Rw 857/66

PostanowienieIzba Cywilna1966-10-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności wobec oskarżonego, który dopuścił się przestępstwa z inicjatywy przełożonego, jest uzasadnione, nawet jeśli istniały poszlaki wskazujące na możliwość popełnienia przestępstwa na polecenie przełożonego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, uznając, że warunkowe zawieszenie wykonania kary było uzasadnione. Sąd podkreślił, że zasada "in dubio pro reo" dotyczy nie tylko dowodów winy, ale także stopnia winy. W sytuacji, gdy sąd pierwszej instancji ustalił, że oskarżony działał z inicjatywy przełożonego, a tej okoliczności nie dało się wykluczyć, sąd miał prawo przyjąć wersję korzystniejszą dla oskarżonego, nawet jeśli była ona mniej prawdopodobna. Wystarczające było uprawdopodobnienie tej okoliczności, a nie jej udowodnienie ponad wszelką wątpliwość.
Stan faktyczny
Zenon K. został skazany za przestępstwo polegające na żądaniu i usiłowaniu przyjęcia łapówki w zamian za odroczenie służby wojskowej. Sąd pierwszej instancji warunkowo zawiesił wykonanie kary, biorąc pod uwagę m.in. fakt, że oskarżony działał z inicjatywy przełożonego. Prokurator zaskarżył wyrok, domagając się uchylenia warunkowego zawieszenia kary. Obrońca wnosił o umorzenie postępowania, argumentując, że główny sprawca nie został osądzony. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił utrzymać w mocy wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 25 sierpnia 1966 r. w sprawie Zenona K.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia ppłk M. Bieniaszewski.Sędziowie: płk W. Winawer (sprawozdawca), mjr H. Kwaśny.Prokurator: ppłk S. Murzyński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej prokuratora, sprawę Zenona K., skazanego wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 25 sierpnia 1966 r. za przestępstwo z art. 136 k.k.W.P. na karę 1 roku więzienia i 500 zł grzywny, przy czym wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawieszono na okres 2 lat, za to, że w dniu 17 czerwca 1966 r. w N., w związku z pełnieniem obowiązków służbowych pisarza Pow. Komisji Poborowej, z inicjatywy swego przełożonego Władysława O. żądał, a następnie usiłował przyjąć kwotę 500 zł od Lecha Ż. w zamian za obietnicę odroczenia odbycia zasadniczej służby wojskowej.Prokurator zaskarżył ten wyrok, żądając jego uchylenia i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania z powodu bezzasadnego, zdaniem prokuratora, warunkowego zawieszenia wykonania kary.Na posiedzeniu Sądu Najwyższego przedstawiciel Naczelnego Prokuratora Wojskowego poparł skargę rewizyjną prokuratora. Obrońca oskarżonego wnosił natomiast o uchylenie wyroku skazującego i o umorzenie postępowania na podstawie art. 7 k.k.W.P., a to z tego względu, że główny sprawca przestępstwa Władysław O. w ogóle nie był sądzony.Sąd Najwyższy postanowił utrzymać w mocy wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 25 sierpnia 1966 r. w sprawie Zenona K.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:1. Zastosowany wobec oskarżonego wymiar kary, a w szczególności warunkowe zawieszenie jej wykonania Sąd I instancji uzasadnił następująco:"Wymierzając oskarżonemu karę, wziął Sąd pod uwagę jako okoliczności obciążające szczególnie dużą szkodliwość społeczną tego rodzaju czynów, a nadto względy prewencji ogólnej. Jako okoliczności łagodzące uwzględnił Sąd fakt, że oskarżony do tej pory karany sądownie nie był, że zarówno w wojsku, jak i w środowisku cywilnym prowadził uczciwy tryb życia, był sumienny w pracy, cieszył się zawsze zaufaniem swych przełożonych, co uwidocznione zostało w załączonej do akt opinii służbowej oraz w wywiadzie środowiskowym, a co potwierdził w swoich zeznaniach komendant WKR, świadek N. Sąd uwzględnił nadto fakt, że oskarżony zarzucanego czynu dopuścił się z inicjatywy przełożonego. Na korzyść oskarżonego przemawia również i to, że podczas rozprawy wyraził szczerą skruchę z powodu popełnionego przestępstwa. Na podstawie wyżej podanych okoliczności przyjąć należało, iż oskarżony Zenon K. nie jest osobnikiem, któremu należy wymierzyć bezwzględną karę pozbawienia wolności, że wystarczającym środkiem wychowawczym i jednocześnie represyjnym będzie sama rozprawa sądowa i wyrok skazujący. Aczkolwiek dopuścił się on czynu o wysokim stopniu szkodliwości społecznej, to jednak mając na uwadze jego osobowość, a nadto fakt, że przestępstwa dopuścił się z inicjatywy przełożonego, Sąd uznał za celowe zastosować w stosunku do niego przepis art. 55 § 1 i § 2 k.k.W.P. w tym przekonaniu, że mimo niewykonania orzeczonej kary nie popełni w przyszłości nowego przestępstwa."Wśród argumentów uzasadniających warunkowe zawieszenie wykonania kary niewątpliwie największe znaczenie przypisać należy ustaleniu Sądu I instancji, że oskarżony Zenon K. dopuścił się czynu przestępnego "z inicjatywy" swego przełożonego Władysława O., a ściślej - nie tylko z jego inicjatywy, lecz działając na jego polecenie i na jego rzecz.Właśnie przeciwko temu ustaleniu prokurator kieruje ostrze swojej skargi rewizyjnej, zajmując stanowisko, że wyniki przewodu sądowego nie dają podstawy do "kategorycznego", jak to stwierdza prokurator, "uznania za ustalone, że oskarżony Zenon K., żądając i usiłując przyjąć 500 zł tytułem łapówki, działał na polecenie Władysława O.". Ze skargi rewizyjnej prokuratora wynika jednak również, że w toku rozprawy zebrano "pewne poszlaki wskazujące na taką możliwość" (to jest możliwość popełnienia przez oskarżonego przestępstwa na polecenie Władysława O.).W tym stwierdzeniu skargi rewizyjnej prokuratora uwidacznia się cała jej słabość. Po to, by w ewentualnej sprawie Władysława O. stwierdzić jego winę polegającą na podżeganiu oskarżonego Zenona K. do popełnienia przestępstwa, należałoby istnienie tej winy udowodnić w sposób niewątpliwy. Po to jednak, by w sprawie oskarżonego Zenona K. uznać, że działał on za namową swego przełożonego, wystarczyło uprawdopodobnić tę okoliczność w taki sposób, że jej istnienia wyłączyć się nie da. Z samej zaś skargi prokuratora wynika, że istnienia tej okoliczności wyłączyć się nie dało.Formułując swoją skargę rewizyjną prokurator przeoczył, że zasada in dubio pro reo dotyczy nie tylko dowodów świadczących o winie lub braku winy, lecz także odnoszących się do stopnia tej winy. Innymi słowy, sąd uznaje za udowodnione okoliczności niekorzystne dla oskarżonego tylko wtedy, gdy ich nieistnienie jest wyłączone. Sąd uznaje natomiast za udowodnione okoliczności korzystne dla oskarżonego, jeśli tylko ich istnienia wyłączyć się nie da, to jest nawet wówczas, gdy prawdopodobieństwo ich istnienia jest nikłe. Wszystko to oczywiście w założeniu, że możliwości dowodowe w zakresie ustalenia tak niekorzystnych, jak i korzystnych dla oskarżonego okoliczności zostały w pełni przez sąd wyczerpane.Prokurator w swej skardze rewizyjnej nie zarzuca Sądowi I instancji niewykorzystania możliwości dowodowych, zarzuca natomiast Sądowi, że przyjął wersję dla oskarżonego korzystniejszą, choć, zdaniem prokuratora, mniej prawdopodobną. Skoro jednak wersji tej wyłączyć się nie da, to mniejsze jej prawdopodobieństwo nie dawało podstawy do jej odrzucenia, a więc nakazywało jej przyjęcie. Sądowi I instancji można by jedynie zarzucić, że zbyt stanowczo stwierdził "winę" Władysława O., skoro za jego niewinnością przemawia ratione imperii umorzenie przeciwko niemu dochodzenia. Dla sprawy oskarżonego Zenona K. wystarczyło zresztą znacznie mniej stanowcze stwierdzenie, iż wyniki rozprawy nie dały podstawy, by wyłączyć fakt, że oskarżony działał za namową i na rzecz Władysława O. Sąd Najwyższy podziela zresztą w całej rozciągłości argumentację Sądu I instancji, gdyż nie odrzuca tej wersji. W szczególności w pełni przekonywające wydaje się następujące rozumowanie Sądu I instancji:"Świadek N. zeznał, że natychmiast po ujawnionym przestępstwie przeprowadził rozmowę z oskarżonym, podczas której tenże oskarżony podał, że zażądał łapówki od Ż. na polecenie Władysława O. Świadek N. zeznał nadto, że w godzinach wieczornych dnia 17 czerwca 1966 r. Władysław O. przyszedł do niego i prosił, aby nie meldował nikomu o fakcie żądania łapówki przez oskarżonego Zenona K. Również z polecenia Władysława O., około godz. 23 dnia 17 czerwca 1966 r., telefonował do świadka N. ojciec poborowego, Kazimierza Ż., i prosił - jak zeznał świadek N. - aby nie wyciągał wniosków w stosunku do oskarżonego. Świadek Kazimierz Ż., ojciec poborowego, zeznał, że poza Władysławem O. był u niego również, z polecenia tego ostatniego, Marian Ł., kierownik Domu Cechu Rzemiosł, i prosił go o interwencję u komendanta WKR, aby ten zaniechał przekazywania sprawy oskarżonego Zenona K. organom ścigania. Poborowy świadek Lech Ż. podał w swoich zeznaniach, że w dniu 17 czerwca 1966 r., w chwili, kiedy oskarżony Zenon K. zażądał od niego kwoty 500 zł za odroczenie służby wojskowej, zapytał oskarżonego »kto to załatwi«. Oskarżony Zenon K. odpowiedział wówczas: »Ktoś, kto nie chce się sam narazić«.Należy w tym miejscu zaznaczyć, że w dniu 4 lipca 1966 r. Władysławowi O. również przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa z art. 136 k.k.W.P. Jednakże postanowieniem z dnia 26 lipca 1966 r. dochodzenie przeciwko niemu zostało umorzone.Władysław O., przesłuchany w charakterze świadka podczas rozprawy, kategorycznie zaprzeczył, aby polecił oskarżonemu Zenonowi K. pobranie od Ż. kwoty 500 zł w zamian za odroczenie służby wojskowej. Przyznał jednak, iż prosił świadka N. o nieprzekazywanie sprawy oskarżonego organom ścigania, a nadto usiłował wpłynąć na komendanta WKR poprzez ojca poborowego, Kazimierza Ż. Władysław O. swoje zaangażowanie sprawą oskarżonego Zenona K. uzasadnia następująco: »Chodziło mi szczególnie o to, aby nie był poderwany autorytet WKR«. Zdaniem Sądu, takie stanowisko Władysława O. nie jest przekonywające. Z zeznań świadka N. wynika, że Władysław O. zdradza tendencje do okłamywania oraz przejawia skłonności do nadużywania alkoholu. Tę ostatnią okoliczność potwierdził również w swoich zeznaniach świadek Eugeniusz P., który aczkolwiek podał, iż Władysław O. był człowiekiem wymagającym w pracy, szczególnie w stosunku do pisarzy, to jednak zdarzały się wypadki, że pił z nimi alkohol.Świadek P. na pytanie oskarżonego zeznał nadto, że po ujawnionym przestępstwie mówił do oskarżonego Zenona K.: »Władysław O. cały dzień męczy mnie, żebym cię przekonał, abyś go nie obciążał«.Na podstawie przedstawionych wyżej dowodów należy przyjąć, że oskarżony Zenon K., żądając łapówki od Ż., uczynił to na polecenie Władysława O. Nie do przyjęcia jest pogląd prokuratora wyrażony w mowie oskarżycielskiej, jakoby Władysław O., usiłując zatuszować ujawnione przestępstwo, chciał w ten sposób naprawić swój autorytet, poderwany rzekomo incydentem z przełożonym. Zdaniem Sądu, jeżeli Władysław O. rzeczywiście miał poderwany autorytet, to nie przez ukrywanie przestępstwa, ale właśnie przez jego ujawnienie mógł sobie ten autorytet poprawić. Tymczasem robi on wszystko, aby nie ujawniono przestępstwa popełnionego przez oskarżonego K.".Skarga rewizyjna prokuratora tej argumentacji sądu nie jest w stanie podważyć.2. Wniosek obrońcy o uchylenie wyroku skazującego i umorzenie postępowania także nie jest słuszny, gdyż idzie zbyt daleko. Łapownictwo na terenie WKR, a więc instytucji spełniającej tak ważne czynności urzędowe jak powoływanie do służby wojskowej, jest przestępstwem nader poważnym i nie można go bagatelizować, nawet gdy jest popełniane pod wpływem przełożonego. Postulat tak zwanej wewnętrznej sprawiedliwości przy rozstrzyganiu sprawy, na którą powołuje się obrońca, nie może być realizowany za wszelką cenę, to jest nawet kosztem nieprawidłowego osądzenia konkretnego sprawcy.Realizacja postulatu wewnętrznej sprawiedliwości przy rozstrzyganiu sprawy polega bowiem na tym, że sąd przy współsprawstwie powinien dokładnie określić stosunek stopnia winy poszczególnych oskarżonych i wymierzyć karę odpowiadającą temu stosunkowi. Jeżeli proporcje między karami zostaną naruszone, oznacza to, że co najmniej jednemu z oskarżonych wymierzono karę w sposób nieprawidłowy. Wewnętrzna niesprawiedliwość wyroku oznacza więc tylko tyle, że w stosunku do niektórych spośród współoskarżonych zastosowano błędny wymiar kary. W związku z tym w postępowaniu rewizyjnym można usunąć wewnętrzną niesprawiedliwość wyroku jedynie przez zmiany w zakresie kar orzeczonych nieprawidłowo. Jeżeli więc zachodzi wewnętrzna niesprawiedliwość wyroku polegająca na tym, że w stosunku do niektórych oskarżonych błędnie orzeczono kary nieproporcjonalnie łagodne, a sąd rewizyjny z powodu braku skargi rewizyjnej prokuratora nie mógłby spowodować surowszego ukarania tych oskarżonych, to błędem byłoby łagodzenie kar wymierzonych prawidłowo pozostałym oskarżonym w imię uzyskania wewnętrznej, lecz tylko pozornej sprawiedliwości wyroku, gdyż tego rodzaju zmiana wyroku pogłębiałaby tylko jego wadliwość, a więc niesprawiedliwość.W sprawie niniejszej wniosek obrońcy idzie jeszcze dalej, gdyż zmierza do umorzenia postępowania przeciwko oskarżonemu Zenonowi K. z tego względu, że umorzono także postępowanie przeciwko Władysławowi O., bardziej winnemu, zdaniem obrońcy, niż jego klient. Ta argumentacja wniosku jest oczywiście niewystarczająca.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 136 KKart. 7 KKart. 55 § 1§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.