I K 971/57
WyrokIzba Karna1958-04-17
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kierowca, który w stanie nietrzeźwości spowodował katastrofę w ruchu lądowym, może być uznany za winnego przestępstwa z art. 215 § 1 k.k., jeśli twierdzi, że nie mógł przewidzieć możliwości sprowadzenia niebezpieczeństwa ze względu na spożycie alkoholu po pracy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kierowca, który spożywał alkohol po pracy, ale przed odstawieniem pojazdu do bazy, i następnie prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, sprowadzając niebezpieczeństwo katastrofy, ponosi winę. Sam fakt wprowadzenia się w stan upojenia alkoholowego, będąc dysponentem pojazdu, świadczy o godzeniu się na potencjalne niebezpieczeństwo. Sąd podkreślił, że nawet bliskość bazy nie wyklucza możliwości spowodowania katastrofy, a jazda z nadmierną prędkością, zwłaszcza na zakręcie, stanowi o winie kierowcy.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Henryka Z. za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości, w wyniku której zginęły dwie osoby, oraz za uderzenie kierowcy autobusu. Stanisława O., zastępcę kierownika robót, skazano za przekroczenie uprawnień przez polecenie nietrzeźwemu Henrykowi Z. prowadzenia pojazdu. Obaj oskarżeni wnieśli rewizje, kwestionując ustalenia faktyczne i kwalifikację prawną czynów.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej czynu z art. 239 § 1 k.k. i kary łącznej wobec Henryka Z. z uwagi na abolicję, w pozostałej części oddalił rewizje oskarżonych.Pełny tekst orzeczenia
Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla woj. warszawskiego z dnia 3 stycznia 1956 r. uznani zostali za winnych przestępstw:1.oskarżony Henryk Z. z art. 215 § 1 k.k. popełnionego w ten sposób, że w dniu 23 lipca 1955 r. jako kierowca Warszawskiego Zjednoczenia Robót Inżynieryjno-Lądowych Budowy nr 1 w J. spowodował katastrofę w komunikacji lądowej przez to, że prowadząc z dużą szybkością w stanie zamroczenia alkoholowego samochód ciężarowy - wywrotkę marki "Star 20", na którym znajdowało się 5 osób, najechał na jadący prawidłowo prawą stroną szosy wóz konny, rozbijając go, w następstwie czego jadący na wozie Roman K. i Zofia F. ponieśli śmierć i za to został skazany na karę 7 lat więzienia, tenże Henryk Z. został skazany na podstawie art. 239 § 1 k.k. na karę 3 miesięcy aresztu za to, że uderzył kierowcę autobusu S. w twarz, łącznie wymierzona mu została kara 7 lat więzienia, ponadto zaś został on skazany na utratę prawa wykonywania zawodu kierowcy na lat 5,2.oskarżony Stanisław O. z art. 286 § 1 k.k. popełnionego w ten sposób, że jako zastępca kierownika Robót Betonowych Odcinka Budowy Nr 1 Warszawskiego Zjednoczenia Robót Inżynieryjno-Lądowych w J., będąc w stanie odurzenia alkoholowego, przekroczył swoje uprawnienia, gdyż polecił kierowcy Henrykowi Z., będącemu w stanie nietrzeźwym i jeżdżącemu bez prawa jazdy, prowadzić samochód "Star 20", dopuszczając w ten sposób do spowodowania przez tegoż kierowcę katastrofy w komunikacji, w której dwoje ludzi poniosło śmierć, czym działał na szkodę interesu publicznego i za to skazany został na karę 3 lat więzienia.Sąd zasądził od obydwu oskarżonych tytułem powództwa cywilnego na rzecz Stanisława Mariana F. solidarnie 900 zł z odsetkami i kosztami.Wyrok ten zaskarżyli obydwaj oskarżeni.1. Rewizja oskarżonego Henryka Z. zarzuca:a)obrazę przepisów prawa materialnego przez nieprzyjęcie, iż oskarżony dopuścił się przestępstwa z art. 230 § 1 k.k., mimo że oskarżony zabrał samochód z bazy, znajdując się już w stanie zupełnego lecz niezawinionego zamroczenia alkoholowego, a tym samym brak jest znamion podmiotowych w postaci zamiaru bezpośredniego lub ewentualnego po jego stronie koniecznego dla bytu przestępstwa z art. 215 § 1 k.k.,b)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez ustalenie, że oskarżony Z. umówił się z D. w sprawie zakupu wódki, a dojeżdżając do zakrętu nie zwolnił biegu,c)obrazę art. 320 k.p.k. przez nierozważenie opinii biegłego, który dopuszcza możliwość, że koń stanął dęba i skoczył w lewo, co w zestawieniu ze szkicem sytuacyjnym wskazuje, że przyczyną wypadku był koń, gdyż oskarżony posiadał jeszcze dość miejsca na wyminięcie furgonu, W konkluzji rewizja oskarżonego Henryka Z. wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i skazanie oskarżonego Henryka Z. za przestępstwo z art. 230 § 1 k.k., względnie o wydatne złagodzenie wymierzonej kary.2. Rewizja oskarżonego Stanisława O. zarzuca:a)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku polegającą na ustaleniu, iż oskarżony Stanisław O. przekroczył swoją władzę przez to, że polecił Henrykowi Z. prowadzenie samochodu, mimo braku oparcia w obiektywnym materiale dowodowym, a w konsekwencji obrazę prawa materialnego przez wadliwe zakwalifikowanie czynu oskarżonego z art. 286 § 1 k.k. zamiast z art. 136 k.k. oraz b) rażąco surową karę wskutek nierozważenia, iż oskarżonym Stanisławem O. kierowało głęboko rozwinięte poczucie solidarności koleżeńskiej w stosunku do chorego robotnika R., że w czasie jazdy mitygował Henryka Z., zwracając mu uwagę, by jechał wolniej, że ta postawa oskarżonego Stanisława O., który złożył na przewodzie sądowym szczere wyjaśnienia i zrozumiał własną winę, uzasadnia znacznie łagodniejszą karę.Nadto rewizja zwraca uwagę, że zmiana kwalifikacji czynu na art. 136 k.k. powinna również skutkować obniżenie kary.W konkluzji rewizja oskarżonego Stanisława O. wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i uznanie oskarżonego Stanisława O. za winnego przestępstwa z art. 136 k.k. względnie o zmianę zaskarżonego wyroku i obniżenie wymierzonej kary oraz o pozostawienie powództwa cywilnego bez rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty rewizyjne oskarżonych Henryka Z. i Stanisława O. nie są zasadne.1. Zarzut rewizji oskarżonego Henryka Z. nieuwzględnienia tej okoliczności, że oskarżony pił wódkę po pracy i w związku z tym nie mógł przewidywać możliwości sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy, nie znajduje oparcia w materiale dowodowym. Oskarżony Henryk Z. wprawdzie był już po pracy, lecz nie odprowadził jeszcze samochodu do bazy, a właściwie tym samym samochodem pojechał po wódkę i następnie wprowadził się w stan upojenia alkoholowego. Oskarżony wprowadzając się w stan upojenia alkoholowego zdawał sobie sprawę z tego, że będąc jeszcze dysponentem samochodu w każdej chwili może wyjechać i sprowadzić niebezpieczeństwo katastrofy i na to się godził. Okoliczność, iż do bazy było bardzo blisko, nie wyklucza jeszcze możliwości spowodowania katastrofy, sam zaś fakt, że będąc w stanie odurzenia alkoholowego, sam poprowadził nieprawidłowo samochód i to z pasażerami, sprowadzając w ten sposób niebezpieczeństwo katastrofy, stanowi o jego winie.Ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że oskarżony dojeżdżając do zakrętu nie zwolnił biegu, jest prawidłowe, gdyż zeznaniami wszystkich bezpośrednich świadków stwierdzone zostało, iż samochód również na zakręcie jechał z bardzo dużą szybkością. Przez zwolnienie biegu należy rozumieć także zredukowanie szybkości, by w każdej chwili kierowca mógł wyminąć przeszkodę na drodze, bądź zahamować wóz. Zeznania świadka Ł., wobec tego, że świadek ten nie potrafi należycie zrelacjonować przebiegu wypadku, nie są istotne, lecz nawet po przyjęciu tych zeznań za istotne należy dojść do wniosku, że chodzi tu o niewielką redukcję nadmiernej szybkości nie pozwalającą na należyte panowanie kierowcy nad wozem.Również zarzut, iż przyczyną katastrofy był koń, który stanął dęba i skoczył w lewo, nie może się ostać wobec zebranego na rozprawie materiału dowodowego. Zarówno ze szkicu sytuacyjnego jak i z protokołu oględzin miejsca przestępstwa wyraźnie wynika, że oskarżony znalazł się za zakrętem po lewej, a więc nieprawidłowej stronie jezdni, i wjechał wprost na konia nie mając już możliwości wyminięcia fury.W tych warunkach ustalenia Sądu Wojewódzkiego nie mogą budzić wątpliwości.Z przyczyn przytoczonych wyżej kwalifikację prawną czynu oskarżonego należy również uznać za prawidłową.Sąd Najwyższy nie znalazł także podstaw do uznania kary wymierzonej oskarżonemu Henrykowi Z. za czyn z art. 215 § 1 k.k. jako rażąco surowej wobec wysokiego stopnia społecznego niebezpieczeństwa, w szczególności jego tragicznych skutków.Przypisany oskarżonemu Henrykowi Z. czyn z art. 239 § 1 k.k. podlega abolicji w myśl art. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. o amnestii, zatem w tej części jak i co do kary łącznej w stosunku do oskarżonego Henryka Z. należało wyrok odpowiednio zmodyfikować.2. Wbrew twierdzeniu rewizji oskarżony Stanisław O. jako zastępca kierownika odcinka Robót Betonowych Warszawskiego Zjednoczenia Robót Inżynieryjno-Lądowych miał do swojej dyspozycji w czasie pracy kierowców, a m.in. i Henryka Z. Był zatem jego zwierzchnikiem, a kwestia oceny dystansu służbowego nie ma znaczenia w sprawie. Fakt, że razem z Henrykiem Z. pił on wódkę, nie może świadczyć o braku zależności.Nie można rozpatrywać kwestii zależności służbowej pod kątem godzin pracy. Transport samochodowy nie jest ściśle reglamentowany co do godzin pracy i w razie potrzeby kierowca winien prowadzić samochód nawet po odpracowaniu normalnego dnia pracy. Zwierzchnik służbowy jest odpowiedzialny również za swoje polecenia wydane poza godzinami pracy, bowiem powierzony jest jego pieczy odcinek gospodarki lub administracji społecznej przez cały czas jego urzędowania bez względu na porę dnia.Kwestia, czy oskarżony polecił Z. wyjazd samochodem, czy też proponował jazdę, jest tylko sprawą formy słownej nadawanej przez zwierzchnika faktycznym poleceniom służbowym.Z przytoczonych względów Sąd Wojewódzki prawidłowo zakwalifikował czyn oskarżonego Stanisława O. jako przestępstwo z art. 286 § 1 k.k.Oskarżony Stanisław O. przekroczył swoje uprawnienia przez wydanie polecenia jazdy samochodem pijanemu kierowcy. Obowiązkiem oskarżonego było nie tylko niewydawanie takiego polecenia, ale nawet niedopuszczenie do samowolnego wyjazdu kierowcy.Kara wymierzona oskarżonemu Stanisławowi O. nie jest rażąco surowa, skoro się weźmie pod uwagę okoliczności przytoczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie może być uznany za okoliczność łagodzącą fakt, że oskarżony dopuścił się czynu w celu udzielenia pomocy choremu robotnikowi, gdyż to należało do jego obowiązków służbowych, należytej troski o załogę, a kwestia rozluźnienia dyscypliny w zakładzie nie może być tłumaczona na korzyść oskarżonego, który sam przyczynił się do jej rozluźnienia przez picie wspólnie z podwładnym wódki.Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I K 1398/52 1953-01-23Czy kierowca, który spożywał alkohol w godzinach służbowych i spowodował katastrofę samochodową, w wyniku której zginęły dwie osoby, ponosi odpowiedzialność karną na podstawie art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie godził si…
- III K 505/58 1958-10-27Czy prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, które doprowadziło do katastrofy w ruchu lądowym, może być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie przeprowadzono badania krwi na…
- IV KR 120/70 1970-07-21Czy kierowca prowadzący pojazd w stanie nietrzeźwości, z nadmierną prędkością i po niewłaściwej stronie jezdni, który spowodował czołowe zderzenie skutkujące śmiercią pasażerów, może być uznany za winnego umyślnego spowo…
- Rw 1257/65 1966-01-18Czy sąd I instancji prawidłowo ustalił stan nietrzeźwości oskarżonego w momencie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, a jeśli nie, to czy należy uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania?
- IV K 77/57 1957-07-17Czy kierowca ponosi odpowiedzialność za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, jeśli prowadził niesprawny technicznie pojazd, mimo że stan techniczny pojazdu mógł być jedną z przyczyn wypadku, a kierowca był w stanie upoj…
Powołane przepisy
art. 215 § 1 KKart. 239 § 1 KKart. 286 § 1 KKart. 230 § 1 KKart. 320 KPKart. 136 KKart. 1§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.