III CR 356/63

WyrokIzba Cywilna1964-07-01

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Powszechna Kasa Oszczędności ponosi odpowiedzialność za wypłatę środków z książeczki oszczędnościowej osobie nieuprawnionej, która posłużyła się skradzioną książeczką i dowodem osobistym właściciela, jeśli wypłata nastąpiła przed upływem dwudniowego terminu od zgłoszenia utraty dokumentów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że w przypadku utraty książeczki oszczędnościowej wraz z dowodem osobistym, PKO odpowiada jedynie za wypłaty dokonane po upływie dwóch dni od złożenia zawiadomienia o utracie. Przed upływem tego terminu, posiadanie przez osobę trzecią skradzionej książeczki i dowodu osobistego właściciela jest wystarczającym dowodem tożsamości dla PKO. Ryzyko wypłaty środków osobie nieuprawnionej przed upływem dwudniowego terminu obciąża w zasadzie właściciela książeczki, chyba że nieidentyczność osoby dokonującej wypłaty była oczywista bez potrzeby dokonywania szczegółowych porównań.
Stan faktyczny
Powód zgłosił kradzież swojej książeczki oszczędnościowej PKO wraz z dowodem osobistym. Z jego książeczki dokonano wypłat znacznych kwot przed zgłoszeniem kradzieży. Powód dochodził odszkodowania, zarzucając PKO winę w niedochowaniu należytej staranności przy weryfikacji tożsamości osoby odbierającej pieniądze. Sądy niższych instancji zasądziły część dochodzonej kwoty, uznając niedbalstwo pracownicy PKO. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego oraz wyrok Sądu Powiatowego w części zasądzającej i orzekającej o kosztach procesu i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania w tym zakresie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Bryl. Sędziowie: Z. Wiszniewski (sprawozdawca), B. Czyżewicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa A. przeciwko Powszechnej Kasie Oszczędności (Oddział w B.) o odszkodowanie, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 27 czerwca 1963 r.uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Powiatowego w Bytomiu z dnia 10 grudnia 1962 r. w części zasądzającej i orzekającej o kosztach procesu i przekazał sprawę temuż Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania w tym zakresie.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się zasądzenia od pozwanej PKO kwoty 35.456 zł twierdząc, co następuje. Powód miał na książeczce oszczędnościowej PKO 35.509 zł. Dnia 31.VII.1961 r. stwierdził, że w szafie nie ma ani książeczki, ani dowodu osobistego. Zawiadomił o tym od razu PKO, gdzie go poinformowano, że z jego książeczki podjęto w dniu 19.VII.1961 r. kwotę 34.500 zł, a w dniu 24.VII.1961 r. kwotę 950 zł. Powód twierdził, że urzędniczka pozwanej dopuściła się winy, gdyż powinna była zwrócić uwagę na nieidentyczność osoby odbierającej z fotografią w dowodzie oraz na odmienność podpisów.Sąd Powiatowy zasądził od pozwanej PKO kwotę 34.500 zł (tj. pierwszą kwotę podjętą z książeczki) z następującym uzasadnieniem:Powód był właścicielem książeczki oszczędnościowej PKO, na której miał złożoną kwotę 35.509 zł. Z tej książeczki pozwana wypłaciła nieznanej osobie 34.500 zł w dniu 19.VII.1961 r., a urząd Pocztowy w Bytomiu w dniu 24.VII.1961 r. wypłacił 950 zł - na podstawie okazanej książeczki i dowodu osobistego powoda, które to dokumenty zostały powodowi skradzione z szafy w jego mieszkaniu. Odbiorca pieniędzy w dniu 19.VII.1961 r. podpisał się czytelnie nazwiskiem "A", a urzędniczka pozwanej nie zwróciła uwagi, że nazwisko właściciela książeczki (powoda) brzmi inaczej (różnica jednej litery). A zatem - zdaniem Sądu Powiatowego - pozwana dokonała wypłaty tej kwoty w sposób niedbały, nie sprawdziła bowiem należycie dokumentów owego osobnika, który podpisał się innym nazwiskiem. Wypłata nastąpiła więc wbrew postanowieniu § 6 umowy stron. Zdaniem Sądu Powiatowego § 23 umowy stron nie ma tu zastosowania, gdyż w niniejszym procesie nie chodzi o to, kiedy dokonano wypłaty, lecz o to, w jaki sposób wypłata została dokonana, a mianowicie o to, że wypłacono pieniądze osobie nieuprawnionej.Rewizję pozwanej PKO od powyższego wyroku Sąd Wojewódzki oddalił z następującym uzasadnieniem:Między stronami istniał stosunek umowy, a za nienależyte wykonanie zobowiązań odpowiada pozwana na zasadzie art. 239, 240 k.z. Łucja G. (pracownica pozwanej, która dokonała wypłaty) nie dołożyła odpowiedniej staranności przy sprawdzaniu tożsamości osoby podejmującej pieniądze, nie zwróciła uwagi na to, że zupełnie czytelny podpis złożony na dowodzie wypłaty odbiega od brzmienia nazwiska, na jakie opiewa książeczka i dowód osobisty, mimo że chodziło o podjęcie wysokiej kwoty. Czynność podpisywania się jest - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - czynnością tak mechaniczną, że nie do pomyślenia jest, by osoba składająca podpis w pełnym brzmieniu nazwiska, wyraźnie i czytelnie, opuszczała jakąkolwiek środkową literę. Przepis § 23 postanowień dla właścicieli książeczek mógłby mieć znaczenie, gdyby przy wypłacie pracownik pozwanej dołożył należytej staranności; skoro tego nie uczynił, pozwana odpowiada - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - za szkodę bez względu na termin zgłoszenia faktu utraty książeczki i dowodu osobistego.Uzasadnienie prawnePrzed upływem terminu przewidzianego w art. 399 § 1 k.p.c. Minister Sprawiedliwości zaskarżył powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego rewizją nadzwyczajną. Skoro jednak zarzuty rewizji nadzwyczajnej nie trafiają w sedno zagadnienia, to Sąd Najwyższy - zgodnie ze zdaniem pierwszym punktu 2 zasady prawnej uchwalonej przez Sąd Najwyższy w dniu 3.VI.1955 r. w składzie siedmiu sędziów (OSN III/1957, poz. 63) - zważył z urzędu, co następuje:Pomiędzy powodem jako wierzycielem z tytułu wkładu na książeczce oszczędnościowej a pozwaną PKO istniał stosunek umowny. Są stosunki umowne, co do których jest oczywiste, że musi istnieć jakiś regulamin. Podobnie więc jak dla każdego grającego w "totolotka" jest oczywiste, że istnieje jakiś regulamin dotyczący tej gry, tak samo dla każdego właściciela książeczki oszczędnościowej PKO jest oczywiste, że musi istnieć jakiś regulamin normujący stosunek pomiędzy właścicielem książeczki a PKO. Regulamin ten wiąże właściciela książeczki oszczędnościowej PKO, skoro o jego treści może się on dowiedzieć z największą łatwością (art. 71 § 1 k.z.). Dlatego też jest obojętne, czy w niniejszym wypadku PKO zawiadomiła powoda o istnieniu regulaminu, jak również jest obojętne, czy regulamin ten został powodowi wręczony przy zawieraniu umowy. W każdym bowiem razie powód przez zawarcie umowy z pozwaną poddał się temu regulaminowi, tym samym więc regulamin - wbrew poglądowi powoda - jest objęty umową stron i określa jej treść.Ani brzmienie złożonego przez pozwaną regulaminu pt. "Postanowienie dla właścicieli obiegowych książeczek oszczędnościowych PKO, ważnych we wszystkich placówkach PKO i pocztowych" z daty "Warszawa, październik 1956 r.", ani jego aktualność w okresie, o jaki chodzi w niniejszej sprawie, nie była przez powoda kwestionowana. Dlatego też regulamin ten jest założeniem poniższych rozważań.Postanowienie § 6 powyższego regulaminu przewiduje, że wypłat z książeczki oszczędnościowej dokonuje PKO na podstawie przedstawienia książeczki wraz z dowodem osobistym osoby podejmującej pieniądze. Ustęp drugi postanowienia § 23 tegoż regulaminu dotyczy wypadku utraty książeczki i dowodu osobistego; brzmi on następująco: "w przypadku utraty książeczki wraz z dowodem osobistym lub innym dokumentem stwierdzającym tożsamość osoby, PKO odpowiada jedynie za wypłaty z utraconej książeczki, dokonane po upływie 2 dni od złożenia w dowolnej placówce zawiadomienia o utracie książeczki i dokumentu osobistego." Wbrew poglądowi rewizji nadzwyczajnej i Sądów obu instancji zacytowany tu przepis ma istotne znaczenie dla wykładni umowy stron, a mianowicie dla wyjaśnienia zakresu obowiązku PKO przy dokonywaniu wypłat z książeczki oszczędnościowej.Jeżeli właściciel utracił książeczkę i dowód osobisty, to jest oczywiste, że pieniądze z książeczki podjął nie właściciel, lecz ktoś inny, a więc ktoś, czyj podpis nie był identyczny z podpisem właściciela znajdującym się w przedstawionej książeczce i w dowodzie osobistym, a zarazem ktoś, czyj wygląd nie był identyczny z fotografią w dowodzie osobistym. Nieidentyczność osoby, chcącej podjąć pieniądze, z osobą właściciela książeczki jest w omawianej sytuacji zawsze możliwa do stwierdzenia przez porównanie podpisu na dowodzie wypłaty z podpisem w książeczce i w dowodzie osobistym oraz przez porównanie wyglądu osoby zgłaszającej się po pieniądze z fotografią. Stwierdzenie nieidentyczności może być wówczas trudne, ale jest zawsze możliwe, skoro nie ma dwóch ludzi, którzy by mieli identyczny wygląd, a zarazem zupełnie identyczny podpis.A jednak mimo możliwości stwierdzenia nieidentyczności osoby, zgłaszającej się po odbiór pieniędzy, z osobą właściciela książeczki, który utracił książeczkę i dowód osobisty, PKO odpowiada "jedynie za wypłaty z utraconej książeczki dokonane po upływie 2 dni od złożenia w dowolnej placówce zawiadomienie o utracie książeczki i dokumentu osobistego" (§ 23 regulaminu). Wynika stąd przede wszystkim, że sama możliwość stwierdzenia nieidentyczności osoby nie stwarza odpowiedzialności PKO za wypłatę dokonaną osobie nieuprawnionej. Z kolei wynika stąd, że w myśl umowy stron dopóki nie upłynęły dwa dni od zawiadomienia PKO o utracie książeczki i dowodu osobistego, wystarczającym dla PKO dowodem identyczności osoby, chcącej podjąć pieniądze z książeczki oszczędnościowej, z właścicielem tej książeczki jest sam fakt, że osoba ta ma książeczkę i dowód osobisty jej właściciela. Innymi słowy: fakt dokonania wypłaty przed upływem powyższego terminu dwudniowego do rąk osoby, której nieidentyczność można by stwierdzić przez dokonanie porównań, o jakich wyżej była mowa, sam przez się nie uzasadnia odpowiedzialności PKO za dokonaną wypłatę.W myśl umowy PKO nie ma bowiem obowiązku dokonywania tych porównań. Z § 6 i 23 regulaminu wynika zupełnie jednoznacznie, że ryzyko, iż w razie utraty książeczki i dowodu osobistego ktoś trzeci podejmie z tej książeczki pieniądze, zanim upłynie termin przewidziany w § 23 regulaminu, obciąża w zasadzie samego właściciela książeczki. Ażeby powstała odpowiedzialność PKO, musiałoby się ustalić okoliczności, z których wynikałoby, że bez dokonywania jakichkolwiek dokładniejszych porównań nieidentyczność osoby była oczywista. Taka sytuacja miałaby np. miejsce, gdyby książeczka i dowód osobisty opiewały na mężczyznę, a po odbiór pieniędzy zgłosiła się kobieta. Na powodzie spoczywa ciężar dowodu, że taka właśnie lub podobna sytuacja miała miejsce w niniejszym wypadku. Umowa stron wyłącza bowiem odpowiedzialność PKO za sam fakt, że wypłata została dokonana do rąk osoby, której nieidentyczność była możliwa do stwierdzenia przez porównanie podpisów.Dowodu takiego powód dotychczas nie przeprowadził. Rewizja nadzwyczajna słusznie kwestionuje pogląd Sądu Wojewódzkiego, jakoby "nie do pomyślenia" było opuszczenie środkowej litery, gdy podpis jest wyraźny i czytelny. Pogląd taki jest sprzeczny z doświadczeniem wynikającym nawet z praktyki sądowej. Bardzo często zdarza się, że np. wyraźny i czytelny podpis na pełnomocnictwie procesowym jest niezgodny z brzmieniem nazwiska, a jednak autentyczność podpisu jest pewna; jest także wiele osób, dla których podpisywanie się nie jest czynnością częstą i "zmechanizowaną". Zresztą - jak to już z poprzednich wyjaśnień wynika - PKO nie ma obowiązku dokonywania jakichkolwiek badań grafologicznych. Dlatego też tylko marginesowo można dodać, że nie do odparcia jest zarzut rewizji nadzwyczajnej, iż biegły grafolog (w opinii złożonej w postępowaniu karnym) nie wyłączył nawet możliwości, że podpis "A" na dowodzie wypłaty jest autentycznym podpisem powoda.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 239art. 399 § 1 KPCart. 71 § 1§ 6§ 23§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.