółmiernie surowej kary.Sąd Najwyższy postanowił uchylić wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 10 grudnia 1965 r. w sprawie Stanisława K. i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania temuż Sądowi.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:1. W zaskarżonym wyroku Sąd I instancji ustalił następujące okoliczności czynu przypisanego oskarżonemu:"Oskarżony Stanisław K., pełnił ostatnio zawodową służbę wojskową na stanowisku pomocnika dowódcy kompanii do spraw technicznych.Dnia 26 września 1965 r. oskarżony wyjechał do N.1 celem usunięcia awarii pozostawionego tam po ćwiczeniach czołgu. Do tej samej miejscowości przyjechał w dniu 28 września 1965 r., motocyklem "M-72" Władysław D., przywożąc do wspomnianego czołgu części zapasowe i smary.W dniu 29 września 1965 r. około godz. 16 oskarżony Stanisław K., bez zawiadomienia o tym kierowcy U., samowolnie zabrał wspomniany motocykl i po uruchomieniu silnika przy pomocy własnych kluczyków pojechał wraz z Władysławem D., Ryszardem Ł. i Henrykiem T. do miejscowości N.2W miejscowości tej Ryszard Ł. wraz z Władysławem D. i Henrykiem T. kupili cztery butelki wina. W trakcie picia tego wina, z sąsiedniej miejscowości wrócił oskarżony, który, poczęstowany, wypił również około 100 g wspomnianego wina.Z kolei wszyscy czterej wyjechali motocyklem prowadzonym przez oskarżonego Stanisława K. w kierunku N.3 Po drodze zatrzymali się i nawiązali rozmowę z Jadwigą P. i Jolantą K., mieszkankami wsi N.Podczas rozmowy wymienieni umówili się, że pojadą do kawiarni w N.4. W tym celu Władysław D. przesiadł się na wóz, którym jechały wspomniane dziewczyny, a pozostali udali się motocyklem do N.3, gdzie we trójkę wypili jeszcze jedną butelkę wina; kupioną w miejscowym sklepie. Z kolei wyjechali do N. gdzie spotkali się z Władysławem D. oczekującym już ich przed mieszkaniem Jadwigi P. Mimo sprzeciwu matki P., która zabraniała córce jechać do N4, na skutek próśb i przekonywań wypowiadanych szczególnie przez oskarżonego, wszyscy sześcioro zajęli miejsca na motocyklu. Władysław D. wraz z Jadwigą P. zajęli miejsca w koszu, przy czym Jadwiga P. usiadła na kolanach Władysława D., Jolanta K. zajęła miejsce za kierowcą, oskarżonym Stanisławem K., a Ryszard Ł. i Henryk T. siedzieli na obudowie kosza motocykla w ten sposób, że Henryk T. usiadł z przodu, a Ryszard Ł. z tyłu na kole zapasowym.W ten sposób oskarżony prowadził motocykl z szybkością około 60 km/godz. Zbliżając się do rozwidlenia dróg w miejscowości N. - mimo ostrzeżenia go przez Henryka T. i Jolantę K., że zbliżają się do zakrętu - oskarżony nie zmniejszył odpowiednio szybkości, a nie mogąc pokonać zakrętu w prawo w kierunku N.4, skręcił w lewo. Podczas tego manewru zjechał na prawą stronę drogi i uderzył kołem przyczepy motocykla w drzewo. W wyniku uderzenia Ryszard Ł. poniósł śmierć na miejscu, a Jadwiga P., która doznała bardzo ciężkich obrażeń ciała, po przewiezieniu jej do szpitala zmarła w dniu 1 października 1965 r. Ponadto ciężkich obrażeń ciała w postaci wstrząsu mózgu, rany tłuczonej twarzy, złamania kości jarzmowej, łuku jarzmowego i gałęzi żuchwy po stronie lewej doznał Władysław D., a lekkich obrażeń Henryk T. i Jolanta K.Jak wynika z protokołu sekcji zwłok, przyczyną śmierci Ryszarda Ł. był wylew krwi do komór mózgowych w następstwie uszkodzenia mózgowia i licznych złamań kości czaszki. Śmierć nastąpiła prawie natychmiast po wypadku. Jadwiga P. doznała urazu czaszki, w następstwie czego doszło do przerwania ciągłości naczyń i wylewów krwawych do przestrzeni podoponowych, do mózgowia i komór mózgowych, co było bezpośrednią przyczyną zejścia śmiertelnego."Należy podkreślić, że przeprowadzone badanie chemiczne krwi pobranej od oskarżonego w 7 godzin po wypadku, nie dało wyników, które by pozwoliły ustalić, jaka była zawartość alkoholu we krwi oskarżonego w chwili spowodowania wypadku.2. Należy zgodzić się z prokuratorem i obrońcą, że ustalenie Sądu, iż oskarżony spowodował katastrofę w stanie nietrzeźwości nie zostało oparte na dowodach zebranych w toku rozprawy. Charakterystyczne jest zresztą, że Sąd zarówno w sentencji wyroku, jak i w jego części opisowej nie używa ustawowego określenia "stan nietrzeźwości", lecz posługuje się określeniem "stan podchmielenia alkoholowego". Wskazuje to na niepewność Sądu co do tego, czy istotnie oskarżony był w stanie nietrzeźwości w czasie spowodowania katastrofy, co jednak nie przeszkodziło Sądowi orzec karę dodatkową utraty prawa prowadzenia pojazdów mechanicznych, jakkolwiek było to dopuszczalne jedynie w razie ustalenia istnienia "stanu nietrzeźwości".Wbrew jednak poglądowi prokuratora i obrońców, w postępowaniu rewizyjnym nie należy ustalać, że oskarżony nie był w stanie nietrzeźwości, oraz nie należy uchylać kary dodatkowej utraty prawa prowadzenia pojazdów mechanicznych, gdyż Sąd I instancji nie wyczerpał wszystkich możliwości ustalenia (w sposób zgodny z rzeczywistością), czy oskarżony był, czy też nie był w stanie nietrzeźwości. Skoro wynik chemicznego badania krwi oskarżonego czy to wskutek zbyt późnego, czy też wadliwego jej pobrania nie może doprowadzić do ustalenia zawartości alkoholu we krwi oskarżonego w chwili prowadzenia motocykla i spowodowania katastrofy, to należało odwrócić tok rozumowania i na podstawie ustaleń dotyczących ilości i rodzaju wypitego alkoholu oraz czasu jego picia przez oskarżonego poczynić ustalenia co do zawartości alkoholu we krwi oskarżonego, a więc i co do jego stanu nietrzeźwości lub trzeźwości w czasie prowadzenia motocykla i spowodowania katastrofy. Wymagało to bardziej precyzyjnego ustalenia wszystkich okoliczności faktycznych dotyczących czasu i ilości wypitego alkoholu, niż uczynił to Sąd I instancji.Nie ma bowiem wątpliwości, że krytycznego dnia oskarżony pił wino. Jednakże ani kwestia ilości wypitego wina, ani kwestia procentu alkoholu zawartego w tym winie nie została przez Sąd należycie ustalona. Sąd przyjął w wyroku, że oskarżony pił wraz z Ryszardem Ł., Władysławem D. i Henrykiem T. wino zakupione w miejscowości O., przy czym w myśl ustaleń Sądu miał on wypić około 100 g wina. Tymczasem z wyjaśnień samego oskarżonego wynika, że wypił on wtedy 3/4 szklanki wina, tzn. więcej niż 100 g. Sąd powinien był bliżej wyjaśnić, jakimi szklankami pito wówczas wino i jaka była zawartość alkoholu w tym winie.Sąd ustalił także, że oskarżony wraz z Ryszardem Ł. i Henrykiem T. wypił ponadto w N3 butelkę wina. Należy zauważyć, że o piciu przez oskarżonego po raz drugi wina zeznaje tylko Henryk T., przy czym w postępowaniu przygotowawczym mówi o piciu wina przez trzy osoby, na rozprawie zaś zmienia w sposób istotny swoje zeznania twierdząc, że wino piło 5 osób, i nie wyłącza możliwości, że oskarżony mógł wina nie wypić. Ustalenie więc Sądu, że oskarżony po raz drugi także pił wino i w jakiej mianowicie ilości, należało oprzeć na dokładnym rozważeniu wiarygodności zeznań Henryka T., czego jednak w wyroku nie uczyniono.Sąd I instancji powinien był też wezwać na rozprawę biegłego celem wydania przez niego opinii, jaka była zawartość alkoholu we krwi oskarżonego na skutek wypitego wina. Chodzi przy tym o zawartość alkoholu we krwi nie tylko w chwili spowodowania katastrofy, lecz także w czasie prowadzenia motocykla. Jeżeli bowiem w chwili spowodowania katastrofy oskarżony nawet już nie był w stanie nietrzeźwości, lecz był w tym stanie w czasie prowadzenia motocykla bezpośrednio po wypiciu wina, to istniałaby także podstawa do orzeczenia utraty prawa prowadzenia pojazdów mechanicznych przez uznanie, że czyn oskarżonego wyczerpuje znamiona przestępstwa zarówno określonego w art. 215 § 1 k.k., jak i w art. 28 § 1 ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu.Należy tu podkreślić, że oparcie się Sądu na dokumencie znajdującym się w aktach sprawy jako na opinii biegłego było błędne. Zgodnie z art. 74 § 4 k.w.p.k., o wezwaniu biegłego wydaje się postanowienie, w którym określa się zagadnienia, jakie mają być przedmiotem opinii. W aktach sprawy nie ma żadnego postanowienia o wezwaniu biegłego i nie wiadomo, skąd w aktach sprawy znalazło się pismo dra K. skierowane do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Koszalinie, w którym dr K. nazywa siebie biegłym. Z pisma tego wynika zresztą, że drowi K. nie sprecyzowano żadnych niezbędnych do wydania opinii danych i dr K. sam na podstawie "fragmentów zeznań podejrzanego", a więc własnej oceny dowodów, czynił hipotetyczne ustalenia dotyczące czasu picia wina przez oskarżonego, ilości wypitego wina i zawartości w nim alkoholu. Oczywiście wnioski dra K. mają też charakter hipotetyczny i nie są dostatecznie uzasadnione.Tego rodzaju "opinii biegłego" Sąd nie powinien był przedstawiać na rozprawie, a jeśli już to uczynił, to nie powinien był na niej poprzestać. Sąd powinien był sam wezwać na rozprawę biegłego w trybie przewidzianym w art. 74 § 4 k.w.p.k. i określić zagadnienie, które ma być przedmiotem opinii. Stawiając biegłemu pytanie dotyczące ilości alkoholu, która znajdowała się we krwi oskarżonego bezpośrednio po wypiciu wina, ilości alkoholu, która uległa spaleniu we krwi oskarżonego od momentu wypicia wina do momentu spowodowania katastrofy oraz ilości alkoholu, która pozostawała we krwi oskarżonego w chwili spowodowania katastrofy - Sąd powinien sprecyzować dane dotyczące czasu picia wina, jego ilości oraz zawartości w nim alkoholu, jak również czasu, który upłynął od picia wina do chwili spowodowania katastrofy. Jeżeli danych tych Sąd nie byłby jeszcze w stanie stanowczo sprecyzować, to powinien był podać je biegłemu alternatywnie, tak aby opinię swoją biegły sformułował w różnych wariantach, zależnie od podanych przez Sąd założeń faktycznych.Jeżeli bowiem do wydania opinii przez biegłego konieczne jest ustalenie - na podstawie oceny dowodów - istnienia określonych okoliczności faktycznych, to ustalenia tego - oczywiście hipotetycznie, a gdy zachodzą wątpliwości co do stanu faktycznego, to nawet alternatywnego - dokonać musi sam sąd, podając biegłemu założenia faktyczne niezbędne do wydania opinii. Ocena wiarygodności wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków nie należy do biegłego, chyba że chodzi o biegłego np. psychologa lub psychiatrę, który właśnie został przez sąd wezwany dla oceny prawdomówności np. dziecka lub osoby chorej psychicznie.Ponieważ ustalenie stanu nietrzeźwości lub trzeźwości oskarżonego jest okolicznością nader istotną dla oceny czynu przypisanego oskarżonemu, a możliwości dowodowe w tym zakresie nie zostały przez Sąd I instancji wyczerpane, przeto wyrok podlega uchyleniu, a sprawa ponownemu rozpoznaniu.3. Obrońca w skardze rewizyjnej kwestionuje zastosowaną przez Sąd kwalifikację z art. 215 § 1 k.k. uważając, że nie ma podstawy, by przypisać oskarżonemu umyślność narażenia - między innymi i siebie samego - na niebezpieczeństwo katastrofy. Zarzut ten nie wydaje się słuszny. Jeśli nawet odrzucić ustalenie Sądu co do stanu nietrzeźwości oskarżonego w chwili spowodowania katastrofy, to niesporne jest, że na 3-osobowym motocyklu wiózł on aż 6 osób. Nawet dla laika jest oczywiste, że tego rodzaju przeciążenie motocykla jest bardzo ryzykowne, zwłaszcza że dwie osoby siedziały na obudowie przyczepy, a więc w pozycji nie gwarantującej żadnego bezpieczeństwa. A przecież oskarżony nie był laikiem, lecz fachowcem w sprawach samochodowych. O tym, że oskarżony zdawał sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa, na które naraża siebie i pasażerów motocykla, świadczy najlepiej jego zachowanie się w momencie, gdy dojeżdżał do rozwidlenia drogi. Oskarżony zgodnie z celem jazdy powinien był skręcić w prawo. Skręcił jednak w lewo, przy czym postępowanie swoje na rozprawie tłumaczył tym, że tak przeciążonym motocyklem nie mógł dokonać manewru skrętu w prawą stronę. Te wyjaśnienia oskarżonego wskazują w sposób wyraźny, że zdawał on sobie sprawę, iż prowadzenie tak przeciążonego motocykla jest niebezpieczne. Na niebezpieczeństwo to oskarżony godził się, gdyż chciał jechać do kawiarni z całym towarzystwem. Nie godził się natomiast oskarżony, niewątpliwie, na spowodowanie samej katastrofy, ale to dla bytu przestępstwa określonego w art. 215 § 1 k.k. nie jest istotne.Podniesioną w skardze rewizyjnej kwestię wymiaru kary Sąd Najwyższy pomija w swych rozważaniach, gdyż uchylenie wyroku następuje z powodu niewyjaśnienia istotnych dla sprawy okoliczności.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 215 § 1 KKart. 144 § 3art. 144 § 1 KKart. 28 § 1art. 74 § 4§ 1§ 3§ 4

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.