I KR 137/78

WyrokIzba Karna1978-07-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy działania polegające na dokonywaniu fikcyjnych wpisów do książeczek oszczędnościowych PKO, które zwiększały pasywa banku bez jednoczesnego odprowadzenia środków do kasy, lub wypłacaniu środków bez zapisów w książeczkach, stanowią przestępstwo zagarnięcia mienia społecznego, nawet jeśli nie powodują salda ujemnego na rachunku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że działania polegające na dokonywaniu fikcyjnych wpisów do książeczek oszczędnościowych PKO, które zwiększały pasywa banku bez jednoczesnego odprowadzenia środków do kasy, lub wypłacaniu środków bez zapisów w książeczkach, stanowią przestępstwo zagarnięcia mienia społecznego. Kluczowe jest powstanie różnicy na szkodę PKO między stanem oszczędności figurującym w książeczce a faktycznie wpłaconą kwotą, niezależnie od tego, czy spowodowało to saldo ujemne. Książeczka oszczędnościowa jest dowodem posiadania wkładu, a jej stan decyduje o wierzytelności właściciela i zadłużeniu PKO.
Stan faktyczny
Oskarżona Henryka A., będąc główną księgową PKO, została oskarżona o zagarnięcie znacznych kwot pieniędzy. Sąd Wojewódzki uznał ją winną zarzucanych czynów, w tym zagarnięcia 178.905 zł oraz innych przestępstw związanych z nieprawidłowościami w dokumentacji bankowej. Wyrok został zaskarżony przez prokuratora i obrońcę. Sprawa dotyczyła głównie oceny prawnej działań oskarżonej, w szczególności czy podjęcie środków z książeczek oszczędnościowych męża i teścia, przy jednoczesnym dokonywaniu fikcyjnych wpisów lub wypłat bez odnotowania w książeczkach, stanowiło zagarnięcie mienia społecznego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej czynów przypisanych oskarżonej w pkt I, III i IV i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Ostrołęce do ponownego rozpoznania, a w części dotyczącej czynu z pkt II wyrok utrzymał w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia R. Staszkiewicz. Sędziowie: S. Kotowski, I. Śmietanka (sędzia SW del. do SN - sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: B. Kuśmierczyk.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 5 lipca 1978 r. sprawy Henryki A., oskarżonej z art. 201 k.k. w związku z art. 57 § 2 i 3 oraz z art. 266 § 1, 2 i 4 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce z dnia 11 listopada 1977 r.:1) uchylił zaskarżony wyrok co do czynów przypisanych oskarżonej Henryce A. w pkt I, III i IV tego wyroku i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Ostrołęce do ponownego rozpoznania;2) utrzymał tenże wyrok w mocy w części dotyczącej czynu przypisanego oskarżonej w pkt II tego wyroku (...).Uzasadnienie faktyczneHenryka A. została oskarżona o to, że w okresie od 1969 r. do lipca 1977 r. w O., jako kontroler, a następnie główna księgowa PKO - Oddział w O., sprawując nadzór nad pracą operacyjno-kasową tego Oddziału, zagarnęła 309.905 zł na szkodę PKO - Oddział w O., tj. o popełnienie czynu określonego w art. 201 k.k.Sąd Wojewódzki w Ostrołęce wyrokiem z dnia 11 listopada 1977 r. uznał Henrykę A. za winną tego, że:1) w okresie od 1969 r. do lipca 1977 r. w O., jako kontroler, a następnie główna księgowa PKO - Oddział w O., sprawując nadzór nad pracą operacyjno-kasową tego Oddziału, zagarnęła 178.905 zł za szkodę PKO - Oddział w O., i za czyn ten skazał ją na podstawie art. 201 k.k., stosując nadzwyczajne złagodzenie kary przewidziane w art. 57 § 2 k.k., a na podstawie art. 201 k.k. w związku z art. 57 § 3 pkt 1, art. 36 § 3, art. 40 § 1 pkt 3, art. 42 § 1, art. 46 § 1 pkt 2 k.k. wymierzył jej karę 4 lat pozbawienia wolności, 40.000 zł grzywny, pozbawienia praw publicznych na okres 5 lat, zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych i materialnie odpowiedzialnych na okres 6 lat, konfiskaty części mienia w postaci 3 złotych pierścionków (...);2) w marcu 1977 r. w O., jako główna księgowa PKO - Oddział w O., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla Stefanii C., mimo braku podstaw, wystawiła i podpisała asygnatę kasową na 7.600 zł, na której podstawie zostało wypłacone tejże Stefanii C. 7.600 zł, i za czyn ten skazał ją na podstawie art. 266 § 4 k.k., a na podstawie art. 266 § 2, art. 36 § 3 k.k. wymierzył jej karę 1 roku pozbawienia wolności i 10.000 zł grzywny, z zamianą - w razie nieuiszczenia w terminie - na 100 dni zastępczej kary pozbawienia wolności; na postawie art. 1 ust. 1 pkt 1 dekretu z dnia 19 lipca 1977 r. o amnestii (Dz. U. Nr 24, poz. 102) orzeczoną Henryce A. karę 1 roku pozbawienia wolności darował;3) w kwietniu 1976 r. w O., jako główna księgowa PKO - Oddział w O., poświadczyła nieprawdę, wypełniając, podpisując i stemplując dokument stwierdzający wpłatę 92.000 zł do wyżej wymienionego Oddziału PKO w O. na nazwisko Edwarda A., podczas gdy w rzeczywistości taka wpłata nie została dokonana, i za tak przypisany czyn określony w art. 266 § 1 k.k. na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 3 dekretu z dnia 19 lipca 1977 r. o amnestii (Dz. U. Nr 24, poz. 102) postępowanie umorzył;4) w okresie od 1969 r. do dnia 27 czerwca 1977 r. w O., jako główna księgowa PKO - Oddział w O., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, dokonywała operacji stwierdzających wpłaty pieniędzy, których nie było, oraz wypłaty pieniędzy na książeczkach oszczędnościowych wystawianych na nazwisko oskarżonej i książeczkach oszczędnościowych wystawionych na nazwisko małoletnich dzieci Joanny A. i Mariana A., których nie odnotowywała w tychże książeczkach, pobierając faktycznie 31.400 zł, które zostały odpisane na rachunkach bankowych PKO tychże osób, i za czyn ten skazał ją na podstawie art. 266 § 4 i 2 k.k., a na podstawie art. 266 § 4, art. 36 § 3 k.k. wymierzył jej karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 20.000 zł grzywny (...).Następnie Sąd ten na podstawie art. 1 ust. 1 pkt 2 lit. a dekretu z dnia 19 lipca 1977 r. o amnestii (Dz. U. Nr 24, poz. 102) orzeczoną karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności darował, a na podstawie art. 66 k.k. wymierzył Henryce A. karę łączną grzywny w wysokości 50.000 zł, z zamianą - w razie nieuiszczenia w terminie - na 500 dni zastępczej kary pozbawienia wolności (...).Wyrok powyższy został zaskarżony przez prokuratora oraz przez obrońcę oskarżonej (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W sprawie niniejszej sama wysokość kwot wymienionych w zaskarżonym wyroku - poza stosunkowo drobnymi różnicami wynikającymi z oczywistych omyłek rachunkowych - oraz sposób postępowania oskarżonej nie są kwestionowane. Zagadnienie sprowadza się właściwie do rozstrzygnięcia kwestii prawnych, a mianowicie do tego, jaka powinna być prawidłowa ocena poszczególnych fragmentów składających się na działalność oskarżonej. Prezentowane są tu trzy odmienne koncepcje: najdalej idąca - w rewizji prokuratora, najkorzystniejsza dla oskarżonej - w rewizji obrońcy oraz koncepcja niejako pośrednia - przyjęta w zaskarżonym wyroku. W tej sytuacji konieczne się stało kolejne rozważenie poszczególnych fragmentów działalności oskarżonej z punktu widzenia dokonania właściwej ich oceny prawnej.Na przypisany oskarżonej Henryce A. w zaskarżonym wyroku czyn pierwszy składają się następujące pozycje:a) kwota 28.304 zł, wpłacona do PKO przez Marię B. tytułem zwrotu rzekomej pożyczki, którą to kwotę oskarżona przywłaszczyła sobie w całości, co nie jest kwestionowane przez żadną z rewizji,b) kwota 77.401 zł - figurująca na trzech książeczkach oszczędnościowych PKO wystawionych na nazwisko Władysława A. - teścia oskarżonej, mimo że została przez oskarżoną podjęta i podpisana przez nią na kartach bankowych orazc) kwota 66.500 zł - podjęta przez oskarżoną z książeczek oszczędnościowych wystawionych na nazwisko jej męża - Edwarda A. i podpisana przez nią na kartach bankowych, ale nadal figurująca na tych książeczkach.Sąd Wojewódzki uznał, że kwoty wymienione wyżej pod lit. b i c zostały przez oskarżoną zagarnięte; podobne stanowisko zajmuje w swojej rewizji prokurator, natomiast obrońca jest zdania, że czyn oskarżonej w obu wyżej wymienionych wypadkach polega jedynie na dokonywaniu operacji stwierdzających wpłaty i wypłaty pieniędzy na książeczkach oszczędnościowych teścia i męża niezgodnie z faktycznymi operacjami finansowmy, nie stanowi więc przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego, zwłaszcza że odbiciem tych operacji były odpowiednie karty bankowe, a oskarżona - dokonując tych operacji - nie spowodowała salda ujemnego. Zdaniem obrońcy - należało dać wiarę wyjaśnieniom oskarżonej, gdy twierdziła, że nigdy nie myślała, iż dokonuje kradzieży mienia społecznego operując pieniędzmi własnymi, męża, teścia i dzieci, a w istocie przeznaczając je na potrzeby rodziny składającej się z tych osób, i uznać, że czyn jej stanowi jedynie przestępstwo określone w art. 266 § 1 k.k. w związku z art. 58 k.k.Stanowiska rewizji obrońcy oskarżonej nie można podzielić z następujących względów:Stosownie do art. 17 ust. 2 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. - prawo bankowe (Dz. U. Nr 20, poz. 108) powszechne kasy oszczędności są oddziałami specjalistycznymi Narodowego Banku Polskiego, a zatem do przyjmowania przez nie wpłat i dokonywania wypłat z rachunków oszczędnościowych za pomocą książeczek oszczędnościowych mają zastosowanie przepisy prawa bankowego, a stosunki prawne między PKO a właścicielami wkładów oszczędnościowych regulują odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego, w szczególności zaś odpowiednie przepisy dotyczące umowy rachunku bankowego (księga III, tytuł XX kodeksu cywilnego).Dokonanie zatem przez obywatela wpłaty na rachunek oszczędnościowy w PKO przedstawia się z punktu widzenia prawa jako zawarcie umowy rachunku bankowego. Umowa ta jest oparta na elementach depozytu nieprawidłowego i wykazuje też zbieżności z pożyczką (por. art. 725 i 726 oraz art. 845 i 720-724 k.c.). Z mocy tej umowy PKO uzyskuje własność złożonych w tej instytucji środków pieniężnych (por. też uchwałę składu 7 sędziów SN z dnia 14 czerwca 1962 r. - VI KO 23/62, OSNKW 1963, z. 2, poz. 21), a więc i prawo rozporządzania nimi w ramach swojej działalności, a posiadacz rachunku - roszczenie do PKO o ich zwrot z należnymi odsetkami PKO ma obowiązek wypłacenia w każdej chwili, gdy posiadacz rachunku tego zażąda, żądanej kwoty - do wysokości wniesionego wkładu. Za zobowiązania PKO z tytułu złożonych w tej intytucji wkładów oszczędnościowych ludności odpowiada Skarb Państwa (art. 7 ust. 2 prawa bankowego).Dowodem przyjęcia wkładu oszczędnościowego jest wystawiony przez PKO dokument wkładu, który może być imienny lub na okaziciela (art. 38 ust. 1 prawa bankowego, § 9 ust. 3 zarządzenia Ministra Finansów z dnia 26 listopada 1975 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania banków oraz rodzaju wkładów oszczędościowych i wydawanych na nie dowodów - Mon. Pol. z 1975 r., Nr 37, poz. 219). W wypadku dokonania wpłaty na książeczkę oszczędnościową dowodem takim jest wpis w książeczce, opatrzony podpisem urzędnika przyjmującego wpłatę oraz pieczęcią PKO.Właściciel książeczki oszczędnościowej, tj. osoba, na którą książeczka została wystawiona, ma prawo żądania od PKO wypłacenia stosownej kwoty w granicach stanu oszczędności, a więc do wysokości wniesionego wkładu, w praktyce zatem - do wysokości kwoty wpisanej przez urzędnika PKO - jako wkład - do książeczki oszczędnościowej i opatrzonego pieczęcią PKO. Ewentualne różnice między kwotę figurującą - jako wkład - na książeczce oszczędnościowej a kwotą faktycznie przekazaną do kasy PKO lub wykazaną w dokumentacji wewnętrznej PKO mogą powstać z różnych przyczyn, z reguły od właściciela książeczki oszczędościowej niezależnych, na które on nie ma wpływu, o których nie wie i za które nie może ponosić odpowiedzialności (np. nieodprowadzenie przez pracownika PKO przyjętej wpłaty do kasy PKO, nieprawidłowe przeprowadzenie operacji wewnętrznej itp.). Różnice te nie mają żadnego znaczenia ani w zakresie prawa właściciela książeczki oszczędnościowej do żądania wypłacenia mu figurującej - jako wkład - kwoty, ani w zakrsie obowiązku PKO do wypłacenia takiej kwoty. Wymaga tego bezpieczeństwo obrotu prawnego w stosunkach państwo - obywatel i zgodne to jest z przyjętą linią rozwojową polityki państwa, polegającą na stałym rozszerzaniu zakresu i form oszczędzania przez ludność przy jednoczesnym zwiększaniu praw i gwarancji obywateli w zakresie wkładów oszczędnościowych w PKO [o zwiększaniu tych praw i gwarancji świadczy chociażby fakt, że jeżeli § 5 statutu PKO z 1961 r., stanowiący załącznik do uchwały nr 12 Rady Ministrów z dnia 3 stycznia 1961 r. w sprawie zatwierdzenia statutu PKO (Mon. Pol. Nr 9, poz. 52), przewiduje, iż za zobowiązania PKO z tytułu wkładów oszczędnościowych ludności poręcza państwo, to prawo bankowe (Dz. U. z 1975 r., Nr 20, poz. 108) akcentuje to mocniej, statuując wyraźnie w art. 7 ust. 2 odpowiedzialność państwa za zobowiązania z tego tytułu].W związku z tym, że książeczka oszczędnościowa jest dowodem posiadania wkładu oszczędnościowego w PKO przez właściciela książeczki, tj. osobę, na którą książeczka została wystawiona, w wysokości figurującego w tej książeczce wpisu dokonanego przez urzędnika PKO i opatrzonego pieczęcią PKO, przeto figurujący na tej książeczce stan oszczędności jest decydujący dla określenia z jednej strony wysokości zadłużenia PKO wobec właściciela książeczki oszczędnościowej, a z drugiej - rozmiarów przysługującej właścicielowi tej książeczki wierzytelności.Zwiększenie zadłużenia określonego podmiotu oznacza tym samym pomniejszenie jego stanu majątkowego, tj. jego majątku (w węższym tego słowa znaczeniu, a więc rozumianego jako ogółu praw majątkowych, czyli aktywa). Synonimem pojęcia majątku jest mienie. Zwiększenie zadłużenia zatem oznacza zmniejszenie mienia. W tej sytuacji spowodowanie wpisu w książeczce PKO bez jednoczesnego odprowadzenia odpowiadającej mu kwoty do kasy PKO (czyli zwiększenia pasywów PKO), podobnie jak podjęcie w PKO gotówki z zakładu oszczędnościowego bez jednoczesnego odzwierciedlenia tej operacji w odpowiedniej książeczce oszczędnościowej (czyli zmniejszenie aktywów PKO) czy inne podobne manipulacje polegające na spowodowaniu przez sprawcę różnicy - na szkodę PKO, a z reguły na swoją korzyść - między stanem oszczędności figurującym na książeczce oszczędnościowej a rzeczywiście wpłaconą na nią kwotą oznaczają w rezultacie uszczerbek w mieniu PKO i stanowią przestępstwo zagarnięcia mienia społecznego. Okoliczność, jakie w wyniku tych machinacji powstało saldo na danej książeczce oszczędnościowej: dodatnie, zerowe czy ujemne, zależnie od rozmiarów zagarniętego mienia i od stanu oszczędności, jest dla samego bytu przestępstwa zagarnięcia obojętna. Przestępstwo to jest dokonane z chwilą przeprowadzenia wyżej opisanej operacji (tj. z chwilą powstania różnicy - na szkodę PKO - między figurującym w książeczce oszczędnościowej wpisem a rzeczywiście wpłaconą kwotą).Sąd Wojewódzki ustalił (i nie jest to kwestionowane przez wnoszących rewizje), że oskarżona Henryka A. wymienione wyżej pod lit. b i c kwoty z książeczek oszczędnościowych męża i teścia podjęła w ten sposób, że dokonywała fikcyjnych wpisów do książeczki albo wyższych niż na dowodach wpłat (które są podstawą do operacji księgowych w kartach bankowych), a więc zwiększała pasywa PKO w ten sposób, że dokonywała wypłaty pieniędzy bez stosownych zapisów w książeczkach oszczędnościowych, a więc zmniejszała aktywa PKO tak, że stan posiadania figurujący w książeczkach był fikcyjny, natomiast do kart bankowych księgowane były prawidłowe wpłaty i wypłaty, przy czym nie było salda ujemnego.Oskarżona, jako długoletni pracownik PKO (od dnia 1 września 1965 r.), który przeszedł wszystkie szczeble kariery służbowej od praktykantki aż do kasjerki, kontrolera i głównej księgowej, mając w dodatku wykształcenie ekonomiczne, nie tylko doskonale orientowała się w tym, że dokonuje przestępstwa, ale i że dowodem posiadania wkładu oszczędnościowego jest książeczka PKO, a w konsekwencji - że przeprowadzone przez nią przestępcze machinacje są ze szkodą dla PKO i oznaczają zmniejszenie mienia tej instytucji (wynika to wręcz z wyjaśnień oskarżonej); wiedziała też, że za zobowiązania PKO z tytułu wkładów oszczędnościowych ludności odpowiada Skarb Państwa. Starania oskarżonej o niespowodowanie salda ujemnego wynikały jedynie z dążenia jej do utrudnienia możliwości wykrycia jej działalności przestępczej; pobudką działania oskarżonej była chęć polepszenia sytuacji majątkowej zarówno własnej, jak i najbliższej rodziny. Jeżeli nawet w istocie oskarżona miała zamiar zwrócenia w przyszłości zabranych kwot (co w jej sytuacji majątkowej w porównaniu z rozmiarem zagarniętego mienia było mało prawdpodobne) to zamiar taki należy traktować nie jako dowód braku zagarnięcia (które przecież już nastąpiło z chwilą dokonania przez nią wyżej opisanych operacji), ale co najwyżej jako zamiar wyrównania w przyszłości wyrządzonej szkody.Mając to wszystko na względzie, Sąd Najwyższy uznał, że działalność oskarżonej Henryki A., przedstawiona wyżej pod lit. b i c., wyczerpuje znamiona przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego. W rezultacie - w wyniku działalności przestępczej opisanej w zaskarżonym wyroku jako czyn pierwszy oskarżona Henryka A. zagarnęła łącznie 172.205 zł (28.304+77.401+66.500 zł); Sąd Wojewódzki obliczając, że wyżej wymienione pozycje stanowią łącznie 178.905 zł, dopuścił się oczywistej omyłki rachunkowej. W kwalifikacji prawnej czynu - poza elementem zagarnięcia mienia społecznego znacznej wartości - powinna - stosownie do wymagań art. 10 § 2 k.k. - znaleźć odzwierciedlenie również okoliczność (której Sąd Wojewódzki nie uwzględnił w zaskarżonym wyroku), że oskarżona była z racji zajmowanego stanowiska odpowiedzialna za ochronę i nadzór nad mieniem społecznym, że sposób jej działania polegał na używaniu - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - dokumentów poświadczających nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne i że działała w warunkach przestępstwa ciągłego (...).(...) Ze względu na to, że w sprawie o czyn opisany w pkt 2 zaskarżonego wyroku Sąd Wojewódzki postępowanie umorzył, przeto Sąd Najwyższy - stosownie do brzmienia art. 383 § 1 (zdanie drugie) k.p.k. - nie mógł w tym zakresie orzec merytorycznie, konieczne więc było uchylenie wyroku w tej części i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. Ze względu jednak na to, że działalność oskarżonej opisana w pkt 2 zaskarżonego wyroku stanowi jeden z fragmentów popełnionego przez nią czynem ciągłym przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, iż wyłączanie - do odrębnego rozpoznania - tego fragmentu zniekształciłoby rzeczywisty obraz zakresu i rozmiarów przestępczej działalności oskarżonej; w związku z tym uchylił zaskarżony wyrok co do wszystkich czynów składających się na popełnione przez oskarżoną przestępstwo ciągłe zagarnięcia mienia społecznego (tj. co do czynów opisanych w pkt 1, 2 i 4 zaskarżonego wyroku) i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Ostrołęce do ponownego rozpoznania. W tej sytuacji kwestię wymiaru kary za popełnione przez oskarżoną w warunkach przestępstwa ciągłego zagarnięcie mienia społecznego oraz wysokość odszkodowania Sąd Najwyższy pozostawił poza zakresem swoich rozważań (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 201 KKart. 57 § 2art. 266 § 1art. 57 § 2 KKart. 57 § 3 pkt 1art. 36 § 3art. 40 § 1 pkt 3art. 42 § 1art. 46 § 1 pkt 2 KKart. 266 § 4 KKart. 266 § 2art. 36 § 3 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.